Prawdziwe historie. Magda
"Nie wiedziałam, że jest coś takiego, jak choroba alkoholowa i że jest to choroba śmiertelna i nieuleczalna. Tym bardziej nie miałam świadomości, że jest coś takiego, jak współuzależnienie, które też może być śmiertelne" – mówi Magda, bohaterka kolejnego odcinka cyklu Prawdziwe Historie, której pomogła najpierw terapia, a później wspólnota Al Anon.
Te związki mi się rozpadają z jakichś powodów. No i tak sobie myślałam, może to jest tak, że ja mam być z tym właśnie moim wtedy jeszcze chłopakiem, że mamy do siebie wrócić, że to tak jest. Ale gdzieś wtedy już poznałam ruch AA. Już wtedy jakoś przez znajomych tam dowiedziałam się, że jest taka wspólnota, że to jest właśnie dla anonimowych alkoholików. I zaczęłam, byłam na kilku spotkaniach, a później poszłam... Ale dlaczego poszłaś na spotkania Ruchu AA, skoro nie miałeś problemu z alkoholem? Właśnie, właśnie. To jest ciekawe. Poszłam wtedy, żeby zobaczyć, czy ja dobrze myślę o tych sprawach alkoholowych. Czy to mnie nie... Czy ja jestem... Ja miałam takie, nie wiem, właśnie iluzje, zakłamania jakieś w głowie.
Ja go wyślę na to AA, ja go wyślę na terapię i będzie cudownie i super miód orzeszki. No i niestety okazało się, że ślub alkoholizmu nie leczy, że już wtedy mój mąż był w poważnej fazie choroby alkoholowej i wtedy ja już wiedziałam, że to jest choroba. I wtedy wpadłam w bardzo dużą, można powiedzieć przepaść taką depresyjną swoją, bardzo duże rozczarowanie i bezsilność. Bo, no dobrze, jeżeli to jest choroba to leczymy, ale to nie jest takie proste jak leczenie raka, leczenie raka też jest trudne, ale to nie jest takie, tutaj musi być też zgoda tej osoby, która jest chora i uznanie tego, że jest chora.
I tak dalej. Więc we mnie się pojawiały bardzo duże lęki, kiedy on nie wracał albo kiedy potem dzwonił i ja już słyszałam, że no już jest, że już jest pod wpływem alkoholu, że już gdzieś tam pije. I ten lęk powodował u mnie też pewną wrogość, pewną frustrację i to się tak nakręcało. I ja wtedy wiedząc, że tak się dzieje, na tej terapii dla współuzależnionych uczyłam się jak się zachowywać w takich sytuacjach. To było bardzo trudne, bo emocje były na tyle silne, że ciężko było nad nimi zapanować. Pamiętam, kiedyś dostałam taką sugestię od kolegi z AA, że aha, jeszcze właśnie było tak, że znajdowałam też różne butelki pochowane w domu i wtedy już też wiedziałam, to też już było światło takie, czy alarm, ale to już też się stawało jasne, że on ma po prostu bardzo duży problem, skoro chowa te butelki w różnych miejscach.
To jest doświadczenie. Grupy Alananowskie istnieją od 50 lat. Ten ruch jest na całym świecie, więc to jest doświadczenie tysięcy, tysięcy osób. A nie moje. I teraz, jeżeli ja chcę, żeby było dobrze, no to powinnam zaufać tym wszystkim ludziom. I nie dyskutować. No ale to jest u mnie do pracy. To trochę jak z wspólnotą AA. Tak, dokładnie, bo program 12 kroków i 12 tradycji w zasadzie są, my czerpiemy z tego dziedzictwa, a no najpierw powstały wspólnoty aowskie, a później cała ta historia właśnie o Bilu i Bobie, gdzie żona jednego z nich najpierw spotykała się z żonami tych mężczyzn, którzy przychodzili na spotkania tam.
Także to tak się rozpoczęło, więc Więc to są te same, ja bym powiedziała tak, że to są te same kroki, te same wskazówki do tego, jak żyć, żeby dobrze żyć, żeby sobie z pewnymi rzeczami poradzić. No jak się zobaczy program dwunastokrokowy, to tam faktycznie dużo jest Takich odniesień do tego, że jednak czasami nie ma się racji, kiedy się myśli, że się ma. Albo, że to co ja myślę, to jest super i dobre. Nie. Ale to właśnie trzeba wtedy popracować troszeczkę nad tym programem. Dobrze myślę, że wspólnota AA pomogła ci podjąć decyzję, żeby nie być z twoim mężem, żeby jednak się od tej relacji uwolnić.
Tak, to było bardzo trudne i to jeszcze była kolejna taka trudność. Ja tak żyłam trochę w rozkroku, bo z jednej strony właśnie chciałam go uratować i wprowadzić, ja chciałam. Ja chciałam uratować i wprowadzić na dobrą drogę, bo wiedziałam, że ta droga jest dobra. Z drugiej strony słyszałam ciągle coś takiego, że zadbaj o siebie, bądź konsekwentna, bo to jest jedyna droga, żebyś ty się nie zatraciła. No i teraz bardzo było dla mnie też trudne to, żeby być konsekwentną, bo to trzeba jak z dzieckiem czasami postępować. I czasem, no, serce mi się po prostu rozsypywało na drobny mak, ale no, no słysz... I wtedy był... O, i to też był taki moment, że ja wtedy zaufałam i chłopakom z AA, i dziewczynom z Al Anon, i nawet terapeutom.
No to to wszystko powodowało, że dosłownie cała byłam w kawałkach, nie? Ale jak tylko gdzieś tam zostało mi przypomniane jakoś, że jednak nie jestem sama, że są grupy, że mogę iść na spotkanie, że mogę pogadać z kimś, no to już pojawiała się pewna ulga. Tak to działało, więc ja wyszłam w zasadzie na prostą, no dzięki temu, że Że się zbierałam i że chodziłam, ale też dzięki temu, że w tej wspólnocie Al Anon i AA chyba też tak jest, że właśnie ludzie do siebie dzwonią i trochę też się o siebie troszczą, że aha, nie macie za długo, co słychać. To ciekawe co się u niej dzieje. I oczywiście nie jest tak, musisz przyjść.
Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Magda akceptuje zaproszenie do audycji i opowiada o swoim doświadczeniu.
Magda opisuje sytuację w rodzinie, gdzie alkohol był normą.
Magda opowiada o swoich wcześniejszych relacjach i jak zaczęła zauważać problemy.
Magda opowiada o swojej relacji z uzależnionym partnerem i jak to wpływało na jej życie.
Magda opowiada o decyzji dołączenia do grupy Al Anon i jej pierwszym doświadczeniu.
Magda opisuje konkretną sytuację z nadmiernym kontrolem nad uzależnionym partnerem.
Magda opowiada o doświadczeniach w grupie Al Anon i jak to pomagało w jej decyzjach.
Magda opowiada o procesie rozstania i terapii, a także o decyzji do Al Anon.
Magda opisuje, jak jej mąż zrozumiał, że jest chory na alkoholizm, i postanowili oni się rozstać, aby uniknąć obciążenia dla niej.
Magda opowiada, jak zaczęła uczęszczać na spotkania Al Anon i pracować nad programem 12 kroków.
Magda opisuje, jak nauczyła się być wdzięcznym, nawet za rzeczy trudne, dzięki programowi 12 kroków.
Magda opowiada o swoim wyjazdzie na wschód i o czujnikach, które zaczęła posiadać, gdy zaczęła spotykać się z osobami uzależnionymi.
Magda podziela się swoim doświadczeniem z innymi, którzy mogą potrzebować wsparcia w sytuacjach podobnych.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.