Mentionsy Mentionsy
RMF Classic w RMF Classic
RMF Classic w RMF Classic

Trzy tłumaczki Krzysztofa Umińskiego

14.02.2022 ·46 min 38 s · 8 rozdziałów
0:00 · Wprowadzenie i pierwsza tłumaczka 3

Jak powiedziałeś o Trzech Muszkieterach, to przypomniałam sobie, no można powiedzieć, że skorzystała z rady swojej przyjaciółki Julii Hartwig, która już dobrze wiedziała, że taki tytuł może być, no krótko mówiąc, dochodowy. Tak, to prawda. Trzej muszkieterowie w tłumaczeniu Joanny Guzy się ukazali w połowie lat 50. I rzeczywiście Julia Hardwick, która była jej najbliższą przyjaciółką wówczas, zapewne z trochę większą trzeźwością i pragmatyzmem patrzyła na życie. Ona zachęciła Joannę Guzę, żeby przetłumaczyła powieść bardziej popularną. No, Joanna Guzę bardzo wysoko celowała wtedy. To właściwie chyba tylko Bodlera chciała tłumaczyć. dała się nam mówić na trzech muszkieterów i rzeczywiście kolejne wznowienia, już nie wiem ile ich było, ale tak z dziesięć spokojnie, były istotną pozycją w jej budżecie domowym.

I tutaj przy niej chcę jeszcze dwa pytania zadać, mianowicie zaimponowała mi, o ile ja dobrze pamiętam, bo jak coś to mnie popraw, kiedy piszesz o jej pobycie w Paryżu i ona w tym Paryżu, w ogóle widzę ją biegającą po tych wystawach, teatrach, spotykającą się, ale z tego co zapamiętałam, ona nauczyła się tego języka w 18 miesięcy. I kiedy ja myślę sobie, że uczę się języka, nie wiem, 20 ileś lat i ciągle go nie umiem, to po prostu w głowie mi się nie mieści, że w 18 miesięcy można się nauczyć języka tak, żeby tłumaczyć takie dzieła. Tak, to jest szokujące, ale wszystko wskazuje na to, że to prawda. To znaczy jest i jej wypowiedź na ten temat, i Juli Hartwig, i Hugo Steinhaus, matematyk i ojciec szkolnej przyjaciółki Joanny Gude też notuje gdzieś, że kiedy odwiedza ją, znaczy nie odwiedza ją, ale bawi w Paryżu,

I jeszcze tak zwróciłam uwagę na to, bo to też jest istotne, wiesz, dla mnie w ogóle zawsze są istotne właśnie listy, jakieś zapiski i zdjęcia. Ja tak się każdej z tych bohaterek przypatrywałam. Gdzieś zawsze mam coś takiego, jak nie wiem, patrzę tam na zdjęcie, gdzie Joanna Guzę siedzi w środku Julia Hartwig, jakie były młode i myślę o tym... One tam siedziały realnie, one miały swoje plany, marzenia i później widzę te stare kobiety i widzę tą Marię Skibniewską, która ma takie grubaśne okulary i sama wiem jak ja, jak zdejmę okulary, ja nic nie widzę i to jest mój największy lęk, powiem ci. Taki lęk, że kiedyś nie będę mogła czytać, a ona właśnie też opisuje to, że ma tak kiepski ten wzrok, że ludzie ją nawet widzą, jak ona gdzieś zagina te książki i do światła, bo naprawdę miała z tym już problem. Tak, to prawda. Może tylko uściśle, że to nie ja, to ja piszę, bo ja zapisałem te słowa na kartce, natomiast ponieważ Maria Skimniewska była osobą tak oddaną pracy i tak wycofaną, to jeszcze mniej pozostało po niej świadectw niż zwykle pozostaje po tłumaczce.

Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.