Prawdziwe historie. Bartek
Bartek ma 50 lat, trójkę dzieci i żonę uzależnioną od alkoholu. Kiedy do niego dotarło, że jest problem - zaczął szukać pomocy. Jego żona również - próbowała we wszystkich ośrodkach w Krakowie. Ze wszystkich ją wyrzucano ponieważ łamała abstynencję. Na rozmowę zaprasza Dominika Sygiet.
Daliście przykład. Więc tym bardziej później nie ukrywałem tego, że wychodzę wieczorami na Alano. Nie mówiłem, idę gdzieś. Idę spotkać się, idę na Alano. To jest grupa samopomocowa. Moją córkę, która jest już dorosłą osobą, kiedyś też wyciągnąłem na jeden meeting, ale on mówił, nie wiem, czy będziesz chodzić. Wiedz w przyszłości, bo dzisiaj trudno określić, jak się twoja przyszłość poukłada. Nikt z nas, mając takie doświadczenie, nie jest zaimpregnowany na przyszłość, że wyczuje, że u partnera jest problem. Gdyby przyszedł problem, żebyś wiedziała, że jest takie miejsce i nie ma się go co bać. Młodszy syn też korzystał z pomocy psychologa, ale okazało się, że na tym momencie nie było takich szkód, żeby to trzeba było kontynuować, więc każdy gdzieś został zaopiekowany na tyle, na ile potrafiłem wtedy.
Właśnie. A powiedz, co ci daje taki meeting? Jak wychodzisz z tego spotkania, to co czujesz? Czuję ulgę, czuję na pewno radość, czuję poczucie jedności, wspólnoty z tą grupą. To są takie, myślę, najważniejsze rzeczy, które stamtąd wynoszę. Zacznę może od tego, na czym pracuje Alano. Alano pracuje generalnie na 12 krokach zaadaptowanych od anonimowych alkoholików. Jest to program rozwoju duchowego, który wskazuje jakby ścieżkę, sposób życia zgodny z samym sobą i pozwalający zaakceptować rzeczywistość, która nas otacza.
Ja mam tego świadomość i kiedy ta świadomość przychodzi do mnie, ja wiem, że mam możliwość zareagowania w inny sposób, że nie muszę się zamykać, milczeć, karać milczeniem, tylko trzeba podjąć rozmowę, wręcz przeciwnie, żeby z tych kolei się jakoś I takich sytuacji jest mnóstwo na co dzień, zwłaszcza kiedy przychodzą trudne momenty, stresujące sytuacje, niekoniecznie związane z moją żoną, ale w pracy czy też w innych sytuacjach. Te stare zachowania wypływają na wierzch, natomiast ja jestem w stanie teraz szybko dostrzec, przeanalizować i podjąć jakieś działania, żeby nie brnąć w to, co mi szkodziło jakiś czas temu. To tak brzmi, jakbyś ty był związany z Alaną już na zawsze.
Tak czujesz? Tak czuję. Naprawdę? Tak. Powiem tak. Wiadomo, mam swoją macierzystą grupę Alaną, do której staram się chodzić regularnie, prawie co tydzień, jeśli coś innego mnie nie zatrzyma, natomiast ja często, gęsto korzystam też z pomocy innych grup. Były takie momenty, że miałem tydzień, gdzie byłem w bardzo dużej potrzebie, byłem na sześciu meetingach w ciągu tygodnia. I jedną z takich grup jest grupa w Krakowie, która w tym roku obchodziła 34 rocznicę swojego istnienia. Jest w niej osoba, która tą grupę 34 lata temu zakładała. 34 lata chodzi do Al-Anon. Nie stwierdziła, że Pomimo, że osoby, które miały problem z uzależnieniem z alkoholem odeszły, to że już jest koniec.
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.