Radio MORS - Fala Krytyki - 16.11.2022
Opis tego odcinka powstawał w wielkich katuszach. Mateusz i Kuba przez godzinę nie potrafili wymyśleć jakiegokolwiek śmiesznego żartu, który pasowałby do tego epizodu waszego ulubionego festiwalu żenady. W każdym razie zaraz usłyszycie jak najtęższe głowy Radia MORS próbują zrecenzować nową Czarną Panterę i egzotyczne odkrycie prosto z ryma (najgorzej), zespół Sobs. A na koniec zostawimy was z tym: Gdzie kucharek sześć, tam fala krytyki jest nieśmieszna.
W pierwszej części również Ludwik Göransson się zajął. Tak? Tak. Po prostu Kendrick robił jedną albo dwie nuty. Ja farmazon ci wkręciłem, bardzo się przepraszam. Wkręciłeś, wkręciłeś, ale Kendrick zrobił te nuty jak, wiesz, było to cofnięcie do blokowisk, do getta. No to faktycznie to były nuty Kendricka, a tak to Ludwik zajął się tą muzyką. W sensie on robił OST, a Kendrick zajął się tymi piosenkami rapowymi wszystkimi. Tak, dokładnie. I Ludwik po raz kolejny pokazuje swój pazur. Ja go bardzo doceniłem przez ostatnie kilka lat. Przede wszystkim przez Tenet. Uważam, że wybitne OST zrobił, ale to nie o Tenecie mowa. Ludwik znowu pokazuje, że potrafi robić po prostu atmosferę, klimat i potrafi myśleć obrazami.
Podoba mi się, że w ogóle są jakby dwa OST trochę, że jest ta cała ludwikowa część, gdzie masz właśnie taką typową filmową muzykę i masz to OST Inspired By, gdzie są właśnie te piosenki w różnych językach. I te piosenki tak nadają klimatu tego, co usłyszycie jeszcze, bo jedną z nich wybraliśmy na koniec, nadają niesamowicie klimatu tego filmu. To, co mi się najbardziej chyba podoba, to jest w jaki sposób wykorzystane są te języki, bo nawet w samej Wakandzie... Sześć języków w tym filmie było. W samej Wakandzie mamy do czynienia z trapową wersją jakiegoś tam tribal, jakichś tam tribal piosenek, właśnie w tym laboratorium jeszcze.
Ale no filmowo to tak średnio, zresztą mieliście okazję słuchać nas o doktorze Strange'u, więc wiecie jakie mieliśmy opinie na ten temat. Chyba, że nie słuchaliście to zapraszamy, możecie sobie odsłuchać. To jeszcze poprzedni sezon, ale który odcinek to wam nie powiem, bo nie pamiętam. Ja też nie. Gdzieś tam w maju chyba było. No, a w marcu nie była ta premiera? Nie wiem, tam przy premierze to gdzieś tam zrobiliśmy. Czy to ważne? Nie, absolutnie nie. Także pozostaje nam się podsumować i pożegnać. Tak, więc audycję prowadzili dla państwa Jakub Remus i Mateusz Przybysz. Tak. Cieszymy się, że byliście z nami przez te... 48 minut zaraz będzie. Pomaliłeś się Ty, pomaliłem się ja. Piękna sprawa. A żebyście sami zrozumieli, dlaczego tak ja wychwalałem muzykę Ludwiga w tym przypadku, to zostawiamy Was z jednym z utworów z OST o tytule Con La Brisa w wykonaniu Fuda Kesha i Ludwika Geransona.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Opis tego odcinka powstawał w wielkich katuszach. Mateusz i Kuba przez godzinę nie potrafili wymyśleć jakiegokolwiek śmiesznego żartu, który pasowałby do tego epizodu waszego ulubionego festiwalu żenady. W każdym razie zaraz usłyszycie jak najtęższe głowy Radia MORS próbują zrecenzować nową Czarną Panterę i egzotyczne odkrycie prosto z ryma (najgorzej), zespół Sobs. A na koniec zostawimy was z tym: Gdzie kucharek sześć, tam fala krytyki jest nieśmieszna.