Marta Golbik | Ile kosztuje obecność w polityce?
Jak to jest być kobietą w polityce? Czy można przetrwać w Sejmie, nie tracąc siebie?Marta Golbik – posłanka, przewodnicząca Komisji Zdrowia – dzieli się swoim doświadczeniem: od tworzenia ustaw, przez emocje związane z polityką, aż po prawo młodych ludzi do terapii.
Bo są dwie drogi. Druga droga jest taka, że faktycznie młody człowiek często już wchodzi w te struktury i bardzo chce, bardzo, bardzo chce i do tego dąży. W przypadku, dlatego, że ja weszłam do Sejmu z partią Ryszarda Petru. I to był taki zryw społeczny. Znowoczesny. Znowoczesny, tak. I to był taki zryw faktycznie. Ja wtedy tak patrzyłam w telewizorze i myślałam sobie, no nie głupio mówi. Potrzebujemy jakiegoś przedstawiciela dla przedsiębiorców. Sama wtedy prowadziłam firmę. Bo masz wykształcenie pierwsze, które zawołałaś? Pierwsze wykształcenie jestem po SGH-u po finansach rachunkowości, czyli ekonomiczne. Drugie wykształcenie? A drugie psycholog. No dobra, a Marta powiedz mi nam, bo ja wcale nie jestem przekonana, że ty wiesz, co to jest Komisja Zdrowia. Czym zajmuje się Komisja Zdrowia? Jakimiś ważnymi tematami.
Były, ja mam, wiem o dziewczynach, które prosto z sali głosowań jechały rodzić. Niestety też trudne przypadki, gdzie zdarzały się... Albo poronienie na bank, poronienia są. Jestem przekonana, Niestety znam taki przypadek i sytuacja o tyle dramatyczna, że przesporonienie jednej z kobiet nie było w trakcie ważnego głosowania, tuż dawno temu, dotyczącego aborcji, więc później była wieszana na szubienicach zdjęcia przed sejmem w jej mieście rodzinnym. Bo tam każdy głos ma znaczenie, naprawdę. Tak, a w dobie dzisiejszego internetu i tego powszechnego hajtu i oceny, no bo też w Polsce wszyscy Ja mam podwójnie trudno, bo wszyscy się znają na polityce i na zdrowiu.
On nie. On biega cały czas ze swoim telefonem, jest konfrontacyjny. Ja mówię tak, jak go obserwuję w Sejmie. Stara się wywoływać cały czas jakąś dyskusję w sposób nieprzyjemny, wręcz agresywny. Nie miałam na szczęście nigdy z nim do czynienia bezpośrednio. I bardzo bym nie chciała. Ja miałam, niestety. Bezpośrednio za pomocą internetu napędził na mnie hejt i to taki hejt. Te cytaty, które już słyszałeś, to właśnie z powodu jego armii i jego napędzania. On ma niesamowite bojówki w internecie. Słuchajcie, dzisiaj najmniej popularnym politykiem jest polityk, który stara się łagodzić, być gdzieś po środku i merytorycznie rozmawiać.
Natomiast w tym przypadku to jest ustawa poselska, której ja jestem wnioskodawcą, tam mamy parlamentarzystów, którzy się pod tym podpisali. Jestem przeszczęśliwa, że już kończy swój proces legislacyjny, ale jeśli my jako posłowie coś napisaliśmy i coś przeprowadziliśmy przez Sejm i przez Senat i prezydent to podpisze, to rząd musi wykonać naszą wolę. Natomiast my nie mamy faktycznie zaplecza takiego, nie mamy przygotowania. To znaczy, to już będzie dobra wola ministerstwa. Albo zdrowia, albo edukacji zobaczymy. Na pewno będziemy prowadzić te rozmowy, ale to już jest dobra wola ministerstwa. Mediów, osób, które chcą w ogóle to nagłaśniać. Natomiast faktycznie tu jest ten przypadek, z którego ja się osobiście cieszę, bo pokazuje też sprawczość parlamentarzystów, którzy potrafią wspólnie coś zdecydować, napisać, dogadać się, tak jak mówię, nawet z opozycją i przyjąć coś fajnego.
I bardzo mi się podoba i chciałabym, żebyś to powiedziała, bo jest taki zarzut o to, że tam za dużą władzę w tej ustawie dostają samorządy. I czy tobie się ten zapis podoba, czy chciałabyś, żeby to jednak było zmodyfikowane? Jeszcze inaczej powiem. Tak jak ty powiedziałaś, że od 20 lat nie powstała ta ustawa, tak jak ja się nią zaczęłam zajmować 3 lata temu, też mi mówiono, że nigdy ta ustawa nie powstanie. Zebrałam całe środowisko, żeby się dogadało. Nie dogadało się, pokłóciło się. Potem spora część środowiska się dogadała, całe szczęście. Więc przyjęliśmy ustawę i co jest najważniejsze, przeszła przez pierwsze czytanie, czyli cały Sejm potwierdził, tak chcemy ustawy o zawodzie psychoterapeuty. I to jest absolutnie kluczowa sprawa, którą dzisiaj mamy. Czy nad tą ustawą będziemy pracować miesiąc, czy pół roku, to jest kompletnie bez znaczenia w kontekście tego, że w końcu ten zawód uregulujemy.
To bardziej chodzi o to, żeby stworzyć, i to jest założeniem tej ustawy, stworzyć przejrzysty system kształcenia i egzaminowania, certyfikacji. Także to jest w ogóle... Zgubiłam myśl. Obiecujesz czy nie? Tak, a to jeszcze w takim razie ostatnie pytanie dotyczące tych ustaw, bo to mnie bardzo ciekawi i tego nie mogę jako psychiatrka na Sejmie nigdy zapytać, na Komisji Zdrowia, bo to nie jest jakby moja ten, więc tu mogę to o to zapytać. Wytłumacz mi, jak jest ustawa np. o zakazie dostępu tych wszystkich papierosów, wyrobów nikotynowych itd. dla nieletnich. No to wiadomo, że jak wy idziecie z tymi ustawami takimi właśnie ograniczającymi dostęp do nikotyny czy alkoholu, no to z jednej strony chronicie zdrowie, ale z drugiej strony wchodzicie trochę w kolizję z ekonomią państwa.
Bo przecież jak ty wychodzisz do mediów i masz coś wytłumaczyć, to ludzie są w stanie ci uwierzyć tylko wtedy, kiedy ty jesteś sobą zachwycony, absolutnie wierzysz w to, co mówisz, nie? I to jest wtedy takie wiarygodne. Więc ci wszyscy, którzy właśnie tak... I jeszcze karmisz się tym, że ktoś na ciebie patrzy, że ktoś obserwuje, to wtedy... I to pięknie przemawia do ludzi, więc ja takim osobom zazdroszczę. Myślę, że jest takich sporo w polityce. Drodzy Państwo, naszym i Państwa gościem, gościnią była Marta Golbik, posłanka Sejmu X kadencji, która jest przewodniczącą Komisji Zdrowia, więc to ona decyduje o naszym i waszym zdrowiu. No i co? Człowiekiem przede wszystkim jest. Tak, wspaniałą energią.
Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Jak to jest być kobietą w polityce? Czy można przetrwać w Sejmie, nie tracąc siebie?
Marta Golbik – posłanka, przewodnicząca Komisji Zdrowia – dzieli się swoim doświadczeniem: od tworzenia ustaw, przez emocje związane z polityką, aż po prawo młodych ludzi do terapii.