Mentionsy Mentionsy
Poradnik językowy - ciąg dalszy
Poradnik językowy - ciąg dalszy

Poradnik językowy - ciąg dalszy. Językowo o lesie

05.11.2025 ·18 min 15 s

Rozmowy M. Tułowieckiej i dr A. Hąci o języku polskim. Rozwiązujemy zagadki językowe, rozwiewamy wątpliwości słuchaczy, objaśniamy, jak się mówi i pisze poprawnie i dlaczego właśnie tak. Zastanawiamy się skąd się biorą słowa, jak się zmienia polszczyzna i czy należy się tym niepokoić. Dziś językowa wędrówka po lesie.

Że niby to, że bracy, właśnie te dziady, takie dziady proszalne kijami rozłupywali orzechy, także stryszkami byli nazywani, więc kijami rozłupywali orzechy, a więc od tego być może nazwa dziadek. Według mnie to jest wątpliwe, ale jeżeli sobie pomyślimy, że taki dziadek, zwłaszcza ten, który chodził z tą lagą, to nie był taki dziadzio, do którego się można było przytulić, tylko bywał to dziad twardy, serkaty. Straszny dziadunio. No właśnie, żylasty. Często właśnie z taką lagą w dłoni. To tutaj może skojarzenie z tą siłą, mocą jest podstawą przeniesienia nazwy właśnie dziadek na ten przyrząd do łupania orzechów. Pani doktor, niewątpliwie nam się też kojarzy dziadek do orzechów z baletem Piotra Czajkowskiego o tym właśnie tytule.

Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.