Święcenia diakonatu Pawła Lecha
Święcenia diakonatu Pawła Lecha
Czas taki, żeby się wyciszyć, porządnie pomodlić, żeby spotkać w tym wydarzeniu rzeczywiście Pana Jezusa, który mnie zaprasza do pójścia tą drogą. Trzeba na kilka rzeczy zwrócić uwagę w czasie tych rekolekcji, bo one są nowością od tego momentu dla wyświęconego. Po pierwsze staje się duchownym. Trzeba zwrócić uwagę na to, że duchowny to nie jest ktoś, nie wiem, wyżej od człowieka świeckiego, że stanie się duchownym to nie jest wejście do jakiejś kasty uprzywilejowanych. Bronimy się przed klerykalizmem w Kościele i już na samym początku dla tych właśnie świeżo upieczonych duchownych staramy się im również na to zwrócić uwagę, więc te wątki były, czyli wątek służby, takiej pokory, niewywyższania się. Omawiamy też takie podstawowe posługi diakońskie, ich wymiar duchowy właśnie, no bo diakon będzie głosił słowo Boże, może już mówić kazania, może
Uczucia dosyć przeciwstawne, bo z jednej strony stres i niepokój, ale z drugiej strony właśnie pokój i radość też. Te uczucia się zderzyły w tym momencie święceń i wybrzmiało we mnie to, że z jednej strony niegodność mnie i ona przemawiała za tym niepokojem i stresem, ale z drugiej strony wielki dar Boży. Ja sobie niczym nie zasłużyłem, ale tak to rozeznałem i tak na szczęście też Kościół to rozeznał i w nim pokładam całą swoją nadzieję, że Kościół mnie tym darem święceń diakonatu obdarza, no i też bierze jakoś odpowiedzialność za to. Ja cieszę się, że mam za sobą taką potęgę jaką jest Kościół, jak jest nasze prezbiterium naszego koszalinistko-kołobrzyskiego kościoła. Ta wspólnota seminaryjna i wykładowcy i inni koledzy klerycy dużym wsparciem diakona otaczali przed tym ważnym momentem?
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.