#06 - Agencja vs SaaS. Prawda, której Ci nikt nie powiedział
W szóstym już odcinku podcastu „Product Guru” Michu opowiada o tym jakie są różnice w pracy w agencji i w produkcie. Plusy, minusy, co jest dla kogo i dlaczego. Jazda.Krótko, z praktycznymi przykładami i osobistymi doświadczeniami prowadzącego. Jeśli myślisz o karierze w designie – ten odcinek to must-listen! 🎧Chcesz więcej? 🚀 Zapisz się na mój newsletter: https://productguru.pl
Faktycznie prawdziwe. No i dobra, zacznijmy więc od agencji. I tak naprawdę tutaj napisałem sobie takie zdanie. Agencja, Disneyland dla projektanta, czy mentalne MMA? Agencja to jest głównie miejsce, gdzie codziennie budzisz się z myślą, co dziś się kurwa wydarzy, nie? Jakiś nowy klient, a może coś innego? Nowy brief, nowe logo w jakimś PNG z 2006 roku, które musisz przerobić, żeby pasowało do projektu. Albo projekt, który miał być na przykład takim landing page'em, a nagle staje się aplikacją, bo tak wyszło z workshopów i tak dalej i tak dalej. Jest też dla pięciu różnych grup użytkowników, każdy z innym targetem. Project Manager mówi, no mamy trzy dni, spokojnie, spokojnie, to nie VP. Czyli zaprojektuj najlepiej jak się da, ale nie za dobrze.
Czyli masz kilka rzeczy do zrobienia jednocześnie i w jednym robisz jakiś Disney system, w drugim coś tam, landing, w trzecim nie wiem, preskę na pitch decka i tak dalej, i tak dalej. Klient dzwoni w piątek do PM o 17 i mówi, dacie radę na poniedziałek rano zrobić trzy makiety do testów? Tylko wie Pan, to musi być nowoczesne. Zdarzają się takie sytuacje. Pamiętam sam, jak mieliśmy gdzieś tam deadline, który był na środek tygodnia i PM mówi, no spokojnie, mamy czas, klient się na razie nie odzywa. A w piątek, czyli w tydzieńgodniu poprzedzającym ten deadline, klient się odzywa nagle i mówi, że prezentacja została przyjęta na poniedziałek i bardzo na Was liczymy. Więc kurwa wtedy jest popłań.
Czyli trochę to jest małżeństwo. Nawet bym powiedział, że jest syndromem sztokholmskim. Często. Na początku masz taką fascynację typu wow, mamy produkt, mamy roadmapę, wiecie, wszystko takie nasze, po swojemu, zrobimy jak chcemy, słuchamy ludzi, zajebiście, zajebiście. Ale po kilku miesiącach zaczyna się takie myślenie typu o Jezus, znowu ten problem, o Jezus, znowu ktoś rozwalił front, o Jezus, znowu nie możemy tego wydewelopować tak jak zaprojektowałem, bo jakieś ograniczenia. Znowu coś nie działa, nie? Mija kolejne pół roku i mówisz, nie no, zajebicie się tu pracuję, ale znowu, wiesz, jakby słyszę o jakichś tam pieniądzach, że trzeba zarabiać, to pierdolne to zaraz i nie będę tego robił, nie? Ale wiesz co? Tutaj myślę, że dla wielu projektantów Disney nabiera takiego większego, głębszego sensu, bo to jest takie prawdziwe życie w produkcie. I oczywiście mam tu kilka jasnych stron, kilka plusów, jeżeli chodzi o pracę w produkcie.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Krótko, z praktycznymi przykładami i osobistymi doświadczeniami prowadzącego. Jeśli myślisz o karierze w designie – ten odcinek to must-listen! 🎧
Chcesz więcej? 🚀 Zapisz się na mój newsletter: https://productguru.pl