Gra o wszystko – wszystko o rugby kobiet
Rugby to sport siły, strategii i charakteru – a w kobiecej sekcji Legii Warszawa tych cech nie brakuje! Mimo że zawodniczki na co dzień studiują lub pracują, to na boisku zdobywają medale Mistrzostw Polski i reprezentują kraj na najwyższym poziomie. To nie jest sport zarezerwowany tylko dla mężczyzn – w tej rozmowie pokażemy, że rugby może być dla każdego!
Słuchasz podcastu Czwórki. Rozgrzewka w czwórce. Myślisz rugby? Myślisz, że to sport kojarzony z siłą i walką? I w sumie nie oznacza to, że ten sport jest zarezerwowany tylko i wyłącznie dla mężczyzn i moje gościni i mój gość będą nam to dzisiaj udowadniać. Tamara Czumer-Iwin, zawodniczka roku 2024. Cześć! Dzień dobry. Jest z nami również Ilona Zajszluk z sekcji kobiet Legii Warszawa. Dzień dobry. Dzień dobry. I Wasz trener Filip Cyckowski. Cześć Filipie. Dzień dobry Państwu. No to teraz tak. Drogie Panie, czy Wy jesteście z takiego naboru, o którym dziś będziemy mówili, czy jakoś inaczej dostałyście się do tej sekcji kobiet Rugby Legii Warszawa?
Tak, ja jestem z naboru. Przyszłam na trening w 2016 roku i zabrałam ze sobą siostrę. I to był czysty przypadek. Zobaczyłam właśnie ogłoszenie w social mediach, że jest nabór do drużyny, do rugby. Nie znałam tego sportu, ale pomyślałam, że spróbuję czegoś nowego. No i tak już od kilku lat jestem zawodniczką. Ilona, a ty? Ja właśnie jestem z trochę innej strefy naboru, jak można tak powiedzieć, internacjonalnego naboru, bo dostałam się do Polski w ogóle nawet przez agencję rugby, która utrudniła mi do pracy z Legią. Ułatwiła. Ułatwiła. Filipa, a ty z jakiego naboru jesteś? Ja jestem z naboru Sopockiego, bo moja przygoda z rugby rozpoczęła się w Sopocie i byłem zawodnikiem drużyny Ogniwo Sopot, jednej z bardziej utytułowanych drużyn rugbowych w Polsce i później z przyczyn takich miłosno-pracowych przeniosłem się... Miłość do rugby oczywiście, o czym mówimy.
Po czasie okazało się, że rzeczywiście z miłości do rugby, na tamten moment z miłości trochę innej, przeniosłem się do Warszawy. Na początku bardzo dużo było pracy, nowa firma i nie miałem czasu na kontynuowanie mojej kariery zawodniczej. Po jakimś czasie, gdy tej pracy już było trochę mniej, To zostałem namówiony, żeby zacząć trenować. No i tym oto sposobem już od, myślę, że około 10 lat trenuję dziewczyny w Legii Warszawy. Miałeś okazję kiedyś trenować facetów do rugby? Miałem. Drużyny młodzieżowe. Nawet obecny kapitan reprezentacji Polski wywodził się z tej drużyny młodzieżowej. To 91. rocznik, wtedy to była drużyna młodzieżowa, więc no dosyć dawno temu, Piotr Zeszutek.
Nie miała zielonego pojęcia o tym sporcie i dzisiaj jest zawodniczką roku. No to dobra, to w takim razie Tamara. Był nabór, dowiedziałaś się z social mediów, tak samo jak teraz, bo napisał do was do mnie Bartek, który mówi Piotrek mamy nabór, czy możemy przyjść do czwórki opowiedzieć o próbnych treningach? Pewnie, wpadajcie. No wiem, że trening już był, ale ten nabór jest permanentny i nawet jak ktoś się nie zna na tym sporcie, to może zostać zawodniczką roku. Trochę pracy trzeba w to włożyć. To w takim razie, nie wiedząc nic o tym sporcie, co cię zachęciło do rugby? Myślę, że połączenie tych sportów, które do tej pory trenowałam, bo była lekkoatletyka, koszykówka, siatkówka, piłka ręczna, więc to jest połączenie tego wszystkiego i myślę, że tutaj to jest taki największy plus, że można to wszystko połączyć w jedno.
Masz wrażenie, że te sporty, które trenowałaś, lekka, siatka, ręczna, są takie delikatne w porównaniu do rugby i potrzebowałaś więcej adrenaliny? Bo ja to trochę tak odczytuję. Nie, nie, bo piłka ręczna też nie jest delikatnym sportem. Też jest dużo kontaktu. Ale nie takiego. No nie takiego. Znaczy ja wiem. Nie wiem. Nie wiem. To nie chodzi o adrenalinę. Po prostu chodzi o ten fun, który ma się na boisku, o grę, o drużynę, z którą jestem, więc to wszystko tak się połączyło i dzięki temu jestem w tym miejscu. A co ci daje najwięcej funu w rugby? Myślę, że gra z orzełkiem na piersi. Czyli noszenie tej Legii, orzełka, reprezentacja narodu. Pięknie.
Ilona, już wiemy, że ty przez agencję trafiłaś do Legii, czyli jesteś zawodniczką od ilu lat? Uff, trudno nawet policzyć. Ja się grałam w drużynie U-20 w Stanach, to już dziewiąty rok idzie. Dziewięć lat i trafiłaś do nas, do Polski. Czy widzisz jakąś różnicę? W Polsce i w Stanach. Stany można nazwać mechką, prawda? Rugbystów i rugbystek. I tutaj nagle przylatujesz do Polski i co widzisz? Filip, nie słuchaj, teraz porównanie. O trenerze, o zawodniczkach, o kibicach, o boisku, o pogodzie, o wszystkim. No tak, właśnie. Stany jest takim krajem marzeniowym dla sportowców. Naprawdę wszystkie warunki zrobione dlatego, żeby tylko się iść i rozwijać.
Można tak powiedzieć i naprawdę Europa jest jednym z najtrudniejszych takich miejsc dla tego, żeby przebić się internacjonalnie. Że Stany są, mówiąc o reprezentacji, ale w Europie jest dużo takich krajów, które są na wysokim poziomie i fajnie, że możemy się ćwiczyć i grać przeciwko nich nawet w takich koleżanckich turniejach. Jak przyjęła cię grupa, wiedząc, że przyleciałaś ze Stanów grać w rugby? Wniesiesz nową jakość, coś świeżego? Uczyli się od ciebie? Mam nadzieję. Jestem też człowiekiem, który popełnia błędy i nadal pracuję nad tym, żeby jakieś rzeczy udoskonalić i nadal mam dużo różnych stref, nad którymi potrzebuję popracować więcej, ale mam nadzieję, że może kogoś zainspirowałam tym, że jestem pracuchem i lubię to, co robię.
No i obecnie Ilona jest jedną z najlepszych zawodniczek nie tylko w Polsce, ale i w Europie, więc no chwałę za to, co zrobiła. Mam nadzieję, że ten progres się nie zatrzyma, wręcz przeciwnie, że będzie szedł dalej i jeszcze taki, taki Najlepsza jej dyspozycja życiowa jeszcze zdecydowanie przed nią i najlepsze mecze też przed nią. Fantastycznie jest mieć takie zawodniczki w swojej drużynie. To w takim razie, jakie warunki fizyczne musi spełnić kobieta, aby być dobrą rugbystką? Dwa dni temu na lotnisku widziałem kanaryjską chyba drużynę rugbystów. Mężczyzn, od razu widać, że rugbyści. Wiecie o co mi chodzi. Budowa ciała, delikatna otyłość. To widać, że to rugbyści.
Nawet z daleka później odczytałem na koszulkach, więc już potwierdziły się moje podejrzenia. Wy nie wyglądacie jak rugbyści. No oczywiście jesteście rugbystkami, więc macie trochę inną budowę ciała. Od was nie wymaga się tak dużej masy ciała? Ona nie jest potrzebna? Muszę ją się rozebrać może wtedy. Nie, nie, nie, nie trzeba. Po facetach widać nawet jak są w ubraniach, prawda, że to rugbysta. No nie inny sport, ale podejrzewam, że to byli zawodnicy 15 osobowi, gdzie tam ta gra jest, no więcej tego kontaktu, więcej tej siły potrzeba, a my jesteśmy zawodniczkami siódemkowymi, gdzie liczy się ta szybkość dnomika, więc my raczej unikamy tego kontaktu, więc ten taki Kto szybciej ucieknie. Tak, kto szybciej ucieknie.
Więc może dlatego nie wyglądamy jak rugbystki. Czyli bardziej treningowo w sprinty niż w długodystansowe bieganie i przepychanie się gdzieś na boisku. Czyli dużo siły wchodzi i siłowni w waszych treningach, aby rzeczywiście ten sprint na boisku był taki dynamiczny. Tak, dużo siły i dużo szybkości. Takie połączenie. Czyli dziewczyny pięknie mi wytłumaczyły. No nie miałem zielonego pojęcia o tych piętnastkach i siódemkach. Czyli szukacie do siódemek. Szukamy do siódemek. My w Polsce na dzień dzisiejszy, jeśli chodzi o kobiety, gramy tylko w rugby siedmioosobowe. Trzeba zaznaczyć, że to jest dyscyplina olimpijska, więc też coraz większe wsparcie jest od strony ministerstwa, co dla nas jest kluczowe. Rugby piętnastoosobowe to jest klasyczna odmiana tej dyscypliny. W Polsce w piętnastki grają mężczyźni.
Nie wiem, czy w ogóle jest to możliwe tak naprawdę. Więc no nie, jeżeli to jest wszystko robione z głową, to nie ma takiej opcji. To jako kobiety, z jakimi wyzwaniami związanymi właśnie z treningiem rugby, z meczami mierzycie się tak na co dzień? Co stanowi największe wyzwanie? Myślę, że jeśli chodzi, nie mówię tutaj o kobietach, tylko mówię po prostu o samych treningach, to miejsce, żeby znaleźć miejsce, gdzie możemy trenować swobodnie, mieć swoje miejsce takie na stałe, żeby to był nasz dom. A tak to w tym momencie trochę podróżujemy po Warszawie. Jesteśmy czasem teraz w tygodniu na Legii, gdzieś na Żoliborzu, na Mokotowie, więc tak sobie podróżujemy i szukamy obiektów, gdzie nas przyjmują. No to jest zakładam, że kwestia pieniędzy po prostu i jakiegoś dofinansowania i życzę wam tego abyście mieli swój tak zwany dom rugbystów w Warszawie, a wracając do samych treningów i takiego życia na co dzień łączenia i pracy i treningów co jest wyzwaniem.
Tak jak Tamara powiedziała, jak ktoś robi to regularnie, to samo ciągnie i rzeczywiście jest dużo tej pozytywnej energii wynikającej ze zmęczenia po treningu. Często wtedy właśnie takie zmęczenie fizyczne powoduje, że człowiek odpoczywa psychicznie. Ja sam również też pracuję na pełen etat w zupełnie innej branży, na drugi praktycznie pełen etat, jeśli chodzi o rugby i też jak sam się zmęczę od tej strony rugbowej, bardzo, bardzo mi to pomaga w tej drugiej strefie, gdzie więcej mimo wszystko trzeba używać, nie wiem, Excela, myśli, kalkulacji, a tutaj zupełnie, zupełnie inne atrybuty.
Również współpracujemy z trenerami przygotowania motorycznego, fizycznego. Mariusz Ilczuk. Rozpoczynamy teraz współpracę z trenerem przygotowania motorycznego, który również współpracuje z reprezentacją Polski, z Pawłem Stemplem. Mam nadzieję, że ta współpraca będzie bardzo owocna. To jest naprawdę mega profesjonalista, no i wybitny, wybitny fachowiec. No oprócz tego też od strony rugby mamy tak naprawdę dwie grupy. Mamy tą grupę profesjonalną, żeby tu nie przestraszyć naszych słuchaczy, że taka dziewczyna 15-16 letnia czy nawet starsza jak przyjdzie na pierwszy trening to będziemy jej kazać Osiem razy w tygodniu trenować i rzucać wszystkie inne zajęcia.
No i ten przykład powinien płynąć ode mnie. Nie zawsze mi się to udaje, ale nad tym pracuję. A wracając do trenera od grupy naborowej, to on naprawdę jest świętym człowiekiem, jest spokojny, tłumaczy. Piękne rozegranie, tak? Na początku miło i przyjemnie, a później wpada się w ręce Filipa. Dawkujemy emocje. Dawkujemy emocje. Wiemy, że rugby kobiece i męskie jest dla osób silnych lub też dla tych, które chcą być silne fizycznie, bo umówmy się, tyle trenować, no to się przełoży również na krzepę. Siła w psychice również się przydaje i czy te da się wytrenować tak samo jak mięśnie? Myślę, że w każdym sporcie potrzebna jest silna psychika, bo tutaj wychodzimy na mecz, nie wiem, przegrywamy i musimy zagrać jakąś dobrą akcję, nową akcję.
A drugim jest takie jedno słowo, które jest takie kodowe słowo, na przykład jak czuję naprawdę, że brak sił, że nie daję już siebie 100%. Moim słowem jest break, że muszę tak jak rozbić tę ścianę, która stoi przede mną. I naprawdę to mi o czas pomaga, ale o tym zapominam, no i staram się nie zapominać. Widzisz te momenty, w których dziewczyny nie mają już siły i zaczyna wchodzić ten mental i dają radę? No tu znowu chyba emocje, wiara i sam sport i chęć wygrania jest bardzo ważna. No i też to jest taka próba charakteru. To nie tylko w rugby, w innych sportach, ale też w innych dziedzinach życia są takie sytuacje, w których niektóre osoby odpuszczają, a inne osoby nie odpuszczają.
Dobra, dziewczyny. W takim razie po jednym, po dwóch zdaniach do innych dziewczyn. Dlaczego powinny dołączyć do kobiecej sekcji rugby Legii Warszawa? Jesteśmy drużyną ze świetną atmosferą, więc ta osoba na pewno poczuje się dobrze w tej drużynie i zostanie zaopiekowana. Niesamowity wysiłek, jaki jest przyjemnością w trakcie, że robimy to naprawdę nie tylko dla siebie, ale i dla innych osób, żeby się poczuć jako jednostka i całość również. Filip, no i oczywiście również ty też możesz zaprosić i zachęcić nasze słuchaczki, żeby dołączyły do was. Rugby jest świetnym sportem, gdyż jest to połączenie wielu innych dyscyplin.
Tutaj naprawdę znajdzie się dużo biegania i to zarówno tego szybkiego, jak i wydolnościowego, szarpania jakichś zapasów judo, sportów walki. Więc jest to taki miks, bardzo trudny sport, bardzo wymagający, dużo potrzeba pracy, ale daje strasznie dużo satysfakcji. Jest ciekawy, uczy, rozwija i jako sport drużynowy uczy właśnie tych takich cech, Które gdzieś zanikają obecnie w społeczeństwie, więc ja bardzo, bardzo zachęcam. Szczególnie dziewczyny, które są po innych sportach i z różnych powodów z tych sportów zrezygnowały, to to na pewno dużo łatwiej im będzie bardzo szybko przestawić się na te rugby siedmioosobowe i w miarę szybko ta ścieżka kariery też jest krótsza i w miarę szybko można już grać o naprawdę fajne cele.
Pokazano wszystkie 17 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podstawowe informacje o gośćach i ich pochodzenia w rugby.
Opowiedzenie o dołączeniu do drużyny przez gościa Ilonę.
Porównanie warunków treningowych i rozwoju w rugby w Stanach i Polsce.
Opis wymagań fizycznych rugby i poruszanie się w sezonie regularnym.
Poruszanie się o zarządzaniu czasem i równowagą między pracą a treningiem.
Psychologiczne wymagania w rugby i wspieranie mentalności przez trenerów.
Rozmowa o ambicji i celach w treningu męskiej i kobiecej drużyny.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.