Mentionsy Mentionsy
Radio Naukowe
Radio Naukowe

#305 Jak się żyło w ostatnich latach PRL? | dr Michał Przeperski

04.06.2026 ·1 godz 15 min · 15 rozdziałów

– Jak się patrzy na ten przełom, rok 1989/1990, to jest przekroczenie jakiegoś portalu z jednej rzeczywistości do drugiej – mówi obrazowo dr Michał Przeperski, historyk z Polskiej Akademii Nauk i rzecznik Muzeum Historii Polski. W tym odcinku rozmawiamy nie o politycznej, a społecznej historii transformacji.💛 https://patronite.pl/radionaukowe💸 https://suppi.pl/radionaukowe📖 https://wydawnictworn.pl/Zapytany o moment, w którym stan reżimu komunistycznego zaczyna się pogarszać, dr Przeperski wskazuje rok 1986. – W 1986 roku ewidentnie załamują się nastroje – opowiada. Z zachowanych materiałów źródłowych wynika, że ludzie naprawdę mieli już dość warunków życia. Jednocześnie w połowie lat 80. w całym bloku wschodnim powoli przestaje działać państwowy terror, nie przynosi już takich efektów jak wcześniej. Mało było jednak osób, które realnie uważały, że komunizm wkrótce upadnie. – W końcówce lat 80. było trochę takich marzycieli, którzy chcieli, żeby komunizm się skończył, ale żeby tak jakieś konkretne objawy dało się zaobserwować, to myślę, że nie – mówi historyk.Kluczowym zjawiskiem, które zapisało się w historii właściwie każdej polskiej rodziny, była transformacja gospodarcza i zupełne wywrócenie do góry nogami tego, w jaki sposób się pracowało. Władze PRL dbały o to, by pracownicy byli związani ze swoim zakładem pracy nie tylko formalną umową o pracę. – Zakład pracy, tak jak został on naszkicowany w paradygmacie PRL-owskim, to jest miejsce, gdzie tak naprawdę przenika się świat prywatny ze światem publicznym, ale z przewagą tego prywatnego – opowiada dr Przeperski. W zakładzie pracy działa się znaczna część życia: nawiązywano relacje, obchodzono imieniny, wszystko to przy aprobacie „góry”. A jednocześnie własność państwowa była łatwym łupem dla wielu osób. – Kombinować i kombinatorstwo, kombinatoryka, przykombinowanie, zakombinowanie, to są te słowa, których w końcówce lat 80., a potem też w latach 90., bądźmy szczerzy, bardzo dużo Polacy używali – zauważa.W odcinku usłyszycie też, dlaczego zdaniem dra Przeperskiego PRL nie była państwem Polaków, czy w czasie obrad okrągłego stołu zwykli ludzie mieli poczucie, że na ich oczach dzieje się coś ważnego, i jak ludzie interpretowali sobie posunięcia władz. Bardzo ciekawy odcinek, szczególnie w kontekście porównania z historiami, które znacie z własnych rodzin!00:00 Wstęp01:06 Gość: dr Michał Przeperski03:58 Świat PRL i rok 1986 jako punkt zwrotny10:21 Badanie nastrojów społecznych w PRL14:20 Media i propaganda późnego PRL17:49 Czy PRL musiał upaść?22:38 Kultura kombinowania i brak zaufania25:20 Podatki i nowa relacja z państwem31:18 Elity a życie zwykłych ludzi35:49 Czy Polaków interesował Okrągły Stół?42:25 Codzienność: kolejki i walka o towar45:46 Problemy gospodarcze lat 80.52:35 Szok ekonomiczny i terapia Balcerowicza59:20 Strategie przetrwania w nowej rzeczywistości01:04:01 Traumy transformacji i problem bezrobocia01:09:53 Czy transformacja to już historia?01:14:04 Zakończenie

4:00 · Transformacja po 1986 roku 1

Tutaj nie chcę się bawić jakoś szczególnie w historię alternatywną, chociaż szczerze mówiąc ja to czasami lubię, dlatego że to pokazuje pewne punkty zwrotne, ale jednak ten cytat, który przytoczyłam i który u ciebie przeczytałam, pobudził takie dziwne we mnie uczucia, no bo gdyby sobie jednak wyobrażać, że ten PRL potrwał do 2005 roku, to w 2005 to YouTube powstał. Wiesz, że to są już te nasze czasy. Mhm, jak najbardziej. Zresztą od razu dodajmy, to też już jest historia, też już historycy tymi czasami się zajmują, zresztą sam, dopiero co książkę na ten temat skończyłem, może i o niej kiedyś przyjdzie okazja porozmawiać. I mówiąc szczerze, jestem sobie w stanie wyobrazić PRL istniejący, na przykład spokojnie w latach 90-tych, jest zresztą w książce fragment o PRL-u, trochę nie zaistniałem, ale takim, nazwijmy to, możliwym do wyobrażenia.

5:37 · Nastroje społeczne w latach 80. 2

Jeżeli mamy taką sytuację, że kończy się skuteczność terroru, kończy się też takiego właśnie knuta, pałki i kończy się skuteczność strachu, no to coś musi wejść w to miejsce. Tak naprawdę 1986, 1987 i kolejne lata, które opisuję, to jest jakaś jaruzelskiego próba ucieczki do przodu i jednocześnie coraz większy jego niepokój odnośnie tego, jakie są rzeczywiście te nastroje, W Polsce, ponieważ one są ewidentnie coraz to gorsze, bo Jaruzelski na coraz więcej pozwala. Polakom się z jednej strony można powiedzieć to podoba, tak to próbuje pokazać władza, ale z drugiej strony widać, że nastroje są coraz gorsze. Widać to na przykład po tym, to bardzo jest dobry, dosyć straszny, ale dobry miernik, coraz więcej ludzi z Polski ucieka. W latach osiemdziesiątych łącznie jest to milion ludzi, z czego duża część od połowy lat osiemdziesiątych z roku na rok Polaków z PRL ucieka coraz więcej, aż strach pomyśleć co by było, gdyby ten

PRL rzeczywiście w latach 90. zafunkcjonował, bo była tak nieprawdopodobna utrata krwi i osobną sprawą jest to, jak w ogóle te rzeczy z połowy lat 80., czy z końcówki lat 80. zestawiać potem z tym, co się wydarzyło po wejściu Polski do Unii Europejskiej, bo to jest jeden z bardzo trudnych, a koniecznych do postawienia w historii pytań, ale to dzisiaj nie o tym rozmawiamy. Ta skala migracji była porównywalna. Ona była porównywalna między rokiem 2004 a 2007. Według danych GUS-u, które uznaje się za najlepsze, które mamy, ale zapewne nie najściślejsze mimo wszystko, wyjechało z Polski milion osób w trzy lata. To jest coś, jeżeli chodzi o skalę, absolutnie porównywalnego, ale mimo wszystko warunki, zwłaszcza polityczne, były zupełnie inne. To znaczy, wyjeżdżałeś i w każdej chwili mogłeś wrócić. A w latach osiemdziesiątych to był bilet w jedną stronę.

14:21 · Zmiany w medyum i kulturze 1

Oczywiście, to zawsze jest tak, że coś tam widać, to można też prowadzić badania, tak jak ja to próbowałem zrobić i patrzeć na prasę, ale też sięgać do listów, sięgać do dzienników, w ogóle sięgać do mediów, na przykład do dziennika telewizyjnego, bardzo lubię to źródło, czy w ogóle do telewizji PRL-owskiej, bo widać jak na przykład z miesiąca na miesiąc, z roku na rok, to już w ogóle w tamtym czasie się bardzo dużo zmienia. Telewizja 86, a 7, a potem 7, a 8, ona będzie zupełnie inna. Pewne tematy nagle zaczynają się pojawiać. One zaczynają w ogóle wyskakiwać jak królik z kapelusza, bo oto jeden z moich ulubionych przykładów. Zresztą, jak pamiętam, w książce też jest przywołany, że oto całe lata 80., zwłaszcza pierwszą połowę lat 80., mówi się, że jedną z najgorszych rzeczy, jaka jest w państwie komunistycznym, tym państwie, gdyby spojrzeć na to tak z perspektywy oficjalnej narracji, że ma być to państwo równościowe.

22:39 · Kombinowanie i korupcja w PRL 1

W telewizji kłamią, w radiu kłamią, wszyscy kłamią. Deficyt zaufania to jest jeden z podstawowych problemów, jaki ma państwo tamtego czasu. Myślę, że Polacy, jest to jakieś stwierdzenie, którym na pewno można polemizować, ale umówmy się, że te stwierdzenia, którymi się tutaj dzielę, opieram na swoich badaniach i refleksjach, które nie są ad hoc i nie są publicystyczne. Myślę, że PRL nie była państwem Polaków. Myślę, że była państwem wąskiej grupy, zwłaszcza w końcówce lat 80., wąska grupa ludzi uważała, że jest to ich państwo. Bo ja wychodzę z takiego założenia, że jeżeli uważam, że Polska np. III RP w swojej dzisiejszej formie, rok 2026, Jest moim państwem i nie ma specjalnie dla mnie znaczenia w tym aspekcie, kto jest jego prezydentem, premierem, jacy są posłowie, bo mam na ten temat rozmaite opinie, nierzadko krytyczne.

26:46 · Zmiany w ujęciu Polaka i państwa 2

Zresztą ten 93. rok, który jest w tytule książki, jest bardzo delikatnie, ale jednak inspirowany tym VAT-em właśnie, bo wprowadzenie VAT-u jest pewnego rodzaju domknięciem konstrukcji tego systemu podatkowego. Jaki on jest? Osobna sprawa, nie na dzisiaj w szczegóły wchodzić, ale chodzi o to, że to jest naprawdę zmiana paradygmatu, bo oto uwaga. Kończy się takie spojrzenie na Polaka, że Polak jest zaopiekowany, że jest traktowany tak patrimonialnie, nie wiem, po ojcowsku, ale też i protekcjonalnie przez władze państwowe. Polak staje się podmiotem, obywatelem. Obywatel ma swoje obowiązki również wobec państwa. Co za tym idzie, że i państwo zaczyna mieć wobec tego obywatela pewnego rodzaju konkretne powinności. W systemie, w logice, w paradygmacie PRL-owskim było tak, że państwo się opiekuje, no ale władza ojcowska, czy taka właśnie quasi ojcowska,

Ma to do siebie, że zdarzają się czasem ojcowie niesprawiedliwi, zdarzają się ojcowie brutalni i tak dalej, zdarzają się nadużycia i w takim umownym spojrzeniu na władzę ojcowską, no ponieważ ona jest naturalna, przyrodzona, to nie za bardzo jest w ogóle jak w nią zaingerować, prawda? I to jest taki model, który był modelem PRL-owskim. Model III RP jest zasadniczo inny i to jest jednym z moich głównych argumentów za tym, Żeby oceniać III Rzeczpospolitą z jej wszystkimi oczywiście słabościami, które znamy. Jako państwo, które jest państwem jakościowo innym i jest państwem, które jest w ogóle trudno zestawiane z Polską Rzeczpospolitą Ludową. Uważam też, że proces, z którym mamy do czynienia między rokiem 86 a 93 jest procesem rozpadania się państwa, wewnętrznej jego implozji.

39:13 · Solidarność i jej legalna status 1

Myślę, że absorbowała. Myślę, że oczywiście bardzo zależy, gdzie ucho przyłożyć, ale było takie poczucie, że dzieje się rzeczywiście coś niezwykłego. To poczucie było i jest oczywiście przede wszystkim w elitach. To są te doskonale znane i barwne zresztą opowieści, na przykład Adama Michnika, który gdzieś Tego pierwszego dnia, kiedy zaczynają się obrady Okrągłego Stołu, on nie chce podać ręki Czesławowi Kiszczakowi. Czesław Kiszczak, minister spraw wewnętrznych, Oberpolizmeister późnego PRL-u, postać odpowiedzialna za represje, postać odpowiedzialna, jeżeli nie organizacyjnie i wprost rozkazodawczo, to na pewno moralnie za rozmaite skryptobójstwa, choćby księdza Jerzego Popiełuszki, o czym już wspomniałem. To nie jest człowiek, któremu chcesz podać rękę. A jednocześnie zaczynasz z nim negocjacje, więc no jak tu nie podać. A Michnik ostatecznie, chociaż próbował zamknąć się w toalecie, rękę Kiszczakowi podał i wielkim pewnie przyjacielem Kiszczaka się nie stał.

43:36 · Zmiany ekonomiczne i ich konsekwencje 1

Dobra, Zdzichu, ty tutaj ukradniesz to, Romek tamto, a Krzysztof tamto. Charakterystyczne, bo kobiet tam właściwie też nie było, to warto o tym wspomnieć. Chodzi też o inne sytuacje. Chodzi też o to, że robotnicy czy działacze związkowi zaczynają w bardzo podobny sposób działać. Też się zaczynają w taki nieformalny sposób uwłaszczać na majątku swoich fabryk. To, że się uwłaszczano w ten sposób, że te fabryki rozkradano, to się właściwie działo przez cały PRL. Lata 80. to może lekko zintensyfikowały, ale bez przesady. Natomiast jakbyśmy przyjrzeli się, to wiemy na przykład z dokumentów Najwyższej Izby Kontroli, Tomasz Kozłowski, mój znakomity kolega, na ten temat pisał i pewnie będzie pisał nadal, proszę śledzić jego publikacje, bo to jest bardzo ciekawe, też znowu bardzo niezrozumiałe, jak bardzo jest tak, że to nie jest tylko tak. Że robotnicy AOMAS byli jednym wielkim poszkodowanym.

59:58 · Strategie przetrwania i adaptacji 1

W ogóle satysfakcję z funkcjonowania w zakładzie pracy, bo w ogóle zakład pracy, niech to będzie trzecia rzecz tą powiem na temat tego dostosowywania się. Zakład pracy to jest coś więcej w świecie takim mentalnym, wyobrażonym i w codzienności Polaków właśnie przełomu lat 80. i 90. to jest coś więcej aniżeli, nie wiem, instytucja, czy przedsiębiorstwo, czy takie po prostu zwykłe miejsce pracy. Zakład pracy Tak jak został on naszkicowany w paradygmacie PRL-owskim, to jest miejsce, gdzie tak naprawdę przenika się świat prywatny ze światem publicznym, ale z przewagą tego prywatnego. Bo zakład pracy to jest miejsce, gdzie się wyprawia urodziny, wyprawia imieniny. Żeby była sprawa jasna, to nie chodzi tylko o to, że nietrzeźwi ludzie gdzieś tam się snują po korytarzach albo się dzieją jakieś straszne wypadki przy pracy. To jest kwestia również zupełnie niegroźnych, sympatycznych norm.

64:15 · Zmiany społeczne i ich konsekwencje 1

A propos PGR-ów, krótko bym poprosiła o odpowiedź dla patrona, pana Karola. Dlaczego PGR zlikwidowano, a nie prywatyzowano, tak jak inne PRL-owskie zakłady? Bo uznano generalnie, że PGR, jako w ogóle forma prowadzenia działalności gospodarczej, że tak pozwolę sobie powiedzieć, że jest nieefektywna. Nie jest zresztą do końca tak, że PGR-ów nie poprywatyzowano, bo tu i ówdzie je poprywatyzowano. Te, które można powiedzieć były efektywne i które sobie radziły, z tymi zasadniczo nie ma problemu. I nie było problemu. Myślę, że to chyba jest uczciwa generalizacja. Natomiast, jeżeli się mówi o problemie PGR-ów, najczęściej mówi się o tych PGR-ach, które były albo od samego początku nieefektywne, albo takimi się stały. No i stały się ogromnym problemem społecznym. I tutaj klasycznym przykładem są PGR-y w Olsztyńskim. Jest taki znany PKF, Polska Kronika Filmowa z roku 92.

Pokazano wszystkie 11 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.