Radio MORS - Przypadki Stulatki – 14 lipca 2026
Zanurzymy się nieco w historię naszego stuletniego miasta. Porozmawiamy między innymi o tym, jak wyprawić miastu urodziny, co w muzeach piszczy, a także o tym, jak żyje się Gdynianom. Prowadzą dla Was Natalia Kaczmarek i Aleksandra Kaczmarek. Sto lat, Gdynio!
Jest to piosenka powstała w 1933 roku, czyli dalej za wczesnego dzieciństwa Gdyni, no bo warto wspomnieć, że Gdynia otrzymała prawa miejskie 10 lutego 1926 roku, także no w chwili powstania tej piosenki nie miała nawet 10 lat. Tak, miłość ci wszystko wybaczy, jednak my nie wybaczymy sobie, jak nie porozmawiamy o tym, co w Gdyni naprawdę istotne, czyli o muzeach. Ja byłam w Muzeum Miasta Gdyni kilka lat temu, a ty Olu? Ja byłam w sumie też parę lat temu, natomiast myślę, że tutaj mamy większego eksperta wśród nas, bo ostatnio wybrał się do niego Kajetan Grabowski, aby porozmawiać z Michałem Miegoniem, czyli kierownikiem działu komunikacji naszego Miejskiego Muzeum.
Zacznijmy od rzeczy, że tak powiem, fundamentalnej. Jak to się stało, że Muzeum Miasta stanęło nad samym morzem? Muzeum Miasta Gdyni jest kojarzone z najdawniejszą historią Gdyni, bo jeszcze starsze Gdynianki i starsi Gdynianie pamiętają domek Abrahama przy ulicy Starowiejskiej, czyli tą Gdynię Kaszubską, gdzie siedziba muzeum od 1983 roku się mieściła. Natomiast od 2007 roku w też miejscu historycznym, przy dawnym hotelu Polska Riviera stanął budynek właśnie nowoczesny. który współdzielony jest, bo Muzeum Miasta Gdyni to sąsiedzi z Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni, współdzielony z tą historią militarną Gdyni. Czyli z jednej strony mamy historię miasta, a z drugiej strony sąsiedni budynek i mamy historię już floty RP.
Jest to super kompo, że tak bym powiedział, czyli jedno z ważniejszych miejsc kulturalnych na mapie Gdyni, ale i trójmiasta. Przechodząc już do samej wystawy, czy Gdynia ma w sobie tyle historii, żeby ją zapełnić? 100 lat, które w tym roku świętujemy, to w skali historycznej chyba całkiem niewiele. Z jednej strony niewiele, z drugiej strony to stulecie Gdyni to też jest taki pretekst do tego, żeby mówić o tym, że ta Gdynia ma historię kilkusetletnią sięgającą XIII wieku. Po pierwsze wzmianka o Gdyni to 1253 rok. I też my jako Muzeum Miasta Gdyni w kontekście stulecia opowiadamy o tym, że 100 lat temu Gdynia wcale nie była rybacką wioską, jak to się przyjęło w takiej propagandzie międzywojennej, opowiadanie o tej małej wiosce, tylko to była całkiem spora, można by powiedzieć, wieś rolnicza i letnisko, bo też gdyby w Gdyni nie powstał port, to najpewniej bylibyśmy drugą ustką, łebą albo takim miejscem,
Co jeszcze zwróciło moją uwagę? Na wystawie wśród eksponatów znajdziemy gitarę basową. To chyba nie jest przedmiot, który często widujemy w muzeach. Jakiś czas temu w internecie jeden z melomanów napisał właśnie, że jesteśmy jedną z kilku takich placówek muzealnych, że nie jest to powszechne, że mówimy o tej scenie muzycznej właśnie. Jeszcze też jest sekcja w Bydgoszczy w młynach Rotera w muzeum. To jest ważny element, bo kontrkultura muzyczna to jest taki element tożsamości gdyńskiej. W wielu biografiach muzyków, czy Kazika Staszewskiego, czy Munika Staszczyka, czy innych twórców tej muzyki popularnej przewija się ten wątek, że właśnie z Gdyni przybywało to, co świeże, czy też w ogóle to doświadczenie miasta, które pulsowało większą dozą swobody i wolności niż miasta w głębi Polski przez właśnie ten wątek międzynarodowy, ten marynarski.
Przystań do wyjazdu, ponieważ Gdynia była przez wiele, wiele lat portem, z którego właśnie wyjeżdżało się na szeroki świat. A naszym kolejnym muzeum jest Muzeum Emigracji, a w nim z Łukaszem Podlaszewskim porozmawiała nasza reporterka Kaja Błażejewska. Muzeum Emigracji w Gdyni to jest wyjątkowe miejsce, bo jest to jedyne w Polsce muzeum całkowicie poświęcone tematyce emigracji. Muzeum stosunkowo jeszcze młode, bo zostaliśmy utworzeni w 2012 roku, a otwarcie dla publiczności w 2015, więc w zeszłym roku świętowaliśmy swoje dziesięciolecie, Już taki jakiś pierwszy stopień dojrzałości osiągnęliśmy. Jesteśmy zlokalizowani też w bardzo wyjątkowym miejscu właśnie ściśle związanym z historią emigracji z Polski.
I to się staje możliwe dzięki właśnie tutaj tym bazom, czy też dzięki mediom społecznościowym. Więc to są na pewno świetne historie. Zresztą to się wpisuje gdzieś w naszą misję naszego muzeum, bo jednym z naszych haseł naszego muzeum jest łączymy historie. Więc to jest jedno z tych przestrzeni, w których właśnie pięknie te historie się łączą. Czy ktoś kiedyś próbował wyemigrować z Muzeum Emigracji z jakimś eksponatem? Nie, w przypadku wystawy stałej to coś takiego nie miało miejsca. My nawet mamy taki cały regał książek, twórczości tych naszych klasyków z wielkiej emigracji Mickiewicz, Słowacki, Norwid, gdzie one są w wolnym dostępie. Tam zwiedzający mogą po prostu je dotykać, brać do ręki, przeglądać.
No i też może były gdzieś u nas na początku takie obawy, że tam ten ksiądz Gosbr będzie topniał, ale nie. Nic do tej pory nie zginęło. Myślę, że polscy uczniowie, młodzież już trochę tego Mickiewicza Słowackiego wałkowanych w szkole mają obrzydzonych, że nie zależy im, żeby pozyskiwać te egzemplarze. A czego Muzeum Emigracji życzy Gdyni z okazji jej setnych urodzin? No oczywiście kolejnych wspaniałych 100 lat i żeby nadal zachowywała tego ducha właśnie miasta nowoczesnego, miasta ludzi pełnych marzeń i ambicji, miasta otwartego i przyjaznego, uśmiechniętego, żeby po prostu rozwijała się jako ta nasza ukochana Gdynia.
Inżynier Roger Legauf to taka kolejna postać dla Gdyni, bardzo zasłużona, o niej się w ogóle nie mówi, no bo nie był Polakiem, gdzie więc gdzieś nie wpisywał się później w ten trend opowiadania o Stricte polskiej inwestycji, ale to on właśnie do spółki z inżynierem będą byli tymi, którzy przez kolejne 10 lat pilnowali budowy, nadzorowali tę budowę, aby powstało nam to wyjątkowe okno na świat, z którego możemy być dzisiaj dumni. Stoimy przed właśnie Muzeum Emigracji, do niego się już zbliżyliśmy. Samo muzeum też zajmuje niezwykle frapujący budynek z 1933 roku, budynek Dworca Morskiego, który miał być taką wizytówką tej odrodzonej Rzeczpospolitej. To po II wojnie światowej, czego tutaj nie było, łącznie z jakimiś magazynami, które zajmowały jego przestrzeń, można powiedzieć, że dostał drugie życie i takie naprawdę dobre drugie życie.
W sumie nie został zniszczony. Budynek został uszkodzony. W czasie jednego z nalotów, podczas II wojny światowej uszkodzony jest narożnik od strony nabrzeża. Ten, przy którym staliśmy. Wychodzi na ugryziony. Tak, tak, można powiedzieć troszeczkę tak. Ząb historii go nadgryzł. I kiedy zapadła decyzja, że w Dworcu Morskim zostanie ulokowany Muzeum Emigracji, rozpoczęto jego odbudowę. Była noc, na morze kladł się mrok i brzeg w nim zginął. Była noc i ktoś tam stare szklo lał mocne wino. Smak woludnia był w winie dym, w sali snuł się niebieski dym i dziewczęta tańczyły w nim nocąc tak.
Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Perspektywa mieszkańców Gdyni na miasto, jego atrakcje i znaczenie.
Historia i eksponaty Muzeum Miasta Gdyni, w tym muzyka i kontrkultura.
Opowieść o Muzeum Emigracji, jego lokalizacji i historii.
Historia i role przewodników w Gdyni, opowieść o Muzeum Emigracji.
Piosenki reprezentujące różne etapy historii Gdyni, od wczesnego dzieciństwa do teraźniejszości.
Zakonczenie audycji z opowieścią z 1959 roku.
Opis obserwacji nocnego świadka Sobusiaka z Orłowa dotyczącego przelecia kulistego przedmiotu nad Gdynią.
Witold zaczyna śledztwo, skupiając się na papierach z komendy i świadkach z doniesień prasowych.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Zanurzymy się nieco w historię naszego stuletniego miasta. Porozmawiamy między innymi o tym, jak wyprawić miastu urodziny, co w muzeach piszczy, a także o tym, jak żyje się Gdynianom. Prowadzą dla Was Natalia Kaczmarek i Aleksandra Kaczmarek. Sto lat, Gdynio!