Bodajże po sześciu czerwone diabły wkładają coś do gabloty. Manchester United pokonuje w finale Carabao Cup, finale Pucharu Ligi. Newcastle w fantastycznej formie są Czerwone Diabły. Wcześniej zwycięstwo w dwóm meczu z Barceloną, teraz wreszcie wygrywają trofeum. Naprawdę fantastyczny moment dla kibiców United. No jak najbardziej. Czekali może, jak dla nich bardzo długie, prawie że 6 lat już na jakikolwiek trofeum, bo ostatnio to była Liga Europy wadząca 17 rok. Notabene José Mourinho. Potem dwóch trenerów bez jakiegokolwiek trofeum. A nawet trzech, jakby liczyć.
Bardzo chwaliliśmy nawet tutaj w studio podopiecznych Eddie'ego Howa, że prezentują się bardzo dobrze, ale w ostatnich tygodniach widać, że Coś przestało dobrze działać i Newcastle jako zespół wygląda zdecydowanie gorzej niż wcześniej. To też odzwierciedla sytuacja w tabeli Premier League, są teraz na piątym miejscu. Jeszcze ta strata nie jest duża, również dwa spotkania mniej mają rozegrane niż Tottenham, ale coś tam przestało funkcjonować. A United jest w takiej formie zdecydowanie lepszej. Znakomicie się zaprezentowali właśnie np. w tym dwumeczu z Barceloną. No ja Ci powiem jeszcze co do tego finału, zanim przejdziemy do Barcelony. Może, że tak jak wspomniałeś, te zespoły czekały na ten triumf jakikolwiek pucharze, dlatego wystawią i pierwsze składy, nie jakiś rezerwowych, bo gdyby tu grał Manchester City, czyli właśnie Liverpool, jak wcześniej powiedziałeś, to zdarzało się, że oni w finale potrafili wystawić rezerwowy skład, który mieli na tym Puchar Ligi, traktowali to właśnie jako dodatek, nieżeli jako jakiś trofeum.
Lepiej niż na przykład Messi, Lewandowski i tam Mbappe. Zaliczona została ostatecznie ta druga bramka, bo było tak, że podczas meczu była kontrowersja, czy to on strzelił, czy Botman samobója. I podczas meczu uznano, że jest samobój Botmana, aż w nocy nadeszła informacja, dosłownie w środku nocy, że jednak Marcus Rashford dostanie tą bramkę na konto, co jest ważne w kontekście tego, że zostanie królem strzelców tego pucharu, bo to jest jego szósta bramka. W tym trofeum, więc nie musi się dzielić nagrodą Króla Strzelców z innym piłkarzem, tylko jest samodzielnym Królem Strzelców. To tak w kontekście tego, no i chyba znowu świetny występ Casemiro. Chwalimy tego zawodnika w kontekście Premier League, no i tutaj też świetnie zagrał. Prawda, Casemiro wyglądał też bardzo dobrze w tym dwumeczu z Barceloną.
Chciałbym jeszcze przejść do tego, co się właśnie wydarzyło w czwartek. United awansuje, ale też trzeba przydać, że w pierwszej połowie wcale to nie było takie pewne, bo Barcelona już objęła prowadzenie po golu z rzutu karnego Roberta Lewandowskiego. Zatrzymamy się na tym może. Czy dla Ciebie był rzut karny? Dla mnie nie było tam rzutu karnego. Uważam, że Robert Lewandowski, chyba Rafinha, przepraszam, był faulowany, już zapomniałem. Nie, Balde był faulowany. Balde, no to jeszcze trzeci piłkarz. Przez tego, przez Fernandesza. Tak, ale według mnie nie było tam rzutu karnego. Ale okej, no Barcelona była w moim odczuciu drużyną lepszą w pierwszej połowie, ale znakomicie Eric Ten Hag rozpracował w drugiej części słabości Barcelony, znakomicie zareagował zmianami.
No i już w drugiej połowie United zdobyło dwie bramki i ostatecznie to oni przeszli do dalszej rundy Ligi Europy. Wydaje mi się, że ta bramka dla Barcelony właśnie rzutu karnego trochę poniosła ich na całą tą pierwszą połowę, że zmotywowała zawodników, żeby grać na tym poziomie. No i fakt, United dużo sobie nie tworzyło okazji w pierwszej części spotkania, ale Erich ten hak w przerwie miał jakąś receptę, zmotywował zespół odpowiednio tak jak trzeba. No i w drugiej połowie widzieliśmy kompletnie inny obraz tego meczu. United kompletnie zdominowało Barcelonę w mojej opinii. Pięknie, obem rąki. Najpierw Fred, piękny strzał. Który też przeżywa taki renesans formy, bo to był zawodnik mocno krytykowany w poprzednich latach, a uważam, że w ostatnich tygodniach Fred gra naprawdę bardzo dobrze.
A druga bramka to też trochę pinballa było przed tym strzałem Antonego, ale kiedy znalazł się w tym miejscu Antony, który swoją drogą kilkanaście minut wcześniej skrzanił okazję semna sam, ale właśnie w tej 73 minucie odpowiednio uderzył no i stadion eksplodował. Widać było, że kibice Się naprawdę cieszą z tego awansu, bo to był, można powiedzieć, taki przedwczesny finał, mecz na poziomie półfinału Ligi Mistrzów, a to była jedynie 1.16 Ligi Europy, więc Manchester wygrał 2-1 i czeka na nich już w jednej ósmej finału Real Betis, co na pewno też będzie kolejny hiszpański zespół swoją drogą. Mieli Real Sociedad, teraz Barcelonę, teraz Betis, więc Manchester, widzę, trafia na tą La Ligę i jestem ciekawy, jak z Betisem się zaprezentują. Zobaczymy, przekonamy się, wydaje się, że Czerwone Diaby są faworytem.
No i ostatecznie, dobrze, że nie było dogrywki, bo mam przeczucie, żeby Real tą dogrywkę wygrała, podział punktów. Real znowu stracił punkty, więc w tabeli to... Wówczas jeszcze nie wyglądało dla nich zbyt dobrze. Dopiero później mecz Almeria-Barcelona się wydarzył, co pewnie wspomnimy krótko, ale Real moim zdaniem znowu pokazał, że nie gra zbyt dobrze obecnie w piłkę, ma jakiś kryzys. No i ten mecz z Liverpullen też to był trochę fart, trzeba przyznać. Nie powiedziałbym, że to był fart, aczkolwiek było tak trochę szczęśliwych wydarzeń, ale Real według mnie był zespołem znacznie lepszym właśnie w starciu z DRL-ca. Co do derby w Madrytu, no to się zgadzam, że Atletico... Generalnie, całościowo kontrolowało wydarzenia na boisku, ale z drugiej strony to też bym nie powiedział, że Atletico było zespołem takim znacznie lepszym i to cały czas był gdzieś mecz na styku, no i stały fragment gry.
Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Krótka Piłka