Dlaczego usunąłem konta w social mediach
Lato 2021, agroturystyka pod Jałowcem. Przy śniadaniu siada obok mnie facet po 10 miesiącach wędrówki przez obie Ameryki. Patagonia, Atacama, Peru. Wszystko w jednym plecaku.Pytam, gdzie mogę to zobaczyć. Blog, zdjęcia, cokolwiek. Odpowiada jednym słowem i wychodzi na Babią Górę o ósmej rano.Zrozumiałem to dopiero 5 lat później, prowadząc 3 podcasty i publikując w 10 miejscach naraz.W odcinku: co dokładnie wyciąłem i w jakiej kolejności, dlaczego zostawiłem YouTube, czym jest gnicie platform według Cory'ego Doctorowa, i dlaczego Kevin Kelly już w 2008 wiedział, że nie potrzebujesz miliona obserwujących.Jeśli publikujesz wszędzie i czujesz, że coś się zepsuło - umów się na 30 minut darmowej rozmowy. Opowiesz o sobie, ja powiem czy mogę pomóc. Pisz na adres: [email protected]
Jest lato 2021 roku, Beskid Żywiecki, kosza Rawa, niedaleko szczytu Jałowiec. Jest to taka mała agroturystyka, która nazywa się Jałowcówka. Podobnie jak ta góra sąsiednia, na którą też wchodziłem kilka razy. Przyjechałem z Lakim na kilka dni odpocząć, pochodzić po górach. Jest poranek, jadalnia, kilka zajętych stolików. Cicho, jak to bywa w górach przy śniadaniu. Lucky leży pod moim krzesłem, mordka na bucie, oddycha tym swoim specyficznym rytmem pieska, którego kocham po prostu, uwielbiam jego oddech. Pachnie sianem od podłogi i ciepłem z kuchni. A przede mną wegańskie śniadanie, które gospodyni specjalnie przygotowuje dla gości. Pasta z fasoli, razowiec, pomidor, herbata.
Można tam przeczytać artykuły już opublikowane, jak na blogu, wchodzisz i czytasz sobie. A jak chcesz otrzymywać je na skrzynkę po publikacji, możesz kliknąć subskrybujporanni.pl. Serdecznie Was zapraszam, jeżeli chcecie czytać mnie, a nie tylko słuchać lub oglądać. I każde z tych dziesięciu miejsc ma swoje zasady, swój rytm, algorytm i zacząłem być zmęczony jak nigdy w życiu. I w którymś momencie, nie pamiętam dnia, pamiętam las, idę z Lakim, jest jesień, słońce nisko schodzi i powrócił do mnie Marek. Ta rozmowa. Po prostu, idę między brzozami z lakim, on obwąchuje jakiś korzeń, a ja przypominam sobie tamten poranek w jałowcówce i zdanie Marka, nie da się jednocześnie.
Jestem już 5 lat po tamtym śniadaniu w Jałowcówce. Konta w mediach społecznościowych mam ograniczone do minimum i jeszcze gdzieś są, ale nic tam nie ma. Nie wchodzę. Zostawiłem je jako archiwum mojego życia. Mam do nich dostęp, widzę co się działo, mam dostęp do bazy zdjęć, filmów i mogę to wykorzystywać w moich artykułach. Nie każe ci usuwać kont w social mediach. Możesz je zachować, możesz je mieć, możesz się komunikować. Tylko nie licz na to, że to jest twoje, że będzie twoje. Wielkie korporacje w każdej chwili mogą ci je usunąć, ograniczyć, zablokować, zbanować. Mogą algorytmy ukryć twoje treści. Poza tym to, co wrzucasz w media społecznościowe, tak naprawdę żyje 24 godziny.
Dla małej organizacji, soloprenera, małego twórcy tysiąc to jest za dużo. Wystarczy sto, którzy płacą ci trzydzieści złotych miesięcznie. To jest trzy tysiące stałego dochodu każdego miesiąca. Bez algorytmu, walki i bezpłatnych zasięgów. Stu prawdziwych fanów, którzy cię słuchają, czytają, oglądają, oni są warci więcej niż 10 tysięcy po prostu przypadkowych obserwujących, którzy w ogóle się nie angażują. Słuchajcie, wrócę jeszcze do tej rozmowy w Jałowcówce, bo tam się stało coś, czego nie umiałem jeszcze nazwać. Niedawno trafiłem na felieton Patryka Tarachonia, to jest taki bloger z Białegostoku. Można wysłuchać wywiad z nim w 153 odcinku podcastu Lepiej Teraz, w którym rozmawialiśmy o tym, kiedy warto być sobą.
To nie jest realna pozycja, a stan, który powstaje w głowie. Mimo to zaczyna wpływać na sposób mówienia, zachowania i relacje z innymi. Pisze, że pustka, która z tego wynika, nie wynika z tego, że ktoś nie jest wystarczająco zauważony. Wynika z tego, że cała energia została skierowana na bycie widocznym, a nie na tworzenie czegokolwiek realnego. Czytam to i powraca Marek z Jałowcówki. Ja chcesz robić coś dla siebie, robisz to dla siebie. Ja chcesz robić to dla nich, robisz to dla nich. Nie da się jednocześnie. On wiedział o tym w 2021 roku, gdy ja jeszcze postowałem każdy spacer z Lakim i rozumiał intuicyjnie bez Patryka, bez Kala Newporta i bez Cory'ego Doctorowa.
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podajany jest opis podróży Marka i jego decyzji dotyczących kont w social mediach.
Opis zmian w życiu autora, związanych z podcastem i publikacjami w social mediach.
Analiza zmian zasięgów na platformach social mediach i ich wpływ na publikację treści.
Przedstawienie przykładów twórców, którzy zbudowali swoje media na własnej ziemi.
Podsumowanie i propozycja dla słuchaczy, jak podejść do tworzenia treści.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Lato 2021, agroturystyka pod Jałowcem. Przy śniadaniu siada obok mnie facet po 10 miesiącach wędrówki przez obie Ameryki. Patagonia, Atacama, Peru. Wszystko w jednym plecaku.
Pytam, gdzie mogę to zobaczyć. Blog, zdjęcia, cokolwiek. Odpowiada jednym słowem i wychodzi na Babią Górę o ósmej rano.
Zrozumiałem to dopiero 5 lat później, prowadząc 3 podcasty i publikując w 10 miejscach naraz.
W odcinku:
co dokładnie wyciąłem i w jakiej kolejności, dlaczego zostawiłem YouTube, czym jest gnicie platform według Cory'ego Doctorowa, i dlaczego Kevin Kelly już w 2008 wiedział, że nie potrzebujesz miliona obserwujących.Jeśli publikujesz wszędzie i czujesz, że coś się zepsuło - umów się na 30 minut darmowej rozmowy. Opowiesz o sobie, ja powiem czy mogę pomóc.
Pisz na adres: [email protected]