Mentionsy Mentionsy
Radio MORS
Radio MORS

Radio MORS - Przypadki Stulatki – 14 lipca 2026

22.09.2026 ·52 min 13 s · 8 rozdziałów

Zanurzymy się nieco w historię naszego stuletniego miasta. Porozmawiamy między innymi o tym, jak wyprawić miastu urodziny, co w muzeach piszczy, a także o tym, jak żyje się Gdynianom. Prowadzą dla Was Natalia Kaczmarek i Aleksandra Kaczmarek. Sto lat, Gdynio!

44:47 · Audioserial Obręcz Gdynia 1959 4

Audioserial OBRĘCZ. Gdynia 1959 na podstawie książki Jacka Brzosowskiego. Odcinek pierwszy. Gdynia, 21 stycznia 1959, wczesny ranek. Daleko na firmamencie zaiskrzył bladoróżowy punkt. Gdyby nie kolor, wyglądałby jak gwiazda. Statek Jarosław Dąbrowski zakołysał się niczym wybudzony z niespokojnego snu, Gdy taflę basenu portowego marszczyły gasnące burzowe prądy. Doker Jan Blok uniósł kubek z gorzką herbatą. Oparty o nadbudówkę, machnął do ludzi krzątających się na pokładzie i upił odrobinę naparu.

Łuna zapałki rozjaśniła ciemność. Mężczyzna wciągnął do płuc gryzący dym z kiepskiego tytoniu i podrapał kciukiem kilkudniowy zarost. Potarł o siebie ręce. Mróz o tej porze trzymał jeszcze mocno, zupełnie jak w nocy. Doker sprawdził już wszystko, nic nie zostało do roboty. Ruszył z ulgą do ciepłej kajuty, gdy niebo przeszył dziwny szmer. Z początku niewyraźny, szybko narastał, aż stał się głośnym gwizdem, coraz trudniejszym do zniesienia. Jan zamarł, zupełnie jak wtedy, gdy pierwszy raz usłyszał wycie nurkujących Junkersów. Przeniósł wzrok nad mostek kapitański, a potem wyżej, na niebo. Jaśniejące światło, niczym rozżarzony metal z pieca hutniczego, ciągnęło warkocz wściekłej czerwieni.

Dopiero po chwili mężczyzna zrozumiał, że kula ognia leci wprost na niego. Dłoń bezwiednie rozluźniła chwyt i kubek upadł wprost na stopę. Obły, kilkumetrowy kształt nadciągał ze zgrzytem prasowanego żelaza. Jan słyszał podobny dźwięk podczas wojny, gdy czołg natarł na samochód. Na wspomnienie krzyków dobiegających z wnętrza miażdżonego auta odczuł niemal fizyczny ból. Dokker miał jeszcze trzy, może cztery sekundy. Kompletnie stracił orientację i stał jak sparaliżowany. Oślepiająca jasność kazała zaciskać powieki. Już za późno, już nic nie można zrobić. Przeżył okupację tylko po to, żeby przypadkowo zginąć w cywilu, gdy z przerażeniem padł tuż przy burcie.

W jednym momencie ciszę wypełnił ogromny huk. Zamiast uderzenia mężczyzna poczuł lodowaty podmuch. Pokład zadygotał jak podczas niedawnej burzy. Potem znów nastała cisza. Kropelki wody długo jeszcze opadały wokół drobną, parującą mrzawką. Docker otworzył oczy. Kilku mężczyzn na dziobie wskazywało na taflę morza. Ktoś krzyknął głosem, bliskim histerii. Co to jest? Co to? Niech ktoś dzwoj na milicję! Blok wstał z kolan, z trudem opanowując drżenie. Poczuł silne zawroty głowy. Szybko, małymi porcjami próbował łapać powietrze. Nogi miał jak z waty. Powoli podszedł do relingu i zwymiotował za burtę.

Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.