Radio MORS - Migdały - 29.10.2022
Dzisiaj w Radio UG MORS, w audycji Migdały, pogadam z Franky o lustrach, monarchii i ... wyspach (poniekąd).
Więc tak naprawdę, pracując prosto z Torunia, zostały dwa dni, tylko był stresik, czy dojadą płyty na czas, czy nie dojadą płyty. I nie dojechały płyty na czas, więc w dzień premiery płyty, nie mieliśmy płyty fizycznej, ale zagraliśmy fajny koncert i publiczność dopisała, było naprawdę super. Tak więc ten czas był bardzo fajny. Bardzo mi się będzie dobrze o nim myślało zawsze. Kto z Tobą pracował nad płytą? Nad płytą pracował ze mną Daniel Cebula Orynicz, czyli mój sobie osobisty el producente, serdeczny przyjaciel, z którym pracowaliśmy nad tym albumem od końcówką 2017. Ja zacząłem pisać pierwsze dwa numery. Jakoś w styczniu zaczęliśmy następnego roku 2018 rozmawiać z Danielem właśnie, że może podejmiemy tę współpracę i zobaczymy, co z tego wyjdzie. No i od tamtej pory do teraz cały czas dziubaliśmy, dziergaliśmy, poszukiwaliśmy tego
Tak naprawdę zupełnie nowego pomysłu i zupełnie nowego kierunku na to, w jaki sposób miałaby brzmieć i wyglądać moja twórczość. To tutaj taka mała szpileczka z mojej strony, to znaczy pytanie, na które nie musisz odpowiadać, ale jak wyglądała ta praca? To znaczy, czy Daniel jest producentem, który totalnie jakby wywraca twoją wizję do góry nogami? Czy grzecznie podnosi rączkę i mówi, ej słuchaj, może to nie tak? Wiesz co, nie czuję tego. Jak to jest? Spotykam się z tym często, że ludzie lubią pracować z osobami, które są stanowcze i mówią im nawet niemiłe, nieprzyjemne rzeczy, bo to zmienia ten cały proces i ich buduje. Jak jest z tobą? Czy właśnie potrzebowałeś osoby, która cię delikatnie przeprowadzi, czy gdzieś tam wstrząśnie?
Zdecydowanie chyba każdy wokalista, twórca powinien mieć producenta, który mówi przede wszystkim kiedy dzieło jest skończone, bo artyści lubią w nie grzebać i prawdopodobnie nigdy nie uważają, że wszystko jest do końca skończone. Jeżeli chodzi o współpracę z Danielem i to dogadywanie wizji na utwór, no to było różnie. Bywało tak, że jakaś propozycja, która szła ode mnie, czyli na przykład ja wysłałem jakąś demówkę z klejoną w garażbędzie, To nawet w miarę blisko klimatu tego, który zaproponowałem na początku, zostawaliśmy. Oczywiście już z dodatkową wizją Daniela, którą ja absolutnie idę i Daniel ma moje pełne zaufanie muzyczne. Zdarzyło nam się parę zgrzytów, w których musieliśmy sobie poprzypychać swoje racje i pociągnąć kołdrę na swoją stronę i gdzieś rzeczywiście kołdra po środku się poukładała.
Tak więc było różnie, ale zdecydowanie w pełnym zaufaniu. Daniel ufa mnie, jeżeli chodzi o linie melodyczne, teksty i jakąś tam wizję artystyczną na całość, a ja ufam jemu, jeżeli chodzi o kompozycję, produkcję. No to jest w ogóle mózg muzyczny. Śmiałem się wtedy, że my jesteśmy swoim przedłużeniem takim muzycznym, że to jest dobre combo. Ja i Daniel to dobre combo. A czy na scenie też tworzycie combo? Czy na scenie można cię zobaczyć z kimś innym? To znaczy na scenie w koncertach? Oczywiście, że Daniel występuje ze mną. Daniel gra wtedy na Moogu, gra na basie, śpiewa chóry i jeszcze występuje z nami Dawid Makosz, czyli serdeczny przyjaciel Daniela z ławki szkolnej, no i właściwie takie spoko trio sobie mamy. Raz na jakiś czas występuje z nami również bębniarz Tymek Papior, taki młody gówniarz, że to się w głowie nie mieści.
Dlatego właśnie jedną nóżką muszę wskoczyć do Warszawy na jakiś czas. A w międzyczasie powstaje materiał na drugą płytę. Jeszcze myślę o zrobieniu jakiegoś teledysku, ale jako że wszyscy jesteśmy trochę z osie samosie, jak tu siedzimy, To wiadomo, że to wszystko kosztuje. Nasze hobby jest bardzo drogie. Czasem się czuje, że jesteśmy tenisistami, którzy muszą na początek bardzo dużo pieniędzy wydać. Ale no taka jest nasza pasja i rzeczywiście zobaczymy. To wszystko zależy od tego, jakie będę miał możliwości. Natomiast już tutaj w Trójmieście napisałem tekst do następnej piosenki na drugi album, tak więc po to tu przyjechałem tak naprawdę i cieszę się, że właśnie z tym wracam. Tylko czekam, aż mi Daniel wyśle wypluty podkład bez wokalu na lalala, który nagrał dla mnie i chciałbym sobie to zarejestrować w wersji demo i usłyszeć, czy jest to okej, czy będą poprawki, bo przedłużyłem jeszcze pobyt w Trójmieście o jedną dobę, więc mam czas na nagranie jeszcze.
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Dzisiaj w Radio UG MORS, w audycji Migdały, pogadam z Franky o lustrach, monarchii i ... wyspach (poniekąd).