Mentionsy Mentionsy
Radio LUZ
Radio LUZ

Crunch Time - Piotr Wesołowicz

23.08.2025 ·34 min 30 s

W tego tygodniowym wydaniu audycji koszykarskiej Crunch Time Kajtek Krawczyk rozmawia z jednym z najlepszych dziennikarzy sportowych w Polsce - Piotrem Wesołowiczem. Piotr opowiada m.in. o swoich dziennikarskich początkach, tworzeniu serialo-podcastu z okazji zbliżających się Mistrzostw Europy w koszykówkę czy reakcji na kontuzję Jeremiego Sochana, przez którą zabraknie go w polskiej kadrze na EuroBaskecie.

Natomiast kiedy rozmawia o koszykówce, go oczy się zapalają i... no czerpałem z tego pełnymi garściami, aby móc z nim o tym porozmawiać. No rzeczywiście tych rozmówców było mnóstwo, przeszkód wiele, łącznie z takimi detalami jak, nie wiem, rozmawiamy, wynajęliśmy w końcu jakiś mały studio, żeby porozmawiać, albo znaleźliśmy salkę w moim biurze, umówiliśmy 4 kolejne godziny na 4 kolejne godziny, więc jak domyślasz się logistyka była gigantyczna. I nagle okazuje się, że ktoś wymienia parkiet na parterze i łomocze młotem pneumatycznym i masz takie, a okej, o której panowie skończą? No o 19. I wszystko się wali, cały plan. Więc byli też gości, których trzeba było długo przekonywać. Jeremy Sochan był taką osobą, która, to jest ostatni odcinek, rozmowa z Jeremym Sochanem, zamykająca tę serię.

Jeremy był bardzo otwarty. Natomiast umówienie się z koszykarzem NBA na wywiad jest po prostu dużą sztuką, bo trzeba przebrnąć przez tę całą biurokrację. Łącznie z wysłaniem czegoś w rodzaju formularza, na przykład o czym będzie twój podcast. jakie będą zasięgi, co oferujesz poza zasięgiem, jaka będzie wartość dodana dla Jeremy'ego, poza tym, że udzieli się przed twoim mikrofonem, więc naprawdę to było ciekawe doświadczenie. Ten formularz musiałeś wysyłać do San Antonio Spurs, do NBA czy do federacji? Ja nie wysyłałem to do polskiego pośrednika, czyli Michała Facudy, który był bardzo pomocny, ale domyślam się, że on był takim właśnie pośrednikiem między mną a Ligo, między mną a staffem Jeremiego.

Będąc koszykarzem NBA jesteś po prostu małą korporacją, więc Jeremy, zanim dotarła do niego informacja, że być może udzieli wywiadu, w podcaście, to myślę, że zajęło nam dobrych kilka miesięcy, żeby móc się w ogóle na te 25-30 minut spotkać. Więc wydawało mi się, że to jest misja niemożliwa, żeby to wszystko przebrnąć, ale udało się i Jeremy po prostu między swoimi obowiązkami... Miałem szczęście w ogóle, bo umówiliśmy się w Krakowie i Jeremy był bardzo wyluzowany i pytam, hej, nie jesteś zmęczony tym samym zamieszaniem wokół ciebie? A on mówi... Nie, w zasadzie to jest mój pierwszy wywiad, jaki udzielam w kraju, więc w ogóle easy. Więc zanim wszedł w ten tryb gracza, jak wiemy, koszykarze NBA mają też swoje wyuczone formułki, którymi operują, żeby trochę może nie zbyć media, ale no wiadomo, żeby się zbytnio nie otworzyć, żeby odbębnić pewne aktywności medialne, to zanim on wszedł w te trybiki, w ten kolejny...

No to zdołałem go złapać w momencie, kiedy był jeszcze otwarty, uśmiechnięty, wyluzowany, chętny do rozmowy na inne tematy niż koszykówka. No właśnie, bo przed naszym spotkaniem udało mi się przesłuchać twoją rozmowę, bo dzisiaj była premiera i mi się bardzo podobało, nie tylko w tej rozmowie z Jeremym Suchanem, ale na przykład też w rozmowie z Jogorem Miliciciem, że przedstawiasz tych ludzi nie przez pryzmat koszykówki, no tylko znowu tutaj koszykówka jest pretekstem do opowiedzenia historii tej osoby z perspektywy takiej... bardziej prywatne i bardziej takie lifestyle'owe i myślę, że tego też brakowało i w ogóle cały ten serialu podcast, bo chyba tak to powinniśmy nazywać, to jest jakaś taka nowa świeżość, nowa jakość na polskim rynku.

Fajnie, że to mówisz, bo rzeczywiście wydaje mi się, że czegoś takiego nie było, zwłaszcza ten odcinek Polska-Słowenia i de facto też odcinek o tym zapomnianym polskim złocie z 99 roku, przypomnijmy. Mistrzyni Europy, koszykarki, polskie koszykarki. ich mecz finałowy, którego nie obejrzano nigdzie, nie był pokazywany w telewizji. Historia totalnie zapomniana i taka troszeczkę odgrzebana przez nas. Tak staramy się pokazywać, tak staramy się opowiadać o sporcie. Wyniki, taktyka... Na pewno jest wiele miejsc, gdzie można to znaleźć, odczytać. Natomiast właśnie poznanie tej osoby. Jeremy jest na tyle ciekawą osobą, że żal byłoby tutaj rozmawiać o tym, jak się ustawia do pick'n'rolla i czy po raz kolejny pytanie, czy lubi pierogi i tak dalej.

I miałem takie, aha, czyli zmarnowany piątkowy wieczór. Czyli przekładając to na sytuację kosikarską, zmarnowany Eurobasket. Cieszyliśmy się na to jak dzieci po prostu, że Jeremy w tym turnieju zagra. On sam cieszył się jak dziecko i to chyba trzeba podkreślać, bo są jakieś takie dziwne głosy. które nie zasługują jakoś bardzo na wzmiankowanie, ale okej, że Jeremiemu się nie chciało, wymyślił sobie kontuzję albo po prostu... Tak, że to ruch marketingowy, żeby sprzedać bilety, dogadane wszystko, teorie spiskowe, teorie dziejów tutaj święte. Tak, lubimy teorie spiskowe, takie są czasy, ale to jakby szybkie dementii po tym, jak w ogóle Jeremy... Odpowiadał mi na pytania. W ogóle zapytałem go o to, bo wiem, że Jeremy lubi różne takie tematy pozakoszykarskie.

Greg Popowicz o tym powiedział, że można z nim porozmawiać o winie, o sytuacji na Bliskim Wschodzie, o sztuce, obrazach itd. I zapytałem go... Co masz teraz w głowie? O czym teraz myślisz w takim razie? Co cię zajmuje? A on mówi serio? Zajmuje mnie Eurobasket. Jesteśmy na Eurobasketie. Myślę tylko o tym stary. I to było fajne. I rzeczywiście widać, że był bardzo na tym skupiony. Bardzo mu na tym zależało. Był wcześniej z drużyną. Mógł przyjechać na ostatni dzień. Wiemy, że te obwarowania są takie, że ta liczba dni jest bardzo ograniczona. Jako szykarz NBA z reprezentacjami narodowymi. On był wcześniej, chciał się zintegrować, chciał trenować. No i kontuzja to wszystko przerwała, więc myślę, że tutaj nie ma wątpliwości, że to był duży cios. Zresztą rozmawialiśmy króciutko z Wiktorem Flipec i on powiedział, że to jest cios dla całej rodziny, że oni bardzo chcieli, żeby Jeremy wystąpił, że mają po prostu mega doła.

To jest super. Mimo, że tutaj nie ma Jeremy'ego Sahana, to ta drużyna ma swoją energię, ma swoją historię. No i my też będziemy mieć fajne, pełne ręce roboty, bo będzie o czym pisać. Dokładnie tak. No miejmy nadzieję, że zajdziemy jak najdalej. A ja jeszcze tak kończąc, myślisz, że to jest taki turniej ostatniej szansy dla Igora Milicicia jako trenera kadry? Myślę, że tak. Myślę, że tak. Co by się nie działo. Trochę z trenerem reprezentacji, w ogóle trenerem klubowym jest, jak powiedział to jeden z prezesów polskiej koszykówki w rozmowie ze mną, że to jest jak w parze, że czasami po prostu formuła się wyczerpuje, że trzeba się rozstać i to rozstanie nigdy nie będzie fajne, miłe, sympatyczne. I tak samo może być z Igorem Liciciem, że to rozstanie nastąpi, Igor pójdzie swoją drogą.

Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.