Aleksander Dybiński: W Toruniu zarządzałem majątkiem o wartości 350 mln zł
Aleksander Dybiński zarządzał Miejskim Ośrodkiem Sportu i Rekreacji przez blisko 20 lat, a teraz był gościem Tomasza Kaczyńskiego w audycji "Od słowa do słowa". Koszty, koszty i jeszcze raz koszty oraz zarządzanie obiektami w taki sposób, aby pogodzić interesy użytkowników, spółki oraz Miasta. Posłuchajcie, jak wyglądała praca na tym stanowisku.
No i wtedy rozpoczęła się modernizacja stadionu. a raczej jego dokańczanie tej modernizacji, modernizacja tortoru. No i wtedy pojawił się również po raz pierwszy problem, że jeśli można ten VAT odliczać, to może MOSIR weźmie na siebie kierowanie remontami, modernizacjami i budową nowych obiektów z tytułu możliwości odliczenia wad. I tak to się zaczęło. I tak właściwie został Pan trochę konserwatorem i budowniczym, można śmiało powiedzieć, no bo to się sprowadzało przynajmniej w pewnym momencie do takiej Proszę powiedzieć, ten MOSIR, dziś to słowo jest raczej rozpoznawalne w naszym mieście, ten skrót znany, ale co to oznacza ta infrastruktura sportowa, Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji?
Czym jest i ile obiektów w tej chwili obejmuje? MOSIR to przede wszystkim, tak powiem, z prawnego punktu widzenia zakład budżetowy bezosobowości prawnej, czyli działający w strukturach gminnych, ale działający jako zupełnie finansowy, samodzielny obiekt, który otrzymuje dotacje na budownictwo sportowe, na remonty oraz na funkcjonowanie. Ta dotacja stanowiła około 30, 20 kilka, 30 kilka procent działalności. Resztę trzeba było wypracować z wypożyczania, z udostępniania obiektów sportowych, sprzedawania swoich usług.
Proszę powiedzieć, te wasze relacje z prezydentem, one się przekładały na sposób, w jaki funkcjonował Mosir, bo one były chyba raczej dobre, przynajmniej w tym początkowym okresie pana działalności. Relacje... Były dobre. Możliwe, że miał do mnie na tyle zaufanie, że myśmy się dość rzadko spotykali i dyskutowali na temat tego, co się w Mosirze działo. Mosir był w miarę spokojną firmą, wszystko było poukładane. jak to zwykle bywa, dotacje, i tu mieliśmy różne zdanie na ten temat. Była mała, bardziej dotacja była przymierzana z budżetu najpierw, a potem my się musieliśmy dostosować, niż były potrzeby.
W związku z tym potem ten MOSIR miał sporo problemów finansowych, musiał się układać z dostawcami również energii, energii cieplnej, wody. No tak to bywało. No ale tak jest z zakładem budżetowym, który w strukturach gminy działa, nie jest bezpośrednio z budżetu finansowany. Tam, gdzie rachunki płaci księgowość prezydenta, wtedy się dyrektor nie musiałby przejmować tym. A wtedy musi płacić wszystko sam. To jednak czasami przychodziło siedzieć i zastanawiać się, jeździć do firm, układać się po to, żeby to wszystko dalej funkcjonowało. No dobrze, ale ta samodzielność, jeśli chodzi o takie funkcjonowanie, mogła przeszkadzać przynajmniej środowisku sportowemu przez wiele lat, no bo jednak wy skupialiście się na tym, żeby się utrzymać, zarobić, zarobić chociażby na remonty.
Od tego, ile prezydent i Rada Miasta jest w stanie przeznaczyć na funkcjonowanie klubów, na ich możliwości płacenia również MOSIR-owi, generalnie był Wydział Sportu. My zajmowaliśmy się przede wszystkim tym, żeby te obiekty utrzymać i one były do dyspozycji klubów sportowych i mieszkańców Torunia na co dzień. Zawsze były dyskusje, że trzeba byłoby dołożyć więcej, no ale... W priorytetach inwestycyjnych i utrzymania miasta nie było to akurat najważniejsze. W związku z tym tych pieniędzy brakowało. Czyli w dużej mierze zależało to od zarządzającej sportem dyrektor Marii Lisoczyńskiej?
za finanse odpowiada skarbnik miasta, w związku z tym, z prezydentem, oni generalnie ustalają te priorytety, ile ma iść na gospodarkę komunalną, ile ma iść na kulturę, ile ma iść na sport, a ile musi iść na oświatę, bo tam jest największy, bo tam jest największy wydatek. Czy można było inaczej? No trudno, trudno im powiedzieć, no... Według mnie tych pieniędzy brakowało również dlatego, że jeszcze x lat temu, a to było niestety lat 15 i temu, Mosir zarządzał takimi obiektami do wynajęcia, który uzupełniał swój budżet.
Pytanie, jak to zorganizować? I tutaj pojawiały się takie w ostatnich wyborach koncepcje. W korzystaniu z Tortoru to akurat nie mają co... Aż tak narzekać, bo tam generalnie i daleko jeszcze przed moją kadencją w Mosirze wyglądało tak, że kluby dostawały dużo pieniędzy na utrzymanie lodowiska, płaciły 50%. a 50% dostawał MOSIR bezpośrednio dotacji z miasta. W związku z tym te kluby, jeżeli już płaciły, to płaciły 8% wartości VAT-u. Jeżeli wynosiło coś tam na przykład 500 złotych za lodowisko netto, no to 8%, to 250 myśmy dostawali z miasta, dostawali oni i to było tak praktycznie za 8%.
Chciałbym podzielić tutaj jeszcze na kluby zawodowe i ich budżety i kluby młodzieżowe i ich budżety. Według mnie kluby zawodowe na wynajem infrastruktury, czy to z toruńskiej infrastruktury sportowej, czy z MOSIR-u przeznaczają... Od 5 do 10-12% na wynajem obiektów sportowych. Nie są to ogromne kwoty, są to w końcu kluby działające w formie spółek akcyjnych. One się normalnie rozliczają i dla nich według mnie to nie jest problem. Trochę inaczej jest z młodzieżowymi, gdzie oni jednak większość dotacji będą więcej muszą na te obiekty sportowe przeznaczyć, no bo oni inaczej zupełnie też trenują.
Czy MOSIR i spółka 2013-2014 były opracowania robione? Jakoś tak zwyciężała... Koncepcja zakładu budżetowego. Koncepcja nie ruszać. Niech i spółka będzie, niech i MOSIR będzie. I ostatnie podejście było, to jeszcze w 2021 roku, jak byłem dyrektorem MOSIR-u i Andrzej Pietrowski był prezesem TIS-u, żeśmy ten temat z prezydentem poruszali. Powstało nawet opracowanie, takie wstępne przez specjalistów przygotowanych z zewnętrznych do dyskusji na ten temat, gdzie były plusy i minusy połączenia.
do zarządzania w przyszłości obiektami sportowymi. To gdyby do tej uchwały wrócić, to praktycznie zostaje ją tylko zrealizować. Tak jest, zrealizować w stu procentach i w ten sposób zlikwidować MOSiR i wszystko przenieść do TIS-u. Tutaj wskazujemy trochę kierunek. Pytanie, jak to się skończy. Jeszcze chcę zapytać właśnie o tę budowę związaną, o budowę hali przy Bema, bo były takie koncepcje. Raz, że tam ostatnio nawet o tym rozmawiałem. Tam że za każdym razem trzeba włączać oświetlenie, bo tam nie ma przeszklenia i tak naprawdę, i że to jest problem, bo przecież światło nie zawsze jest konieczne, zwłaszcza jak trenuje młodzież i nie jest to widowisko sportowe transmitowane przez telewizję. Dlaczego nikt nie posłuchał tych głosów, które mówiły o tym, że naprawdę potrzebna jest przeszklona hala, żeby to światło dzienne też tam wpadało?
I dlaczego w tym miejscu? No bo przecież już mieliśmy Moto Arenę, tak? I przestrzeń, gdzie można by chociażby swobodnie parkować. Gdzieś tam w pobliżu Moto Areny można by było stworzyć taki większy kompleks sportowy. O tym dyskutowaliście z prezydentem? Pan miał jakieś zdanie na ten temat? Mosir zamawiał projekt tej hali na Bema. Natomiast potem już nie miał wpływu na dalszą budowę, bo powstała spółka. i zarządzała tym... Czyli pan już się nie mógł wtrącać wtedy nawet? Ale ja generalnie jestem wielkim zwolennikiem ciemnych hal. Tak? Tak, ciemnych hal. Nikt tam dłużej nie przebywa jak dwie, trzy godziny. W związku z tym to nie ma żadnego problemu.
Ale co zrobić z halą dziesięcioletnią, gdyby tam wybudować kolejną? Według mnie... Nie, nie, ja myślałem bardziej o to, dlaczego wybudowana została przy Bemanie w pobliżu Moto Areny. No to już trudno mi w tej chwili powiedzieć. Powstawało takie centrum, bardzo ładne, z tego co pamiętam z dyskusji takich zakulisowych, z wielką nadzieją, że również miasto przejmie te tereny powojskowe, resztę już i tu powstanie takie centrum sportowe. Stąd się wziął ten pomysł. To od razu trzeba było mu to arena gdzieś tam wybudować. Panie Aleksandrze, a proszę powiedzieć, współpraca z prezydentem Zalewskim, no bo jednak ona gdzieś tam przez te 20 lat prawie zarządzania toruńską infrastrukturą sportową, chociaż nie chodzi o Tisa Amosir, na pewno ona miała jakieś różne swoje fazy.
Henia Bosia, tak. Zostałem wybrany do zarządu AZS-u i tam się realizuję. Spotykam się dużo z przyjaciółmi, na których kiedyś spotkanie było czasu. Mamy nieformalne stowarzyszenie byłych dyrektorów gminnych i się przynajmniej raz w kwartale Może jakieś tajna organizacja? Nie, broń Boże, bardzo towarzyska. Macie specjalne stroje? Nie, ale mamy swoje miejsce, spotykamy się w jednym miejscu, spotyka się nas tam już ponad 20 osób i przy frekwencji 60-70% bo to różnych zestawach, ktoś z wnukami, ktoś na wycieczce, ktoś na innym wyjeździe. A prezydent się pojawia na waszych spotkaniach? Nie, bo nie był emerytem. No tak, ale...
W jakimś sensie. A jeszcze nie było. Może teraz znajdzie czas na to, żeby się z wami spotkać i powspominać dawne czasy. My też sobie trochę wspominaliśmy tak dawne czasy. Bardzo dziękuję panie dyrektorze, panie Aleksandrze za wizytę i cieszę się, że mogliśmy porozmawiać, bo jakoś tak zawsze chciałem zaprosić, zapytać się, aczkolwiek o tych relacjach między prezydentem a panem dużo nie było. Nie było. Dziękuję bardzo. Naszym gościem był były dyrektor MOSIR-u, wieloletni dyrektor MOSIR-u, pan Aleksander Dybiński. Dziękuję bardzo. Dziękuję bardzo.
Pokazano wszystkie 14 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podstawowe informacje o gościu i przedstawienie MOSIR-u, jego funkcjonowania i znaczenia dla toruńskiego sportu.
Opis początkowego stanu obiektów MOSIR-u i rozpoczęcia modernizacji.
Opis finansowania i modernizacji obiektów MOSIR-u, relacje z prezydentem i problemy finansowe.
Opis dotacji dla klubów sportowych i ich funkcjonowania, relacje z prezydentem Zalewskim.
Rozmowa o propozycjach dotyczących zarządzania obiektami sportowymi, w tym koncepcje spółki i MOSIR-u.
Opis budowy hali na Bema, relacje z prezydentem i jego podejście do zarządzania obiektami sportowymi.
Opis emerytury i dalszych rozmów na temat zarządzania obiektami sportowymi, a także rozmowa na temat emerytury i spotkań z byłymi dyrektorami.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Aleksander Dybiński zarządzał Miejskim Ośrodkiem Sportu i Rekreacji przez blisko 20 lat, a teraz był gościem Tomasza Kaczyńskiego w audycji "Od słowa do słowa". Koszty, koszty i jeszcze raz koszty oraz zarządzanie obiektami w taki sposób, aby pogodzić interesy użytkowników, spółki oraz Miasta. Posłuchajcie, jak wyglądała praca na tym stanowisku.