Mentionsy Mentionsy
Pogłębiarka PODCAST
Pogłębiarka PODCAST

Odcinek 68: Czy JUDASZ musiał zdradzić JEZUSA? - ks. Zbigniew Grochowski

06.05.2024 ·57 min 26 s · 12 rozdziałów · 1 sponsor

Zapraszamy na kolejny #PogłębiarkaPodcast!W dzisiejszym odcinku zapraszamy na fascynującą podróż-rozmowę o Biblii, różnych jej kontekstach, wymiarach i treściach. Czy Judasz musiał zdradzić JEZUSA?Jakie doświadczenia przeżywali uczniowe w kontakcie z Jezusem?Czy dotykanie ran i ciała było złamaniem konwenansów?Czy wiara to proces doświadczania czy wiedza?Jak doświadczać kryzysu w wierze? W podcaście znajdziesz odpowiedzi na te i wiele innych pytań i wątpliwości. Zapraszamy serdecznie!_______________________Jeśli chcesz możesz nas wesprzeć na 3 sposoby:1. PATRONITE:https://pogle.pl/7GtL5____________2. ZRZUTKA:https://pogle.pl/KrphN______________3. PRZELEW:22 1870 1045 2078 1068 8519 0001Tytułem: Darowizna na cele statutowe________________Fundacja PogłębiarkaNowy Świat 33/1300-029 Warszawa____________________Spis treści:00:00:00 Dzisiaj w odcinku 00:01:15 ks. Zbigniew Grochowski 00:02:57 Czy zdrada Judasza była zaplanowana?00:20:15 Interpretacje związane z językiem pisania Ewangelii00:25:08 Pierwsze doświadczenia uczniów z Jezusem00:31:58 Przełamania konwenansów dotykania ran i ciała00:40:12 Czy wiara powinna łączyć się z wiedzą?00:53:38 Planowane webinary ________________________Ks. dr Zbigniew GrochowskiKsiądz katolicki, doktor nauk biblijnych i archeologii, wykładowca Pisma Świętego i języków biblijnych w Wyższym Seminarium Duchownym w Elblągu, Adiunkt w Katedrze Historii Biblijnej UKSW, członek zwyczajny Stowarzyszenia Biblistów Polskich oraz Stowarzyszenia Ex-Alunni Papieskiego Instytutu Biblijnego w Rzymie. Szczególne zainteresowany narracją Męki Pańskiej (zwłaszcza tą wg św. Jana i jej walorami retorycznymi), ale także Pismami Janowymi.Jeśli chcesz możesz nas wesprzeć na 3 sposoby: 1. PATRONITE: https://pogle.pl/7GtL5 ____________ 2. ZRZUTKA: https://pogle.pl/KrphN ______________ 3. PRZELEW: 22 1870 1045 2078 1068 8519 0001 Tytułem: Darowizna na cele statutowe ________________ Fundacja Pogłębiarka Nowy Świat 33/13 00-029 Warszawa *** Subskrybuj kanał: https://pogle.pl/eXKMu *** Aplikacja na ANDROID: https://pogle.pl/NIBO9 *** Aplikacja na IOS: https://pogle.pl/uQPzL *** Materiał zamieszczony w ramach projektu: Rozwój Fundacji Pogłębiarka. Zadanie publiczne współfinansowane jest ze środków Narodowego Instytutu Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego w ramach Rządowego Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018-2030 PROO Priorytet 1. *** O nas: https://poglebiarka.pl/ FB: https://facebook.com/poglebiarkapl/ IG: https://instagram.com/poglebiarka Sklep: https://sklep.poglebiarka.pl/ ***

0:00 · Wprowadzenie i temat 2

To jest wielka przestroga po prostu. Piszą nam oni o Judaszu jako przestroga dla każdej i każdego z nas, że dziś możemy być tutaj przy Jezusie, ale możemy się niestety o Niego tylko ocierać. Niby być blisko, ale tylko fizycznie, a tak naprawdę być głusi na Jego Słowo, na Jego obecność, na Jego łaskę. Możemy w ogóle bardzo marnie skończyć. Także kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony. Może chciał doprowadzić do pojmania JEZUSA i szybko ludziom powiedzieć, słuchajcie, ratujmy naszego mistrza, wreszcie obwołajmy go królem, bo nam się nie udało wcześniej, bo uchodził zawsze, gdzieś tam znikał im z oczu, ale okazał się za słaby. Więc mówię, próba wyjaśnienia JUDASZA jest taka, że może chciał dobrze, ale mu nie wyszło, był za słaby. Po drugie, czy motywem była tylko ta korzyść 30 srebrników, co oznacza pensję 4-5 miesięczną nawet?

Mnóstwo osób i mnóstwo pozytywnego feedbacku o tym, jak pokazać biblijnie, jak to wyglądało. Bardzo się cieszę i dziękuję jednocześnie. Niewątpliwie też i witam serdecznie Państwa. Dla mnie było radością podzielić się owocem wieloletnich poszukiwań, nawet o charakterze naukowym, ale nie tylko, bo to też jest osobiste. Oczywiście i moje przeżywanie treści związanych z męką Jezusa, I okazuje się, że nie tylko nasz mistrz był poddany próbie, ale swój kryzys przeżyli uczniowie, więc myślę, że dlatego też ten odzew na webinar był dość żywy i wiele osób się połączyło, wiele było pytań, bo to bardzo bliskie naszym sercom, po prostu borykanie się z trudnościami w wierze.

1:50 · Analiza przekładów i kontekstu 1

Jak Bóg da, to spotkamy się jeszcze na takich webinarach. Na pewno ten, który był do tej pory, trzy spotkania. Jeśli Państwo jesteście zainteresowani, to można u nas w sklepie po prostu go znaleźć. Bardzo dobre nagrania. A dzisiaj porozmawiamy trochę może o tych uczniach, którzy, no co się z nimi dzieje, pozmartwychwstanie. Tylko to może za chwilę, bo Wiem, że tematem, który budzi, no nie kontrowersje, ale jakieś takie pytania, no to jest JUDASZ. Podstawowe takie pytanie, więc jeśli moglibyśmy od tego zacząć, Przeznaczony był na to Judasz, żeby wydać Jezusa, czyli od początku do końca jakiś misterny plan zaplanowany przez Boga, że on go wyda, a potem on do piekła. Tak było? Takie wrażenie możemy czasem odebrać czytając nasze polskie przekłady, jak gdyby był Judasz przeznaczony, bo bardzo często pada stwierdzenie, że miał go wydać.

3:49 · Interpretacja biblijna 2

Oznaczałoby to, że Pan Jezus miał, jeśli tak powiem schizofrenię, bo jeżeli Pan Jezus mówi Jeden z was mnie zdradzi. Uczniowie zasmuceni mówią, chyba nie ja, Panie. I Pan Jezus po chwili mówi, to ten, który zanurza ze mną rękę w misie i po chwili dodaje, biada człowiekowi, przez którego będzie wydany Syn Człowieczy. Lepiej, żeby się taki nie narodził. No więc jak zrozumieć Jezusa, który miałby, jak mówi zresztą apokryficzna Ewangelia Judasza, no i taka też istnieje, bo są dziesiątki Ewangelii nienatchnionych, niekanonicznych. On jak gdyby zleca Judaszowi takie zadanie, a potem mówi biada takiemu człowiekowi. Świadczyłoby o jakimś pobyleniu intelektualnym u samego Syna Bożego.

Jak mamy rozumieć, kto miał? Najczęściej rozumiemy, że miał w sensie musiał, że Pan Bóg to zaplanował, On musiał to zrobić, bo gdyby nie Judasz, to pewnie by Jezusa nie pojmano i nie dokonałoby się zbawienie. Że to była Jego rola trochę. Ja myślę, że bez Judasza też znaleźliby Pana Jezusa. Może rok później na kolejną paschę, szukając innych informatorów lokalnych, czy robiąc jakąś zasadzkę i kohorta, i wysłannicy otarcy kawanów, bez Judasza też by sobie poradzili. Ale jeśli chodzi o miał, może to znaczyć, że musiał, że musiał w sensie, że ktoś kazał i to tak często odczytujemy, ale jest inne też znaczenie polskiego słowa, że miał coś zrobić, musieć coś zrobić.

6:16 · Rola Judasza w zbrodni 4

Mianowicie słowem MELLO, greckie słowo MELLO. Na przykład w Jana 6, tam około 60, z hakiem jest, że Jezus zareagował i powiedział, że jeden z was mnie zdradzi, tam chodzi o Judasza i tam jest, że MLN Paradidona miał to, że miał go wydać, też przetłumaczone miał wydać. MELLO może być przetłumaczone jako MIAŁ, w sensie, że nawet był Zbigniew Grochowski, Fundacja Pogłębiarka, Warszawa. Zbigniew Grochowski, Fundacja Pogłębiarka, Warszawa. Zbigniew Grochowski, Fundacja Pogłębiarka, Warszawa. Zbigniew Grochowski, Fundacja Pogłębiarka, Warszawa. Zbigniew Grochowski, Fundacja Pogłębiarka, Warszawa.

Okej, no ale z punktu widzenia naukowca, biblisty, to dla Ciebie to słowo... Jak to czytasz? Bardziej jako zamierzał? No więc właśnie tak, tak, jak najbardziej. Zobaczmy na Mateusza 26... Bo ja rozumiem, że to jest takie niejednoznaczne, że możemy tak przeczytać, możemy inaczej, no ale... Ale próbuję, dlatego tłumacz. Jedną rzecz, gramatyka daje różne możliwości, ale patrzymy też na kontekst. I teraz tak, jeżeli w Mateusza 26 Mniej więcej werset 20, Pan Jezus zaczyna mówić, jeden z was mnie wyda. A może tak, jeszcze ciut wcześniej, Judasz idzie do arcykapłanów i mówi, co chcecie mi dać, a ja wam go wydam. Judasz mówi, że wyda. Oni mu dają pieniądze i ewangelista stwierdza, odtąd szuka sposobności, żeby go wydać.

Potem Jezus mówi, jeden z was mnie wyda. No więc oni mówią, chyba nie ja. A po chwili nawet Judasz mówi, chyba nie ja, rabbi. Tutaj tłumaczenie z Biblii Paulistów jest lepsze niż z Tysiąclatki. W Tysiąclatce jest czyżbym ja, takie trochę prowokacyjne, ale w nowym szóstym wydaniu Biblii Tysiąclecia, który jest w przygotowaniu, prawdopodobnie będzie tutaj poprawione, Judasz mówi, chyba nie ja, rabbi. Jak gdyby spodziewając się odpowiedzi negatywnej, Co może być interpretowane, że Judasz jest nieświadomy, że zdradza. Ale on musi być świadomy, no bo sam z tym słowem na ustach poszedł do arcykapłanów i mówi, co chcecie mi dać, a wam go wydam. Szuka sposobności, by go wydać, Jezus mówi, że wyda.

Nie może Judasz udawać, że nie wie o co chodzi. On użył pytania retorycznego, możemy powiedzieć nawet fachowo z kategorii interrogatio, czyli po łacinie po grecku erotema. Jedną z funkcji tego pytania jest wprowadzające w błąd udawanie. Tak definicja klasyczna mówi. Czyli on, żeby wprowadzić wszystkich w błąd, udaje, że nie wie, o co chodzi. Ale Pan Jezus mu mówi, tyś powiedział. W taki sposób trochę wymijający, ale na tyle dyskretny mu powiedział, że ja wiem, że to ty. Tak, tylko że Ewangelia to nie jest zapis faktograficzny. Tam nie było człowieka, który spisywał to wszystko. Ewangelie wychodzą z ręki osób, które chcą przekazać konkretną treść, więc wydaje się, że ewangelista

10:36 · Motywacja Judasza 4

I faktem jest, że Ewangelie są ikonami Jezusa, to nie są zapisy mające halter zdjęcia, o tym być może już mówiliśmy. Natomiast to, co mamy, to mamy te teksty, więc jakby próbujemy się jednocześnie wiernie ich trzymać. No i wielu uczniów nie odegrało jakiejś większej roli, więc nie mają poświęconej uwagi, ale Piotrowi już jest trochę uwagi poświęcone, bo po prostu w niektórych sytuacjach reagował, coś mówił, dostał nieraz reprymendę. No i Judasz też dokonał coś tak poważnego, że no trudno by było o nim sporo nie powiedzieć. No dobrze, no ale skoro powiedziałeś o tym, że Judasz nie musiał wydawać Jezusa. To nie była postać konieczna w całym procesie. Znaleźliby go tak czy inaczej. Tak czy inaczej by go zabili.

I zabili go nie dlatego, że Judasz go wydał, tylko dlatego, że chcieli to zrobić. Oni podjęli decyzję wcześniej, tylko szukali odpowiedniej metody na to. Czyli on był wykonawcą jakiejś metody. To nie jest kluczowe. Więc skoro jego funkcja, zadanie takie nie jest konieczne w tej całej historii zbawienia, misji Jezusa, to po co go eksploatować? Nie jest konieczne, ale zaistniało coś takiego jak zdrada, więc też to pokazali. Może żeby zasugerować, że zobaczcie, że możliwy jest aż tak wielki upadek człowieka. Możliwe jest aż taka postawa ucznia, który jest jednym z dwunastu, który rozsyłany po dwóch był też pewnie świadkiem czynów i dzieł Bożych nie tylko w wykonaniu Jezusa, ale sam pewnie z kimś idąc w parze mógł w imię Jezusa Boże je uzdrawiać i można doświadczać łaski Bożej tak ogromnej, a jednocześnie być tak zamkniętym, mieć jakoś inne swoje plany,

Swoje kombinacje. Być może był jednym z zelotów, bo próba takiej rehabilitacji Judasza jest też taka, że może chciał doprowadzić do rewolucji, widząc w Jezusie potencjał ogromny. Może pomyślał sobie, czemu Jezus, który rozmnaża chleb, który powala, wypędza demony, czemu nie bierze, nie ogłasza się królem, nie ogłasza się Mesjaszem takim, na jakiego czekamy, czyli pełnym mocy królem i wodzem, tylko po prostu ubogi sobie wędrowiec. Nie, no tak nie może być. Może chciał doprowadzić do pojmania JEZUSA i szybko ludziom powiedzieć, słuchajcie, ratujmy naszego mistrza, wreszcie obwołajmy go królem, bo nam się nie udało wcześniej, bo uchodził zawsze, gdzieś tam znikał im z oczu, ale okazał się za słaby. Więc mówię, próba wyjaśnienia JUDASZA jest taka, że może chciał dobrze, ale mu nie wyszło, był za słaby.

Po drugie, czy motywem była tylko ta korzyść 30 srebrników, co oznacza pensję 4-5 miesięczną? To jest jakaś suma dosyć spora, ale nie wiadomo jaka, bo pewnie miewał w swojej sakiewce, znaczy w tej sakiewce całej wspólnoty, miewał pewnie większe pieniądze, że gdyby chciał ukraść więcej, to nie musiałby zdradzać Jezusa. Mógł obliczyć, bo jeżeli działali 2 czy 3 lata, mógł się zorientować, kiedy jest większy przypływ gotówki, a kiedy mniej i wtedy mógł uciec po prostu. Także to, że chciał się wzbogacić, to na pewno też mnie nie przekonuje, że to jest jedyny motyw. Mamy u Łukasza i u Jana też sugestie, że szatan w niego wstępuje już w czasie Ostatniej Wieczerzy, więc demoniczne działanie też niewątpliwie ogromne, czy to nazwać już opętaniem, czy takim wielkim dręczeniem.

15:09 · Interpretacja biblijna i motywacja 1

Żal on wzbudził, ale rzucając te pieniądze wobec arcykapłanów. Nie wyraził go Chrystusowi, tylko szkoda, że ta rozpacz go przerosła, bo że nie przybrał postawy tego nawróconego łotra. Oczywiście temu wiszącemu na krzyżu było łatwiej, bo był blisko. Wystarczyło zwrócić głowę w kierunku Jezusa i wyznać wiarę. Judasz żałuje tego, co zrobił, uznaje niewinność też Jezusa, bo mówi, wydałem krew niewinną. Jest kilka elementów takich jak u Łotra nawróconego, ale szkoda, że tak rozpaczliwie skończył. Przy czym ja jeszcze ciągle mówię o Judaszu. Jeszcze ktoś by mógł zarzucić, że przecież są też takie momenty, że napisane jest, że aby się spełniło pismo. O właśnie. To jest jeszcze argument. Ale pamiętajmy, tam jest taka partykuła grecka-china.

22:11 · Dotykanie i wiara 11

Potem od roku mniej więcej 300 do 200 Ptolemeusze, ale to jest jedno z czterech księstw greckich, opanowało Palestynę. 198 przed Chrystusem, bitwa pod Panion i wtedy Ptolemeusze przegrywają z Seleucydami, co są wciąż Grecy. Język grecki jest w każdym razie do czasów Jezusa od 300 lat na tej ziemi. Jedyny bardziej obecny narzucany przez okupanta. Momentami bardzo brutalna, krwawa hellenizacja. Więc oni siłą rzeczy musieli to chociaż troszkę, żeby się porozumieć, już umieć. Poza tym tu już są Rzymianie, ale też ciągle w Imperium Rzymskim bardzo dużą rolę odgrywa Greka. Później łacina ją jakby przebije i dopiero będzie papież Damazy, który mamy tutaj IV wiek na V.

To może też to jest to przesłanie. To jest wielka przestroga po prostu. Piszą nam oni o Judaszu jako przestroga dla każdej i każdego z nas, że dziś możemy być tutaj przy Jezusie, ale możemy się niestety o Niego tylko ocierać. Niby być blisko, ale tylko fizycznie, a tak naprawdę być głusi na Jego Słowo, na Jego obecność, na Jego łaskę i możemy w ogóle bardzo marnie skończyć. Także kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony. A teraz krótka przerwa. Chciałbym zaprosić Cię do naszej bezpłatnej aplikacji Pogłębiarka. W tej aplikacji znajdziesz codzienne medytacje, kursy rozwijające nas psychologicznie i duchowo, praktykę modlitwy głębi, sortownik myśli, czyli to, co znamy jako ignacjański rachunek sumienia, muzykę medytacyjną oraz tradycyjne modlitwy.

Jak coś nas szokuje, to potrafimy też to tak, nawet jak jest pozytywne, to nie wziąć na poważnie. Albo działo się tam coś innego, natomiast wiele razy wydaje się, że Jezus potrzebował pokazać się uczniom, żeby to kliknęło, żeby ruszyła ta maszyna. W ogóle te chrystofanie paschalne, które odczytujemy w liturgii, zwłaszcza w czasie Oktawy Wielkanocy, pokazują coś, co też mnie intryguje i sam mam pytanie do osób świętych, gdzieś tam później w przyszłości w Królestwie Bożym. Dlaczego mieliście trudność w rozpoznaniu Mistrza? Czyżby ciało Jezusa Zmartwychwstałego było jakby troszkę odmienione? Trochę uczniowie idący do EMAS mówią, jakby mieli ich oczy jakby na uwięzi, mówi ewangelista, więc czy specjalnie też Pan Bóg zakrywał, żeby odsłonić, to też nie wiem.

No bo jest kłopot, ale kłopot z rozpoznaniem i z uwierzeniem w to, że Jezus naprawdę żyje, mają w zasadzie wszyscy. Nawet Maria Magdalena, zobaczmy, odnieś jakby ten łańcuch będzie kolejnych dawania świadectwa. Przecież to u Jana czytamy, bo u Marka jest króciutka wzmianka, że ukazał się Maria Magdalena i z której wyrzucił siedem złych duchów. Natomiast tu jest u Jana, że ona płacze, aniołowie pytają, czemu płaczesz, kogo szukasz, ale też nawet Jezus mówi, kogo szukasz. Czemu płaczesz? I ona jest odwrócona, ale czemu po głosie go nawet nie rozpoznała? No i te zapowiedzi jezusowe wcześniej, że ma jednak zmartwychwstać, nie dotarły nawet do niej i do nikogo innego. Dopiero gdy słyszy swoje imię, rozpoznaje, jeszcze raz się obraca, może jakoś definitywnie, i rozpoznaje, mówi Rambuni.

Więc Maria Magdalena też potrzebuje chwili. Jak ona powie uczniom, że widziała Pana, to jak u Marka przeczytamy, uczniowie nie wierzyli jej. Dwóch idących do Emaus. Długo rozmawiają, nie mogą go rozpoznać. Dopiero po łamaniu chleba docierają do Jerozolimy, mówią, że widzieli Pana, a ci znowu nie wierzą. Dopiero Jezus się ukazuje tym jedenastu, dopiero pewnie uwierzyli, ale nie ma z nimi Tomasza. I dopiero Tomasz musi zobaczyć, żeby powiedzieć Pan mój i Bóg mój. Więc problem mają wszyscy. Więc skoro oni, to ja myślę, że to dla nas taka trochę pociecha, że mamy prawo stawiać nieustanne pytania w wierze, mamy prawo mieć wątpliwości, a przy czym mamy obowiązek szukać.

Poznali przy łamaniu chleba i cały dzień przeszli razem. Co tam się działo? Jest jakaś taka bardzo duża nieoczywistość, czyli ten Jezus, którego znali wcześniej, on nie jest taki sam i oni próbują to wewnętrzne doświadczenie, albo zewnętrzne i wewnętrzne jednocześnie jakoś tak nazwać, że to jest Chrystus, który nam się objawia, ale to jeszcze nie prowadzi do tego, że zesłanie Ducha Świętego jest 50 dni później. I tu jest jakaś pewnie rozpacz, zobaczmy jak olbrzymia, no bo gdy Jezus mówi, oni mówią, ty chyba jesteś jedynym, który nie wie co się wydarzyło, a co się takiego, no przecież ten Jezus miał być wielkim prorokiem, a on nie żyje. Są w takiej rozpaczy, że nie może do nich dotrzeć fakt, że tu stoi Jezus.

Łukasz pisze Ewangelię do chrześcijan raczej pogańskiego pochodzenia, Miejmy świadomość, o ile się nie mylę, ale mam wrażenie, że to jest prawda, że wśród rozmaitych filozofii greckich nie było ani jednej teorii, która by przyjmowała możliwość powrotu do życia ciała, które definitywnie umarło. Była wiara mniejsza lub większa w nieśmiertelną duszę, która odłączy się od ciała i wróci do świata idei, która może się wcieli w kolejne ciało, będzie reinkarnacja, ale że ciało jak już zmarło, to koniec. No tak, no bo to jest platańska koncepcja, gdzie dusza jest w więzieniu ciała, więc ciało jest gorsze. To nam spływa do chrześcijaństwa, ale... A Jezus mówi, zobaczcie, mam ciało i kości, które duch nie ma. Zobaczcie, że ja mam, a oni jeszcze z radości nie wierzyli. Mówi, no macie coś do jedzenia?

No dawajcie rybę. Zaczął jeść i pewnie oni patrzą, a ryba nie spada na podłogę. Jest tu ciało, więc mogli go widzieć i dotykać. Zresztą święty Jan w pierwszym liście Jana napisze, że myśmy to życie widzieli, myśmy je dotykali, Jest mowa o kobietach, choćby Mateusza 28 z groszami, którego objęły za nogi. Oni go po prostu trzymali. Fizycznie. To tak jak my mówimy, weź mnie uszczypnij. Ojej, naprawdę, to mi się nie przewidziało. Naprawdę to jest. Już czuję fizycznie, to już naprawdę nie jest złudzenie. Czy Tomasz, który ma możliwość dotknięcia ran, Nie jest powiedziane, że dotknął rzeczywiście. Pan Jezus mówi, włóż swój palec, a on nagle mówi, Pan mój i Bóg mój, więc może już onieśmielony pomyślał sobie, ale ja...

A szkoda, bo taki odważny facet mógłby już za ciosem pójść. Dla mnie to jego żądanie, takie roszczenie, że dopóki nie włożę ręki w bok, Dla mnie ono jest znakiem naprawdę totalnej niewiary w to, że Jezus żyje. Bo mógł powiedzieć, jak dotknę jego kolana, dotknę gdzieśkolwiek jego ciała, ale on żąda dotknięcia ran, to mi się wydaje, że on zakłada, że na pewno nie będę miał szansy dotykania ran, no bo kto by chciał akurat ran? Więc to dla mnie jest podkreślenie, że on absolutnie nie przyjmuje tego, co mówią mu koledzy, że widzieli Pana. A zapytam, nigdy się nad tym nie zastanawiałem, z punktu widzenia ortodoksyjnych Żydów, krew, wiadomo, nieczystość, prawda? A człowiek, Żyd ortodoksyjny, dotyka rany innej osoby, on zaciąga na siebie nieczystość?

Samarytani się w ogóle nad tym nie zastanawiają. Czyli to jest takie przesłanie, że żeby pójść za nauką Chrystusa, trochę z takiego konwenansu społecznego trzeba jednak wyjść. Zobaczmy jak wyszli, to na webinarze na końcu też mówiłem, Nikodem i Józef Sarmatei. Oni tylko wychodzą z ukrycia lęku i niewiary i wyprawiają pogrzeb Jezusowi, ale oni dotykając ciała Jezusa nabywają nieczystości rytualnej. Oni nie mogli spożyć Paschy tego wieczoru. Dopiero miesiąc później przepis nakazywał. Oni, mówimy, wybrali Paschę z Jezusem. To było dla nich ważniejsze. Wyprawić pogrzeb ich mistrzowi, którego bali się przyznać do tej pory, ale jednak w tym momencie ujawnili swoją tożsamość uczniów.

Rozmawialiśmy jeszcze chwilę o Marii Magdalenie, która nie dotykaj mnie, czyli znaczy, że... Jak to jest właśnie? Rzeczywiście tam pojawia się czasownik haptomai, czyli dotykać. Mówimy o tej scenie, kiedy Jezus zmartwychwstał, ona płakała, on się pojawił i nie dotykał. Tak, czyli Ewangelia Jana, 20 rozdział mniej więcej z tym dotykaniem, werset 16-18. W każdym razie, Biblia Paulistów nawet ma nie dotykaj mnie, Biblia Tysiąclecia nie zatrzymuj mnie. Otóż me mu haptu, jak czytamy w Ewangelii Jana, tam jest zakaz jakiegoś dotykania, ale tam jest czasownik imperativus, czyli właściwie to jest prohibitivus, bo jest zaprzeczenie, czyli jest zakaz, ale jednak w czasie teraźniejszym, presentis.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.