„"Migracje grupy Webera" – felieton Michała Rachonia
Najważniejsze polityczne sprawy, tematy tygodnia i gorące spory. „Pole Minowe” to cotygodniowy felieton polityczny przygotowywany przez Michała Rachonia i Piotra Cywińskiego. W Radiu Zachód w każdą sobotę po godz. 12:15.
Związane między innymi z systemami emerytalnymi, polityka emigracyjna czy imigracyjna realizowana jest od lat przy zamkniętych oczach i zamkniętych uszach. Nie chcą widzieć problemów, które się z tym wiążą ci, którzy za taką politykę odpowiadają. Nie chcą słyszeć o konsekwencjach ci, którzy decydują się na Wpuszczanie przez granice albo przez morza do Europy setek tysięcy ludzi, których dokumentów nikt nie sprawdza. Kiedy pojawiają się z tym związane problemy, oczywiście pojawiają się rozwiązania. A te rozwiązania są takie jak w wypadku Unii Europejskiej. Pomysł w 2015 roku oznaczał obowiązkową relokację.
Ale w międzyczasie Unia Europejska rozwinęła metodę przymuszania. Do podejmowanych decyzji tych państw, które decyzji przyjmować nie chcą. To właśnie stało się kilka tygodni temu, gdzie zamiast premierów i prezydentów w czasie szczytu Rady Europejskiej, ministrowie spraw wewnętrznych w głosowaniu przy sprzeciwie Polski i Węgier przyjęli, że Unia ma wprowadzić nowy mechanizm Obowiązkowej relokacji. Różni się od poprzedniego kwotami i nazwą. Te państwa, które nie zechcą obowiązkowo przyjąć nielegalnych imigrantów, których do siebie nie zapraszały, będą musiały zapłacić kwotę wielokrotnie wyższą niż w roku 2015.
22 tysiące euro za jedną taką Oczywiście Unia Europejska twierdzi, że nie jest to przymusowa relokacja, bo z relokacji można się wykupić, zapłacić haracz w wysokości 90 tysięcy złotych, przynajmniej po obecnym kursie euro. A więc nie ma mowy o obowiązku relokacji, bo jest obowiązek płatności. Kiedy w Polsce podniosła się z tego powodu wrzawa pani Ylva Johansson, Czyli komisarz spraw wewnętrznych Unii Europejskiej udzieliła w polskich mediach wywiadu, w którym stwierdziła, że przecież jeśli Polska poprosi, to nie będzie musiała tych pieniędzy wypłacać, bo jest przecież w Polsce w tej chwili wielu uchodźców z Ukrainy. Problem. Polega na tym, że jeśli przyjmiemy zasadę i zgodzimy się jako państwo na zasadę, która przyjęta została wbrew traktatom, właśnie nie na posiedzeniu premierów i prezydentów Unii Europejskiej, a na posiedzeniu ministrów, to nie tylko program będzie obowiązywał i za parę lat dowiemy się, że kwoty imigracyjne i obowiązki migracyjne są na nas nakładane w dużo
W większych wartościach, zarówno jeśli chodzi o pieniądze, jak i liczbę osób, które musimy przyjąć, ale również dowiemy się, że ten sposób podejmowania decyzji w Unii Europejskiej zaczyna obowiązywać we wszystkich innych kwestiach. I nasi prezydenci czy nasi premierzy w państwach europejskich nie będą mieli do powiedzenia zbyt wiele, jeśli w innych państwach znajdzie się odpowiednio dużo osób, żeby nas przegłosować. Jednocześnie Donald Tusk, przewodniczący Platformy Obywatelskiej, w swoich TikTokowych filmikach mówi o tym, że Polska powinna odzyskać kontrolę nad swoimi granicami. Trudno się z tym nie zgodzić. Problem polega na tym, że decyzje, w wyniku których Polska może w istocie stracić tę kontrolę, podejmuje partia, której przewodniczącym jeszcze całkiem niedawno był właśnie Donald Tusk, a przewodniczącym teraz jest szef jego grupy.
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.