Mentionsy Mentionsy
Polityka Insight Podcast
Polityka Insight Podcast

ETS w remoncie | Energia do zmiany

29.09.2026 ·39 min 58 s

Unijny system handlu emisjami czeka kolejna duża przebudowa. Komisja Europejska chce tak zmienić ETS, by nadal wymuszał dekarbonizację, ale jednocześnie nie prowadził do nadmiernego wzrostu kosztów dla przemysłu i całej gospodarki.W dzisiejszym odcinku Robert Jeszke, kierownik Krajowego Ośrodka Bilansowania i Zarządzania Emisjami, wyjaśnia, co wpływa na wzrost cen uprawnień do emisji, dlaczego obecne mechanizmy stabilizujące rynek mogą okazać się niewystarczające i jak pogodzić ochronę europejskiego przemysłu z dalszą transformacją.Rozmowę prowadzi Julia Cydejko.Zapisz się do PI Space: https://www.politykainsight.pl/pi-space/rejestracjaPI Space to bezpłatny newsletter i podcast Polityki Insight o branży kosmicznej w Polsce i na świecie. Co środę analizujemy najważniejsze inwestycje, technologie, firmy i gospodarcze aspekty eksploracji kosmosu. Premiera już 24 października 2026Partnerami projektu są ICEYE oraz Sieć Badawcza Łukasiewicz – ITECH Instytut Innowacji i Technologii.

Dzień dobry. Słuchacie Państwo podcastu Polityki Insight Energia do zmiany. W naszej audycji opowiadamy o najważniejszych wiadomościach z sektora energetycznego, omawiamy zmiany regulacyjne i najnowsze trendy technologiczne. Z naszymi gośćmi dyskutujemy o konwencjonalnych i odnawialnych źródłach energii oraz o polityce polskiej i europejskiej. Mierzymy się też z tematem zmian klimatycznych i tego, jak wpłyną one na nasze życie. Nazywam się Julia Cydejko i zapraszam na dzisiejszą audycję. Kosmos coraz mocniej wpływa na to, co dzieje się na Ziemi. Dane satelitarne wykorzystywane są już w rolnictwie, ubezpieczeniach, biznesie i bezpieczeństwie. A polska branża kosmiczna rozwija się coraz szybciej. Jeśli chcecie wiedzieć, co dzieje się w tym sektorze, zajrzyjcie do PI Space, nowego, bezpłatnego projektu Polityki Insight.

W każdą środę opisujemy najważniejsze inwestycje, technologie i firmy, przedstawiamy ludzi rozwijających polski sektor kosmiczny i publikujemy pogłębione analizy oraz podcasty. Nazywam się Joanna Becker, jestem wicedyrektorem zarządzającą Polityki Insight i zapraszam do PA Space. Link do rejestracji znajdziecie w opisie podcastu. Partnerami projektu są iSight oraz sieć badawcza Łukasiewicz i Tech Instytut Innowacji i Technologii. 17 lipca Komisja Europejska zaprezentowała zdawna wyczekiwany projekt rewizji dyrektywy o ETS, czyli o systemie handlu emisjami dwutlenku węgla z energetyki, ciepłownictwa systemowego i dużego przemysłu. Negocjacje tej rewizji to bez dwóch zdań najważniejsze, co dzieje się w tym roku w europejskiej polityce klimatycznej. I już trwają w najlepsze. Ale w energii do zmiany robimy krok wstecz.

No i gaz. Jak wzrasta wykorzystanie węgla, no to jej emisyjność jest w stosunku na przykład do gazu dwa razy większa. No i popyt na uprawnienia jest większy, w związku z czym to jest taki impuls prowzrostowy do cen uprawnień. To przejdźmy może do szczegółów samej propozycji. Chciałam zacząć może od takiego pytania o same założenia, które Komisja Europejska przyjęła razem z samym projektem rewizji dyrektywy. W ogóle przecież są dwa projekty i jakby te zmiany w całej architekturze ETS są wielotorowe. Tutaj chciałabym się skupić na tym dużym projekcie, żeby nie wprowadzać nadmiernego zamieszania i tak zamieszanie będzie nam towarzyszyć w tych najbliższych miesiącach w związku z ETS-em. Założenia Komisji Europejskiej i modele, na których Komisja się opiera. One są znane i dla tego środowiska, dla tej bańki, jeśli można tak powiedzieć, modelarskiej są dość transparentne.

Ale ty byś powiedział, że rozwiązania, które komisja zaproponowała zostały skrojone pod konkretną trajektorię cen uprawnień, czy jaki był taki modus operandi, czy jakieś uzasadnienie właśnie takich, a nie innych zmian i takich, a nie innych wartości? Dlatego też zapytałam o same modele i założenia, no bo sam powiedziałeś, że rynek oczekiwał trochę innego linear reduction factor niż ten, który komisja zaproponowała, a i tak prawie na pewno on zostanie jakoś zmieniony w toku negocjacji między Radą Unii No i teraz pytanie, właściwie dlaczego decydujemy się na takie wartości, a nie inne? Czy tutaj patrzymy na twarde dane, czy liczby, które wychodzą nam z modeli, czy to jest decyzja polityczna? Zabłożenie jest takie, i tak generalnie operuje się w tego typu pracach, że na początku jest ocena polityczna tego, w jakim kierunku powinniśmy iść, są wyznaczniki.

Dokładnie tak. I on temu miał służyć. Natomiast nie ma na rynku w tej konstrukcji systemu żadnego mechanizmu, który by zabezpieczał to, że w momencie, kiedy ta transformacja idzie wolniej, z różnych względów, z takich, że na przykład wszystkie te działania inwestycyjne europejskie idą wolniej, niż byśmy przewidywali. No bo to wszystko jest z pewnym założeniem. Tak mówimy o tym, że chcemy nowe technologie wprowadzać na rynek. Finansujemy je z różnych funduszy, które są w ramach ETS-u, ale też poza. To nie idzie tak, jak byśmy przewidywali, a mówimy o technologiach, których na razie na rynku nie ma, więc to jest naprawdę cały proces badawczo-rozwojowy do implementacji tego i weryfikacji i skalowania, więc żeby to zadziałało, to są nawet całe cykle inwestycyjne, które mają kilkanaście albo kilkadziesiąt lat. Więc jeżeli to nie wystartuje w momencie, kiedy my przewidujemy, że powinno wystartować, no to zaczyna się wtedy robić problem w takim obszarze, jak właśnie rynek ETS i te koszty redukcji, bo cały czas mamy ten limit pułap emisji, jaki możemy wygenerować.

Mechanizmem, którym na razie w ogóle operowaliśmy, to był mechanizm, kiedy sterowaliśmy problemem nadwyżki uprawnień na rynku, a ten problem nadwyżki pojawił się dlatego, że dopuściliśmy kiedyś offsety w ramach protokołu z Kyoto, czyli takich uwarunkowań międzynarodowych i się okazało, że tam jednak gdzieś tam na świecie były przekręty przy robieniu tych projektów, więc te kredyty były niewiarygodne, nie wprowadzały żadnych zmian, jeśli chodzi o redukcję emisji, były tylko takim zarabianiem pieniędzy przez oszustów. Unia Europejska zakazała stosowania tego. No i to był moment, w którym one były już wpuszczone na rynek, więc trzeba było je ściągnąć z rynku i wprowadzono takie działania, już nie będę mówił całej historii tego, bo to osobny, można by było pewnie podcast nagrać. Natomiast w efekcie końcowym pojawiło się takie coś, co się nazywa Market Stability Reserve, czyli mechanizm stabilności rynkowej.

To jest dla mnie w kilku wymiarach paradoks, bo kilka rzeczy się też wiąże z tym, z jakich pól uprawnień, te uprawnienia, które już na tym rynku nie istnieją, czy zeszły z tego rynku, albo nie weszły na ten rynek, w jakiś sposób korzystamy. I tu mam taki dysonans poznawczy. Co do działań naszych legislatorów w Unii Europejskiej. A może tutaj dochodzi do głosu ten przemysł, który zdążył już zainwestować w dekarbonizację albo energetyka, która rzeczywiście wydała już sporo pieniędzy na zazielenianie miksu energetycznego. Mamy przecież bardzo dynamiczny rozwój odnawialnych źródeł w sektorze elektroenergetycznym. I z wielu organizacji branżowych płynęły właśnie takie sygnały, że narracja polityczna o tym, żeby poluzować ETS, żeby uprawnienia były tańsze, żeby wydłużyć ten horyzont dekarbonizacji brzmiał bardzo dobrze na konferencjach prasowych, ale na koniec dnia ci, którzy zainwestowali, będą na tym stratni i nie wszyscy cieszą się z perspektywy obniżenia ceny uprawnień, szczególnie jeżeli, i tutaj dla mnie wchodzi taki kluczowy paradoks w tej rewizji,

Jeżeli cały czas liczymy na pełną dekarbonizację tych sektorów przemysłu, które w ETS1 są włączone, a wygląda na to, że Komisja Europejska rzeczywiście autentycznie na to liczy, bo owszem, wydłużyła dostępność darmowych przydziałów, darmowych alokacji, czyli tych uprawnień, które dajemy za darmo, dlatego że dekarbonizacja trwa za długo, a nie chcemy, żeby ten przemysł wynosił się z Unii Europejskiej, no ale jednak wciąż jest jakiś horyzont czasowy i zakładamy, że te inwestycje, a przede wszystkim jest warunkowość tych darmowych przydziałów, więc owszem, damy wam darmowe uprawnienia, ale pod warunkiem, że będziecie inwestować. A jednocześnie dążymy do tego, żeby uprawnienia były tańsze, więc ci, którzy już zainwestowali, tracą tą przewagę konkurencyjną, czy w każdym razie nie jest ona tak duża, jak byłaby, gdyby uprawnienia były drogie.

Jak były momenty, w których Rosja ETS w remoncie. No ale to jest mechanizm rynkowy. No wiem, ale... Nie chcemy innego. Nikt na serio nie mówi o tym, żeby ETS zamienić w jakąś stałą cenę. Oczywiście. Można to zrobić, można wprowadzić podatek, ale podatek... Ja nie widzę możliwości, żeby w całą Unię wprowadzić jednolity podatek we wszystkich państwach członkowskich, w każdej gospodarce, gdzie siła nabywcza jest inna, możliwości gospodarstw domowych do wydatkowania są różne, więc...

Trzeba obserwować też otoczenie, nie tylko ceny w Europie, ale też ceny poza Europą. Chociażby dostawców technologii czy łańcuchy dostaw, które są potrzebne do tego, żeby tę transformację w Europie też zrobić. W związku z czym pointa jest taka, że potrzebujemy kogoś, kto będzie to trzymał w jednym ręku. I naszym konceptem, który też przedstawiamy, to jest Europejski Bank Węglowy, czyli CCB, ewentualnie agencja, która by analizowała rynek bardzo szeroko i wskazywała i publikowała raporty, które mówiły, w jakiej kondycji jesteśmy, jeśli chodzi o etap transformacji. Ty zakładasz, że nie da się teraz we wrześniu 2026 powiedzieć, jaka powinna być cena uprawnień, żeby ona korespondowała z faktycznym kosztem granicowym redukcji emisji przez kolejne kilka czy nawet kilkanaście lat, żeby dać tą stabilność, więc powinna być taka instytucja, która

Tak. Jedynym instrumentem, który gwarantuje, że cena powiedzmy nie przeskoczy w jakiś sposób drastyczny z dnia na dzień, to jest ten artykuł 29a, ale on jest tak skonstruowany, że komisja robi teraz takie szacunki średniej, kroczącej ceny uprawnienia, jaka była w ostatnim tam okresie i już nie wchodząc w szczegóły generalnie, Na tej poziomie wylicza się przy jakiej cenie, która by dzisiaj nastąpiła tam powiedzmy w danym okresie, ten mechanizm by zadziałał i wprowadził dodatkowe uprawnienia na rynek. No i to jest cena, która by przy dzisiejszym wycenach w okolicach 76-80 euro To ta cena musiałaby wskoczyć bardzo szybko do poziomu 170 euro. No to ja wyobrażam sobie, że politycznie to byłby dramat. To znaczy, no jeżeliby cena nagle z dnia na dzień skoczyła, bardzo szybko podniosła się do poziomu 170 euro, no to nie trzeba chyba tutaj nawet siedzieć mocno w tym rynku, żeby wiedzieć, jakie reperkusje polityczne by były.

Ta główna rola, która by generalnie pokazywała, jak ta cena się kształtuje, polegałaby pewnie analizie i pokazywaniu, w jakim momencie i w jakiej sytuacji będziemy za pół roku, za rok, za dwa lata. Czyli te procesy, które prowadzimy różnymi kanałami, czyli inwestycje, uwarunkowania zewnętrzne, ceny paliw, prognozy tych cen paliw, Łańcuchy dostaw. Czy one powodują, że na przykład będziemy mieli problem za dwa lata, za trzy lata i że ta cena może nagle skakać do góry? I jeżeli takie ryzyko jest, no to można po prostu korzystać z pewnej tego koszyczka, gdzie te uprawnienia są i wpuszczać je na rynek, stabilizując tę cenę. I wiemy to po prostu przed tym, zanim to się wydarzy. Na razie reaktywnie działamy po tym, jak już będzie dramat. Komisja Europejska jest sceptyczna wobec tego pomysłu.

I tutaj nie mam na myśli tylko ETS-2, ale też na przykład spalanie odpadów czy rolnictwo. Taki słoń w pokoju, który cały czas przenosimy go do jeszcze dalszego pokoju, jeszcze dalszego pokoju. Nie dramatyzujmy, ale słoniem był zawsze, bo przecież ta polityka unijna, czyli największa polityka redystrybucyjna jest wspólna polityka rolna, w związku z czym zawsze rolnictwo było kluczowym elementem współpracy wewnątrz Unii. Tak, ale z perspektywy redukcji emisji nie zostało... Nie jest problematyczny właśnie z tego względu. No tak. To jest pewnie jakieś zadanie dla Unii Europejskiej na kolejną albo może nawet jeszcze kolejną rewizję dyrektywy ETS. Nie szukłbym tego w takich ciemnych barwach, bo generalnie rolnictwo jest oczywiście trudnym sektorem, bardzo rozrobnionym, potrzebnym, bo odpowiada za produkcję żywności, w związku z czym

Gdybyśmy szli tą trajektorią, która do tej pory, czyli architekturą ETS-u i rozwiązaniami, jakie w nim są, i tymi technikaliami w taki sposób, jak do tej pory funkcjonują, to byłoby dla Polski i tak samo dla reszty dużo gorsze niż te propozycje, które komisja pokazała. Sama luka to też jest pytanie, jak ona jest rozumiana. My jesteśmy jednym z pierwszych, którzy to definiowali też właśnie do celów negocjacyjnych. Jeżeli ją traktujemy w sposób taki, że ilość uprawnień, która jest gdzieś tam alokowana na Polskę versus emisje prognozowane się nie bilansuje, no to też mamy tą lukę. Ale ta luka de facto Że Komisja Europejska chciałaby, żebyśmy mieli mniej emisji niż naprawdę mamy. I to jest jakby taki argument czysto polityczny też do negocjacji. Natomiast ta propozycja zmniejsza tę lukę ewidentnie i zmniejsza ją też ze względu na to, że mamy na przykład alokację w ETS Investment Booster, bo tam jest alokacja też na biedniejsze państwa, czyli mniej zamożne poniżej 70% PKB, czyli tam jest 100 milionów uprawnień.

No, ale możliwy jest jakiś taki połączony governance, na przykład przy funduszu modernizacyjnym tak to działa, że trochę jest komisja, ma do powiedzenia trochę Europejski Bank Inwestycyjny, a trochę właśnie rząd. Tu stawiamy kropkę, ale oczywiście nie kończymy rozmowy czy negocjacji rewizji dyrektywy ETS. Na pewno będziemy wracać jeszcze wielokrotnie do tego tematu. Na przykład wtedy, kiedy już będą rzeczywiście znane projekty komisji, albo stanowiska stolic, albo stanowisko Parlamentu Europejskiego. No dużo jeszcze będzie się w tej sprawie działo, dlatego czeka nas gorąca jesień. A za dzisiejszą rozmowę bardzo ci, Robert, dziękuję. Moim gościem był Robert Jeszka, kierownik Kobize i założyciel KEIK. Dzięki. Bardzo dziękuję. Na dziś to wszystko. Na kolejny odcinek Energi do zmiany zapraszam w przyszłym tygodniu.

Pokazano wszystkie 15 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.