O półfinałach Ligi Mistrzów i dymach w Madrycie (Budka Komentatorska #56)
Założenie było takie, że głównym tematem kolejnego odcinka "Budki Komentatorskiej" będą półfinały Ligi Mistrzów, ale pewien madrycki klub nie chce dać o sobie zapomnieć, jak widać, za wszelką cenę.
Witamy wszystkich bardzo serdecznie i zapraszamy na najnowszy odcinek Budki Komentatorskiej. Wracam do studia ja, ponieważ, no wiadomo, w ostatnim odcinku mogliście usłyszeć wywiad Kuby z Kamilem Kaniu, także mamy nadzieję, że Wam się bardzo podobał. Natomiast dzisiaj wracamy ze standardowym podsumowaniem tego, co działo się w weekend. To też będzie trochę odcinek zapowiedziały, ponieważ już przed nami w najbliższą niedzielę El Clasico. w którym być może poznamy nowego mistrza Hiszpanii. A tak to dzisiaj jeszcze oczywiście wiadomo coś tam o Żużlu, o Ekstraklasie, wiadomo o tych ligach naszych wszystkich. No i oczywiście o Lidze Mistrzów, ponieważ jesteśmy już po półfinałach, no i dowiedzieliśmy się kto z czwórki Bayern PSG, Atletico Arsenal pojedzie do Budapesztu i zagra 30 maja na Puskas Arenie w wielkim finale.
Generalnie tych nazwisk było sporo, więc fajnie, że taka drużyna wraca, miejmy nadzieję, że będzie generowała takie nazwiska. Ale już wracając na razie do tego, co się działo w tej kolce Bundesligi, to zacznijmy od meczu Bayernu z Heidenheim. Bayern rezerwowy, wiadomo, tylko Tah, Pavlovic i Musiala zagrali w tym samym spotkaniu, co grali w spotkaniu z PSG. No i co, no Bayern dostał dwoma ciosami od Heidenheim, w obu stronach świetny inting Ziv, Ziv Wadze i Dinkciego. Bayern odpowiedział wolnym Gorecki i w drugiej połowie zaczął bombardować bramkę Ramarza, czego konsekwencją było to, że kolejną bramkę zdobył Leon Gorecka, tam sytuację jeszcze miał Nicolas Jackson. Ale się okazało, że Heidenheim jednak tego się nie podda, ponieważ drużyna, która aktualnie zamyka tabelę Bundesligi stwierdziła, że dobra, wytrzymajmy to zagrożenie.
Bo jak wiemy, w europejskich pucharach Chelsea była w Lidze Konferencji, którą wygrała, w Lidze Mistrzów, z której odpadła tak z hukiem po porażce z PSG, no i to jest na tyle. Mówimy o zespole, który ma wydatki na poziomie nawet nie europejskim, ale to jest poziom światowy, bo mało kto wydaje takie pieniądze w okresie lat, albo w okresie, nie wiem, swojego istnienia, a Chelsea wydała miliard, ponad miliard, bo to już się będzie pewnie około półtorej miliarda zbliżało, I aktualnie nie będzie grała w europejskich pucharach. No cóż, jak się okazuje, inwestowanie w parunastu młodych zawodników i potem wypoczynanie ich do Strasburga i innych jakichś klubów, okazuje się, że nie jest to recepta na sukces. Kto by się spodziewał? Receptą na sukces też nie jest popełnianie błędów we własnym polu karnym i o tym się przekonał Mark Guay, ponieważ teraz przechodzimy do spotkania, które może zaważyć o losach całego sezonu, czyli Everton-City.
stwierdziłem, że do tego fragmentu jeszcze coś dogram, no... doszło do czegoś więcej niż powiecie. Tutaj Montujący Kuba pozdrawia, kibice Realu, łączmy się w bólu. No jak ktoś sobie zobaczy poster Los Galacticos przez ostatnie parę godzin, parę dni, parę tygodni, to tam jest mało piłki generalnie, tam jest sporo informacji na temat tego, co się dzieje w samym klubie i to jest niepokojące. W sensie, ja wiem, że Real może grać jak największy syf, co się zdarza w tym sezonie, bo jednak parę wyników jest nie do obronienia. Jednakże to, że w tym klubie się zaczęło tak zaogniać i zupełnym przypadkiem, w momencie, w którym dołączył Killian na mapę, nagle Real nie osiąga sukcesów, a inna drużyna, w której grał Killian, czyli PSG, nagle osiąga sukcesy, no, ja wiem, że to jest doszukiwanie się dziury w całym, cherry picking, jakieś konspiracje i tak dalej, ale mimo wszystko w tym pewnego przypadku nie ma.
Nie no, rzeczywiście, w sensie Real nie ma stylu i nie ma wyników, Barca ma styl i nie ma... Barca nie ma... Nie no, pewien styl ma, ja będę się dalej upierał temu, że Barca ma styl, bo potrafi generować jakieś fajne okazje, jakieś składne akcje, no przecież ta akcja bramkowa Lewandowskiego to też wynika z tego, że Marcus Rashford miał piłkę przy nodze przez prawie 10 sekund, Lewandowski dobrze się urwał i padła bramka. Czy w Realu padłaby taka bramka? Wątpię. W sensie, gdyby się urwał Mbappe albo Vinicius, okej, ale biorąc pod uwagę to, że oni czasami dublują swoje posy, to jakoś śmiem w to wątpić. No i też fakt tego, że w Realu tych indywidualności jest za dużo, a w Barcelonie grają wszyscy. Tam nie jest może taka zespołowość jak w PSG na przykład, ale no sam fakt tego, że taki Fermi Lopez robi 30 udziałów bramkowych w sezonie jest niesamowita.
I przyszedł czas na rewanż na Allianz Arenie. Rewanż, którego wszyscy oczekiwali, że będzie nie wiadomo co. I tak się wydawało od początku, ponieważ po świetnej akcji Kvara, Ruiz, Kvara, Dembele, to właśnie Francuz zdobywa bramkę. I od tamtego momentu PSG pokazało, że w pierwszym meczu, pokazało w pierwszym meczu jak się strzela, to w drugim pokazali jak się gra w obronie. Ponieważ fakt tego, że Bayern na celny strzał musiał dotykać do czterdzieści czwartej minuty, a jakieś tam okazje Diaza czy Ulisse były niecelne i generalnie to były takie, nie tyle popierdółki, co po prostu jakieś takie okazje, których nie można nazwać groźnymi okazjami. Pokazuje, że Enrique też potrafi pokazać, a właściwie to też jego zespół, potrafią pokazać też tą drugą twarz, twarz drużyny defensywnej, która jest odpowiedzialna i gra bardzo solidnie w obronie.
I co, no mamy drugą połowę i w drugiej połowie Bayern, który ma jakąś wynik, się powinien cieszyć, że nie przegrywa wyżej, ponieważ 40-letni Manuel Neuer zatrzymuje duę, kwaradzkę i ponownie duę, trzy kapitalne interwenty nymckiego bramkarza. Safano stwierdził, że nie będzie gorszy, bo tam interweniował chociażby przy strzale Diaz z powietrza. No i co, no tak ten mecz sobie leciał, Bayern nie miał absolutnie żadnego pomysłu na to, jak przełamać linię obrony PSG, a PSG po prostu kontrowało, bo czasami to były ataki na zasadzie, nie wiem, trzech zawodników ofensywnych PSG na sześciu defensywnych zawodników Bayernu i skutkiem było to, że taki barcola na przykład oddaje groźny strzał, który broni Manuel Neuer. Niesamowity jest atak PSG, nie tylko jeśli chodzi o ofensywy, ale też jeśli chodzi o defensywy. Sam Bayern w końcu oczywiście zdobył bramkę, bo Harry Kane genialnie minął Paco i pokonał Safanowa, ale to było na nic.
I ostatecznie sięguje się nam finał, który my rok temu widzieliśmy jako półfinał Ligi Mistrzów, czyli Arsenal vs PSG. I teraz tak, w ogóle co do jeszcze wątku Bayernu i PSG, to Hakimi jest kontuzowany i dlatego nie wystąpił w tym spotkaniu. Neuer ma zostać na kolejny rok, a mówi się też o odejściu Gonzalo Ramosa, ale to też nie jest jakaś postać na okładki gazet, wiadomo. Ale, no wszyscy raczej zgodnie uważamy, że faworytem tego meczu jest PSG. Jasne, ja tak uważam ze względu nie tylko na ich genialną ofensywę, ale też co pokazali w meczu z Arsenalem na genialną defensywę. Też przez pryzmat tego, że PSG ma już niemal wygraną ligę, a na Arsenalu dalej jest jakaś presja. Aczkolwiek ja czuję, że jeśli Mikel Arteta tak sobie porządnie siądzie i przemyśli jak to wygląda w kwestii PSG, to uważam, że może się wydarzyć coś dla niektórych kibiców zabawnego w kontekście wygranej ligi mistrzów przez Arsenal.
Wiadomo, że ja uważam, że na taki mecz planem Arsenalu jest po prostu grać na kontry. Gorzej, jak PSG wpadnie na ten sam pomysł i odda piłkę Arsenalowi. Bo wtedy Arsenal może nie mieć pomysłów na to, jak to rozwiązać. Bo czuję, że taki Bokaiusaka na przykład w pojedynku z Nuno Mendesem przegra. I to nie mówię ze względu na jakąś, nie wiem, niechęć do Anglika, ale też ze względu na to, że Bukayo Saka w tym sezonie nie jest tym samym Bukayo Saką, którym był w poprzednich sezonach i generalnie, no poza tym meczem z Fulham, to na palcach jednej ręki można powiedzieć, że dobre występy Anglika. Nie no, ten pierwszy mecz, co był na Parc des Princes, to był chyba jeden z najlepszych meczów, jaki w życiu chyba oglądałem w ogóle. Także naprawdę absolucyjne ma, jak to mówią. Rewanż, no Bayern, PSG świetnie zagrało w defensywie. Bayern, no strzela, były te strzały, właśnie tak jak Kuba mówi, były te strzały o Lise, Diaza.
Musiala oddał pierwszy cel, strzał Bayernu właśnie w końcu z pierwszej połowie, kiedy obronił Safonow. Ale ogólnie PSG świetny mecz w obronie. Gratulacje dla ekipy Luis Enrique. No i PSG może zostać pierwszą drużyną od 2018 roku, która obroni trofeum Ligi Mistrzów. A tą drużyną był... Wiadomo, jest tylko jedna drużyna i to jest Real Madrid, który to zrobił dwukrotnie. Piękne czasy, szkoda, że minęły, że się skończyły, że potem ten klub poszedł w taką stronę, w jaką poszedł. Potem, wiadomo, lepsze czasy, a teraz jesteśmy znowu w punkcie wyjścia, więc bywa. Ale co do Ligi Mistrzów to mam nadzieję na fajny finał, aczkolwiek z drugiej strony jak sobie pomyślę w sumie, że od 2018 roku nie mieliśmy finału, w którym obie drużyny zdobyły bramki i jest rywalizacja drużyny ultra ofensywnej drużyną, która jest powiedzmy, że bardziej defensywna, to wątpię, że to się zmieni w tym roku i no raczej bym debatował na tym, ile bramek zdobędzie PSG, aniżeli jaki wynik będzie w tym spotkaniu pomiędzy obiema ekipami,
Aczkolwiek to też, jasne, to się może jeszcze sporo zmienić, aczkolwiek wątpię, że teraz Luis Enrique bierze seboję na swoich najlepszych zawodników w lidze, szczególnie, że ta liga jest wygrana. Szczególnie też, że biorąc pod uwagę, że nie mają starcia pochorowego, więc nie mają już innych rozgrywek, aby się skupiać, aniżeli Liga Mistrzów, co też chyba pokazał Luis Enrique w tej kolejce, bo jak ja sprawdzałem skład PSG, to tam niektóre nazwiska brzmiały jak piłkarze wygenerowani przez AI, to są też czasem zawodnicy ze szkółki i ich po prostu nie kojarzymy. I też pamiętam, że na bramce chyba grał tam trzeci bramkarz włoski Renato Marin, co też wynika z tego, że kontuzowany jest Lucas Chavalier. To też swoją drogą jasną, ja sobie muszę kiedyś wsiąść i w końcu poczytać o tym, czemu pierwszym bramkarzem PSG jest Safonow, a nie Chavalier, który dołączył do klubu z założeniem, że ma być pierwszym bramkarzem w miejsce Dżanlu i Diego Donnarumy.
Pokazano wszystkie 11 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podsumowanie wyników ligowych meczów w weekend, w tym żużl, ekstraklasa i Serie A. Mecz Legia-Widzew i zwycięstwo Legii 1-0. Szczegóły o meczach w Serie A, w tym zwycięstwo Interu 2-0 nad Parmą.
Analiza meczu Legia-Widzew, z uwzględnieniem formy zawodników i strategii trenerów. Wyjaśnienie formy Bartosza Nowaka i Eman Markowiciu.
Analiza meczów w Serie A, w tym Como-Napoli, Sassuolo-Milan, Juventus-Verona i Inter-Parma. Podsumowanie sytuacji w Serie A.
Analiza stanu ligi niemieckiej, z fokusem na meczach i formie klubów, takich jak Bayern, Hoffenheim, Stuttgart i Bayer Leverkusen.
Analiza ostatnich meczów w Lidze Mistrzów, w tym meczu Realu z Espanyolem, sytuacji w Madridzie, oraz plotki o przyszłym trenerze Realu, José Mourinho.
Analiza drugiego meczu półfinałowego między Arsenal a Atletico oraz meczu półfinałowego między PSG a Bayernem.
Analiza sytuacji w półfinałach Ligi Mistrzów.
Analiza drugiego meczu półfinałowego między PSG a Bayernem oraz przewidywania wyników finału.
Przewidywania wyników finału Ligi Mistrzów oraz komentarze na temat rozgrywek w Hiszpanii.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Założenie było takie, że głównym tematem kolejnego odcinka "Budki Komentatorskiej" będą półfinały Ligi Mistrzów, ale pewien madrycki klub nie chce dać o sobie zapomnieć, jak widać, za wszelką cenę.