Mentionsy Mentionsy
Polityka Insight Podcast
Polityka Insight Podcast

Bezhołowie na prawicy | Nasłuch

07.10.2026 ·49 min 22 s · 5 rozdziałów

Karol Nawrocki ustępuje w sporze o paliwa, PiS ściera się z Mateuszem Morawieckim, Sławomir Mentzen atakuje policjantki, a Grzegorza Brauna dopadły jego indyjskie interesy.Andrzej Bobiński i Wojciech Szacki zastanawiają się, skąd bierze się dzisiejszy bałagan na prawicy. Rozmawiają o rywalizacji o schedę po Jarosławie Kaczyńskim, walce o wyborców i braku lidera zdolnego uporządkować prawą stronę sceny politycznej. I pytają, czy Donald Tusk może spokojnie patrzeć na kłótnie przeciwników, czy prawica wciąż ma wystarczająco dużo czasu, by przed wyborami się pozbierać.Zapisz się do PI Space: politykainsight.pl/pi-space/rejestracjaPI Space to bezpłatny newsletter i podcast Polityki Insight o branży kosmicznej w Polsce i na świecie. Co środę analizujemy najważniejsze inwestycje, technologie, firmy i gospodarcze aspekty eksploracji kosmosu. Premiera już 24 października 2026.Partnerami projektu są ICEYE oraz Sieć Badawcza Łukasiewicz – ITECH Instytut Innowacji i Technologii.

0:28 · Podpis prezydenta na ustawie paliwowej 5

Co środę będziemy tłumaczyć, jak kosmos zmienia gospodarkę i jakie miejsce zajmuje w niej Polska. PI Space jest bezpłatny. Link znajdziecie w opisie podcastu. Partnerami projektu są iSci oraz sieć badawcza Łukasiewicz i Tech. Jest środa, 7 października. Dzisiaj razem z Wojtkiem Szackim porozmawiamy o różnych problemach, z którymi mierzą się praktycznie wszystkie partie prawicowe. Zaczniemy od podpisu prezydenta na ustawie paliwowej. Przejdziemy przez kuriozalną historię o spotkaniu Władysława Kośniaka-Kamysza z Donaldem Trumpem w marcu tego roku w Białym Domu. Dalej omówimy kolejne kłótnie na linii PiS Rozwój+, skandaliczne słowa Saumira Mancena o policjantkach i wreszcie indyjskie mroczne interesy Grzegorza Brauna. W drugiej części spytam z czego wynika ten prawicowy bałagan oraz czy suma tych problemów pozwala Donaldowi Tuskowi spać spokojniej.

Zapraszam na Nasłuch. No dobrze Wojtku, to zacznijmy od podpisu prezydenta Karola Nawrockiego na ustawie paliwowej. No chyba takie pytanie, które wiele osób sobie zadaje. Ja go dosyć nie lubię, ale może je zadam. Żeby nas rozpędzić brzmi, czy Karol Nawrocki wygrał, czy przegrał ten spór, podpisując się pod tę ustawę. To się okaże. Karol Nawrocki niewątpliwie miał słaby wrzesień. Tam były wpadki kancelarii prezydenta, ten tweet o oddawaniu terytorium, tam była ta historia opisywana przez Newsweek konwencji w Stanach Zjednoczonych, o której też już tutaj rozmawialiśmy. A przede wszystkim chyba, o czym też rozmawialiśmy, narasta poczucie, że prezydent przez ten pierwszy rok prezydentury był politykiem jednej tonacji, umiał tylko Besztać rząd, atakować rząd, wetować ustawy, blokować nominacje i chyba przedawkował.

Chyba trochę tego było za dużo, a przy tym rządzący się nauczyli postępować z prezydentem i zaczęli te pojedyncze bitwy z nim wygrywać. Przyszła pewna korekta dobrych do tej pory sondaży prezydenckich. Zobaczmy, jak to będzie wyglądało w październiku. I taki był krajobraz przed tą ustawą paliwową, którą, przypomnijmy, prezydent jej pierwszą wersję skierował do Trybunału Konstytucyjnego. Przez co rządzący mogli przez mniej więcej dwa miesiące mówić, że to z powodu Karola Nawrockiego i jego niszczycielskiej polityki ceny na stacjach są tak wysokie. I teraz wracając do twojego pytania, czy to była porażka prezydenta? No prezydent niewątpliwie został do tej decyzji zmuszony. W innych okolicznościach, gdyby czuł się silniejszy, pewnie by Zrobił inaczej, ale ostatecznie zdecydował się na ustępstwo i teraz tak, można na to patrzeć jako na porażkę i kapitulację i ten pierwszy odruch jest jak najbardziej zrozumiały i też to zadowolenie widoczne w okolicach rządu jest zrozumiałe.

Można też na to patrzeć jak na szansę przed prezydentem zmiany stylu i przyjmowania do wiadomości, że Rolą prezydenta jest nie tylko blokowanie ustaw, ale również ich podpisywanie i jakaś też gra z rządem bardziej finezyjna niż tylko nie podpiszę, skieruję do Trybunału, zawetuję, odmówię i tak dalej i tak dalej. Nie wiem, jak wygląda ta refleksja w Kancelarii Prezydenta. Ta decyzja o ustawie paliwowej, z tego co słyszę, zapadła mniej więcej dzień wcześniej, to znaczy dzień przed tym orędziem prezydenckim, które było wyemitowane w czwartek o godzinie 20. Całkiem nieźle świadczy o administracji prezydenckiej, że udało się uniknąć jakiegokolwiek przecieku.

Kilka osób zapewne wiedziało o tym, co prezydent ogłosi. Później już, gdy to orędzie zostało nagrane, bo nie było wyemitowane na żywo, ten krąg się rozszerzył i wciąż rządzący byli zaskoczeni słowami prezydenta. To świadczy o tym, że ten kryzys w okolicach prezydenta nie jest jeszcze bardzo głęboki, że zachowali zdolność do jakiejś skoordynowanej akcji i do zaskoczenia przeciwnika. Więc nie wiem jaki będzie prezydent w październiku i w listopadzie. Zobaczymy co zrobi z ustawą podatkową, co zrobi z ustawami okołobudżetowymi. Czy, nie wiem, ugnie się w sprawie ambasadorów? Prezydent chyba jest na rozdrożu. Zobaczymy, którą drogą podąży. Na tle prawicy, o której za chwilę porozmawiamy i tak chyba wciąż jego gwiazda jaśnieje w miarę pełnym blaskiem, ale jest to w dużej mierze zasługa tła.

5:11 · Spotkanie Kośniaka-Kamysza z Trumpem 9

Natomiast pytanie, czy jednak to nie zaboli bardziej Karola Nawrockiego? Czy ten moment, w którym polityk okazuje słabość, to znaczy musi się przyznać do porażki, co skądinąd w normalnym świecie nie jest problemem i jest dosyć naturalnym zachowaniem. Czasem ma się rację, a czasem tej racji się nie ma. Czasem zmieniają się okoliczności i trzeba zmienić swoje decyzje. Natomiast w świecie polskiej polityki To się zdarza rzadko i pytanie, czy on poniesie konsekwencje i koszty tej zmiany postawy. To jest bardzo interesująca kwestia, bo tutaj mam wrażenie, że w ogóle zderzyły się w tej jednej decyzji dwa modele prezydentury. Jedna ta prezydentura wojownicza, z którą mieliśmy do czynienia przez cały pierwszy rok, w którym to modelu Karol Nawrocki nie był taką figurą typu prezydent wszystkich Polaków.

Ta figura jest słusznie wyśmiewana, nigdy czegoś takiego pewnie nie Doświadczyliśmy, nigdy nie doświadczymy, ale jednak prezydenci próbowali wychodzić z roli polityków jednej partii czy też jednego środowiska i przynajmniej w jakichś gestach starali się od czasu do czasu dostrzec stronę przeciwną. Karol Nawrocki bardzo oszczędnie gospodarował takim wizerunkiem prezydenta. Raczej kierował swoje słowa do prawicowych wyborców, swoich wyborców. Miał poczucie, że jest ich więcej niż tych drugich, więc tych drugich można W tym przypadku on wyszedł poza tę logikę. Został do tego zmuszony, ale powiedział, że nie chce Polski nieustannych sporów politycznych.

Zgodził się na ustawę proponowaną przez rząd. De facto powiedział, że to rząd teraz powinien się zająć obniżką cen paliw. Czyli z jednej strony to jest przerzucenie odpowiedzialności, a z drugiej strony uznanie, że to rząd rządzi. Więc tutaj wydaje mi się, że Karol Nawrocki zrobił coś wbrew swojemu DNA, wbrew temu, co robił zawsze. Wbrew regułom rządzącym polską polityką, prawda? Trochę tak, ale prezydent zawsze jest trochę wyjęty z tych reguł partyjnych. Nawet Nawrocki wiele ustaw np. PiS krytykował i głosował przeciw, a Nawrocki je podpisywał. To jest ślad tego, że prezydent jednak kieruje się troszkę inną W tym przypadku w dość małym stopniu w porównaniu ze wszystkimi poprzednikami, łącznie z Andrzejem Dudą, ale jednak wydaje mi się, że nie został ukarany na razie za tę decyzję, że wprawdzie ceną były jakieś tam pojedyncze tweety polityków Konfederacji.

Ale z danych Res Futura wynika, że ten lud prawicowy nie poczytał tego Nawrockiemu za jakąś zdradę interesów prawicy, czy dogadywanie się z rządem, czy też po prostu kapitulację. Tutaj prezydent nie poniósł na razie przynajmniej większego szwanku, a wydaje mi się, że ta decyzja w przyszłości będzie raczej służyła prezydentowi. No i pytanie, jakie wnioski z tego wyciągnie prezydent i jego otoczenie? Dobrze, przejdźmy dalej do kolejnego tematu, bo tych tematów mamy sporo. No to jest, pozwolę sobie na ukłucie takiego sformułowania. Tematem jest tutaj mikropłucz, który starał się zorkiestrować Adam Bielan, doprowadzając do spotkania Władysława Kośniaka-Kamysza z Donaldem Trumpem. 3 marca 2026 roku.

Takiego poczucia i takiego wrażenia, że rzeczywiście coś tu było nie tak. Doszło do rozmowy prezydenta Stanów Zjednoczonych z wicepremierem polskiego rządu. Prawdopodobnie wiele wskazuje na to, że jednym z tematów rozmowy były jednak jakieś kwestie związane z polityką wewnętrzną polską. Nie zdziwiłbym się, jeżeli padła jakaś sugestia w ten czy inny sposób przedstawiona, żeby doprowadzić do wymiany rządu z tego złego, powiedzmy liberalnego, na ten dobry, prawicowy, magowski, pod skrzydłami przyjaciela Donalda Trumpa, Karola Nawrockiego. Natomiast mam poczucie, że ta sprawa jednak i ta cała afera wybuchła trochę w rękach osób, które ją nakręciły, bo nawet prawica

Mówi, że to Polacy powinni stanowić o swoim rządzie, że to Polacy powinni decydować, kto Polakami rządzi, a nie jakiekolwiek obce pocarstwo, a nawet tak wielkie, potężne i teoretycznie nam przechylne jak Stany Zjednoczone. To jest strasznie dziwna historia, jedna z najdziwniejszych, z jakimi mieliśmy do czynienia w ostatnich latach może nawet. No to i te konie Karola Nawrockiego jeszcze, moim zdaniem, są dosyć dziwne, ale z innego jednak porządku. Bez innego porządku i na różnych poziomach, bo zwykle jednak jak minister, wicepremier, ważny polityk spotyka się z prezydentem Stanów Zjednoczonych, to nie jest otrzymane w tajemnicy. Władysław Kosiniak-Kamysz to trzymał przy orderach przez wiele miesięcy. Co skłania do pytania właśnie, o czym panowie rozmawiali, no bo nie bardzo rozumiem, dlaczego Kosiniak-Kamysz po spotkaniu z prezydentem Trumpem nie mógł powiedzieć, że odbyłem 40-minutową rozmowę z gospodarzem Białego Domu i rozmawialiśmy o tym, jak zapewnić Polsce bezpieczeństwo w obliczu rosyjskiej

Podczas eskalacji i w obliczu zagrożenia ze strony Rosji rozmawialiśmy między innymi o stałych bazach i o tym, jak doprowadzić do ich powstania. No nie rozumiem, dlaczego takiego po prostu komunikatu nie było, nawet jeśli ta rozmowa była o czymś innym. Byli tacy politycy, którzy moim zdaniem byli gotowi oddać kawałek mojego palca za zdjęcie z prezydentem Stanów Zjednoczonych, a tutaj mamy wicepremiera, który nawet się chwali długim spotkaniem. I który teraz mówi, że on podziękował prezydentowi za to, że w Polsce są obecni amerykańscy żołnierze. Mówi to z dość niewyraźną miną, mając świadomość, że nikt nie wierzy w ani jedno słowo z tego, co powiedział. Mamy też zagadkową historię z brakiem notatki z tego spotkania. W zasadzie rządzący potwierdzili, Kośniak-Kamysz w szczególności, ale też trochę Donald Tusk, że o całej sprawie nie wiedział minister spraw zagranicznych i wicepremier Radosław Sikorski.

Aczkolwiek są też tacy, którzy twierdzą, że Kosiniak-Kamysz poinformował Sikorskiego natychmiast po spotkaniu. Tu też mamy rozdźwięk. Tak, ale Kosiniak-Kamysz powiedział, że on rozmawiał z premierem i że to wystarczy. Co jest jakimś przytyczkiem w stronę szefa MSZ-u, który nieprzypadkowo chyba właśnie ze dwa czy trzy razy wspomniał o braku tej notatki. Co jeszcze zabawniejsze, Spotkanie w Białym Domu organizował nie tylko Adam Bielan, który był obecny na tej ceremonii, przy której okazji była ta rozmowa. Był wśród organizatorów również Nicodem Rachoni z Kancelarii Prezydenta. Bardzo wpływowała postać w relacjach polsko-amerykańskich. Ale był też na miejscu kierownik polskiej placówki Bogdan Klich, który też ewidentnie o tym spotkaniu nie wiedział.

I to jest bardzo dziwne, bo spotkanie było jednak na szczeblu rządowym po polskiej stronie, a nie prezydenckim. Istnieje półhumorystyczna teoria, że Bogdan Klich zgubił wicepremiera w pewnym momencie i biegał po Białym Domu szukając swojego w pewnym sensie przełożonego, który gdzieś zniknął na... 40 powiedzmy minut. No i wreszcie mamy tutaj Karola Nawrockiego, który mówi, że jego zdaniem zarówno on, jak i Radzysław Sikorski powinni otrzymać notatkę z tej rozmowy, więc tu jeszcze prezydent się do tego miesza. Biorąc w obronę Sikorskiego, no naprawdę jest to bardzo dziwna historia. Wspomniałeś o, no już o jawnym w zasadzie komunikacie ze strony Koalicji Obywatelskiej, że chodziło tam po prostu o próbę wymiany premiera na Kosiniaka-Kamysza.

14:41 · Awantura między PiS a Rozwojem Plus 2

Do czego nie doszło, natomiast mamy różne tropy, które wskazują na to, że taka operacja była przygotowywana. Nie mamy dowodu na to, że brał w niej udział Donald Trump i że to amerykański prezydent przekonywał Kośniaka, Kamysza, żeby w tę stronę poszedł, ale tych tropów jest dużo. Przyznają to zresztą nieoficjalnie politycy PiSu, że takie podchody pod PSL trwały po zwycięstwie Karola Nawrockiego, gdy wydawało się, że ten rząd Będzie coraz słabszy, że Koalicja Obywatelska się już nie podniesie. Krótko po zwycięstwie Nawrockiego była przeczyta kolacja też z Szymonem Hołownią. Była debata w Jasiące Kosiniaka-Kamysza z Mateuszem Morawieckim. Była udana współpraca, którą chwalił Nawrocki z Kosiniakiem Kamyszem BBN-u z Ministerstwem Obrony.

Co swoją drogą skończyło się, moim zdaniem, tak jak ja to pamiętam i o czym też rozmawialiśmy chwilę temu, Prawdopodobnie parę dni po tym spotkaniu w Białym Domu. Po Sejfie. Bo to był moment też, kiedy Karol Nawrocki zdecydował o wecie w sprawie... Tak, Sejf też jest interesującym tropem. Amerykanie nie byli zakończeni... Ale że to jest ten moment załamania tych relacji, że to jest... No i pytanie, czy to jest koincydencja, czy niekoniecznie. Nie dowiemy się pewnie prędko, co było tak naprawdę omawiane na tym spotkaniu. Ten trop wewnętrzny brzmi dość prawdopodobnie i tak jak wspomniałeś TV Republika również idzie tym tropem. A warto odnotować, że jedynym Polakiem na tym spotkaniu z tego co słyszymy i rozumiemy i wiemy poza Władysławem Koświakiem-Kamyszem był Nikodem Rachoń, wpływowy urzędnik Kancelarii Prezydenta.

32:02 · Konflikty i rywalizacje prawicowej sceny 1

...kognitywnie nienajmocniejszy, Jest wysuwany jako kandydat na prezydenta Krakowa. Świadczy o kadrach Brauna i o tym, że tam naprawdę nie ma skąd czerpać. Tu nie chodzi nawet o to, że jest słabo na ławce rezerwowej, tylko że tej ławki nie ma. Nie no, to jest pytanie jakby kogo odrzucili, no. Przekonamy się w wyborach, no bo tam trzeba tych kandydatów z 900 wystawić i myślę, że tam będzie dużo zabawy, która pewnie się skończy jak będą ogłaszane wyniki tych wyborów, bo okaże się, że jednak nie będzie to taki bardzo zły wynik. Ja uważam, że teraz Braun przeżywa jednak kłopoty. Trochę sobie nie wyobrażam, że będzie miał ponad 10% w wyborach parlamentarnych, biorąc pod uwagę właśnie jakość kadr, też informacje o jakichś konfliktach wewnętrznych.

Pokazano wszystkie 17 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.