Mentionsy Mentionsy
Radio LUZ
Radio LUZ

Pan Leszek Cichy o pierwszym zimowym wejściu na Mount Everest

11.11.2025 ·11 min 1 s

To spotkanie z człowiekiem który przesunął granicę ludzkich możliwości. Leszek Cichy wspomina swoją historyczną wyprawę z lat 80 na którą patrzył cały świat. Mówi on o sile charakteru, przekraczaniu własnych granic oraz o trudnościach związanych z tą wyprawą. Mówi on jak kluczową rolę odegrał dla niego kierownik wyprawy Andrzej Zawada.

Na EWS jest chyba 18 dróg z różnych stron. To sporo. Tak, no ale teraz się używa w zasadzie w 90% tylko jednej, czyli od Nepalu. a w pozostałych dziesięciu od strony Tybetu. Innych dróg się po prostu nie powtarza, bo są za trudne. Na K2 chyba jest 16 dróg, ale znowu tak naprawdę używa się, znowu, najczęściej Bełtych, czyli to pierwszych zdobywców, no albo czasami od strony Tybetu. Znaczy od strony chińskiej, bo to nie jest Tybet. Więc... Wypraw jest dużo więcej, ale to nie są wyprawy już eksploracyjne, nie są odkrywcze, nie są wyprawy po zdobywaniu nowych dróg. Nowe drogi obecnie, ponieważ szczytów siedmiotysięcznych jest około 300.

I wszystkie są może poza jakimiś bocznymi wierzchołkami na terenie Tybetu, które Chińczycy nie da chcą dawać zezwoleń. Są już dokonane wejścia. Czyli jeżeli są teraz pokonywane drogi, to są drogi na wysokie sześciotysięczniki. bardzo trudnymi, ale też bardzo ryzykownymi drogami. Natomiast cała reszta, wszystkie ośmiotysięczniki tak naprawdę można wejść na te szczyty korzystając z agencji turystycznych, z agencji himalajskich. Najsłynniejsza Seven Samics, która co roku organizuje w zasadzie prawie na wszystkie ośmiotysięczniki. I wtedy te ośmiotysięczniki są w zasadzie zapoęczowane, czyli przygotowane do wejścia od samej bazy na sam wierzchołek. Nawet K2 i nawet RRST.

Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.