Mentionsy Mentionsy
Pokój Zbrodni
Pokój Zbrodni

Pięć historii, pięć finałów. Wyroki w głośnych sprawach | Pokój ZBRODNI

10.12.2025 ·34 min 7 s

Przedstawiamy aktualizacje dotyczące pięciu kryminalnych historii, omawiając zapadłe, niewiarygodne wyroki oraz dalsze losy oskarżonych. Co nowe ustalenia zmieniają w tych sprawach - Czy rodziny wreszcie doczekają się sprawiedliwości?

W rozmowie ze mną swoje oburzenie wyrazili przedstawiciele fundacji To Ja Dziecko im. Kamilka Mrozka z Częstochowy. Wystosowano nawet petycję do prokuratora generalnego Adama Budnara. Jesteśmy absolutnie zbulwersowani tym wyrokiem, powiedziała Agnieszka Kurczewska, pracownica fundacji. Sąd nie uzasadnił swojej decyzji publicznie. Przekazano jedynie, że uzasadnienie jest niejawne. Nie wiadomo więc tak naprawdę, jakie przesłanki skłoniły wymiar sprawiedliwości do podjęcia tej decyzji. Prokurator generalny oraz rzeczniczka praw dziecka przystali na apel i złożyli wniosek o kasację do Sądu Najwyższego. Na razie jednak pozostały one bez odpowiedzi. Sprawa Doriana S. i napaści na Lizę.

Wstrząsające wydarzenia rozegrały się w niedzielę 25 lutego 2024 roku w centrum Warszawy, przy ulicy Żurawiej. 25-letnia Liza pochodząca z Białorusi przyjechała do Polski już jakiś czas temu. Nasz kraj miał być dla niej schronieniem. Zamiast tego spotkał ją niewyobrażalny dramat. Młoda kobieta wracała akurat z imprezy około godziny 5 nad ranem, kiedy zupełnie niespodziewanie ktoś zaszedł ją od tyłu. 23-letni Dorian S. miał na sobie kominiarkę, a w dłoni trzymał nóż. Przyłożył go do gardła swojej przypadkowo wybranej ofiary. Sterroryzował ją. Mężczyzna zaciągnął Lizę do bramy, gdzie brutalnie ją wykorzystał. Rozebrał, maltretował, dusił.

Jej chłopak do ostatniej chwili miał nadzieję, że ta historia nie zakończy się takim koszmarem. Sprawca zbrodni, 23-letni Dorian S., został zatrzymany kilkanaście godzin po tym, co stało się w stolicy. Pomogły nagrania z monitoringu i psy tropiące. Mężczyzna wynajmował mieszkanie przy ulicy Rakowieckiej na warszawskim Mokotowie. Wpadł, gdy akurat wychodził z budynku. Był kompletnie zaskoczony i nie stawiał oporu. Podczas przeszukania zajmowanego przez niego lokalu policjanci znaleźli i zabezpieczyli m.in. duży nóż kuchenny oraz kominiarkę, rzeczy których użył podczas popełniania przestępstwa. W oficjalnym komunikacie podinspektor Robert Szumiata ze Śródmiejskiej Policji poinformował, że napastnik zrabował swojej ofierze dwa telefony komórkowe, kilka kart płatniczych oraz portfel.

Mudurowi odzyskali wszystkie te przedmioty. Prokurator Szymon Banyna z Prokuratury Okręgowej w Warszawie przekazał natomiast, że Dorian S. usłyszał już zarzuty związane z usiłowaniem zabójstwa kobiety na tle rabunkowym i seksualnym. Został przesłuchany w charakterze podejrzanego i złożył wyjaśnienia. Według nieoficjalnych ustaleń faktu Dorian S. nie miał stałej pracy. i kilka razy zmieniał miejsce zamieszkania. Zanim przeprowadził się do Warszawy, mieszkał w Opolu. Sąsiadka pary w rozmowie z Superekspresem dodawała, że jego dziewczyna mieszkała tam od kilku lat, na początku bez niego. Awantury i kłótnie miały zacząć się dopiero, gdy poznała Doriana. Codziennie słyszałam krzyki, twierdziła kobieta. Prokuratura pytana o przeszłość kryminalną sprawcy przekazała, że w policyjnej bazie nie ma jego DNA, ale był wcześniej karany za posiadanie narkotyków i drobne kradzieże.

Dorian S. przyznał się do winy podczas przesłuchania. Zradził też motywy swojego działania. Twierdził, że początkowo planował tylko okraść swoją ofiarę. Chciał ją zastraszyć za pomocą noża i kominiarki. Dodał jednak, że nie pamięta dalszego przebiegu wydarzeń. Proces, który rozpoczął się niedługo później, śledziły media w całym kraju, ale nie tylko. Opinia publiczna także bacznie obserwowała działania służb. 4 listopada 2025 roku Sąd Apelacyjny w Warszawie ogłosił wyrok w procesie apelacyjnym Doriana S., oskarżonego o brutalne zgwałcenie i zabójstwo 25-letniej Lizy z Białorusi. Sąd pierwszej instancji skazał bowiem Doriana na dożywocie, lecz obrońcy złożyli apelację, kwestionując prawidłowość procesu i poczytalność oskarżonego.

Podkreślał sędzia, nie mając wątpliwości, że wyrok jest prawidłowy. Tym samym prawomocna stała się kara dla Doriana S. i jest nią dożywotnie pozbawienie wolności. Sprawa czteroletniego Leona. Do przerażającego odkrycia pod Garwolinem doszło 26 października 2022 roku, ale śmierć czteroletniego Leona mogła nastąpić nawet kilka miesięcy wcześniej. 19-letnia Karolina W., matka chłopca oraz jej 19-letni partner Damian G., który nie był jego biologicznym ojcem, mieli wówczas zajmować się maluchem. Zamiast tego, zdaniem prokuratury, przyczynili się do utraty przez niego życia.

Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.