#521 Dlaczego Polacy Życzą Ci Źle? Jak Pokonać Granicę Swojego Strachu? Podróże - Piotr Pająk
Piotr Pająk – zapalony podróżnik, który na swojej liście ma już ponad 140 odwiedzonych krajów. Dlaczego Polacy nie znają biedy? Jak wyglądają ludzie po fentanylu? Jak odnaleźć się w kryzysowych sytuacjach?Od 2019 r. prowadzi w serwisie YouTube kanał o nazwie "Podróże Wojownika". CEO Twins Real Estate Phuket – Polskiej Agencji Nieruchomości w Phuket.Wejdź na https://hecato.pl/e521 i zobacz, co dla Ciebie przygotowaliśmy.Współpraca: [email protected] materiały znajdziesz tutaj: https://www.instagram.com/przemekgorczyk/🎬 🗣️ Oglądaj i komentuj na YouTube: https://youtu.be/c3Ncne1BiMM---Partnerem odcinka jest @RevolutBusiness. Pobierz Revolut Business za darmo i odbierz 400 zł na start - https://www.revolut.com/pl-PL/business/rb/przemek401/Materiał sponsorowany. Promocja obowiązuje do 31.01.2026 dla nowych użytkowników. Warunki promocji i regulamin dostępne są pod linkiem powyżej. Więcej informacji na temat usług świadczonych przez Revolut Bank UAB znajdziesz na stronie https://www.revolut.com/pl-PL/Pamiętaj, że aby otrzymać bonus musisz ukończyć aktywację konta Revolut Business i dostarczyć wszystkie niezbędne dokumenty.——Partnerem odcinka jest kikfit – profesjonalny catering dietetyczny.Umów się na bezpłatną konsultację z dietetykiem https://calendly.com/kikfit/konsultacja lub zamawiaj bezpośrednio na https://kikfit.pl/.—Spis treści:00:00:00 Dzisiaj w odcinku00:03:13 Piotr Pająk00:03:16 Milion subów na YouTube00:11:01 Dyscyplina youtubera00:15:57 Podróżowanie z partnerką00:19:22 Dlaczego nikt mnie nie zaczepia00:31:01 Sudan00:33:33 Co po milionie na YT00:35:34 Kraje, do których nie wrócę i te, do których z chęcią wracam00:37:04 Nie potrafię siedzieć w jednym miejscu00:40:43 Dbanie o formę w podróży00:44:10 Camp Muai Thai00:47:03 Co poza podróżami?00:49:52 Budujemy hotel na Bali00:54:30 Podejście do biznesów01:05:33 Sukces ma wrogów01:08:51 Tylko w Afganistanie tak się biłem01:13:39 Śmietnik świata01:15:06 Podróż po Stanach Zjednoczonych01:20:58 Fentanyl01:22:57 Książka Piotra01:27:40 Top doświadczenia w 2025 roku01:28:07 Burning man01:35:05 Afryka w 202501:41:55 Wdzięczność01:47:11 Somalia
Dodać niezbędne dokumenty, by aktywować konto i 400 zł przychodzi do Ciebie w mgnieniu oka. Jako medium energii astralnej mam dla Ciebie przekaz od Wszechświata. Revolut Business to rozwiązanie biznesowe dla nowoczesnych firm. W ich aplikacji wygodnie i bezpiecznie zrobisz praktycznie wszystko, czego potrzebujesz. Przelewasz hajsy do 150 krajów, wymieniasz hajsy na ponad 25 walut, zamawiasz karty, usuwasz karty. Fizyczne i wirtualne. Nie Tetarota. Usuwasz limity i skanujesz paragony. I to wszystko z poziomu telefonu. Dojrzej do pełni swojej siły materialnej odbierając 400 zł. Stań w obliczu sukcesu, światła i spełnienia. Z Revolut Biznes.
Ostatnie 50 tysięcy to po prostu jakbym dopiero zaczynał na YouTube. Jak krew z nosa. Tak powoli szło, że... Trochę się to odbiło na mojej psychice wtedy pod koniec, bo wiesz, ja miałem w głowie ustawione, dobra, tutaj fajnie świętuję, jestem z moją narzeczoną, będziemy mogli sobie tutaj świętować, a nagle wszystko już się sypie. Mój cały plan po prostu runoł w gruzach i przez tą presję, którą sobie nałożyłem na głowę, podróż zaczęła mnie trochę męczyć. Aż tak cię to katowało? Tak, ale wiesz co, to nawet nie było to, że sama ta liczba, żeby ten milion i tak dalej. Ja po prostu mam tak, że jak sobie założę jakiś cel... tak mocno go realizuję, dopóki nie osiągnę tego sukcesu. I nagle jak coś się dzieje, w pewnym momencie zaczynamy to tak przytłaczyć trochę i tu mnie nagle przytłaczyło.
Jeszcze wiadomo, jak to na YouTubie. Ludzie w komentarzach są bezwzględni. Ale to nie ma miliona. Tak, ale tak było. Ja raz na czas, wiem, że popełniam ten błąd, ale raz na czas czas sobie wchodzę i czytam komentarze. I to mnie tak zaczęło troszkę dobijać. Co obiecałeś nam. No i dwa dni miałem takiego zjazdu psychicznego i później sobie tak siedzę i mówię, co ty robisz w ogóle? Kurde, co ja w ogóle sobie wbijam do tej głowy? Przecież to nieważne, kiedy to będzie, bo to i tak będzie. Czy dzisiaj, czy za miesiąc, to i tak się stanie. A ja sobie taką presję narzuciłem, ale to ja mam przez to właśnie, że ja byłem, wiesz, sportowcem, ja sobie zawsze narzucałem presję, mocne treningi, wszystko. I tutaj sobie to odbiłem trochę też na ten YouTube, tak przełożyłem na to. I miałem dwa dni takiego ciężkiego doła, ale później sobie uświadomiłem to, że to jest niepotrzebne, że mi to nic nie da, że to i tak będzie i tak, i tak, prędzej czy później i żebym się wyluzował.
I wiedziałem, że będzie to wiele lat trwało i może się uda. Ale sądziłem, że może się raczej nie udać, bo stało się tak, że jak ja zakładałem YouTube'a, w ogóle nie miałem pojęcia o tym, co się robi, jak to działa i tak dalej. Ale po pierwszej podróży po Azji, po 15 krajach, nagle mój kanał wystrzelił. To było po ponad roku? Nie, niecały rok. Tak, no około roku. I nagle 70 tysięcy mam na YouTubie. Minął rok i 5 miesięcy. A ja mam srebrny znaczek, gdzie podróżnikom żadnemu się nie udało tak szybko osiągnąć tego srebrnego znaczka. Ja mówię, kurde, no ciekawe, no może jednak mam szansę zrobić coś lepszego jeszcze, coś większego. Gdzie wtedy na ten moment z podróżników youtuberów nikt nawet pół miliona nie miał. Najlepsi, wiesz, faza, bez planu i tak dalej. Nikt nawet nie miał pół miliona.
A ja, taki chłopaczek, który w ogóle nie zna się na YouTubie, coś sobie podróżuje, sobie myślałem, że a czemu by nie zrobić tego miliona. No i minęło niecałe 7 lat i mam milion. Dzisiaj właśnie... Mocna droga, co? Przepraszam, że ci przeszkadzę jeszcze. Dzisiaj właśnie jadę do domu, do rodziców i czeka na mnie paczka, żebym sobie odpakował z moim złotym znaczkiem. Ja po prostu jak o tym myślę, to aż mi się wzruszam. To są takie emocje. Ja naprawdę, mimo że ludzie myślą, że ja nie pracowałem na to ciężko, to ja naprawdę na to ciężko pracowałem. Bardzo ciężko. No ty wiesz, jak wygląda ta praca, to tobie nie muszę tego uświadamiać. Ja nigdy nie pracowałem daily, ale słuchałem youtuberów, którzy pracowali daily i podobno to jest hardkorowa praca do takiego ekstremum, że czasami ludziom podzaczyna krew, ciekną z nosa i tak dalej, i tak dalej. Wiesz co, jak zaczynałem z daily, ja miałem tak, że ja... Casey Neistat mówił, że chodził na terapię i jego kobieta pytała, czy on naprawdę musi nagrywać codziennie, czy może możemy coś zrobić, żeby on przestał nagrywać codziennie.
No, ale wiesz co, mi się wydaje, że moja kobieta też zaczyna też denerwować trochę, znaczy teraz już odpuszczę troszkę. Nic dziwnego. Ale ja... Ja byłem tak zafiksowany na to, że dla mnie było tak, że ja nie mogłem siedzieć w domu i np. sobie odpoczywać gdzieś jak pojechaliśmy, tylko ja wiedziałem, że ja rano wychodzę. Jak wracałem w wieczór do domu i np. wiedziałem, że mam dopiero 20 minut materiału i wiedziałem, że muszę wyjść jeszcze nagrać coś. Także w moim podróżowaniu nie było w ogóle odpoczynku. Ja jak jechałem, to naprawdę od rana do wieczora musiałem nagrywać. I najgorsze jest to w takim momencie, że jesteś zmęczony, co? Jak wychodzisz, masz 20 minut, jestem zmęczony i muszę coś powiedzieć, coś ponagrywać i wtedy ci pomysły nie przychodzą do głowy, nie? Dlatego ostatnio zapytał mnie taki jeden chłopak, który jest takim trenerem mentalnym.
Bo wtedy to się nie sprawdzi. No autentyczność, no i uważam, że od ciebie też bije odwaga, nie? To czuć. I moim zdaniem ludzie podążają za ludźmi, którzy są odważni. No i ty prawdopodobnie dużą część ludzi przyciągasz właśnie z tego powodu, nie? Pewnie tak. Bo się nie pierdolisz po prostu. No ja nie mam takiego czegoś na przykład, że gdzieś się zastanowiłem dwa razy, żeby pojechać. Wiesz, czy to była Somalia, Jemen, czy, wiesz, Afganistan i tak dalej. Dla mnie po prostu to jest coś, co mi dawało taką adrenalinę. Wcześniej wiadomo, miałem tą adrenalinę, jak wchodziłem do ringu, do klatki i mi zaczęło tego brakować. I to jest też, wiem, że taka forma lekkiej takiej choroby, że jednak mój mózg potrzebuje to. I dla mnie na przykład takie wylądowanie w takim Jemeniu, gdzie odbiera mnie gościu od razu z karabinem i wszędzie jest ze mną. Albo w Somalii, gdzie wsiadam do kuloodpornego samochodu, chłopak kładzie obok mnie pistolet i mówi w razie czego i wtedy wszystko zaczyna buzować ci, wiesz, w całej klatce.
Nie, nie, nie. Moim dużym problemem jest na pewno to, jak ja wyglądam. Mnie w ogóle nigdzie nie zaczepiają. Ja mam totalny luz, także wiesz. Ktoś jakby próbował mnie zaczepić, to na pewno parę razy by się zastanowił, czy warto. To jest niesamowite, że to tak działa, co? No, naprawdę. To jest ciekawe. Słuchaj, jeszcze teraz mam, wiesz, w miarę wyprostowałem, znaczy nie jest całkiem prosty, ale wcześniej miałem tak, że miałem go na policzko praktycznie, taki połamany miałem nos, też w ogóle jak ktoś mnie widział, to bardziej dzieci mogłem straszyć, niż, wiesz, że ktoś mnie zaczepił. Bo jak gadałem sobie z ludźmi, którzy na przykład mieli doświadczenie stania na bramce, to mi opowiadali, że generalnie na bramkę bierze się dużych chłopów, dlatego, bo gdy jest duży chłop, to nie będzie się bił, a jak jest mały chłop, który potrafi się bić, to będzie się bił. Tak, bo każdy go będzie zaczepiał. Ale ciebie nie chcą challenge'ować, a ty nie jesteś takim, wiesz, wielkim kulturystą, ale oni wiedzą, że... Ale po twarzy widać, wiesz.
Ja mam, powiem, połamane każdą kość prawie, wiesz. Ja wyglądam na takiego, co tam trochę się bił w życiu. Chociaż... W sumie nie przeszkadza mi to, bo cieszę się, bo to jest moim plusem, bo na pewno to jest zaletą, że jak jadę do tych krajów, to wiesz, no nie zaczepiają. Ty nie wiesz, jak to jest nie mieć takiej twarzy, nie? No właśnie. A jak ja wchodzę do niektórych miejsc, to czuję się zagrożony. Ty się pewnie nigdzie nie czujesz zagrożony, nie? Nie. Chyba, że ktoś ma broń i wtedy już myślisz, że dobra, kurde, tu już trzeba uważać, nie? Tak. Tak poza tym to się nigdzie nie czujesz zagrożony. Dwa razy miałem taką sytuację, że mi wyciągnęli broń na faweli w Rio, to było. pierwszy raz, to jak byłem tam na imprezie, ale to troszkę mi się poluzowało, to już wiem, dlaczego wyciągnęli tą broń i to ja jestem zupełnie świadomy tego i odpowiedzialny mojej błędnej decyzji, którą tam podjąłem.
Bo raczej to. Ja w Somalii płaciłem 400 euro dziennie za ochronę. 400 euro dziennie. Mimo tego, że w ostatni dzień... Ale rzeczywiście były sytuacje, gdzie przejeżdżałeś, gdzieś był jakiś checkpoint, oni byli potrzebni, czy po prostu za tobą łazili i nie było żadnej potrzeby? Nie, my mieliśmy tak, że checkpointy to tam co pół kilometra były. Wszędzie każdemu trzeba było w łapę dawać, żeby nas puszczali dalej. W ostatni dzień to w ogóle mieliśmy przed sobą samochód, że z tyłu siedział żołnierz na tym, cały czas z karabinem i obczajał wszystko dookoła, jak pojechaliśmy do Starego Miasta w Mogadiszu. Tam było też tak, że on wszędzie z nami chodził, rozglądał się. Jak ludzie na nas źle patrzyli, to trzeba było sobie iść. Ale czy ja się czułem niebezpiecznie? Chyba nie. Ty już masz granicę przesuniętą tak daleko. Mam przesuniętą. Czasem sobie myślę, że za bardzo ją przesunąłem.
Podczas takiej sytuacji... Starzejesz się? Nie starzeję, chyba coraz głupszy jestem. Bo jak ktoś ci wyciąga pistolet, to jest normalnym odruchem, że się człowiek boi, a właśnie u mnie to w drogą stronę już zaczęło działać. No ale szczerze ci powiem, że jak na przykład mam teraz, znaczy nie mam wyboru, nie mam wyboru, ale mam taką opcję, że do tego Haiti pojechać, a mam też bezpieczną opcję pojechać i chyba wybiorę po prostu bezpieczną opcję, bo kolega tam był ostatnio, no Polo, wiesz, no był u Ciebie też, był w tym Haiti, to wiesz, co kawałek mu pokazywałeś, mu gardłowo podetnął, że mu łeb utnął i tak dalej. On jest spokojnym chłopakiem. U mnie to nie wiem, jakby to zadziałało, nie wiem, jakbym reagował na takie rzeczy. A jest możliwość popłynięcia sobie tam po prostu statkiem na jedną wyspę haitańską. I jaki to jest hardcore, bo wiesz, że tam realnie takie coś się może wydarzyć, nie?
W tym roku to było... Znalazłem sobie kontakt do jednego chłopaka właśnie, on był jakimś tam przewodnikiem, ale już chyba to ogłoszenie było sprzed trzech czy czterech lat, ale ja do niego napisałem, właśnie on był z Haiti, z Porta Princesa. Ja do niego napisałem, czy mogę przyjechać, on napisał, że spoko, że załatwi mi, że ochronę załatwi, że cały samochód, który będzie z nami jeździł, bo jest niebezpiecznie. No i spoko, wszystko było dograne, miałem tam jechać za miesiąc, nagle mam przestać odpowiadać na wiadomości. Minęło parę tygodni, on się do mnie znowu odezwał, sorry, telefonu nie miałem. Ja mówię, co ty, parę tygodni telefonu nie miałeś? I całe szczęście, że wtedy nie pojechałem. Ja naprawdę mam tak, że czasem coś nade mną czuwa i mnie chroni przed kłopotami. Ostatnio mi wysłał wiadomość, cześć Piotr, czy mogę wam jakoś pomóc, bo go postrzelili. I wysłał mi zdjęcia normalnie, wiesz, dostał w nogę. I mówi, że jakiś lokalny przywódca tam gangu, który mu się nie spodobał i go postrzelił.
Jak odpowiadasz mi różne rzeczy, to mnie nie przeraża, ale jak przewodnik pokazuje ci ranę postrzałową, to to już jest dla mnie takie, kurde, może nie trzeba tych wszystkich krajów w tym jeździć, nie? No nie, no właśnie ja mam taki cel właśnie, że muszę. Myślę, że gorzej będzie wyjechać teraz. Najciężej to będzie Sudan. Bo w Sudanie naprawdę, brzydko powiem, ale wybijają chrześcijan teraz po prostu. Wjeżdżają do wiosek, zabijają wszystkich. Dużo oglądałem właśnie apeli, ludzie tam błagają, żeby Ameryka przyjechała i żeby wkroczyła do Sudanu wreszcie zrobić porządek, bo już się tak boją. No to tam jest naprawdę ciężko. Ale też mam opcję, jak mogę tam wyjechać, bo jest jedno takie biuro, z którym byłem w Korei Północnej właśnie, które teraz organizowało, miał być wyjazd tam właśnie, ale akurat nie zdążyłem się załapać na listę.
W Korei pod tym względem raczej było bezpiecznie, bo tam cię raczej nikt nie zabije, ale też trzeba było uważać na siebie, że przypadkiem cię, nie wiem, nie wsadzili do więzienia tam. Twoja partnerka ci nie mówi, że oszalałeś czasami? Wiesz co, właśnie ja ją kocham za to, że ona mnie nie ogranicza. Ona wiedziała, z kim się wiążę. Ona wiedziała, że jestem podróżnikiem. Ona wiedziała, jaki mam cel w życiu, żeby odwiedzić każdy kraj na świecie. I ona mi mówi, żebym uważał na siebie. Ogranicza, to nie wiem, czy to jest dobre słowo, nie? Bo jeśli jedziesz w takie popierdolone miejsca, to nie wiem, czy to jest ograniczenie, tylko czy to jest taka czysta troska. Ale pomyśl, jak ja bym był nieszczęśliwy, gdyby ona mi powiedziała na przykład gdzieś nie jeść i ja bym jej posłuchał i bym wiedział, że nie zrealizuję swojego celu życiowego. Nie, no właśnie, to jest najgorsze, tak dogadujecie, nie? Dlatego ona wie, że jak się mamy dogadywać, mówić dobrze, to ona nie może mi powiedzieć, że mnie jał.
I mi się udało. Dlatego jestem bardzo... zadowolony z tego. Ktoś mi ostatnio pisał, czy będę próbował teraz dwa miliony na przykład. Nie, nie ma szans. Jak będzie, to będzie, ale na pewno nie będę tak mocno dążył do tego, jak próbowałem zrobić ten milion. No i to już nie jest tak nieosiągalne jak milion, co? Nie, no nie, no wiesz. To jest trochę jak z pieniędzmi ludzie mówią, że najciężej zrobić ten pierwszy milion, a później to już jest z górki. No, wiesz co... To było coś po prostu, co było takim moim marzeniem i udowodnieniem sobie czegoś. Ja sobie to udowodniłem, ja to zdobyłem, mam ten znaczek i właśnie nie mogę się doczekać, jak dzisiaj przyjadę do domu i otworzę ten karton i go zobaczę. Gdzie go wieszasz? W domu, w Thailandii. centralnym miejscu w salonie. Już mam przygotowany, już czekam.
Wkręt już jest zrobiony na niego, żeby go przywiesić. Bo to jest coś, co było naprawdę czymś, co się wydawało nieosiąkalne, a jednak się to stało. I bardzo się z tego cieszę. Ale też to nie jest tak, że ja całkowicie osiągnę na laurach, bo... Podróży mam jeszcze dużo do zrobienia. No wiadomo, 43 kraje jeszcze ONZ. Później mam już zaplanowane takie podróże, w których będę bardziej doświadczał i wracał do krajów, które mi się na przykład najbardziej podobały. Bo są takie kraje, do których powiedziałem, że już nie wrócę, bo... zobaczyłem, uświadomiłem sobie, że nie ma już po co tam wracać, nie chcę tam wracać. Ale jest wiele takich, do których bardzo chętnie wrócę. Jest w ogóle wiele krajów, w których ja już byłem wiele razy i jeszcze dalej chcę wracać. Na przykład teraz byłem w Hongkongu, trzeci raz.
I Hongkong uważam za takie jedno z moich ulubionych supermiast na świecie, które zawsze będzie dla mnie ciekawe i zawsze z chęcią będę tam wracał. Co masz na myśli mówiąc supermiasto? Te ogromne, te największe na świecie, te milionowe miasta. W Hongkongu żyje 7,5 miliona. W Bangkoku na przykład masz około 10, a tak naprawdę jest dużo, dużo więcej. Bangkok jest w ogóle moim ulubionym na całym świecie miastem. I to są takie miasta, które... Bardzo mi się podobają, ale na przykład nigdy bym nie mógł tam mieszkać. Bo jednak jestem człowiekiem, który lubi spokojne życie na wyspie, jak sobie żyję na Phuket, gdzie mam, wiesz, plażę, skuterek, koszulę hawajską sobie zakładam i sobie jadę. 20 godzin na pół roku. Ale wiesz co? Właśnie to jest to, że ja sobie obiecałem...
żeby nie zwariować na tym punkcie i żeby w przyszłym roku być więcej w domu. Obiecałem sobie to, że co by się nie działo, chcę być więcej w domu i chciałbym tak mniej więcej być połowę w domu, połowę w podróży. Czyli że 6 miesięcy wiem, że jestem w domu, a 6 miesięcy podróżuję. Ale ciężko mi jest powiedzieć, czy mi się to uda, bo mam zaplanowane 3 takie większe podróże. i takie dwie mniejsze, ale mam. I nie wiem, ile to czasu zajmie. Ty jesteś osobą, która w ogóle potrafi usiedzieć w miejscu? Właśnie nie. Jesteś w stanie te dwa tygodnie leżeć na hamoku? Właśnie to jest najgorsze, że nie. Ja nie potrafię, ja w ogóle nie potrafię nic nie robić. Musiałbyś trenować, nie? No właśnie, dlatego sobie obrałem cel. Dzisiaj się jadę spotkać z jedną federacją, porozmawiać o walce, bo ja muszę mieć cel jakiś. Bardzo dążą do tego, żebym przyszedł, zawalczył.
Ale chcę z tym walczyć, bo wiem, że ja muszę to zmienić, bo nie mogę tak całe życie robić. Wiesz, a w końcu też chcę mieć dzieci, chcę mieć trochę więcej spokoju. Na Phuket mi się też super firmy rozwijają, także to nie jest tak, że ja muszę podróżować, bo to jest jeden mój zarobek. Ja mam z czego żyć, ja mam bardzo dobrze z czego żyć, tylko ja po prostu kocham podróżować i to jest takie... Ciężko wytłumaczyć komuś, kto nie podróżuje, bo ktoś ci powie, a jakbyś chciał, to byś posiedział w domu dwa miesiące. No ale nie, to się tak nie da po prostu. Ty nie wiesz, jak to jest. Nie wiesz, jak to jest, jak po prostu codziennie pakujesz plecak i idziesz do nowego miejsca. Ludzie nie są tacy sami, oni nie rozumieją, jak to jest mieć tak, że po prostu musisz coś robić, stajesz, no i po prostu już szukasz czegoś, żeby się czymś zająć, po prostu zwariujesz. No i ja tak właśnie mam. Domyślam się, dlatego ja to zapytałem, czy jesteś w stanie.
Ja tak mam, ale mnie też moja narzeczona prosiła, mówi, proszę, żeby chociaż trochę więcej w tym domu był, no bo jednak często mnie nie ma. Ona to rozumie oczywiście. Ona wie, jak jest. Ona wie jeszcze, że to jeszcze tak z dwa lata potrwa, że zrobię ten swój cel i liczę na to, że później będzie tego już mniej. Ja też na to liczę, że będzie trochę tego mniej, ale jednak ciężko jest na razie. Jak bierzesz sobie walkę, to bardziej się do tego stymuluje jakaś kwota, którą możesz zarobić, czy przeciwnik taki, który jest wartościowy z twojej perspektywy? Nie, raczej kwota. Ja nie mam takich ambicjów sportowych. Moje ambicje sportowe się skończyły już. Ja już wiem, ile mam lat i wiem, że ja już nie osiągnę żadnego mistrzostwa. I nawet nie chciałbym, bo mi sport więcej zdrowia zabrał, niż w ogóle dał cokolwiek. W amatorskim sporcie osiągnąłem wszystko, co chciałem.
Wiesz, to byłem mistrzem świata amatorskiego w MMA. Pojechałem na mistrzostwach świata, trzy walki wygrałem. Naprawdę miałem trochę tych walk. Bardzo byłem zadowolony z tego wszystkiego, ale później mi to więcej zdrowia zabierało, niż dawało cokolwiek. Cieszę się, że te podróże się pojawiły, bo mogłem to zamienić na coś fajnego. Dlatego ostatni raz walczyłem... I się nie jąkasz. No właśnie. Już umówię się jąkać. Chociaż to bardziej raczej w boksie zawodowym to bardzo ciężkie, bo tam jednak każde uderzenie to jest młotek w głowę. Ale wiesz co? Ostatnie trzy lata nie walczyłem. W sumie nie trzy lata. Z dwa i pół. Bo w sierpniu walczyłem ostatni raz. 2023 chyba? Jakoś tak. No prawie 3 lata będą pewnie za niedługo. Albo 2,5. No miesza z tym. I nie ciągło mnie w ogóle do tego.
Ale zawsze 45 minut muszę znaleźć na trening. I still, niech ci ludzie mówią, że nic nie robisz, nie? Niech oni nagrywają daily i zrobią jeszcze 5 treningów w tygodniu. Zapraszam, bardzo chętnie będę to oglądał. Otwierajcie swoje kanały. Ale ja mam świadomość tego, że mam w głowie trochę taką... Coś tam jest nie tak, że ja muszę po prostu, jestem sportowcem. Ja 20 lat trenuję, wiesz. Ja poszedłem na siłę mnie pierwszy raz, jak miałem chyba 16 lat. A w ogóle, wiesz, jakieś sugi walki to nawet jeszcze troszkę wcześniej, gdzieś tam się zapisałem na jakieś karate albo coś. Ale tak od 16 roku życia, przypomnijmy, że cały czas trenuję. 20 lat, nie dasz rady teraz nie robić nic. Bo to jest część mojego życia. Wiesz, ja więcej trenuję niż nie trenuję w moim życiu. Także ja sobie nie wyobrażam po prostu przestać to robić.
No i to też jest mega zdrowe i są osoby, gdzie trening realnie daje ci energię, a nie odbiera, więc robisz trening i czujesz się lepiej. Mi daje. Mi naprawdę, jak ja rano wstaję, wypiję sobie ciepłą wodę z Shilajitem, nie wiem czy wiesz co to jest Shilajit, taka smoła z Nepalu, bardzo zdrowe, wszystkie tam minerały i tak dalej mam. Później idę na trening nadczo, wracam dopiero koło 12, jem śniadanie. A jest suplement Shilajit, ostatnio to w reklamie czytałem. Suplement to jest taki... Może jest ok, ale tak ja mam naprawdę z Nepalu, taki co zbierany jest w górach, przywiozłem sobie. I o 12 jem dopiero śniadanie i zaczynam tak normalnie dzień. I rano jak ja pójdę na ten trening, nadczo, to taką energię mi to daje, że mi się cały dzień wszystko chce robić. Dopiero wieczorem tak koło 8-9 zaczyna ta bateria tak słabnąć, że już wiem, że już trzeba wracać do domu.
Ale świetnie, mi to dużo daje. Mi to naprawdę nie odbiera siły, tylko ją dodaje. Jesteś w bardzo wielu miejscach, gdzie nie ma żadnych siłowni. Wtedy trenuję w hotelu. Wtedy robię sobie pomki, przysiady, brzuszki, rozciągam się. Jak się chce, to się da. Naprawdę. Tylko trzeba mieć ten mental w głowie. Podróża wojownika w końcu się nazywa. Ja tak trochę mówię, że to jest taki mental takiego zwycięzcy, tylko nie zwycięzcy, który zawsze wygrywa walki, tylko zwycięzcy życiowego, który jak chcesz, nie poddajesz się. Jak wiem, że muszę zrobić trening, to go robię. Wiem, że muszę iść nagrywać, to nagrywam. Wiem, że jak sobie ustalę cel, to go robię. Zajebiście. To bardzo szanuję. Nie spodziewałem się, że trenujesz pięć razy w tygodniu, ale formę utrzymujesz, więc musisz trenować. Ja jak mi kratka z brzuchadnika, to mam już głowę chorobę psychiczną, żeby wszystko, żeby wracało. Ja lubię dobrze wyglądać.
No właśnie, zbanują mi konto i stracę wszystko. A tak to mam interes. Tu będzie hotel, tu będą nieruchomości, tu będą wycieczki, tu będzie coś, tu będzie coś. Pada jedno, robi drugie, wiesz. A bo jedno nie idzie, to zarabia coś innego na to. Jak to robisz w takim razie, żeby się nie rozjechać? Bo teraz jak zainwestujesz w zbyt wiele rzeczy naraz i wiele osób wpada w tę pułapkę, No to zaczyna się kłopot, bo wiesz, wszystko jest spoko, jak te wszystkie rzeczy idą w miarę dobrze, a nagle jak się wykrzaczą cztery na raz, to już nie ogarniasz i nie ogarniasz tego twojego podstawowego fundamentu, więc nie będziesz w stanie nawet nagrywać na YouTube do tego, bo będziesz musiał ogarniać te wszystkie fuck-upy, które się właśnie wydarzyły. No i właśnie to jest to, o czym ci mówiłem, że ja ufam ludziom, znaczy nie ufam, to trzeba powiedzieć. Nie, nie, nie ufam. Rzadko komu ufam, tylko mam grupkę ludzi, którą ufam, ale nie uważam, że jestem najlepszy w czymś, także jak wiem, że będę miał hotel, to w tym hotelu będzie prowadził menadżer, który będzie zarządzał ludźmi.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Bo wystarczy otworzyć się na dostatek, kliknąć link w opisie tego podcastu, przejść przez łatwy proces rejestracji, pobrać aplikację Revolut Business
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„Bo wystarczy otworzyć się na dostatek, kliknąć link w opisie tego podcastu, przejść przez łatwy proces rejestracji, pobrać aplikację Revolut Business"
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Piotr Pająk – zapalony podróżnik, który na swojej liście ma już ponad 140 odwiedzonych krajów. Dlaczego Polacy nie znają biedy? Jak wyglądają ludzie po fentanylu? Jak odnaleźć się w kryzysowych sytuacjach?
Od 2019 r. prowadzi w serwisie YouTube kanał o nazwie "Podróże Wojownika". CEO Twins Real Estate Phuket – Polskiej Agencji Nieruchomości w Phuket.
Wejdź na https://hecato.pl/e521 i zobacz, co dla Ciebie przygotowaliśmy.
Współpraca: [email protected]
Dodatkowe materiały znajdziesz tutaj: https://www.instagram.com/przemekgorczyk/
🎬 🗣️ Oglądaj i komentuj na YouTube: https://youtu.be/c3Ncne1BiMM
---
Partnerem odcinka jest @RevolutBusiness.
Pobierz Revolut Business za darmo i odbierz 400 zł na start - https://www.revolut.com/pl-PL/business/rb/przemek401/
Materiał sponsorowany. Promocja obowiązuje do 31.01.2026 dla nowych użytkowników. Warunki promocji i regulamin dostępne są pod linkiem powyżej. Więcej informacji na temat usług świadczonych przez Revolut Bank UAB znajdziesz na stronie https://www.revolut.com/pl-PL/
Pamiętaj, że aby otrzymać bonus musisz ukończyć aktywację konta Revolut Business i dostarczyć wszystkie niezbędne dokumenty.
——
Partnerem odcinka jest kikfit – profesjonalny catering dietetyczny.
Umów się na bezpłatną konsultację z dietetykiem https://calendly.com/kikfit/konsultacja lub zamawiaj bezpośrednio na https://kikfit.pl/.
—
Spis treści:
Dzisiaj w odcinku
Piotr Pająk
Milion subów na YouTube
Dyscyplina youtubera
Podróżowanie z partnerką
Dlaczego nikt mnie nie zaczepia
Sudan
Co po milionie na YT
Kraje, do których nie wrócę i te, do których z chęcią wracam
Nie potrafię siedzieć w jednym miejscu
Dbanie o formę w podróży
Camp Muai Thai
Co poza podróżami?
Budujemy hotel na Bali
Podejście do biznesów
Sukces ma wrogów
Tylko w Afganistanie tak się biłem
Śmietnik świata
Podróż po Stanach Zjednoczonych
Fentanyl
Książka Piotra
Top doświadczenia w 2025 roku
Burning man
Afryka w 2025
Wdzięczność
Somalia