Atak w tokijskim metrze
W tym odcinku zanurzamy się w mroczną historię ataku sarinem w tokijskim metrze z 1995 roku – akt terroryzmu chemicznego, który wstrząsnął Japonią. Opowiadam o sekcie Aum Shinrikyo, ich apokaliptycznych wizjach. Ale to nie tylko historia: wyciągamy lekcje dla preppersów – o błędach w reakcji ratowników, braku przygotowania i tym, jak w Polsce moglibyśmy uniknąć podobnych pułapek w trudnych czasach. Realistycznie, bez paniki, z ludzką twarzą. Słuchaj i przygotuj się mądrze!▶️ https://www.youtube.com/@totheforest-PL▶️ https://www.instagram.com/prepperspodcast/
W dzisiejszym odcinku podcastu zgodnie z zapowiedziami porozmawiamy sobie o zamachach gazowych w tokijskim metrze w 1995 roku. Zapraszam do wysłania. Słuchacie podcastu Preppers Podcast. Pierwszego polskojęzycznego podcastu o przygotowaniach na trudne czasy. Co właściwie wydarzyło się 20 marca 1995 roku w Tokio? Pięciu członków sekty Aum Shinrikyo, czyli najwyższa prawda, wsiadło do pięciu pociągów. Następnie o ustalonej godzinie, tuż przed zatrzymaniem się pociągów na stacji, zamachowcy upuścili woreczki z salinem. Czterech z nich miał po dwa worki, jeden miał trzy. Następnie przedziurawili worki zaostrzonymi parasolami i wysiedli na stacji.
Pociąg jechał dalej, a sarin powoli rozlewał się po podłodze i parował, zatruwając ludzi. Ataki nastąpiły pomiędzy 7 a 8 rano, czyli w godzinach szczytu, kiedy najwięcej ludzi znajdowało się w metrze. W całej sieci o tej godzinie mogło być pomiędzy pół miliona a jednym milionem osób. W atakach zginęło 13 osób, a ponad 6 tysięcy odniosło rany, z czego około tysiąca poddano hospitalizacji. Sarin to bezbarwny i bezwonny gaz bojowy z grupy paralityczno-drgawkowych opracowany w latach 30 XX wieku przez Niemców. W jaki sposób sekta weszła w jego posiadanie? Aby to wyjaśnić, w tym miejscu należałoby przybliżyć, czym dokładnie była sekta Aum Shinrikyo. Sekta założona została w 1984 roku przez Shoko Asaharę.
W strukturze sekty najszybciej awansowane były ładne kobiety oraz dobrze wykształceni ludzie, inżynierowie, chemicy, programiści itd. Dlaczego? No właśnie dlatego, że sekta potrzebowała ludzi wykształconych. Posiadała fabryki, w których wytwarzała na przykład właśnie sarin, środek bojowy o nazwie VX, botulinę czy wąglika, czyli ogólnie rzecz biorąc broń biologiczną i chemiczną. Jak już wspomniałem Aum Shinrikyo było sektą apokaliptyczną, więc oni byli przekonani, że nadchodzi nieuchronna apokalipsa i wierzyli, że mogą zbawiać ludzi zabijając ich. Czyli de facto w tej akcji w metrze chodziło o zbawienie ludzi. Doktryna ta nosi nazwę POA. I choć jest to pomysł dość taki chory powiedziałbym, to nie jest on odosobniony. Istniało w historii kilka sekt czy ruchów religijnych, których zabijanie lub popełnianie samobójstwa stanowiło drogę do zbawienia.
Warto zaznaczyć, że ataki w tokijskim metrze nie były jedynymi. To znaczy sekta prowadziła działalność przestępczą i zwalczała swoich przeciwników. Na przykład w 1989 roku sekta zamordowała rodziny adwokata Sakamoto, który był krytykiem Aum. Początkowo planowali zabić tylko i wyłącznie jego, ale ponieważ cała rodzina była w domu, no to wszyscy zginęli. On, żona i dziecko małe. W 1994 roku sekta przeprowadziła po raz pierwszy zamach służbiem Sarinu w mieście Matsumoto, którego mieszkańcy sprzeciwiali się budowie ośrodka Aum. Sarin rozpylany był ze specjalnie przygotowanej ciężarówki, która jeździła nocą po ulicach miasta. Zmarło wówczas 8 osób, a około 500-600 zostało rannych, w tym około 160 hospitalizowano. Co ważne, ta sytuacja nie została powiązana w żaden sposób z Aum.
Jeśli weźmiemy pod uwagę zatłoczone metro i godziny szczytu. Co poszło nie tak? Przede wszystkim wyprodukowany przez Aum sarin nie był najwyższej jakości. Jak mówiłem wcześniej, sarin jest gazem bezwonnym, a praktycznie we wszystkich relacjach osób, które udzieliły wywiadu Murakamiego, pojawia się wątek nieprzyjemnego zapachu, porównywanego czasem do rozpuszczalnika. Aum Shinrikyo, Japan. Około 20-30%, a sarin wojskowy ma około 95%.
Zapach pochodzi właśnie od tych zanieczyszczeń. Takiego sarinu wojskowego o czystości 95% użyły wojska irackie w latach 80-tych wraz z VX, Tabunem i Perytem, przeciwko Kurdom czy podczas wojny iracko-irańskiej. Gdyby to był wysokiej jakości sarin wyprodukowany przy wyższych standardach technologicznych, no to prawdopodobnie ta liczba ofiar byłaby znacznie, znacznie wyższa. Ale jest też druga strona medalu. W odcinku jedenastym podcastu, zatytułowanym Chaos, mówiłem o tym, jak błędy i złe decyzje przyczyniają się do zwiększenia liczby ofiar. W przypadku ataków w Tokio również możemy mówić o błędach i zaniedbaniach. Przede wszystkim, co jest dość uderzające w tych relacjach, reakcje nastąpiły bardzo późno. To znaczy, ludzie czuli się źle, ewakuowali się z metra, wychodzili z tego metra, pojawiły się już pierwsze zgony, ale pociągi jeździły dalej cały czas z tym rozlanym salinem i...
Stosunkowo późno połączono kropki. W pociągu numer A749S, w którym przebito trzy worki salinu, sytuacja była najgorsza. W chaosie informacyjnym pojawiła się wersja o wybuchu bomby. Taka informacja zaczęła krążyć w mediach i jest to dość istotna różnica, no bo jeżeli bomba wybuchnie, no to jest już... Wybuchnięta. Co najwyżej może istnieć niebezpieczeństwo, że w pociągu jest druga bomba, ale w przypadku broni chemicznej no to ona działa cały czas. Do momentu aż się zneutralizuje. Więc te pociągi jeździły z tym salinem. Ludzie, kolejni ludzie na kolejnych stacjach wsiadali, truli się, później się ewakuowali. Ale te worki nie wszędzie zostały usunięte natychmiastowo. W jednym z pociągów zostały wyniesione przez pracownika metra, który wkrótce później zmarł. W dodatku nałożyło się to na taką mentalność Japończyków.
I stąd też te skażenia wtórne. Sarin też pojawił się w 23 szpitalach. Pacjenci, którzy byli transportowani do szpitali i ratownicy, którzy ich transportowali, przetransportowali też sarin na swoich butach czy ubraniach do szpitali i w tych szpitalach też wykryto sarin. Brak odpowiedniego wyposażenia ratowników po trzecie. Brak masek gazowych z filtrem ABC, brak kombinezonów ochronnych, brak atropiny w karetkach. Pierwsze dawki w ogóle atropiny w szpitalach podano po około 30-90 minutach, czyli pół do półtorej godziny. Chaos organizacyjny po czwarte. Metro nie zostało zamknięte od razu, działało gdzieś tak do godziny 10. Na miejscu też nie było triażu. Po piąte, błędy medyczne w szpitalach, bo skoro nie wiedziano, że jest to sarin, to leczono np. zatrucie CO albo cyjankiem, co nie przynosiło skutku, a tropina dopiero weszła później.
Po szóste, dezinformacja i brak przygotowania. Japonia nie miała doświadczeń z bronią chemiczną, brak protokołów CWA, czyli Chemical Warfare Agents. Sekta Aum rozprzestrzeniała też fałszywe informacje o wycieku z fabryki. Co zmieniło się w Japonii po 1995 roku? W systemie ratowniczym wprowadzono maski, kombinezone, atropinę, szkolenia CWA. Na stacjach metra wprowadzono detektory chemiczne. Sarin pojawił się w protokołach terrorystycznych WHO i CDC. Główny wniosek raportu rządowego z 1996 brzmiał Głównym błędem było traktowanie ataku jak zwykłego wypadku, a nie jak aktu terroryzmu chemicznego. I tym akcentem zakończę dzisiejszy odcinek. Słyszymy się za jakiś czas i w kolejnym odcinku zmierzę się z jakże ekscytującym tematem obrony cywilnej w Korei Południowej.
Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
W tym odcinku zanurzamy się w mroczną historię ataku sarinem w tokijskim metrze z 1995 roku – akt terroryzmu chemicznego, który wstrząsnął Japonią. Opowiadam o sekcie Aum Shinrikyo, ich apokaliptycznych wizjach. Ale to nie tylko historia: wyciągamy lekcje dla preppersów – o błędach w reakcji ratowników, braku przygotowania i tym, jak w Polsce moglibyśmy uniknąć podobnych pułapek w trudnych czasach. Realistycznie, bez paniki, z ludzką twarzą. Słuchaj i przygotuj się mądrze!
▶️ https://www.youtube.com/@totheforest-PL
▶️ https://www.instagram.com/prepperspodcast/