Łączy nas gaz | Energia do zmiany
W dzisiejszym odcinku Ireneusz Łazor z Instytutu Polityki Energetycznej opowiada o rozwoju polskiego rynku gazu, dywersyfikacji dostaw i odbiorców oraz roli, jaką na tym rynku odgrywają poszczególni gracze. Rozmowę prowadzi Dominik Brodacki. Zapraszamy!
Dzień dobry. Słuchacie państwo podcastu Polityki Insight Energia do Zmian. W naszej audycji opowiadamy o najważniejszych wiadomościach z sektora energetycznego, omawiamy zmiany regulacyjne i najnowsze trendy technologiczne. Z naszymi gośćmi dyskutujemy o konwencjonalnych i odnawialnych źródłach energii oraz o polityce polskiej i europejskiej. Mierzymy się też z tematem zmian klimatycznych i tego, jak wpłyną one na nasze życie. Nazywam się Dominik Brodacki i zapraszam na dzisiejszą audycję. Dziś w naszym podcaście wracamy do gazu. Okazja ku temu jest niebagatelna, gdyż GazSystem kończy właśnie niewiążące konsultacje z rynkiem dotyczące rozważanego drugiego terminalu LNG, który ma stanąć w Zatoce Gdańskiej.
No ale czy to jest 100% obrotu w Polsce? Czy te transakcje pokrywają wszyscy gaz, który jest później konsumowany? No nie, nie ma w tym na przykład transakcji LNG. Ja bym sobie wyobrażał, że indeksy giełdowe świetnie, one obrazują to, co dzieje się na giełdzie. ale stawiam otwarte pytanie, czy one obrazują faktyczną cenę gazu w Polsce? Widziałbym tutaj taką ambicję zbudowania pełnego indeksu dla rynku polskiego, indeksu, który byłby ofertą również dla innych krajów po dołączeniu... cen z tych krajów stałby się indeksem regionalnym.
do TTF-u holenderskiego czy do Henry Hubba? Czy musimy mieć swój własny benchmark cenowy? Oczywiście tak może być i tak jest. Tylko jeżeli popatrzymy na cenę na TTF i cenę w Polsce, to jest ta sama cena plus cena transportu. Moim zdaniem, to znowu dygresja, indeks TTF jest indeksem w tej chwili w cudzysłowie manipulowanym. Łagodniej mówiąc, nie obrazującym tego, co dzieje się na rynku, ten indeks znowu nie zawiera cen istotnych elementów rynku gazu w Europie czy w Polsce. Nie ma tam odpowiednio reprezentowanego LNG, nie ma tam też tego, co dzieje się z wydobyciem lokalnym i krajowym lub transportem europejskim rurowym.
Wiele mediów podaje i znowu do nas wpłynął gaz amerykański, a w ubiegłym tygodniu można było niemalże jako sensację przeczytać, no po raz pierwszy przypływa nieamerykański gaz, znowu dygresja, nie było po raz pierwszy, ale dobrze, przypływa do nas gaz z Trinitadu Tobago. Ja bym powiedział w ten sposób. Oczywiście, jeżeli chodzi o źródło pochodzenia, to faktycznie ten gaz jest amerykański, ale też ważne jest, od kogo on został w transakcji spotowej kupiony. I warto zrobić taką statystykę, ile tego wolumenu, który przypływa do Polski, był od firm. a ile od innych firm i choćby w ten sposób dywersyfikujemy uczestników naszego rynku, tego rynku LNG, a myślę, że ta dywersyfikacja będzie coraz bardziej postępowała.
Jest potrzebna oczywiście współpraca wszystkich uczestników rynku Nie bardzo ucieszyła ta transakcja, muszę powiedzieć, wracam do LNG, z Trinidad to Bago, bo to pokazuje szersze spektrum, czyli te ceny będą się jeszcze bardziej różniły między sobą i to znowu nam uśrednia to ostatecznie za co my płacimy w Polsce. Oczywiście, to jest pewne uproszczenie, bo my mówimy tutaj o cenie gazu osobną sprawą, ale nie o tym dzisiaj rozmawiamy. To są wszystkie dodatki do rachunku, które musimy zapłacić. My jak gdyby koncentrujemy się tylko na cenach.
To wszystko musi być uwzględnione w cenie, którą pokazujemy. Dlatego to nie jest banalna sprawa, ale nie jest to też nauka rakietowa. Moje pytanie zmierzało do tego, że w takim idealnym świecie będziemy mieli dwa terminale LNG w Polsce, a potencjalnie trzy. Orlen ma zarezerwowaną część terminalu Independence na Litwie, czyli w sumie w optymistycznym scenariuszu mamy cztery terminale i mając możliwość samemu wyboru terminala, do którego przypłynie jego metanowiec, no to też tą elastyczność tam buduje. To znaczy Orlen może patrząc na taryfę w takim czy innym terminalu powiedzieć akurat w tym momencie... to mi się opłaca bardziej, więc popłynę tu, tutaj bym musiał dłużej poczekać w kolejce, więc popłynę tam i tak dalej. Więc to pewnego rodzaju elastyczność buduje, ale chciałbym, żebyśmy jeszcze wrócili do kwestii, o której już trochę powiedzieliśmy, to znaczy o zmiany charakteru rynku spot, szczególnie w Unii Europejskiej, no bo ta rola znacząco rośnie i my w całej Europie i my możemy trochę na tej fali popłynąć.
Mamy długie kontrakty, które trzeba obsłużyć i przywieźć do LNG. Daje nam to możliwości również tradingowe, czyli przy korzystnym układzie cen. Można sobie wyobrazić taką sytuację, że robimy transakcję z partnerem na DES-ie, a sami charterujemy lub wieziemy naszym statkiem nasz wolumen w inne miejsce i w efekcie na tym Orlen zarabia. Tak bym patrzył na tą elastyczność. Natomiast jeżeli chodzi o kreację samego rynku poprzez liczbę terminali, daje to możliwości... wprowadzenia coraz większego wolumenu, czyli patrząc na zapotrzebowanie, które jest w tej chwili, gdybyśmy mieli cztery terminale, uciekła też w naszej rozmowie, troszkę nam uciekła Ukraina, trzeba zrobić wszystko i to jest świetne.
Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.