Mentionsy Mentionsy
Polityka Insight Podcast
Polityka Insight Podcast

Dzień wyzwolenia czy dzień świstaka | Wartość dodana

02.04.2026 ·56 min 12 s

Dokładnie rok temu prezydent Donald Trump ogłosił „Dzień Wyzwolenia” i zaprezentował nową siatkę ceł obejmującą niemal cały świat. Skala stawek zaskoczyła rynki, firmy i polityków, ale już po kilku dniach cła zawieszono i w wielu przypadkach zastąpiono niższymi stawkami uzgodnionymi bilateralnie. W pierwszą rocznicę tych wydarzeń rozmawiamy z Janem Jęczem i Aleksandrem Kierońskim o tym, gdzie dziś jest gospodarka USA i świata. Rozmowę prowadzi Hanna Cichy.Dziś po raz pierwszy odcinek Wartości Dodanej otworzy cotygodniowy przegląd wydarzeń gospodarczych przygotowany przez Karola Tokarczyka.

To znaczy na początku marca Trump ogłasza wprowadzenie 25% stawek celnych na Chiny, ale również Kanadę i Meksyk. No i pamiętam, że to jest taki dosyć szokujący moment, bo po pierwsze mamy zupełnie inną logikę niż ta, o której mówiliśmy przed chwilą, czyli cła jako instrument prowadzenia polityki międzynarodowej, wcale nie handlowej, bo chodzi o coś innego. A po drugie, taką samą stawką celną jest objęty największy rywal Stanów Zjednoczonych, czyli Chiny, ale również dwóch najbliższych sojuszników. I to stanowi też taką piaskownicę dla tego, co się dzieje później, bo Europa bardzo mocno patrzy na to, jak reagują Kanada i Meksyka. One reagują w zupełnie różne sposoby. To chyba były te narodziny dwóch dróg radzenia sobie z Trumpem, które później obserwowaliśmy przez cały ten sezon. Czyli z jednej strony ta polityka apizmentu, jakiegoś takiego próbowania dogadywania się.

Rzeczywiście myślę, że to jest powszechny sentyment globalnie, traktowanie tych kolejnych gruźb jako czegoś, na co trzeba patrzeć z powagą, spodziewając się, że to może się zmaterializować, ale jednocześnie z dystansem, to znaczy zakładając, że dużo się może zmienić. Ale efekt jest taki, że gospodarka światowa się nie załamała przez ten rok. Gospodarka światowa się nie załamała i do tego wątku chciałbym może jeszcze dodać to, że ja mam takie wrażenie, że partnerzy handlowi USA i generalnie ci główni aktorzy globalni chyba nauczyli się jak z Trumpem należy negocjować albo rozmawiać. I to też pokazują te wszystkie zapowiedzi, że będą inwestycje zagraniczne w USA. Wielka Brytania przecież też się zobowiązała do inwestycji w USA.

Kiedy się pojawiła groźba tych ceł fentanylowych, no to ona mówiła, że wzmocnimy w takim razie ochronę granicy. Potem się okazało, że to było coś, co było ustalone już wiele miesięcy wcześniej, no ale ona to powtórzyła, podbiła, ułożyła w nowym kontekście. Także to jest jedna rzecz, to przepakowywanie obietnic i jakieś takie granie niedopowiedzeniami z Trumpem, tak samo jak on gra z partnerami handlowymi niedopowiedzeniami. Druga konsekwencja, która wydaje mi się dużo groźniejsza, no to jest po prostu rosnąca skala lobbingu czy wręcz nawet korupcji po prostu w Waszyngtonie. To znaczy, amerykańskie przedsiębiorstwa nauczyły się tego, że żeby coś załatwić, żeby gdzieś obniżyć zła, żeby pojawiły się jakieś wyjątki na przykład na produkty, na których im zależy. No to trzeba wejść, zapukać do odpowiednich drzwi, umówić się na kolacji z odpowiednią osobą. Wzrosła rola takich fikserów jak na przykład David Sacks, do niedawna car sztucznej inteligencji w Stanach Zjednoczonych, którzy właśnie znani byli z tego, że no jak się z nimi pogada, to oni mogą ustalić, żeby na przykład jakaś tam kategoria produktów została wyłączona spod ceł.

Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.