Radio MORS - Fala Krytyki - 17.05.2022
"Widziałem 14 milionów uniwersów i w każdym z nich... Fala Krytyki jest moderatywnie nieśmieszna" - Dr. Strange do Matiego i Kuby. Tak naprawdę to nie, ale trochę ziarna prawdy w tym jest. Wędrując po Multiwersum Obłędu, chłopacy zagłębili się w wizualia najnowszego filmu Marvela, łapiąc jednocześnie Groove z najnowszego albumu Miłego ATZ. Dzisiejszy odcinek na pewno załatwi nam dwukropek myślnik nawias [ 🙂 ]
Jak to nawijał Kaz Bałagany, Samara od Roberto, co się nie kawali. MDJ, jesteśmy bossem i albatrosem. Więc w takim razie rozpoczynamy recenzję filmową. A co w recenzji filmowej dzisiaj? Recenzja filmowa. Dzisiaj recenzja filmowa, audio wizualna. Niesamowite, znowu Marvel, Boże. Tym razem bez gościa Wojtka Komara, bo tak wyszło. Nawet o tym nie pomyśleliśmy w sumie. No w sumie teraz jak o tym mówisz, to dopiero myślę o tym tak naprawdę. No ale myślę, że Spider-Man był trochę bardziej rozległy i to był taki może bardziej oczekiwany też film. Zdecydowanie bardziej, bo to miało być skonkludowanie jakiejś serii, nie, mimo wszystko. Znaczy skonkludowanie, no. Można tak powiedzieć. To miał, miał, to był od razu syndrom trzeciej części w trylogii, o.
Można pić aperitif do 5 rano, ale musisz wstać. Na tym polega odpowiedzialność. Ale w zasadzie to jest złota sentencja. Nieważne. Doktor Strange. Jaki był polski tytuł w ogóle? Bo on był taki... W... W multiwersum obłędu? W multiwersum obłędu. Dobrze mi się wydaje, nie? Chyba. Zostańmy przy Multiverse of Madness. Brzmi znacznie lepiej. Tak, tak. Tak, tak. Doctor Strange w Multiverse'u ma błędu, tak. Dobrze sprawdziłem. To Jakubie, jak ci się podobał, tak zaczynając? No jak mi się... Naprawdę chcesz, żebym od tego zaczął? No chyba tak, tak będzie najlepiej. Top 3 najgorszych filmów Marvela, jakie oglądałem. A co masz jeszcze w top 3, tak z ciekawości? Ostatnio o tym myślałem i na pewno zawsze pierwsze miejsce, przynajmniej przez długi czas, zajmuje Thor 2.
Ale on jest dość specyficzny. Myślę, że możemy powiedzieć to na samym początku. Oczekiwania w ogóle do tego filmu były ogromne, mam wrażenie. I strasznie dużo osób wsiadło do tego hype trainu, że o Jezu, ale to będzie dobre, ale to będzie dobre. I wydaje mi się, że to nie do końca tak działa w sumie w tym przypadku, że ten film nie jest aż tak duży jak Spider-Man i on chyba nie miał taki być. W ogóle on mi totalnie nie pasuje do filmów Marvelowskich. Strange? No, stylem. On odstaje. Jest kilka rzeczy, które faktycznie go odróżniają i to według mnie na plus na niektóre rzeczy z nich, ale to zaraz ci powiem. Film faktycznie na temat tego, że był hypowóz. Ja wsiadłem do tego hypowozu. To był chyba pierwszy film Marvela, do którego miałem realne oczekiwania.
To było akurat na plus, bo to było rzeczywiście powiew świeżości w filmach Marvela i bardzo mi się podobało. I bardzo mi się te sceny podobały. Na przykład te jumpscare, gdzie wyskakują łapy za ten i zabierają... I sceny mordu w tym filmie były świetne. Chcę do tego przejść. Na doktorze X.
Ojej. No, ja powiem wprost. No i poza tym był lepszy od Venoma, ale to już tak na... Venoma nie oglądałem, więc nie mogę ci powiedzieć. Nie musisz, nie oglądaj. Ja powiem wprost tutaj. Bardzo mi się podobało to właśnie, że Marvel wreszcie przestaje się bać pokazywania brutalnych scen, bo niektóre naprawdę były takie wow, aż mnie trochę tak skręciło. To było zaskoczeniem. Ja wiem, że to zabrzmi teraz jak taki psychotyczny jakiś patol, ale na plus, bo to wreszcie coś innego. Tak, w końcu filmy Marvela nie są robione od kalki, coraz bardziej od tego odchodzą, coraz mniej są bezpieczne i fajnie, że jak biorą takiego reżysera, który ma jakiś specyficzny styl, to oni dają mu to wejść tak samo jak był Thor Ragnarok i Taika Waititi, który totalnie tam odleciał.
Zniszczył. I tak samo jak był... Zgubiłem nazwisko. A kto? Tak samo jak James Gunn i Strażnicy Galaktyki, to był chyba taki w ogóle pierwszy film Marvela, który wyszedł totalnie poza jakiś szablon. I to było najlepsze, co oni mogli zrobić. I to był mój ulubiony film Marvela nadal. Pierwszy Strażnicy Galaktyki chyba. Myślałem, że mówiłeś, że Endgame i Infinity War chyba, czy coś takiego. Nie, to jest potem. No to nieważne. No i to nadal chyba jest jeden z moich ulubionych filmów właśnie Marvela przez to w jakim jest stylu, a Thor Ragnarok jest zaraz po tym. Także podoba mi się to, ale tu mi nie usiadło, bo największą bolączką filmu jest fabuła według mnie. Fabuła leży i ma wielkie dziury i jest sklejona na kolanie według mnie. Szczerze mówiąc... I totalnie nie porywa.
To w ogóle, że Strange się spotykał ze Strangem w każdym tym multiwersum, to też było takie... Aha, czyli to tak można, nie? Czyli to, co w Spider-Manie mówiłeś, to to już jest nieprawda. Oni się zaczynają strasznie, ten film się strasznie pogubił według mnie w tym, w tych wszystkich założeniach i jakby odłożył to w końcu na bok, że ej, a patrzcie, scena jak z horroru. A wiesz, a wiesz dlaczego się zgubił? Bo tak naprawdę to nic nie wiemy o multiwersum, więc wszystko jest możliwe. I tak to mniej więcej wygląda. No ja uważam w ogóle ten film za niepotrzebny. Niektórzy mówią, że no ten film ma taki impact ogólnie na MCU. No właśnie dla mnie nie ma żadnego. Jaki ma impact oprócz tego, że Doctor Strange jakby trochę bardziej ogarnął swoje love story. No i super. Ostatnio na IGN Polska było napisane najlepszy film Marvela to i zadali pytanie.
I postać była świetnie napisana do momentu. Do momentu ostatniej sceny, kiedy ona, a nie, jednak jestem dobra i spuściła na siebie te kamienie, a to jest oczywiste z tym, że jak nie widzisz ciała, to znaczy, że ona żyje. No, no. I to mi wszystko zepsuło, bo ona jest świetnym złym charakterem i dla mnie jest bardzo nudnym superbohaterem. Te sceny walki też były całkiem niezłe, jak ona walczyła z tym Illuminati, nie? Do momentu, kiedy tamta Kapitan Marvel, czyli jedna z najbardziej przykokrzonych postaci w MCU przegrała z kamieniami. Przecież to jest żenada. To była żenada, ale do tego momentu było spoko, więc to tak zamykam klamrę tego, że Wanda Maximoff to jest najlepsza część tego filmu. Czekam na więcej Wandy jako z Walla, a nie już Wandy, o Boże, Vision wracaj, Vision czemu ty nie żyjesz, o jak mi smutno, jak mi źle.
Podobało mi się w ogóle to, że była ta śmierć Howlera fajna, śmierć Howlera, śmierć Charlesa Xavier'a, okej. Ale jest jedna rzecz, która nie daje mi spokoju w tym filmie. Ktoś mi powiedział, że to jest najlepsze CGI, jakie było w Marvelach. To CGI mają tyle błędów w ogóle. To CGI było tak, jakbym się cofnął do 2005 roku. Chciałem to samo powiedzieć, że to CGI jest prawie na tym samym poziomie, znaczy trochę lepszym niż to, co sam Raimi dawał w Spider-Manach. Przecież to jest żart, to jest potwarz na to, że Marvel ma niby bardzo dobre CGI. Bo Marvel ma ogólnie dobre CGI i to CGI jest zawsze na takim dobrym poziomie, no oprócz takich przypadków jak ten właśnie. Tu są te błędy i to jest, znowu wracam do tego, że to są te takie głupotki i błędy, na które możesz przymknąć oko do momentu, aż jest ich aż tak dużo.
No ale czy on sklecił coś z tego dobrego? No według mnie nie i nie rozumiem aż takich zachwytów nad tym filmem. Dla mnie to jest 6 na 10, to jest średniak. Jakbym miał to na takiej liście Marvelowskiej rozłożyć, on jest gdzieś tam w tej dolnej połowie, gdzieś tam... Nie jest to zły film, nie jest to Thor, Dark World czy Hulk czy coś w tym stylu. Nie wiem co przebije Thora szczerze mówiąc. Nic. Nie mów hop, nie mów hop. Właśnie to chciałem zrobić, bo w torze był jeden dobry punkt, a może być film, w którym będzie zero dobrych punktów, bo tam był Loki. Właśnie, widziałem, że to powiesz. Loki będący Lokim. To mi wystarczy. Ja po pierwsze nie rozumiem zachwytów nad tym filmem. Nie, po pierwsze nie rozumiem takich zachwytów, a po drugie nie rozumiem zachwytów w ogóle nad tym filmem.
Ja cały czas uważam, że on jest drugim najgorszym filmem jaki oglądałem Marvela i dla mnie to jest 4,5 na 10. Nie żałuję, że byłem na tym w kinie, ale żałuję tego, że się nabrałem na trailerowy hype-owóz. Bardzo żałuję tego, że uwierzyłem w to, że to może być naprawdę najfajniejszy film Marvela jaki widziałem. Wydaje mi się, że to jest to, czemu twoja ocena jest aż tak niska. Bardzo możliwe. Bo gdybyś nie wsiadł do tego hype trainu i byś nie zbudował sobie oczekiwań wobec tego filmu, to może byś do niego podszedł tak jak ja. Tak, ale niestety z jakiegoś powodu zawierzyłem w trailerach, czyli zrobiłem najbardziej idiotyczny błąd na świecie. Uwierzyłem w trailer. Kto tak robi? No, najwidoczniej Jakub Remus.
Pokazano wszystkie 11 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Wspominanie pierwszych telefonów i dzwonyków.
Przedstawienie programu Fala Krytyki przez Marcinie Myszka i Joannę Okuniewską.
Rozmowa o wyborze materiału do odcinka, w tym ATZ i jego album Roller.
Analiza albumu ATZ - Roller, jego struktury i zawartości.
Krytycy podkreślają brak sensowności fabuły, brak zrozumiałych wątków i głupotki w CGI. Podkreślają jednak dobre momenty, takie jak prezentacja postaci Wandy Maximoff.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
"Widziałem 14 milionów uniwersów i w każdym z nich... Fala Krytyki jest moderatywnie nieśmieszna" - Dr. Strange do Matiego i Kuby. Tak naprawdę to nie, ale trochę ziarna prawdy w tym jest. Wędrując po Multiwersum Obłędu, chłopacy zagłębili się w wizualia najnowszego filmu Marvela, łapiąc jednocześnie Groove z najnowszego albumu Miłego ATZ. Dzisiejszy odcinek na pewno załatwi nam dwukropek myślnik nawias [ 🙂 ]