40. Botoks zamiast praw kobiet [gościnnie: Paulina Zagórska]
8 marca: święto praw kobiet, emancypacji i podmiotowości. A social media? Rabaty na botoks, powiększanie ust i laserową depilację. Trudno o bardziej ironiczne zestawienie.W tym odcinku przyglądamy się temu paradoksowi z psychologicznej perspektywy. Rozmawiamy o tym, jak przemysł medycyny estetycznej żeruje na niepewności, jak sprzedaje kobietom narrację o „dbaniu o siebie”, która w praktyce często oznacza niekończący się projekt naprawiania własnego ciała. Dlaczego kolejne „drobne poprawki” potrafią wciągać jak mechanizm uzależniający? Gdzie przebiega granica między autonomiczną decyzją a presją kulturową?Przy pomocy niezastąpionej Pauliny Zagórskiej wspomnimy także o filtrach z Instagrama, normalizacji ingerencji w ciało i marketingu, który potrafi sprzedać kompleks – a potem zaoferować jego rozwiązanie.Mały disclaimer od nas: nie chodzi o zawstydzanie osób, które korzystają z zabiegów. Będziemy zadawać niewygodne pytania:- kto naprawdę korzysta na tym, że kobiety nieustannie mają coś w sobie „do poprawy”?- dlaczego w dniu, który miał przypominać o prawach kobiet, tak często proponuje im się… korektę twarzy?- czy można korzystać z rozmaitych zabiegów i nadal być feministką?
Ale widziałem TikToka i tam dziewczyna opowiadała o tym, że kino superbohaterskie jest bardzo reaktywne na to, co dzieje się na przykład z gospodarką, z ekonomią. I to, jacy bohaterowie się pojawiają, są na czasie, jest bardzo zależne od tego, jak politycznie, geopolitycznie stoi świat. To znaczy, jeżeli mamy jakiś Avengersów, to to jest jakaś taka iluzja, że my możemy się zjednoczyć, że możemy współdziałać przeciwko większemu złu. Jak pojawiał się Batman i Robin, to trochę kultura jakiegoś indywidualizmu, ale też poszukiwania, że to jest ktoś, kto cię tutaj dobrze uzupełni, że żyj dobrze ze swoim sąsiadem. Jakieś takie różne pierdy, nie? I gdzieś tam było też opowiadane o tym, jak to wygląda właśnie w latach, wyglądało w latach dziesiątych i teraz w latach dwudziestych, gdzie na przykład w ogóle już odchodzimy od tych Avengersów, nie? Że Avengersi raczej wchodzą w swoją taką flop era.
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Yes miało dużo flop reklam, myślę sobie. Yes wypuściło tę reklamę chyba w tak podobnym czasie jak ta piękna i długa reklama Apartu, więc już ten kontrast spowodował, że Yes wypadł na plus, tej popr...
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„Yes miało dużo flop reklam, myślę sobie. Yes wypuściło tę reklamę chyba w tak podobnym czasie jak ta piękna i długa reklama Apartu, więc już ten kontrast spowodował, że Yes wypadł na plus, tej popr..."
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
8 marca: święto praw kobiet, emancypacji i podmiotowości. A social media? Rabaty na botoks, powiększanie ust i laserową depilację. Trudno o bardziej ironiczne zestawienie.
W tym odcinku przyglądamy się temu paradoksowi z psychologicznej perspektywy. Rozmawiamy o tym, jak przemysł medycyny estetycznej żeruje na niepewności, jak sprzedaje kobietom narrację o „dbaniu o siebie”, która w praktyce często oznacza niekończący się projekt naprawiania własnego ciała.
Dlaczego kolejne „drobne poprawki” potrafią wciągać jak mechanizm uzależniający? Gdzie przebiega granica między autonomiczną decyzją a presją kulturową?
Przy pomocy niezastąpionej Pauliny Zagórskiej wspomnimy także o filtrach z Instagrama, normalizacji ingerencji w ciało i marketingu, który potrafi sprzedać kompleks – a potem zaoferować jego rozwiązanie.
Mały disclaimer od nas: nie chodzi o zawstydzanie osób, które korzystają z zabiegów. Będziemy zadawać niewygodne pytania:
- kto naprawdę korzysta na tym, że kobiety nieustannie mają coś w sobie „do poprawy”?
- dlaczego w dniu, który miał przypominać o prawach kobiet, tak często proponuje im się… korektę twarzy?
- czy można korzystać z rozmaitych zabiegów i nadal być feministką?