Mentionsy Mentionsy
Polityka Insight Podcast
Polityka Insight Podcast

Gazowa mapa Europy | Energia do zmiany

15.09.2026 ·46 min 47 s · 7 rozdziałów

Gazowa mapa Europy szybko się zmienia. Rumunia szykuje się do zwiększenia wydobycia, Grecja wyrasta na ważny hub LNG, Ukraina wykorzystuje swoją infrastrukturę i magazyny, a Polska musi mierzyć się z coraz większą konkurencją.Maciej Woźniak, ekspert rynku energii i były wiceprezesy PGNiG, opowiada, kto może najwięcej zyskać na nowej architekturze gazowej regionu, jakie miejsce zajmie w niej Polska oraz czy większa konkurencja może obniżyć ceny gazu na naszym rynku.Rozmowę prowadzi Dominik Brodacki.Tygodnik Polityka i projekt Pulsar zapraszają na spotkanie "Miejska gorączka" w ramach cyklu "Podróż po wiedzę". W dyskusji o mieście bezpiecznym dla mieszkańców usłyszymy głosy organizacji środowiskowych, administracji i nauki.18 września o godz. 13.30 w Centrum Nauki Kopernik w Warszawie.Wstęp wolny, ale obowiązują zapisy - https://forms.cloud.microsoft/e/7nMmxFNNCv.

1:18 · Gazowa mapa Europy Środkowo-Południowo-Wschodniej 3

Region przestaje być tylko odbiorcą surowca, coraz częściej staje się przestrzenią przesyłu, magazynowania, handlu i potencjalnego wydobycia gazu. W efekcie takie kraje jak Polska, Ukraina, Mołdawia, Rumunia, ale też Grecja zaczynają pełnić nowe role w unijnym systemie bezpieczeństwa energetycznego. Pytanie zatem nie brzmi już wyłącznie skąd kupić gaz, ale kto będzie kontrolował elastyczność całego regionu, kto na niej zarobi i kto przełoży ją na wpływy polityczne oraz gospodarcze. W dzisiejszym odcinku porozmawiam o tym z Maciejem Woźniakiem, znawcą rynku energii, byłym wiceprezesem Pegnik oraz ekspertem Komisji Europejskiej w Mołdawii. A ja nazywam się Dominik Brodacki, jestem szefem działu energetycznego w Polityce Insight i zapraszam na rozmowę o nowej architekturze gazowej Europy.

Dlaczego? Bo ten region jest coraz lepiej skomunikowany, w sensie połączony, jeśli chodzi o sieci energetyczne i rozbudowywane gazociągi, a jednocześnie ma dostęp do innych źródeł gazu niż większość Europy, niż zachodnia czy północna część Europy. Jeśli chodzi o duży obrazek, to przypomnijmy, że do Grecji i do Bułgarii docierają gazociągi biegnące od Azerbejdżanu przez Turcję. Do Grecji i do Bułgarii przez Turcję płynie gaz, który do Turcji dociera z takich miejsc jak Azerbejdżan, ale również Rosja, Iran, Irak i gaz amerykański, bo i w Turcji i w Grecji mamy terminale LNG, które bardzo intensywnie pracują, regazyfikują dostawy.

I właśnie strona amerykańska ostatnimi czasy bardzo jest zainteresowana dostawami na południe Europy, w szczególności do Grecji. Tam mamy przypadek jednej z firm, która zresztą też jest dostawcą w Polsce, Gazowa Energia, która zarezerwowała prawie połowę Pojemności regazyfikacyjnej jednego z terminali greckich. To pokazuje pewien kierunek, bo jeżeli mówimy o tym regionie, regionie, który był jeszcze 20 lat temu zupełnie uzależniony od dostaw z Rosji, A obecnie to uzależnienie spada dosyć gwałtownie, już nawet nie wspominając o Nazopolsce, gdzie gazu rosyjskiego już w ogóle nie mamy, ale ostatnie kraje, które ten gaz rosyjski jeszcze importują i za chwilę będą musiały przestać, to bodajże Serbia, Węgry i jakieś niewielkie ilości w Grecji, ale to już faktycznie końcówka jakiegoś kontraktu, który do niedawna tam jeszcze obowiązywał.

7:58 · Rola Rumunii na rynku gazowym 2

Jak to zmieni pozycję? Także w kontekście naszych polskich ambicji, bo rząd w Bukareszcie otwarcie deklaruje, że jego ambicją jest ta, żeby ten gaz zasilał Bałkany, Mołdawię, być może Ukrainę, Węgry. To są rynki także, na które my patrzymy. To jest duża szansa dla Rumunii zaistnienie na rynku regionalnym. Rumunia jest nieźle skomunikowana jeśli chodzi o gazociągi z regionem. Przez Rumunię przebiega gazociąg Transbalkan. To ostatni duży sowiecki gazociąg wybudowany pod koniec lat 80. Ja przypomnę, że on mógł przesyłać w kierunku południowym, czyli przechodził przez Związek Radziecki, czyli ówczesną Ukrainę i Mołdawię i wchodził na Rumunię i dalej ciągnął się aż do Grecji.

Będą musieli konkurować oczywiście z gazem, który będzie przepływał od południa z Grecji, czyli właśnie z gazem na przykład azerskim albo gazem amerykańskim. No to będą ich główni konkurenci. No ale jeżeli się dobrze dogadają, na przykład ze stroną amerykańską, no to mogą sobie ten rynek jakoś tam między siebie podzielić. Wywołał pan Grecję i może zróbmy teraz tą wycieczkę na południe, bo to jest bardzo ciekawy przykład kraju również skazanego przez lata na import surowca i raczej to się póki co nie zmieni, ale są projekty wydobywcze i są kontrakty z Amerykanami także na import kroplonego gazu ziemnego i to pokazuje, Pewien taki przejaw polityki amerykańskiej, która też patrząc na tę część świata, Stany starają się dywersyfikować bazę klientów i nie opierać swojej roli na europejskim rynku gazu wyłącznie na powiedzmy Polsce czy na innych krajach zachodnich, ale też patrzą bardzo mocno na południe.

13:55 · Grecja jako hub gazowy 8

Kupować amerykański gaz po pewnie lepszych czasami cenach niż w Europie, no i to powoduje również u nas w Europie te podwyżki i wahania o dosyć gwałtowne ceny. Ale Europa jest naturalnym miejscem zbytu na ten gaz i tego gazu naprawdę będzie dużo w amerykańskich rękach, więc ich projekty terminalowe, ich sprzedaż będzie się rozwijała i ten kierunek jest dla nich naturalny. Tak jak mówiłem wcześniej, pojawiła się tam już pierwsza amerykańska firma, która Jednocześnie buduje też, jako druga amerykańska firma zaangażowana w sektor energy, buduje już własną flotę, czyli będziemy mieli po Chenier kolejną firmę, która ma też własne tankowce czy metanowce. I Grecja jest wrotami na Bałkany, no bo tylko Grecja naprawdę posiada terminale dwa.

Jeden na wyspie Rewituosa, drugi to jest Efesariu koło Aleksandropolis, które są dobrze skomunikowane z siecią gazociągową Grecji, a sieć gazociągowa Grecji jest właściwie siecią tranzytową pomiędzy Azją jak Azerbejdżan, a Europą Zachodnią jak Włochy i Europa Centralna, więc Grecja staje się de facto takim hubem, o którym my marzymy, że się nim staniemy i dobrze to wykorzystuje, bardzo pragmatycznie do tego podchodzi. Grecja po drodze jeszcze wybudowała istotne fragmenty infrastruktury, takie jak połączenie bardzo duże, bardzo potrzebne między Grecją a Bułgarią, która Wtedy właśnie połączyła Grecję zresztą kontynentu, zresztą Bałkanów i myśmy to wtedy w 22 roku w grudniu w Mołdawii będąc, pracując, wykorzystali to połączenie świeżo otwarte.

No i Grecja połączyła też bardzo sprawnie ten terminal FSHGO z siecią, więc mamy Grecję taką, której samo zużycie greckie jest niewielkie, ale ilość gazu przechodząca przez Grecję jest niewyobrażalna, więc Grecja robi to mądrze i robi to na zasadach unijnych. To chciałbym podkreślić, bo Bo zaraz obok mamy Turcję, która teoretycznie też jest świetnie połączona z Azerbejdżanem i też ma swoje terminale. Tylko z Turcją jest taki problem, że Turcja ciągle nie bardzo wie, kim chce być i jakich reguł przestrzegać. I to powoduje w biznesie jeden problem, bo jak coś jest mało zrozumiałe i mało przejrzyste, to się to omija ze względu na ryzyko. Turcja nie wykorzystała tego momentu, trochę go straciła uważam, trochę przez takie swoje niezdecydowanie, również niezdecydowanie czy przez niektórych jest nazywane pragmatycznym podejściem do rosyjskiego gazu, ale to jednak było trochę niezdecydowania, co z nim robić, jak go, jak siebie pozycjonować na rynku.

Straciła. Europa wyciągała do Turcji pod tym względem rynkę, proponowała wprowadzenie maksymalnie reguł unijnych. Nie dlatego, że chciała kontrolować turecki rynek, ale dlatego, że to by Turcji pomogło do tego rynku dołączyć i być jednym z ważnych jego uczestników. To się nie stało. Turcja ciągle w jakiś czas opowiada o jakiejś współpracy z Rosją, potem się od tego odżegnuje, potem do tego wraca. No i kończy się to tym, że jeżeli ktoś chce kupić azerski gaz, to łatwiej go kupić w Grecji na unijnych zasadach, na unijnych, zorganizowanych według europejskiego prawa aukcjach, mocy, zakupach, niż poprzez nie wiadomo jak zawierane kontrakty z Turkami. Bo ja tam swego czasu, już właśnie pracując w Mołdawii, pojechaliśmy do Turcji, rozmawialiśmy z botaszem i to jest właśnie ten problem, że nie do końca wiadomo,

Jak z nim ten biznes zawrzeć? Nawet gdyby się chciało, to nie do końca wiadomo, na jakich zasadach to zadziała, jaka będzie ostatecznie cena, co ją kształtuje, jak się kupuje moce przesyłowe w tureckich gazociągach, co jest naturalne i oczywiste i transparentne, jeśli chodzi o gazociągi w Europie całej. To ich oddala od rynku, zamiast przybliżać. To jest błąd, taki strategiczny Turcji uważam, bo mogła wykorzystać swoją pozycję dużo lepiej i de facto zastąpiła ją Grecja. Wykorzystując pewnego rodzaju lukę. No i tu się zastanawiam, bo wspomniał Pan o tym brakującym elemencie tego wertykalnego korytarza z południa na północ Europy, biegnącego przez Grecję aż do Mołdawii i do innych państw naszego także regionu, czyli połączeniu Grecja-Bułgaria.

No i dzisiaj Grecja staje się realnym graczem na rynku, to po pierwsze, ale także konkurentem nas samych, jakby nie patrzeć, no bo koniec końców Zależnie pewnie oczywiście od taryf i ceny gazu, ale jest w stanie dostarczać surowiec do takich państw jak Węgry, Słowacja, czyli tych krajów, wobec których my również mamy swoje ambicje. Wystarczy spojrzeć na Ukrainę i na Naftohusk, czyli taki ukraiński monopolista gazowy, który ostatni rok spędził na testowaniu wszystkich możliwych tras przesyłu i kupował gaz LNG. Niestety nie tylko od Orlenu. Orlen się powinien tego wstydzić, bo mógłby sprzedawać tam więcej, myślę. Ale próbował też kupować i kupował poprzez niemieckie terminale gazowe, ale również poprzez greckie. I to z grecką firmą, która jest w połowie amerykańska, w połowie grecka, czyli właściwie obsługuje właśnie ten import gazu LNG ze Stanów Zjednoczonych.

Podpisał spore MOU, czyli takie memorandum of understanding, które Jest prawdopodobnie podstawą zawieranego teraz na dniach faktycznego już kontraktu na import gazu do Ukrainy. Czyli Ukraińcy zobaczyli całą tą trasę, którą zresztą też od dawna podnosili, że tu jest gotowy gazociąg, można go wykorzystać. Lobbowali za tam ustaleniem stabilnych taryf na całym tym przesyle, do tego może wrócimy później. A na koniec zawierają z Amerykanami kontrakty i będą importowali gaz z tamtego kierunku. Więc Grecja tak, w pewnym sensie, jeżeli popatrzymy na rynek ukraiński jako o coś, do czego moglibyśmy mieć ambicje bycia dostawcą gazu, To tak, Grecja jest konkurencyjna dla Polski pod tym względem i Grecja to wykorzystuje też całkiem dobrze.

Jak mówię, będzie gaz płynął z Grecji, amerykański gaz, przez Grecję, Bułgarię, Rumunię, Mołdawię i będzie wpływał do Ukrainy. A co przesądza o sukcesie tej opowieści? To znaczy, to jest kwestia taryf, to jest kwestia dostępnych mocy przysłowych, które jakby nie było po polskiej stronie są bardzo mocno ograniczone, ale rozmowy o rozbudowie trwają i jak na razie nie przynoszą Żadnego przełomu, to jest dyskusja o popycie, o kontraktach. Muszę od razu prostować, nie my nie mamy już problemu dużego z infrastrukturą w Polsce. W sensie przesyłową infrastrukturą na Ukrainę, mamy już ją całkiem dobrze wybudowaną. Oczywiście moglibyśmy ją jeszcze zwiększać poprzez dobudowę kolejnych stacji kompresorowych na gazociągach tych biednących od Świnoujścia przez, zatoczę taki łuk, niech słuchacze sobie go wyobrażą, Świnoujście, Wrocław, Katowice, aż w kierunku Rzeszowa.

20:49 · Konkurencja na rynku gazu z Polski 5

No to był ten wielki projekt sprzed paru lat, który miał pomóc rozprowadzić gaz z terminala LNG w Świnoujściu i z Baltic Pipe'u i on jest gotowy. Więc trasa na Ukrainę jest gotowa. Dlaczego tam ten gaz nie płynie w takich ilościach, jak mógłby? Bo ja oczywiście nie odbieram Orlenowi tego, że faktycznie tam kontrakty są podpisywane, kolejne ilości gazu są sprzedawane, tylko to są, mam wrażenie, jakieś takie one-offy, takie pojedyncze kontrakty, takie dobijające pewne zapotrzebowania ukraińskie. To nie jest jakaś długofalowa współpraca. To mnie trochę martwi, bo mamy najbliżej na Ukrainę i powinniśmy to wykorzystywać. A tymczasem, no mówię, Przyjaciele amerykańscy wysyłają gaz do nas, a jednocześnie robią to przez Grecję i de facto sami się teraz trochę ze sobą konkurują.

Ale być może na tym polega problem, że po drodze Orlen być może stawia za wysokie wymagania kontraktowe, już nie powiem cenowe, ale jakieś tam inne, które sprawiają, że oferta gazu, który przypłynie z Grecji będzie lepsza, bardziej konkurencyjna. Naftochas nie do końca się musi kierować polityką, on naprawdę patrzy również na pieniądze, więc to jest ten sam amerykański gaz. Co za problem, żeby przypłynął z innego kierunku? Skoro ten kierunek może być tańszy. Tańszy może być dlatego, że nie ma, pośrednik może nie jest tak, brzydkie słowo, chciwy. A dwa, trasa może być finansowo również konkurencyjna. Aczkolwiek tutaj mam wrażenie, że warunki są wyrównane, bo gaz system też zmienił politykę taryfową parę miesięcy temu i ta trasa jest już uważam całkiem konkurencyjna, jeśli chodzi o cenę.

W związku z tym mamy ten sam amerykański gaz płynący z dwóch różnych kierunków, różnymi trasami. W jednym jest pośrednik taki jak Orlen, w drugim jest inny pośrednik gdzieś tam zbudowany w Grecji. No i mamy czystą konkurencję i w tej konkurencji Naftohaz wybiera jednego lub drugiego dostawcę. To się oczywiście będzie pewnie jeszcze w najbliższych miesiącach zmieniało. Zobaczymy jak dużo gazu wezmą od nas z Polski, a jak dużo z Grecji, ale musimy mieć świadomość tej konkurencji. Co więcej, to pewnie przejdziemy do tego za chwilę, ta trasa konkurencyjna jest również trasą, którą może się dostać gaz do Polski. Z tego kierunku, bo nikt tutaj monopolu dla Orlanu nie zadekretował w żadnym prawie, więc myślę, że Orlan powinien się spodziewać, że w jakimś najbliższym czasie może się taka konkurencja pojawić.

Powoli zmierzając właśnie do tej kwestii, którą pan zasygnalizował, bo rzeczywiście to było moje jedno z kolejnych pytań. Co jeszcze przesądzę o sukcesie tamtejszych, nazwijmy to hubów gazowych, bądź też budowanych hubów gazowych, a tutaj tak podpowiem, czy to jest na przykład konkurencyjność rynku, czy nie? Czy to jest płynność rynków, ilość traderów, sposób wyznaczenia ceny gazu? Ilość kierunków i kierunki same. To nie jest głębszy rynek, to są płytki rynki, to są małe rynki. Bułgaria, Grecja, nawet Rumunia stosunkowo nie są dużymi rynkami. To nie są lepsze reguły handlu. Tak jak mówię, mamy dużo przeszkód po drodze, które trzeba tam na poziomie unijnym wyprostowywać. Ale w tej Grecji, w tej Bułgarii, w tej Turcji jest gaz nie tylko amerykański bezpośrednio od Amerykanów, ale jest również gaz, trochę gazu rosyjskiego wciąż i sporo gazu azerskiego.

Dawał tam tą cenę dużo bardziej konkurencyjną niż tą na południu, w Grecji, w Bułgarii i tak dalej. Teraz jest odwrotnie. Nawet jeżeli rosyjskiego gazu już nie będzie, to jeszcze będzie azerski. I on też będzie sprzedawany z pewnym takim diskantem do ceny europejskiej, amerykańskiej, bo przecież Azerowie też potrafią tym gazem handlować i to są też zachodnie spółki tam istniejące i one same to produkują, więc też mają wpływ na tą politykę sprzedażową. A będą musiały konkurować, co by nie powiedzieć. Już spójrzmy na tą wywołaną wcześniej Polskę, bo zasygnalizował Pan ryzyko konkurencji na polskim rynku gazu. Szansę, szansę. Albo szansę pomiędzy gazem amerykańskim, bądź też naszym własnym, a gazem z południa Europy. Też amerykańskim.

30:01 · Dywersyfikacja dostaw gazu w Mołdawii 2

To jest ta jedyna jeszcze rzecz, o której pan mówi, która blokuje, czy jakby opóźnia faktycznie na dużą skalę import z tego kierunku. Ale to się kiedyś, ta wojna się kiedyś skończy. Mam nadzieję, że prędzej niż później i no i wtedy ta druga stanie otworem. No i to mnie prowadzi do wniosku, że Ukraina w tej przyszłej być może tworzącej się właśnie architekturze gazowej Europy pełni taką dwojaką rolę. To znaczy z jednej strony to jest rynek nazwijmy to obiecujący, no bo jest po prostu duży, ma bardzo duży popyt, ma świetnie rozwiniętą infrastrukturę, więc w tej architekturze bezpieczeństwa Ukraina docelowo może pełnić istotną rolę. Który to rynek jest, użyję teraz ja brzydkiego słowa, do zagospodarowania przez kraje Europy Środkowej, takie jak Polska, jak właśnie Grecja, po to, żeby robić tam po prostu biznes.

A z drugiej strony to jest rola gracza. No i teraz Ukraina rozgrywa sobie trochę te możliwości, które ma. Już powiedział pan o W zakupach gazu trochę przez Polskę, trochę przez Grecję, ale właśnie jej system znowu będzie pełnił tą absolutnie kluczową rolę w przyszłym systemie, a za chwilę jeszcze nawiążemy do Mołdawii. To z kolei prowadzimy do wniosku takiego, że my często w Polsce wpadamy w taką pułapkę, że Ukraina jest gazowo skazana na Polskę w pewnym sensie. Nie jest, a wręcz przeciwnie. Takie mniemanie, że tak jest, a to wcale niekoniecznie nieprawda. A to jest nieprawda, to znaczy tu jednak Ukraina również ma do odegrania bardzo istotną rolę i to nie jest rola przedmiotu rokowań, a podmiotu. I co więcej, nie powinniśmy zapominać, że ukraiński rynek gazu, jeszcze ten przed wojną, był całkiem nieźle zorganizowany i on był całkiem płynny.

38:26 · Architektura bezpieczeństwa gazowego Europy 1

Mołdawia sprawdzała już dostawy z Grecji, gdzie ten gaz pochodził, czy to z regionu kaspijskiego, czy pochodził z LNG. Chyba zresztą pierwsza testowa ilość gazu zregazyfikowana w Aleksandropolis, w tym Efeseru. Poszła właśnie do Mołdawii. Oni chcieli przetestować operacyjność terminala, myśmy chcieli też pokazać, czy to jest możliwe, żeby ten gaz dopłynął do Mołdawii i to faktycznie do pierwszej ilości na początku kwietnia 2020 bodajże czwartego roku popłynął do Mołdawii, więc ten gaz może już przypłynąć do Mołdawii z różnych kierunków i moją rolą tam w Mołdawii było to, by stworzyć narzędzie i firmę, czy uzbroić firmę w wiedzę i kompetencje i jak to robić. No bo tego nikt wcześniej w Mołdawii nie robił po prostu.

Pokazano wszystkie 21 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.