296. "Strategiczna stabilność": Xi Jinping w Białym Domu
W dniach 23-25 września 2026 roku wizytę w Waszyngtonie złożył chiński przywódca, Xi Jinping. Prezydent Trump podjął gościa z najwyższymi honorami - pojechał przywitać chińską delegację na lotnisku, podjął kolacją w Białym Domu, pokazał Xi oryginał Deklaracji Niepodległości i Konstytucji, a także lądowisko dla helikoptera zbudowane na Południowym Trawniku oraz - wciąż budowaną - salę balową. Starania Donalda Trumpa nie są zaskakujące, jeśli wziąć pod uwagę w jakich okolicznościach dochodzi do wizyty. Poparcie dla prezydenta wciąż słabnie, a jedną z przyczyn są wysokie ceny benzyny wywołane wojną z Iranem, która zamiast się kończyć, rozszerza się. Inną przyczyną malejącego poparcia może być strach przed niekontrolowanym rozwojem sztucznej inteligencji. Lęki wyraźnie widać w sondażach.W obu tych kwestiach Chiny mogłyby Donalda Trumpa wesprzeć. Amerykańskie media informują o pomocy gospodarczej i wojskowej, jakiej udzielają Iranowi. Z kolei w dziedzinie sztucznej inteligencji firmy chińskie próbują zagrozić dominacji Amerykanów. Sygnał o porozumieniu między dwoma tak potężnymi graczami mógłby nieco złagodzić obawy amerykańskiego społeczeństwa.Czy w tych lub w innych sprawach - na przykład chińskiego wsparcia dla Rosji - doszło do jakichś porozumień? Co ze sprawą deficytu handlowego, jakie Stany mają w relacjach z Chinami? Czy Donald Trump nadal uważa, że USA są przez chiny „robione w balona”, jak za czasów Baracka Obamy? A jeśli tak, to dlaczego spotyka się z Xi Jinpingiem już drugi raz w tym roku i planuje kolejne dwa spotkania, także w towarzystwie Władimira Putina?
Episode 296. Czepialskie osoby mogłyby zauważyć, że ta wojna w Ukrainie, znaczy wojna Rosji przeciwko Ukrainie trwa już, zaraz będzie 5 lat i te ceny benzyny nie były wysokie wcześniej, mimo że Ukraińcy już jakiś czas też atakują te, w głębi Rosji, te rafinerie, więc coś się tutaj nie zgadza, natomiast Poszły ceny w górę po blokadzie cieśniny Hormuz i teraz także w związku z tymi atakami ze strony Huthi. No ale jeżeli chodzi o Ukrainę i Rosję, to tutaj mamy kolejny potencjalnie problem, bo blokowana jest żegluga na Morzu Czarnym.
Obie strony się atakują. Oczywiście Rosja tę wojnę zaczęła, ale skutek jest taki, że nie płyną tamtędy dostawy zbóż Między innymi z Ukrainy, które powinny trafiać do krajów Afryki Północnej, Azji Południowej. Więc zaraz obok kryzysu paliwowego będziemy mieli potencjalnie kryzys żywnościowy w wielu państwach. No i co oczywiście będzie skutkowało także wyższymi cenami żywności w wielu miejscach. A jeszcze do tego może tylko wspomnijmy na marginesie, że oprócz takiego bieżącego kryzysu żywnościowego będziemy może mieli w przyszłości Nieco oddalonej kryzys żywnościowy, bo nie mamy też eksportu gazu LNG z Kataru, który jest potrzebny do wytwarzania nawozów.
To prawda, a Chiny tutaj są dobrym partnerem do rozmowy, zresztą podobnie jak w tych innych kwestiach, bo Chiny wspierają Rosję, Chiny pomagają Rosji przetrwać dzięki temu, że są rynkiem zbytu dla rosyjskich towarów. Pomagają Iranowi. Tak jest i to w różny sposób, o czym w dalszej części opowiemy. No i w kwestii sztucznej inteligencji także mogą być dobrym partnerem, no bo są krajem, podobnie jak Stany Zjednoczone, które są jednym z liderów w tej dziedzinie. No i jeszcze na koniec słowo o sondażach. Tym razem ja, nie Łukasz. Poparcie dla pracy Donalda Trumpa jako prezydenta, czyli Approval Rating wyraża 37% Amerykanów, czyli niezbyt dużo.
Także przez handel Chiny się tak znormalizują. I napisano tam tak. Tak jakby to stało za otwarciem na Chiny naszego ulubionego prezydenta Nixona, że trzeba włączać te Chiny do naszej orbity, nie trzymać ich w izolowanych, tylko przez handel się może troszkę zdemokratyzują, może się troszkę jakoś... Z Rosją miało być podobnie. Ale to była polityka kontynuowana i prowadzona przez kolejne administracje i republikańskie i demokratyczne. Natomiast w tym 2017 roku napisano tak. Chiny i Rosja rzucają wyzwanie amerykańskiej potędze wpływom jej interesom, próbując osłabić bezpieczeństwo i dobrobyt Ameryki. Chcą ograniczać wolność i sprawiedliwość gospodarczą, rozwijać swoje siły zbrojne oraz kontrolować informacje i dane w celu tłumienia społeczeństwa i rozszerzania swoich wpływów.
Chiny i Rosja rozwijają zaawansowaną broń i technologie, które mogą zagrozić naszej infrastrukturze krytycznej, I tak dalej, i tak dalej. No w sumie słusznie napisali. Tak, to prawda. I to jest rok 2017, czyli jeszcze przed pełnoskalową inwazją na Ukrainę. Zwracamy też uwagę, czy ja zwracam, że tutaj Chiny i Rosja potraktowane są razem. Więc jak ktoś dzisiaj mówi, że och, może trzeba tą wojnę w Ukrainie jak najszybciej zakończyć i nawet pójść na ustępstwa Rosji, bo inaczej wpychamy Rosję w ramiona Chin, Okazuje się, że w 2017 roku już jakoś przytulali się troszeczkę przynajmniej. No tak twierdziła administracja prezydenta Trumpa. I co ciekawe, proszę państwa, kiedy zmieniła się administracja, kiedy pan prezydent przegrał wybory, bo tak mówią nierzeczliwi, że jednak przegrał te wybory i do władzy doszedł, stanowisko objął Joe Biden, to polityki nie zmienił wobec Chin.
Nie, nie, ta broń to my nie sprzedajemy Tajwanowi, bo to w sumie dobra karta przetargowa w relacjach naszych z naszym równorzędnym partnerem Pekinem. No problem także polega na tym, jak już wspominaliśmy, że Chiny dostarczają takie Wsparcia szeroko rozumianego Rosji, kupując rosyjskie surowce i też będąc źródłem dostarczania towarów do Rosji. Chiny absolutnie korzystają na wojnie z Ukrainą i uzależniają Rosję od siebie w coraz większym W tym stopniu na przykład kompletnie zaczynają dominować na rosyjskim rynku motoryzacyjnym, ale wspierają także Iran, bo są głównym odbiorcą irańskiej ropy mimo tych wszystkich sankcji.
I że Trump więcej czasu spędza z despotami niż z przywódcami demokratycznymi, powiedział Tom Tillis. No i tak, z jednej strony Tom Tillis prawdę powiedział, z drugiej wszakże, co on się obudził wczoraj, że tak jest, jakby to tak już było od bardzo, bardzo dawna. Oczywiście znowu jest to przypadek tej choroby, która trawi republikańskich senatorów i polityków. Tom Tillis, proszę Państwa, nie ubiega się o reelekcję, w związku z tym może mówić prawdę i może mówić to, co naprawdę uważa, no więc teraz odważnie mówi, że Chwila, moment. To, jak jest, nie zgadza się z tym, co nam zapowiadano. I pozostaje nam się tylko zgodzić z senatowym tylisem, no ale cóż. Ale tych spotkań, jeżeli komuś przeszkadzają spotkania z przywódcami państw autorytarnych czy despotycznych, jak w przypadku Rosji, to będzie tych spotkań, proszę państwa, więcej, bo już w listopadzie Trump i Xi spotkają się podczas zebrania Asia-Pacific Economic Cooperation w Chinach, a potem będzie spotkanie G20 w Miami.
I już współpracownicy Putina mówią, że może doszłoby do spotkania Putin, Trump i Xi na tym zjeździe AIPAC, czyli Asia Pacific Economic Cooperation. No to wspaniale, po prostu studem wyobrażam sobie coś lepszego niż Byłoby to kiepskie z punktu widzenia Europy, bo byłaby to wielka nobilitacja dla Putina. Już pomijając to, że ignorujemy kwestie wojny w Ukrainie, to jeszcze Rosja zostaje przedstawiona jako jedna z tych trzech wielkich potęg, która debatuje o losie świata. Europa jest odstawiona na boczny tor. Jest tym światem, o którym się debatuje. No bo jest niedobry albo wykorzystuje Stany Zjednoczone poprzez na przykład eksportowanie swoich towarów do Stanów Zjednoczonych.
Ja na przykład nie rozumiem jeszcze, dlaczego tak nobilitować Rosję, która oczywiście jest mocarstwem nuklearnym i dość dużym państwem, jak wie każdy, kto kiedyś widział mapę, ale... Pakistan też. Na przykład, tak, Indie też są całkiem duże i mają trochę więcej ludzi niż Rosja. Też mają burn nuclear, no. Też mają, no a poza tym rosyjska gospodarka i jak gdyby, no rosyjska gospodarka jest w wielkości gospodarki włoskiej i już tylko dwukrotnie większa od polskiej, więc to nie jest jakiś gigant, proszę Państwa. I nobilitowanie Putina po tych kilku latach wojny z Ukrainą i jednocześnie przy uwzględnieniu zapaści rosyjskiej gospodarki jest co nieco niezrozumiałe.
Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
W dniach 23-25 września 2026 roku wizytę w Waszyngtonie złożył chiński przywódca, Xi Jinping. Prezydent Trump podjął gościa z najwyższymi honorami - pojechał przywitać chińską delegację na lotnisku, podjął kolacją w Białym Domu, pokazał Xi oryginał Deklaracji Niepodległości i Konstytucji, a także lądowisko dla helikoptera zbudowane na Południowym Trawniku oraz - wciąż budowaną - salę balową.
Starania Donalda Trumpa nie są zaskakujące, jeśli wziąć pod uwagę w jakich okolicznościach dochodzi do wizyty. Poparcie dla prezydenta wciąż słabnie, a jedną z przyczyn są wysokie ceny benzyny wywołane wojną z Iranem, która zamiast się kończyć, rozszerza się. Inną przyczyną malejącego poparcia może być strach przed niekontrolowanym rozwojem sztucznej inteligencji. Lęki wyraźnie widać w sondażach.
W obu tych kwestiach Chiny mogłyby Donalda Trumpa wesprzeć. Amerykańskie media informują o pomocy gospodarczej i wojskowej, jakiej udzielają Iranowi. Z kolei w dziedzinie sztucznej inteligencji firmy chińskie próbują zagrozić dominacji Amerykanów. Sygnał o porozumieniu między dwoma tak potężnymi graczami mógłby nieco złagodzić obawy amerykańskiego społeczeństwa.
Czy w tych lub w innych sprawach - na przykład chińskiego wsparcia dla Rosji - doszło do jakichś porozumień? Co ze sprawą deficytu handlowego, jakie Stany mają w relacjach z Chinami? Czy Donald Trump nadal uważa, że USA są przez chiny „robione w balona”, jak za czasów Baracka Obamy? A jeśli tak, to dlaczego spotyka się z Xi Jinpingiem już drugi raz w tym roku i planuje kolejne dwa spotkania, także w towarzystwie Władimira Putina?