Mentionsy Mentionsy
Radio MORS
Radio MORS

Radio MORS - pasMo raps - 22.02.2023

03.03.2023 ·2 godz 4 min

Startujemy od małego wprowadzenia do trójmiejskich klimatów. Przesłuchamy kilku ważnych dla Pomorza ksywek i przedyskutujemy powrót mody na tworzenie ekipek rapowych. Eeeeelo.

Wstaję zanim zasnę, jem śniadanie na kolację. Wracam gdy wychodzę, palę zanim skruszę i na prostej drodze znowu tracę kurs. Piję zanim wleję, czyszczę konto zanim przyjdzie kwita. Moi przyjaciele mówią mi, ale nie słyszę nic, nie słyszę nic, zupełnie nic teraz. Żyję, gdy umieram. Piszę te wersy w Poznaniu po graniu. Teraz tylko beat mi w uszach gra. Wyżę w hotelu i o trzeźwym umyśle. Wcześniej rano byłem na siłce WWA. Tak, kiedyś na granie do Poznania wpadałbym po dwusetce. A po show w chuj więcej, zwijałbym w runą znów setkę. Trzy dni dobieram z domu, będę, nie odbieram telefonu. Nie chcę, wiem, wiem, że szyją znów metkę.

Mam wyjebane, ledwo trochę lipstick. Rolą statysty, być jedną ze statystyk. Zaleje nas przypływ, ojcowie sukcesu. Tylko ksywki zaleje nas wszystkich, jak świstki papieru zapisane bez sensu. Oddech najpłytszy, by przypadkiem nie umrzeć. Spróbuj zrozumieć. Radio MORS – pasMo raps

Dbać o familie to rap, brudne wigilie to rap, na wosku singiel to rap, tagilinie to rap, disy wrzuty to rap, ma szacunek u ludzi dopóki to rap. Dbać o familie to rap, brudne wigilie to rap, na wosku singiel to rap, tagilinie to rap, disy wrzuty to rap, ma szacunek dopóki to rap. Radio MORS- pasMo raps

Morse. Mega otwarte radio studenckie. Robert Makłowicz. Od lat sam pcham ten głaz na grania, twarz mi zmaga wiatr. Nie umiem w tył nie

Z ulicy zgarniamy ludzi, by otworzyć sobie głowę. Ty rapia rapem, czyli werblem pojapy. Zawsze spoko, bo ich teksty są o trawie. A na majku się nie ściemnia, zasada rapu pierwsza. Więc jak odsłuchuję rano, to ta ilość była niebezpieczna. To nie przelewka, piwko u nas świeżak. Więc wiesz się wpaść, jak masz ochotę na wchoj. Wyluzowany skład po last time. Na plaży był melansz i pionarz, jeśli wnosiłeś agregat. Jeżdżę sobie melek swym drzem Trójmiasto jest dla mnie jak dom Przemieszczam się po ulicach, tych suki patrzą zazdrośnie, a ja kocham mój syf.

Siema, tu Szczyl, słuchacie Radio MORS. Będę czekała jutro na ciebie w kawiarni koło Molo. Wiesz w której? W południe. No ale ja... Nie bój się, nie przyniosę ci wstydu, gdyby któryś z twoich znajomych chciał nas podejrzeć. Obudź się!

Pisał do nas DM, ale to jeszcze nie to. Po co mówisz żart? Jędrze, nawet nie wiedziałem, że do MORS-a wróciłeś. Nie no, żartujemy oczywiście. Mam nadzieję, że się pojawi w audycji. Ale właśnie, czasem sobie rozmawiam we trójkę o rapie, czasem nie. Czasem o życiu. Czasem o rapie i życiu. I taką naszą konkluzją wspólną jest to, że obecnie brakuje takiego nowego reprezentanta na scenie, który by zrobił szum. I zawsze jak myślimy, bo my zawsze gadamy o tym samym końcu. Mamy parę tematów, spotykamy się na parę godzin, obgadamy je wszystkie, wracamy do domu. Dochodzimy do takiej konkluzji, że ostatnim takim graczem, który wszedł na scenę z buta i na niej został, był Ki... nie był Kenny Zimmer, tylko był Szczyr.

Wielkie dzięki i do zobaczenia! Radio MORS.

Dałem się naprać, zachowałem się jak baran. Pozmieniał się luncha, zamawiałem gnocchi, ale jest aliatta. Niech błogosławiona będzie moja trawa. Radio MORS

Everybody's so judgmental Everybody's so judgmental Everybody hurts, but I don't judge rentals It was all so simple I see you in 3D The dawn is bright for me No more dark for me I know you're watching me 80 degrees I know you won't

Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.