Słuchowisko - "Przygoda wielka Rysia Pędzelka" [CAŁOŚĆ]
"Ryś Pędzelek przyszedł na świat późną wiosną w dobrze ukrytym legowisku…" znacie już tę historię? Jeśli nie, poznajcie ją razem z nami. Polskie Radio Dzieciom i Bieszczadzki Park Narodowy zapraszają na słuchowisko o dzikim kocie, który co prawda jest mały, ale ma wielkie marzenie. Chce być królem dzikiej puszczy. Symbolem Bieszczadzkiego Parku Narodowego jest ryś karpacki. Cętki rysia karpackiego upodabniają go do lamparta i geparda. I to dobrze, że właśnie to zwierzę jest w godle parku. W Bieszczadach znajdują się takie strefy puszczy karpackiej, które są jeszcze niedostępne dla ludzi. A w takich miejscach żyją i bardzo dobrze czują się rysie. Poza tym puszcza karpacka graniczy z innymi krajami, więc jest dużą, idealną przestrzenią dla migracji tych drapieżników. Bohater naszej opowieści też lubi niedostępne miejsca, taką ma naturę. Na początku całej historii nawet tego nie wie, ale kiedy wyrusza na wyprawę, odkrywa, do czego jest stworzony... "Przygoda wielka Rysia Pędzelka" to edukacyjny projekt z cyklu "Dzikie słuchowiska" w Polskim Radiu Dzieciom,
To jest podcast Polskiego Radia Dzieciom. Polskie Radio Dzieciom i Bieszczadzki Park Narodowy zapraszają na słuchowisko Przygoda wielka Rysia Pędzelka. Ryś Pędzelek przyszedł na świat późną wiosną w dobrze ukrytym legowisku. Rysia mama postarała się o bezpieczeństwo i spokój, wybrała najodpowiedniejsze miejsce. Dziki dom w skale, wyścielonej suchymi liśćmi, gdzieś głęboko w Puszczy Karpackiej. Pierwsze miesiące życia małego Rysia mijały na jedzeniu i zabawie z rodzeństwem nieopodal domu.
Z pewnością on coś będzie wiedział o lwim życiu. To Mamo? To Bocian Czarny. Widziałam go ostatnio nad potokiem. Jak brodził w wodzie, polował na ryby. Bocian Czarny. A mogę się z nim spotkać? Nie wiem, czy to dobry pomysł. Jesteś jeszcze mały. Nie poradzisz sobie w dzikiej puszczy. Poradzę sobie, Mamo! Będę bardzo uważny. Będę cicho chodził i rozglądał się wszędzie. Dobrze. Na całe szczęście potok jest blisko naszego domu. Hurra! Ruszam na wielką wyprawę do potoku! Ryś Pędzelek otarł się o szyję mamy na pożegnanie i ruszył z radością na spotkanie z Czarnym Bocianem.
Postanowił zasmakować zielonych liści drzew. Gdy pogryzł bułkowe liście, od razu pysk mu się skrzywił i doszedł do wniosku, że taka służba nie jest dla niego. Ryś Pędzelek cieszył się swoim nowym talentem, umiejętnością zwinnego skakania. Skakał więc z jednego powalonego drzewa na drugie. Podczas zabawy sprawdzał odległości między skokami i bił swoje rekordy. A teraz skoczę z drzewa na tę wielką brązową skałę. To nie będzie trudne.
Mały ryś przyjął pozycję właściwą do skoku i wybił się w górę jak sprężyna. W locie wyciągnął pazury i wczepił się w skałę. Ku zdziwieniu pędzelka, skała podniosła się i ryknęła na całą puszczę. Przez chwilę nic nie widział, bo futrzasty głaz przysłonił mu cały świat, stając na dwóch nogach. Pędzelek przestraszył się bardzo i ukrył pod korzeniem zwalonego drzewa. Gdy dziwny skalny stwór uspokoił się nieco, pędzelek wyciągnął głowę i zobaczył dzikiego olbrzyma z wielkimi zębami i długimi pazurami.
No to idę dalej. Do widzenia! Burówki medli, grzyby. Pędzelek oddalił się bezpiecznie. Idąc między drzewami rozważał, co znaczy być silnym królem. Próbował nawet stawać na dwóch tylnych łapach i ryczeć donośnie, ale nie wychodziło mu to wcale. Ryś pędzelek przemierzał dziką puszczę, podziwiając otaczający go świat. Nagle usłyszał w oddali doniosły ryk. Echo roznosiło dźwięk po całej okolicy, ale dzięki pędzelkom na uszach namierzył miejsce, z którego ono dochodziło.
Wytężył swój doskonały wzrok i zobaczył ruszające się między drzewami gałęzie. Co to? Chodzące i ryczące drzewo? Rysiowi serce mocniej zabiło i ruszył w kierunku drewnianego stwora. Wykorzystując talent bezszelestnego skradania się między drzewami, przeszedł przez labirynt powalonych olbrzymów. I doszedł tak niepostrzeżenie pod ruszające się gałęzie. Do odważnych świat należy! Powiedział do siebie pod nosem i wyszedł zza drzewa. Zobaczył bardzo dostojne zwierzę, które zaryczało mu prosto w uszy.
Jesteś tu potrzebny. Dobrze, mądry wilku. Wilczarodzino, za nim! Było już późne popołudnie, gdy Rysi wrócił do dzikiego domu. Mama i siostry wybiegły mu na spotkanie. Pędzelku, widzę, że rozmowa ze skrzydlatym wędrowcem trochę się przedłużyła. No tak, trochę nam zeszło z afrykańskimi opowieściami, a dodatkowo w drodze powrotnej miałem kilka ciekawych spotkań. Mały ryś opowiedział wszystko ze szczegółami, jak spotkał łagodnego olbrzyma, futrzastą skałę, ryczące gałęzie i dzikich myśliwych.
Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.