Gazowa mapa Europy | Energia do zmiany
Gazowa mapa Europy szybko się zmienia. Rumunia szykuje się do zwiększenia wydobycia, Grecja wyrasta na ważny hub LNG, Ukraina wykorzystuje swoją infrastrukturę i magazyny, a Polska musi mierzyć się z coraz większą konkurencją.Maciej Woźniak, ekspert rynku energii i były wiceprezesy PGNiG, opowiada, kto może najwięcej zyskać na nowej architekturze gazowej regionu, jakie miejsce zajmie w niej Polska oraz czy większa konkurencja może obniżyć ceny gazu na naszym rynku.Rozmowę prowadzi Dominik Brodacki.Tygodnik Polityka i projekt Pulsar zapraszają na spotkanie "Miejska gorączka" w ramach cyklu "Podróż po wiedzę". W dyskusji o mieście bezpiecznym dla mieszkańców usłyszymy głosy organizacji środowiskowych, administracji i nauki.18 września o godz. 13.30 w Centrum Nauki Kopernik w Warszawie.Wstęp wolny, ale obowiązują zapisy - https://forms.cloud.microsoft/e/7nMmxFNNCv.
Dzień dobry. Słuchacie państwo podcastu Polityki Insight Energia do zmiany. W naszej audycji opowiadamy o najważniejszych wiadomościach z sektora energetycznego, omawiamy zmiany regulacyjne i najnowsze trendy technologiczne. Z naszymi gośćmi dyskutujemy o konwencjonalnych i odnawialnych źródłach energii oraz o polityce polskiej i europejskiej. Mierzymy się też z tematem zmian klimatycznych i tego jak wpłyną one na nasze życie. Nazywam się Dominik Brodacki i zapraszam na dzisiejszą audycję. Jak przygotować miasta na upały, susze i gwałtowne deszcze? Czy Warszawa może stać się bardziej zielona i odporna na zmiany klimatu? Tygodnik Polityka i Projekt Pulsar zapraszają na spotkanie Miejska Gorączka w ramach cyklu Podróż po wiedzę.
Region przestaje być tylko odbiorcą surowca, coraz częściej staje się przestrzenią przesyłu, magazynowania, handlu i potencjalnego wydobycia gazu. W efekcie takie kraje jak Polska, Ukraina, Mołdawia, Rumunia, ale też Grecja zaczynają pełnić nowe role w unijnym systemie bezpieczeństwa energetycznego. Pytanie zatem nie brzmi już wyłącznie skąd kupić gaz, ale kto będzie kontrolował elastyczność całego regionu, kto na niej zarobi i kto przełoży ją na wpływy polityczne oraz gospodarcze. W dzisiejszym odcinku porozmawiam o tym z Maciejem Woźniakiem, znawcą rynku energii, byłym wiceprezesem Pegnik oraz ekspertem Komisji Europejskiej w Mołdawii. A ja nazywam się Dominik Brodacki, jestem szefem działu energetycznego w Polityce Insight i zapraszam na rozmowę o nowej architekturze gazowej Europy.
W związku z tym cały ten region musi i znajduje nowe źródła zasilania w gaz, I to jest pierwsza rzecz na temat tego regionu, a drugi ważny aspekt to jest rosnące wydobycie. W Rumunii, bo Rumunia jest właściwie jedynym po Ukrainie producentem gazu w tym regionie i to bardzo dużym. Mówi się według różnych statystyk, że Rumunia jest teraz największym Kontynentalnym europejskim producentem gazu. Oczywiście daleko jej do Norwegii czy do Wielkiej Brytanii, ale jeśli chodzi o kontynent, no to już jest największy. Już wyprzedza Holandię. No Holandia politycznie przestała produkować, prawda? Więc w tym momencie Rumunia staje się potęgą, potęgą jeśli chodzi o wydobycie, bo oni na dzisiaj wydobywają prawie 11 miliardów metrów sześciennych gazu.
Będą musieli konkurować oczywiście z gazem, który będzie przepływał od południa z Grecji, czyli właśnie z gazem na przykład azerskim albo gazem amerykańskim. No to będą ich główni konkurenci. No ale jeżeli się dobrze dogadają, na przykład ze stroną amerykańską, no to mogą sobie ten rynek jakoś tam między siebie podzielić. Wywołał pan Grecję i może zróbmy teraz tą wycieczkę na południe, bo to jest bardzo ciekawy przykład kraju również skazanego przez lata na import surowca i raczej to się póki co nie zmieni, ale są projekty wydobywcze i są kontrakty z Amerykanami także na import kroplonego gazu ziemnego i to pokazuje, Pewien taki przejaw polityki amerykańskiej, która też patrząc na tę część świata, Stany starają się dywersyfikować bazę klientów i nie opierać swojej roli na europejskim rynku gazu wyłącznie na powiedzmy Polsce czy na innych krajach zachodnich, ale też patrzą bardzo mocno na południe.
Straciła. Europa wyciągała do Turcji pod tym względem rynkę, proponowała wprowadzenie maksymalnie reguł unijnych. Nie dlatego, że chciała kontrolować turecki rynek, ale dlatego, że to by Turcji pomogło do tego rynku dołączyć i być jednym z ważnych jego uczestników. To się nie stało. Turcja ciągle w jakiś czas opowiada o jakiejś współpracy z Rosją, potem się od tego odżegnuje, potem do tego wraca. No i kończy się to tym, że jeżeli ktoś chce kupić azerski gaz, to łatwiej go kupić w Grecji na unijnych zasadach, na unijnych, zorganizowanych według europejskiego prawa aukcjach, mocy, zakupach, niż poprzez nie wiadomo jak zawierane kontrakty z Turkami. Bo ja tam swego czasu, już właśnie pracując w Mołdawii, pojechaliśmy do Turcji, rozmawialiśmy z botaszem i to jest właśnie ten problem, że nie do końca wiadomo,
Po drodze z kolei ta trasa przez Bałkany też się stała konkurencyjna bardziej, bo pod naciskiem Komisji Europejskiej zresztą, przede wszystkim Rumunia, operator w Rumunii, zmienia tą politykę taryfową. To na razie jest taki pół kroku do przodu, ale jeżeli gaz przepływa tylko przez Rumunię, przylatuje tranzytem przez Rumunię, to jest inaczej inny koszt tego przesyłu, niż kiedy ten gaz miałby Zostać w Rumunii. Wejść w Rumunii i ewentualnie wyjść z Rumunii. To niestety jest potencjalnie spore naruszenie prawa unijnego i nad tym teraz sobie tam Bruksela z Rumunią ostro dyskutuje. Tak, tak, to jest naruszenie, bo tu nie powinno być różnych warunków na tranzyt. Nie ma czegoś takiego jak tranzyt w prawie unijnym. Jest przesył. Myśmy z tym walczyli, jak pan może pamięta, bo Rosjanie zawsze chcieli uważać, że przechodzą przez Polskę tranzytem, więc tu obowiązują inne zasady na Jamale.
Dawał tam tą cenę dużo bardziej konkurencyjną niż tą na południu, w Grecji, w Bułgarii i tak dalej. Teraz jest odwrotnie. Nawet jeżeli rosyjskiego gazu już nie będzie, to jeszcze będzie azerski. I on też będzie sprzedawany z pewnym takim diskantem do ceny europejskiej, amerykańskiej, bo przecież Azerowie też potrafią tym gazem handlować i to są też zachodnie spółki tam istniejące i one same to produkują, więc też mają wpływ na tą politykę sprzedażową. A będą musiały konkurować, co by nie powiedzieć. Już spójrzmy na tą wywołaną wcześniej Polskę, bo zasygnalizował Pan ryzyko konkurencji na polskim rynku gazu. Szansę, szansę. Albo szansę pomiędzy gazem amerykańskim, bądź też naszym własnym, a gazem z południa Europy. Też amerykańskim.
No ale po drodze się dużo zmieniło przez te kilka lat. Była pandemia, potem wojna i te ceny mocno zaczęły skakać w górę, w dół. Rynek europejski cały został rozchybotany. No i gdzieś po drodze ten nasz Polski również się mocno rozchybotał i mam wrażenie, że ciągle jest w tych stanach wyższych niż niższych, w których mógłby być, bo mówimy de facto o różnicy pomiędzy rynkiem pozycjonowanym do TTF, czyli do tego indeksu cenowego gdzieś tam z Holandii, z rynku Europy Północnej, A naszą własną giełdą, gdzie ta cena jest znacząco wyższa i to wynika z dziesiątków różnych powodów, czy to ustawa o zapasach, czy to właśnie jakaś tam jednak odległość, koszty sprowadzenia gazu na rynek polski i tak dalej, ale również z tego, że nie ma wystarczającej konkurencji na rynku, a właściwie nie ma żadnej.
Tam są jeszcze jakieś kontrakty dodatkowe, dwustronne, nawet chyba z jakimiś dostawcami z Serbii, z innych. No w każdym razie jest to zdywersyfikowany portfel dostaw. To dalej jest tylko import, ale zdywersyfikowany i oparty na unijnych zasadach. To jest też ważne, bo zarówno i w gazie i w prądzie Państwo czy ta państwowa spółka handluje ze światem już na unijnych zasadach, na bazie umów EFED, czyli takich rozpoznawalnych, zrozumiałych w całym rynku europejskim, co było ważne, bo oczywiście to było warunkiem uzyskania pożyczek z Banku Rozwoju i z IBRD tak zwanego, pozwoli mi Pan, że zostanę przy skrócie angielskim. No i w ogóle było warunkiem tego, żeby współpracować z dostawcami w całej Europie, bo musieli się zacząć porozumiewać tym samym językiem, również prawnym.
Generacja prądu to są źródła odnawialne, które faktycznie dosyć prężnie się w Mołdawii rozwijają. Ona ma świetne warunki jeśli chodzi o fotowoltaikę, no i jeśli chodzi o energię z wiatru również. Ale jak wiemy nie można się oprzeć tylko na OZE, więc póki co ta domowa, ta krajowa generacja to jest głównie OZE, a poza tym import. I tak to wygląda w Mołdawii, czyli Wbudowaliśmy w Mołdawie reguły rynku europejskiego. Udało nam się nauczyć Mołdawie, jak importować prąd i gaz z innych kierunków, jak to robić tak, by chronić również interesy samej Mołdawii. No i to chyba to, czego Mołdawii było potrzeba. Teraz mogą się spokojnie dalej zajmować produkcją wina, bo z tego słyną.
Tym są najlepsi. Czyli w horyzoncie, powiedzmy, następnej dekady ten europejski rynek gazu nie będzie się opierał na jakimś jednym centrum importowym, a bardziej to będą różne statki, które się będą w miarę równomiernie podnosić. Marzyłoby się, żeby to tak wyglądało właśnie, że mamy głównych dostawców w postaci gazu LNG, który niekoniecznie musi być tylko amerykański, chociaż w większości jest, że mamy dostawy z Norwegii, że mamy ciągle jakąś produkcję europejską, na przykład w Rumunii, Żeby raczej się nie dać uwikłać ponownie w dostawy z Rosji, chociaż co będzie po wojnie, to zobaczymy. O regionalnej konkurencji, ale też współpracy pomiędzy różnymi rynkami, Maciej Woźniak, bardzo serdecznie dziękuję. Ja również dziękuję.
Pokazano wszystkie 11 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Dominik Brodacki przedstawia temat i swojego gościa Macieja Woźniaka, znawcę rynku energii.
Maciej Woźniak omawia zmiany na gazowej mapie Europy Środkowo-Południowo-Wschodniej, podkreślając rosnące wydobycie i nowe kierunki przesyłu gazu.
Rozmowa skupia się na roli Rumunii jako potęgę wydobycia i przesyłu gazu, a także na możliwościach eksportu do Mołdawii i Ukrainy.
Maciej Woźniak analizuje roli Grecji jako huba gazowego, podkreślając jej konkurencję dla Polski na rynku gazu.
Rozmowa o szansie konkurencji na polskim rynku gazu, głównie z amerykańskim i azerskim gazem.
Opis sytuacji w Mołdawii, gdzie kraj dalej importuje gaz, ale z innych kierunków, głównie z Rumunii.
Analiza roli Ukrainy w architekturze gazowej Europy, z uwzględnieniem roli Mołdawii i potencjalnych dostawców gazu.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Gazowa mapa Europy szybko się zmienia. Rumunia szykuje się do zwiększenia wydobycia, Grecja wyrasta na ważny hub LNG, Ukraina wykorzystuje swoją infrastrukturę i magazyny, a Polska musi mierzyć się z coraz większą konkurencją.
Maciej Woźniak, ekspert rynku energii i były wiceprezesy PGNiG, opowiada, kto może najwięcej zyskać na nowej architekturze gazowej regionu, jakie miejsce zajmie w niej Polska oraz czy większa konkurencja może obniżyć ceny gazu na naszym rynku.
Rozmowę prowadzi Dominik Brodacki.
Tygodnik Polityka i projekt Pulsar zapraszają na spotkanie "Miejska gorączka" w ramach cyklu "Podróż po wiedzę". W dyskusji o mieście bezpiecznym dla mieszkańców usłyszymy głosy organizacji środowiskowych, administracji i nauki.
18 września o godz. 13.30 w Centrum Nauki Kopernik w Warszawie.
Wstęp wolny, ale obowiązują zapisy - https://forms.cloud.microsoft/e/7nMmxFNNCv.