Demony Konfederacji | Nasłuch
Konfederacja od miesięcy utrzymuje się w okolicach 15 proc. poparcia, ale jej sytuacja jest bardziej skomplikowana, niż wskazywałyby sondaże. Nieudana próba wystawienia Bartosza Bocheńczaka w Krakowie, spory wokół Przemysława Wiplera, napięcia między narodowcami a Nową Nadzieją oraz sposób, w jaki Sławomir Mentzen konsoliduje władzę w swojej partii, odsłaniają wewnętrzne problemy ugrupowania.Michał Piedziuk i Wojciech Szacki zastanawiają się, czy te napięcia utrudnią kampanię przed wyborami parlamentarnymi. Mówią o rywalizacji Mentzena z Krzysztofem Bosakiem i o tym, czy coraz większy tłok na prawicy może odebrać Konfederacji część jej dotychczasowych przewag.Rozmowę prowadzi Andrzej BobińskiW czwartek, 24 września zapraszamy na podwójne wydarzenie do warszawskiego baru Studio. Zaczynamy o 18:00 dyskusją o równości i wolności w ramach projektu "Ćwiczenia z przyszłości. Słowa, które znaczą". Z Antoniną Tosiek i Leszkiem Jażdżewskim będziemy się zastanawiać, czy walcząc o równość, niekiedy nie zapominamy o wolności. I vice versa.Natomiast o 19:15 otwieramy nowy sezon #studianasłuch i porozmawiamy o politycznej jesieni i wyborach 2027 roku.
Przybywajcie. Jest środa, 16 września. Dziś przyjrzymy się Konfederacji. Konfederacja utrzymuje bardzo przyzwoitą pozycję sondażową. W naszej średniej sondażowej to 15% wskazań. Natomiast jak się troszkę konfederatów poskrobię, to sytuacja zdaje się być bardziej skomplikowana. Blamasz Bartosza Bocheńczaka w Krakowie, bliskie i niejasne związki przemysławów Krala i Wiplera, czy kolejne konflikty Słomira-Mencena, na przykład załów za Jęczkowską-Hernik, to zwiastun kolejnych kłopotów. Jak to jest z twoim zdaniem?
Pewnie część Konfederacji powiedziałaby, że brak powagi tej prawicowej koalicji wynika z funkcjonowania w niej Sławomira Mencena i Nowej Nadziei. Myślę tutaj przede wszystkim o Ruchu Narodowym, który jednak Od paru dobrych miesięcy musi się coraz częściej borykać z dosyć nieodpowiedzialnym, powiedzmy sobie szczerze, koalicjantem w postaci właśnie nowej nadziei kierowanej przez Sławomira Mencena. Tych sytuacji, które narażają na szwang wizerunek całej Konfederacji była masa i zdecydowana większość, jak nie wszystkie te sytuacje, Dzień dobry.
Przypomnijmy sobie kilka z tych sytuacji, tak? Zaczęło się przede wszystkim od tych problemów z prawozdaniem finansowym Konfederacji za rok 2024. Ta sprawa cały czas się jeszcze toczy, jak rozumiem. Historia subwencji dla Konfederacji całej jest jeszcze otwarta, natomiast Sąd Najwyższy najprawdopodobniej lada moment pewnie zdecyduje o odebraniu tejże subwencji. Była też seria w top wizerunkowych głównie polityków Nowej Nadziei, żeby przypomnieć chociażby posła Konrada Berkowicza próbującego ukraść patelnię. Był też poseł Ryszard Wilk przychodzący w stanie nietrzeźwości na posiedzenie Sejmu, a ostatnio doszło do tego, że Konfederacja Nowa Nadzieja zawaliła koncertowo wybory na prezydenta Krakowa i jeszcze w przedbiegach odpadł z tej rywalizacji Bartosz Bocheńczak, który po prostu nie zebrał wymaganych 3000 ważnych podpisów pod swoją kandydaturą.
To znaczy, to jest organizacja i to jest o tym, w jaki sposób ta organizacja jest zarządzana. I tutaj, wydaje mi się, można czynić jakieś zarzuty wobec mecenarza. Nie stworzył Ja tutaj tylko wtrącę, żeby pokazać kontekst, że w Krakowie zebranie tych 3000 podpisów To nie było jakieś nadludzkie zadanie, które przekroczyło możliwości prawie każdego, bo udało się zarejestrować kandydatów zarówno koronie Grzegorza Brauna, czyli bezpośredniemu konkurentowi Konfederacji, jak i partii Razem, a także zarejestrowała się tam spora grupa innych kandydatów, a sam Łukasz Gibała, który jest liderem sondaży, miał kłopoty z podpisami i
W ciągu kilku dni udało mu się te 1600 bodaj brakujących zebrać, więc no to rzeczywiście blamaż to jest najsłabsze słowo. Wracając rzeczywiście do tego pytania o strukturę organizacyjną, no to mam poczucie, że trochę to się wszystko rozbija o dobór kadr, tak jak powiedziałeś i jednak ja będę stał na stanowisku, że W procesie tworzenia partii, stawianie na takie osoby jak na przykład Konrad Berkowicz czy Ryszard Wilk, którzy swoje różne problemy od lat mają, to były też decyzje Sławomira Męcena w procesie tworzenia partii. Jeżeli pewnych polityków KONFEDERACJA NASŁUCH
Nowa Nadzieja zbierała te podpisy sama i to Ruch Narodowy w zasadzie przyznaje otwarcie, że oni nie pomagali Nowej Nadziei w zbiórce tych podpisów, ale też tak się ze swoim koalicjantem umawiali po tym, jak uzgodnili, że to właśnie nominat Nowej Nadziei, czyli Bocheńczak będzie reprezentował całą Konfederację w Krakowie. I tutaj utyskiwania polityków Nowej Nadziei na to, że narodowcy im nie pomogli, Dzień dobry. Dzień dobry.
Czy rywalizowali jeszcze do niedawna? Oto kto wystartuje z pierwszego miejsca właśnie na krakowskiej liście Konfederacji w przyszłorocznych wyborach. Rozumiem, że Konrad Berkowicz też ma jednak swoje zaplecze w Krakowie, wśród struktur krakowskich. Ja nie chcę wchodzić tutaj w teorie spiskowe dotyczące tego, jak te podpisy były zbierane i czy ktoś dosypywał tam podpisów, które wiadomo było, że raczej nie przejdą. Natomiast ewidentnie widać, że krakowskie czy małopolskie struktury Nowej Nadziei, no nie dowożą, nie dowiozły i są prawdopodobnie podzielone. Natomiast mam takie poczucie, że trochę w Krakowie skupił się, jak w soczewce, obraz całej Nowej Nadziei, tak? Mówiąc i myśląc o właśnie tych strukturach partyjnych.
Bo wygląda na to i to też wynika z wielu moich rozmów z politykami Konfederacji, że po prostu w obecnym momencie partia jest dosyć mocno skłócona, dosyć mocno podzielona i osią sporu jest stosunek do Sławomira Mencena, do tego jak on sobie tę partię od w zasadzie paru już lat układa, o to jakie decyzje podejmuje, o to jakich ludzi. Jak sobie myśli o tym Sławomirze Męcenie, który zarządza kancelarią podatkową, tak? No to dla mnie to jest trochę to połączenie z tą zbiórką podpisów czy ze złożeniem sprawozdania.
A też ma się gdzieś w tyle głowy możliwość powrotu do tego lobbyingu. To jest zawsze taka niejasna i trudna sytuacja. I myślę, że to się przekłada tak naprawdę na dosyć dużą podatność na afery tego środowiska. I teraz możesz sobie zadawać pytanie, z czego to wynika? Myślę, że to też poza wszystkim innym jest to czynnik ludzki, o którym tu mówiłeś, to jest małe doświadczenie, to jest też młodszy wiek, czyli większy głód i potrzeba i chęć zarabiania. No, Wippler dobiega pięćdziesiątki. No, Wippler tak, ale ja mówię o innych członkach Konfederacji, którzy możliwe, że też Dzień dobry. Dzień dobry.
W czasach walki z korupcją i w ogóle tego pokolenia polityków, którzy wyrośli na tej atmosferze właśnie zwalczania korupcji i wychodzenia z tych lat dziewięćdziesiątych, to było istotne. No tutaj trochę tego nie ma. Tu jest bardziej taka historia o self-made menach, o tej takiej potrzebie właśnie zarabiania, zaradności. Drodze na skróty. Ogólnie tak, chodzą na skróty, więc myślę, że tu jest jakieś też niebezpieczeństwo. No i akurat to jest soczewka, w której widzimy Wipplera i Krala. Widzimy i Konfederaci też dostrzegają problem jaki sprawia im Przemysław Wippler, no i znów to jest jednak polityk nowej nadziei, mentor Sławomira Męcena, przecież już dziś te role się odwróciły, to Sławomir Męcen, że tak powiem panuje nad Przemysławem Wipplerem, chociaż jak widzimy w przypadku Zonda Krypto nie zawsze to się udaje.
Problem z Zonda Krypto i Przemysławem Wiplerem po raz kolejny uderzył też właśnie w ten wizerunek coraz bardziej kruchy jedności Konfederacji, bo narodowcy postanowili, że tym razem będą bardziej wokalni i Przemysława Wiplera i Nową Nadzieję za te związki z Kralem krytykowali dosyć otwarcie. Ja mam poczucie, że o tym jak bardzo podatna Konfederacja jest na takie właśnie afery i aferki i na pokusy różnego rodzaju mniej lub bardziej szemranego biznesu, no to o tym dowiemy się prawdopodobnie W scenariuszu, w którym konfederaci doszliby do władzy, dziś mnie jest ciężko oceniać podatność konfederatów.
Widzę dosyć duże usztywnienie po stronie właśnie i ruchu narodowego, ale też nowej nadziei po tej sytuacji z zonda krypto. I myślę, że cała sprawa afery Zonda Krypto odciśnie na całej scenie politycznej duże piętno, ponieważ wszyscy dostrzegliśmy jak łatwo gdzieś później mediom i nie tylko, też akurat konkretnej władzy wyciągać pojedyncze, kolejne transakcje, spotkania, połączenia i myślę, że również Konfederaci wyciągną wnioski z tej afery. To o czym mówiłeś tutaj, to jest trzeci problem, to jest ta dwoistość i to jest ten konflikt między narodowcami a wolnościowcami. Widać to w Krakowie, widać to przy okazji krytykowania Wipplera przez narodowców. Ogólnie mam takie poczucie, że my o tym mówimy, od kiedy pamiętam, tak?
O tym, że ta Konfederacja to jednak nie jest jedna partia, że są dwie partie połączone, że tam są napięcia między tymi środowiskami, one są mniej czy bardziej wyostrzone i mniej czy bardziej widoczne, ale koniec końców zawsze jest tak, że im bliżej wyborów, tym mniej jest to odczuwalne, bo wtedy jest ta potrzeba takiej mobilizacji i jest walka o jak najlepszy wynik. Potem i dalej od tych wyborów, to tym bardziej te napięcia się ujawniają. Natomiast niezależnie od tego, to nie jest pytanie o to, czy ta konfederacja się rozpadnie na dwa, bo nic nie wskazuje na to, jak by miała się rozpaść. Natomiast widać, że trochę jest tak, że to utrudnia robienie polityki, że to rozbija przekaz, że to powoduje, że w ramach jednego środowiska Różne osoby nawzajem się krytykują, albo na siebie nie pracują, albo wręcz niekiedy podstawiają sobie nogę i że to jest jednak dosyć duży problem, który my trochę pomijamy, myśląc o tym, że to jest konfederacja na czele którejś z tych bossach i męcen.
Ja zawsze się zgadzałem, że problem dwoistości Konfederacji będzie raczej tylko narastał i w tym kontekście myślę, że te nadchodzące konkretne wybory parlamentarne mogą być akurat wyjątkiem. To znaczy, to nie będzie moment, kiedy te różnice zostaną schowane do kieszeni i zarówno narodowcy, jak i wolnościowcy skupią się na wspólnym dobru i wytężonej pracy na rzecz całej listy Konfederacji. Tylko mam takie nieodparte poczucie, że jednak w dosyć mało oczekiwanym momencie na przykład właśnie tej przyszłorocznej kampanii może nam coś w Konfederacji wybuchnąć, tak? Bo ja zgadzam się również, że Konfederaci przed wyborami się
Nie rozpadną, to by była opcja atomowa, której co do zasady nie zakładamy. Natomiast wracając na sekundę do tych właśnie kolejnych afer, aferek, wpadek wizerunkowych, wpadek finansowych nowej nadziei i patrząc na to, Jak będą poukładane listy Konfederacji? Że w każdym z okręgów będzie na zakładkę. Każdy narodowiec będzie rywalizował z wolnościowcem o miejsca w Sejmie, bo na ten moment wygląda, że przynajmniej z każdego okręgu Konfederacja będzie wprowadzała W momencie, w którym jeden narodowiec będzie za drugim wolnościowcem, no to każda partia będzie po prostu chciała dokonać mijanki i z okręgu wprowadzić tych swoich tak naprawdę dwóch posłów.
I widząc jak w Konfederacji buzuje i widząc tę coraz mniej ukrywaną niechęć jednych do drugich, Myślę sobie, że te wybory i ta kampania będzie dla Konfederacji bardzo trudna. Tak, zgadzam się z Michałem, że ta rywalizacja będzie narastała. Uważam, że zwłaszcza Sławomir Mencen traktuje Krzysztofa Bosaka jako współtowarzysza podróży, która kiedyś się skończy. W związku z tym dla obu stron będzie bardzo istotne ilu posłów wprowadzą do przyszłego sejmu. Od tego i od sytuacji szerzej całej prawicy, bo nie zależało to czy ten sojusz narodowców i nowonadziejowców się utrzyma. Z obecnych sondaży przynajmniej nie wynika, żeby było po dwóch posłów z każdego okręgu.
Owszem, będą pewnie te większe okręgi, w których będzie dwóch posłów, być może nawet będą jakieś, w których będzie trzech posłów z Konfederacji, ale pewnie też będzie część okręgów, w których Konfederacja wprowadzi jednego posła. Będzie to nierównomierne. Rywalizacja w tych okręgach między przedstawicielami Konfederacji Męcena i Konfederacji Bosaka będzie obfitowała w różne kopniaki pod stołem i wbijanie sobie noża w plecy. Kraków był trailerem tej sytuacji kampanijnej. Ale Wojtek, bo wydaje mi się, że my bardzo często o tym rozmawiamy i w kontekście różnych partii i napięć między niegdyś Solidarną Polską a PiS-em. Różnych frakcji czy ugrupowań w ramach, powiedzmy, Koalicji Obywatelskiej. W Lewicy też, nie wiem, Wiosny i Starego SLD.
Na przykład na Konfederację Brauna. która też ma swoje problemy, natomiast ja tutaj zgadzam się z Wojtkiem, że rzeczywiście my często mówimy o tych problemach Konfederacji, natomiast jak sobie popatrzymy na średnią wyborczą, no to oni naprawdę od w zasadzie wyborów prezydenckich trzymają ten wynik około 15%. To jest w ogóle bardzo ciekawe, że w zasadzie jak bardzo by w Konfederacji nie buzowało, to akurat wydaje się, że ta partia, ta koalicja... No trzeba jej oddać, że tego wyborcę swojego już jakoś przywiązała do siebie, przytrzymała i stworzyła jakiś taki typ wyborcy konfederackiego, który rzeczywiście jeszcze przez przynajmniej parę lat prawdopodobnie będzie głosował na Konfederację, jeśli taka będzie istnieć. No to jest to wielkie pytanie, czy Konfederacji udało się już zrobić to, czego jej się nie udawało kiedyś, czyli przygotować formę na wybory, bo Konfederacja była do tej pory jak ten sportowiec, który najlepsze wyniki osiągał w latach, gdy nie było żadnych wielkich imprez sportowych i Konfederację pamiętam z kilkunastoprocentowym poparciem, a potem w wyborach to poparcie spadało.
Słuchajcie, czwarty problem i pójdziemy dalej, to jest konfliktowość, a przede wszystkim konfliktowość Sławomira Mencena. To jest pytanie, czy rzeczywiście Sławomir Mencen jest tak konfliktowym politykiem, czy raczej te różne mniejsze czy większe wojny i wojenki Sławomira Mencena wynikają z tego, że on po prostu stara się skonsolidować władzę i stać się wodzem na czele partii wodzowskiej i odejść od bardziej demokratycznego jednak modelu zarządzania Konfederacją, który docenialiśmy w poprzednich kadencjach, bo ja pamiętam, że miałem zawsze poczucie, że jakkolwiek Konfederacja jako partia nie kojarzy mi się z bardzo demokratycznymi hasłami, to jednak w porównaniu z innymi partiami polskimi Konfederacja wydawała mi się być dosyć demokratycznie zarządzana. Rozumiem, że Męcen chce od tego odejść i czy to jest to, co wywołuje te konflikty, czy może coś innego?
Tak, no i tutaj historie z ostatnich miesięcy niektórych właśnie działaczy Nowej Nadziei, którzy gdzieś załóżmy angażowali się na przykład w jakieś stowarzyszenia, z którymi Męcenowi było nie po drodze albo też podejmowali jakieś działania z własnej woli, nie konsultując tego z władzami regionu. To było dosyć szeroko, mam wrażenie, ostatnio opisywane w mediach. No wielu z tych działaczy po prostu po takiej akcji dostaje najczęściej wiadomość na Whatsappie, czasem jakiegoś maila podpisanego przez Bartosza Bocheńczaka, który cały czas jest sekretarzem partii. Pytanie, czy sprawdzają ten podpis. A ta kultura zarządzania nową nadzieją zderza się z zupełnie odmienną kulturą zarządzania Konfederacją, bo
Tam te reguły są właśnie w pełni z kolei demokratyczne, tylko że Konfederacja jako taka w zasadzie nie istnieje i tej partii nie ma. Ale pytanie brzmi, czy to jest problem? W sensie, czy to jest naturalny proces? I czy jeżeli Mencen chce być poważnym politykiem w tym kraju, w tej kulturze politycznej, który chce iść po władzę, to on musi skonsolidować tę władzę? On musi właśnie doprowadzić do tego, o czym ty mówiłeś Michał, na samym początku naszej rozmowy. Znaczy, jeżeli on ma mieć władzę nad partią i brać odpowiedzialność za tych ludzi, No to musi mieć też narzędzia, żeby na przykład kogoś wyrzucić albo nie, więc moje pytanie do was brzmi i pytanie, na które ja nie znam odpowiedzi, to jest czy ten proces, który widzimy i który zachodzi jest z perspektywy celów konfederackich korzystny, czy wręcz przeciwnie, tak?
Ale uważasz, że w polityce sprawdza się silny lider, który trzyma mocno partię, ewentualnie z pomocą swojego najbliższego otoczenia, któremu oddaje część tej władzy? A czy to pomaga? Ja nienawidzę tej odpowiedzi, ale to czas pokaże. Męcen jest na początku swojej drogi partyjnej jako lider partii. Całkiem niedawno przecież w skali historii Polski Męcen był jeszcze podwładnym partyjnym Janusza Korwin-Nikkego, którego zmarginalizował. Osiąga sukcesy na tym polu, przynajmniej jeśli chodzi o kontrolę nad Nową Nadzieją. Wydźwignął przecież razem z Krzysztofem Bosakiem Konfederację ponad 10%, osiągnął 15% w wyborach prezydenckich, był przed drugą turą w zasadzie rozgrywającym, więc na razie ta strategia mu się opłaca, a odpowiedź, której nienawidzę i której muszę udzielić, no to najbliższe wybory pokażą.
Który też ten rozwój pociągałby partie, pociągałby działaczy lokalnych i tak dalej i tak dalej. I wyrzucenie tak istotnej polityczki, tak popularnej działaczki no spotkało się naprawdę z niezrozumieniem. No i też słychać, że co po niektórzy działacze no coraz bardziej przychylnie patrzą w kierunku na przykład zmiany frontu i dołączenia do Nowego stowarzyszenia Ewy Zajączkowskiej, które ona tworzy, bo wygląda wszystko na to, że dziś jest to stowarzyszenie, ale po wyborach może być to partia i znów trzecia noga Konfederacji. Ja bym jeszcze na moment powrócił do tego pytania o to, czy te działania Mencena W dłuższej perspektywie pomogą mu stać się rozgrywającym politykiem.
I że Sławomir Męcen nie zostaje w strukturach, nie odbywa tej pracy porozmawiania z każdym z działaczy, zrobienia tego pamiątkowego zdjęcia, co według narodowców dzieje się właśnie w ich partii, kiedy po regionach jeździ Krzysztof Bosak. I ja akurat jestem w stanie w to uwierzyć, gdzieś tam śledząc zachowania wicemarszałka Sejmu z Konfederacji i patrząc na jego sposób operowania w partii. No i teraz to jest chyba pytanie, które mogę zostawić tutaj i może wy chcecie się z nim zmierzyć, natomiast no czy dzisiejsze realia polityczne premiują po prostu twardych i bezkompromisowych liderów, ale jednak z pewną charyzmą i pewnym poparciem społecznym, już wydaje się ugruntowanym.
Myślę, że wszystkie te przypadki studiował Mencen. Wyciągnął z nich taki wniosek, że liderowi nie szkodzi pozbywanie się konkurentów. Tutaj jeszcze sytuacja oczywiście komplikuje fakt, że to się odbywa wciąż w ramach większego środowiska politycznego. I Ewa Zajączkowska-Hernik nie odchodzi z Konfederacji jako całości. Ma dobre relacje z narodowcami i na listach pewnie się znajdzie, więc tutaj waga tego ubytku będzie ograniczona. No więc myślę sobie o tych czterech problemach, o których rozmawialiśmy i w sumie wniosek, do którego dochodzę to, że te problemy istnieją, natomiast nie jestem pewien na ile one rzeczywiście koniec końców osłabiają Konfederację i to nas prowadzi do znowu początku naszej rozmowy, czyli do tych 15%, wokół których oni się kręcą i ani specjalnie tracą, ani specjalnie zyskują.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Andrzej Bubiński przedstawia konfederację i jej sytuację w sondażach, podkreślając problemy wewnątrz partii.
Analiza sytuacji z prawozdaniem finansowym i problemów z zbiorem podpisów, w tym przypadki Konrada Berkowicza i Bartosza Bocheńczaka.
Analiza struktury organizacyjnej Konfederacji, w tym problem z wyborami prezydenta Krakowa i role Sławomira Męcena.
Analiza aferalności i wpływów Przemysława Wiplera na Konfederację, w tym sytuacja z Zonda Krypto.
Analiza dwoistości i konfliktów wewnątrz Konfederacji, w tym konflikt między narodowcami a wolnościowcami.
Analiza rywalizacji w wyborach i przyszłości Konfederacji, w tym wpływ konfliktów wewnątrz partii.
Analiza konfliktowości Sławomira Męcena i jego podejścia do zarządzania Konfederacją, w tym sytuacja z Ewe Zajączkowską-Hernig.
Analiza problemów Konfederacji, takich jak brak powagi, dwoistość i konfliktowość, oraz ich wpływ na przyszłość partii.
Wyjaśnienie, że Konfederacja jest partią pokoleniową, zdominowana przez wyborców w wieku 40-45 lat, i analiza jej przyszłości w kontekście zmieniającej się sceny politycznej.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Konfederacja od miesięcy utrzymuje się w okolicach 15 proc. poparcia, ale jej sytuacja jest bardziej skomplikowana, niż wskazywałyby sondaże. Nieudana próba wystawienia Bartosza Bocheńczaka w Krakowie, spory wokół Przemysława Wiplera, napięcia między narodowcami a Nową Nadzieją oraz sposób, w jaki Sławomir Mentzen konsoliduje władzę w swojej partii, odsłaniają wewnętrzne problemy ugrupowania.
Michał Piedziuk i Wojciech Szacki zastanawiają się, czy te napięcia utrudnią kampanię przed wyborami parlamentarnymi. Mówią o rywalizacji Mentzena z Krzysztofem Bosakiem i o tym, czy coraz większy tłok na prawicy może odebrać Konfederacji część jej dotychczasowych przewag.
Rozmowę prowadzi Andrzej Bobiński
W czwartek, 24 września zapraszamy na podwójne wydarzenie do warszawskiego baru Studio.
Zaczynamy o dyskusją o równości i wolności w ramach projektu "Ćwiczenia z przyszłości. Słowa, które znaczą". Z Antoniną Tosiek i Leszkiem Jażdżewskim będziemy się zastanawiać, czy walcząc o równość, niekiedy nie zapominamy o wolności. I vice versa.
Natomiast o otwieramy nowy sezon #studianasłuch i porozmawiamy o politycznej jesieni i wyborach 2027 roku.