Muzyczna przystań: Thesis (01.02)
W niedzielę, 1 lutego, gośćmi audycji "Muzyczna przystań" byli członkowie zespołu Thesis - Jan Rajkow-Krzywicki oraz Kacper Gugała. W rozmowie Dagmara Obrębska poruszyła temat ich twórczości, muzycznych inspiracji oraz kierunku, w jakim obecnie podążają.
Wyczytałam szukając informacji o was, że tu siedem utworów było nagrane na setkę i chciałam to teraz zweryfikować razem z wami. Jak to? Weszliście do studia i... Nagrane? Jak to było? A wcześniej sześć miesięcy grania dwa razy w tygodniu tego samego materiału, dwa, trzy razy, tak. Właśnie, opowiedzcie mi o tym, bo to tak pięknie brzmi. Zespół wszedł i nagrał na setkę. Jak to było? Ile to trwało? Wiesz co, jakby proces powstawania kresu był bardzo taki wyboisty, bo autentycznie mieliśmy taką sytuację, że nam po prostu jakoś te pomysły się nie kleiły, nie szło nam zupełnie to pisanie. Spotykaliśmy się w różnych generalnie wariantach i coś tam powstawało, jakieś zalążki tych numerów, ale finalnie
Zupełnie nie byliśmy z tego zadowoleni. Pierwsze sześć numerów w ogóle, żeśmy chyba odrzucili, one poszły w odstawkę. Tak i koniec końców jakby pojawił się przy okazji kresu nasz dobry znajomy Kacper Kempisty, który przejął troszkę rolę takiego jakby producenta i który nas troszkę pokierował, jakby tam wspierał nas swoją radą, jak tutaj może to przearanżować. I on miał pomysł właśnie na ten też materiał, bo też jeździł z nami swego czasu sporo na koncerty, że chciał jakby uchwycić tą całą energię, którą mamy na koncertach, też jakby to, co się dzieje u nas na próbach, jak właśnie zaczynamy troszkę sobie tak dżemować i te pomysły powstają. Chciał to uchwycić jak najlepiej na materiale, bo poprzednie nasze materiały były nagrywane tak typowo, jakby jak to się zazwyczaj nagrywa w studiu, czyli jakby partiami każdy instrument oddzielnie.
Jedna osoba, która skończyła dany instrument, no to żegnała się, jechała do domu, druga wchodziła. A tutaj jakby przy okazji Kresu pomysł był taki, żeby uchwycić jak najbardziej ten zespół na żywo. I w sytuacji, kiedy już za pomocą właśnie Kacpra Kępistego udało nam się stworzyć te siedem numerów, to faktycznie potem i ogrywaliśmy naprawdę mnóstwo czasu. Po prostu było to tak sześć miesięcy, naprawdę? Więc mi się wydaje, że to było dwa lata naprawdę. I mnóstwo razy to ogrywaliśmy do momentu, aż autentycznie o każdej porze dnia można było się obudzić i grać te numery z pamięci. I jak już byliśmy gotowi, zabukowaliśmy studio w Owczarach, Prusiewicz Studio, u naszego dobrego znajomego Marcina Prusiewicza, który ma bardzo fajne studio z bardzo dużym live roomem.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.