Radio MORS - Fala Krytyki - 16.11.2022
Opis tego odcinka powstawał w wielkich katuszach. Mateusz i Kuba przez godzinę nie potrafili wymyśleć jakiegokolwiek śmiesznego żartu, który pasowałby do tego epizodu waszego ulubionego festiwalu żenady. W każdym razie zaraz usłyszycie jak najtęższe głowy Radia MORS próbują zrecenzować nową Czarną Panterę i egzotyczne odkrycie prosto z ryma (najgorzej), zespół Sobs. A na koniec zostawimy was z tym: Gdzie kucharek sześć, tam fala krytyki jest nieśmieszna.
Nie wiem, szczerze mówiąc. Ja sobie nie wiem. Nie liczę tego, nie mam tego przygotowanego. Szokoło mi się 40 minut. Zresztą, nieważne. Kogo to obchodzi? Mnie nie. Przejdźmy do meritum. Tak. Dzisiaj znowu muzyka slash film, znaczy znowu. Tydzień temu był serial w sumie, ale... Po prostu forma audio i formie wideo. Tak, dokładnie. Przejdźmy w ten sposób. Żeby nacieszyć jakimiś działami kultury swoje uszy i oczy. A także mózg, że mógł, wiesz, jedno i drugie pochłaniać w tym samym czasie. No nie wiem, bo będziemy omawiać film Marvela, więc nie wiem, czy to z mózgiem... Unlucky. No ale zanim przejdziemy do filmu Marvela, chcielibyśmy zacząć przyjemniaczkiem, letniaczkiem. Jest to przyjemniaczek, letniaczek? Ja uważam, że jest to przyjemniaczek, letniaczek, ale co to jest?
Teraz będziemy się klepać o sops air guitar. Hej! Witamy was wszystkich serdecznie. Nie chodzi nam o was, tylko... Bo tam w reżyserce, tak się to nazywa? W realizatorce? W realizatorce. Tak, w realizatorce taka dwójka jedna do nas podeszła. Podeszła. Tak, i się przywitali z nami. To my też się z niej przywitaliśmy. Powiedzieliśmy, że będzie film Marvela dzisiaj. Tak. Więc może do niego przejdźmy. Bardzo dobry pomysł. Uciekamy z Singapuru do Wakandy. Ja, no. Ale przejście. Totalnie, no. Widziałem, że ty nie możesz nic wymyśleć, więc cię uratowałem. Dziękuję. Tak, Wakanda, a więc Czarna Pantera 2. Jest w moim serduszku. Tak, i Wakanda jest in my heartu, foreveru.
Każda ma swoje motywacje, to jest fajne faktycznie, że możemy ich poznać wreszcie. Szkoda, że musiało się to stać dopiero na przestrzeni kolejnego filmu. No ale... Tak bywa w Marvelu. Ważne, że to już się stało, faktycznie. Właśnie chciałem tutaj też dokończyć. Tutaj sytuacja ma się o wiele lepiej. Uważam, że to jest zdecydowany step up względem pierwszej części. Ma swoje minusy, wciąż tak uważam, ale do nich przejdziemy za chwilę. Najpierw trzeba powiedzieć coś miłego, a potem... Coś gorszego. Potem zdeptać, jak peta na ziemi. No więc cały film zacznę od tego, ja uważam, to jest laurka dla Chadwicka Boosmana. Tak, pierwsze tak naprawdę 5 minut, bo razem jakby... Ta czala w tym filmie też umiera, tak?
I to wychodzi naprawdę świetnie. Ja uważam, że w ogóle Wakanda Forever chce być dwoma filmami na raz. Że to jest z jednej strony właśnie dramat skupiony na emocjach bohaterów, takim powolnym dojrzewaniu i przeżywaniu ich tragedii i radzają sobie z nią, a z drugiej strony chcą być taką typową Marvelową sieczką. I to się w którymś momencie zaczyna gryźć ze sobą. Tak, to prawda. W sumie nie powiedziałem o czymś. 160 minut. Ten film jest długi. Jest bardzo długi. 2.40 i ja totalnie tego nie odczułem. Widziałem, że większość jakby recenzji czy coś uderza do tego, że film jest za długi. Może przy drugim obejrzeniu rzeczywiście zwrócę na to uwagę, ale jako że siedziałem chyba na pełnej sali kiewa i byłem dosyć podekscytowany jak się ten film zaczął, się wkręciłem w niego szybko, to nie odczułem tego zupełnie.
Killmonger. Na szczęście. Super, super. I ja wiem, że to jest Marvel i to nie mogło się skończyć tak, że dobra, zemszcze się i idzie do tego namura i go tam, wiesz... Ciacha w łeb. Ciacha w łeb, coś tam. Tyle się ma, gitara się ma. No ale to jest Marvel, no jakby to musiało się skończyć tak, że ona jednak będzie bohaterem. Ja muszę przyznać, że trochę nie rozumiem jednej sceny. Nie wiem, czy dobrze ją zrozumiałem. Czy Namur tak się zgodził na ten sojusz, bo faktycznie wierzy? Czy chce dlatego, żeby osłabić po prostu czujność? No Namur powiedział w filmie, że on jakby chce wykorzystać Wakandę w ten sposób. Znaczy, bo na początku powiedział, że chce wykorzystać, bo oni są najsilniejszym, najsilniejszą nacją jaką zna i się ich boi, mają respekt, a z drugiej strony coś tam, coś tam, coś tam.
Zgubiłem się w tych plusach, co chciałem jeszcze powiedzieć, o których nie powiedziałem. No w sumie to dużo ich było. Były te języki, były efekty. Postać Namora? Namor, tak. Namora to jest bardzo duży plus. Nie od dziś wiadomo, że Marvel cierpi na problem beznadziejnych złoczyńców. I tu wchodzi cały ubrany, w sumie nieubrany, bo on w gaciach latał cały czas. W białych gaciach. Jak szef, naprawdę super postać. Cieszę się, że poświęcili jego historię aż tyle czasu i że ona powróci dalej. Boję się, że gdzieś zejdzie na dalszy plan, nie będzie wykorzystana. Jest to taki... Aquaman to jest taki, wiesz, mamo mamy namora w domu.
Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Opis tego odcinka powstawał w wielkich katuszach. Mateusz i Kuba przez godzinę nie potrafili wymyśleć jakiegokolwiek śmiesznego żartu, który pasowałby do tego epizodu waszego ulubionego festiwalu żenady. W każdym razie zaraz usłyszycie jak najtęższe głowy Radia MORS próbują zrecenzować nową Czarną Panterę i egzotyczne odkrycie prosto z ryma (najgorzej), zespół Sobs. A na koniec zostawimy was z tym: Gdzie kucharek sześć, tam fala krytyki jest nieśmieszna.