Mentionsy Mentionsy
Podkast amerykański
Podkast amerykański

296. "Strategiczna stabilność": Xi Jinping w Białym Domu

03.10.2026 ·1 godz 7 min

W dniach 23-25 września 2026 roku wizytę w Waszyngtonie złożył chiński przywódca, Xi Jinping. Prezydent Trump podjął gościa z najwyższymi honorami - pojechał przywitać chińską delegację na lotnisku, podjął kolacją w Białym Domu, pokazał Xi oryginał Deklaracji Niepodległości i Konstytucji, a także lądowisko dla helikoptera zbudowane na Południowym Trawniku oraz - wciąż budowaną - salę balową. Starania Donalda Trumpa nie są zaskakujące, jeśli wziąć pod uwagę w jakich okolicznościach dochodzi do wizyty. Poparcie dla prezydenta wciąż słabnie, a jedną z przyczyn są wysokie ceny benzyny wywołane wojną z Iranem, która zamiast się kończyć, rozszerza się. Inną przyczyną malejącego poparcia może być strach przed niekontrolowanym rozwojem sztucznej inteligencji. Lęki wyraźnie widać w sondażach.W obu tych kwestiach Chiny mogłyby Donalda Trumpa wesprzeć. Amerykańskie media informują o pomocy gospodarczej i wojskowej, jakiej udzielają Iranowi. Z kolei w dziedzinie sztucznej inteligencji firmy chińskie próbują zagrozić dominacji Amerykanów. Sygnał o porozumieniu między dwoma tak potężnymi graczami mógłby nieco złagodzić obawy amerykańskiego społeczeństwa.Czy w tych lub w innych sprawach - na przykład chińskiego wsparcia dla Rosji - doszło do jakichś porozumień? Co ze sprawą deficytu handlowego, jakie Stany mają w relacjach z Chinami? Czy Donald Trump nadal uważa, że USA są przez chiny „robione w balona”, jak za czasów Baracka Obamy? A jeśli tak, to dlaczego spotyka się z Xi Jinpingiem już drugi raz w tym roku i planuje kolejne dwa spotkania, także w towarzystwie Władimira Putina?

Przez prezydenta Trumpa, a to nie są okoliczności dla prezydenta Trumpa najlepsze. Wojna w Iranie, jak Państwo może zdążyli zauważyć... Trwa, bo nie trwa trudno powiedzieć. Tak, to prawda, natomiast jej konsekwencje trwają, co widzimy także na naszych stacjach benzynowych. Piotr nie jeździ samochodem. Nie, ale nawet ja mam oczy i też widzę. Ty narzekasz, różni ludzie narzekają. A w Stanach Zjednoczonych ta benzyna ma się To znaczy, ceny są podobne do naszych, tylko że Amerykanie reagują na takie rzeczy znacznie gorzej. Jeszcze są mniejsze, my byśmy takie chcieli, ale dla Amerykanów to... No dobra, ale dla nich to jest skandal w ogóle. Średnia cena, proszę Państwa, na stacjach w USA wynosi 4,40 dolara za galon, czyli na nasze 4,5 zł. Za litr.

No oczywiście. Szczególnie dotkliwa jest cena diesla, proszę Państwa, który się plasuje na średnio 6,40 dolara za galon, czyli na nasze 6,5 zł za litr. Na diesel jest ważne, bo na dieslu jeżdżą wszystkie dostawcze ciężarówki, tiły, maszyny rolnicze itd. No więc wyższe ceny diesla, wyższe ceny żywności. No i to oczywiście Amerykanów złości. Już mogą Państwo obejrzeć w internecie filmiki, gdzie źli wyborcy Trumpa mówią, taka cena diesla miała być taniej, a jest drożej, a za Bidena to mówiliśmy, że jest drogo, a teraz to jest dopiero drogo. No tak, ale zawsze można powiedzieć, że to jest cena, proszę ciebie, bezpieczeństwa, bo jest to cena tego, żeby Iran nie miał broni nuklearnej, chociaż wydawało się po czerwcowej interwencji, że już jej nie ma, bo tak pan prezydent mówił, że już wszystkie te instalacje zostały zniszczone, ale najwyraźniej myśmy czegoś dobrze nie zrozumieli.

Wciąż w każdym razie zdaniem Trumpa niebezpieczeństwo istnieje, dlatego wolnienia trwa albo nie trwa, trudno powiedzieć. No i wprawdzie Irańczycy podczas zgromadzenia ostatniego ONZ-u mieli jakąś propozycję rozejmu, ale prezydent Trump zastanawiał się raczej, czy należy unicestwić Iran, czy nie unicestwić. Póki co nie unicestwił, proszę państwa. Na razie nie, ale Irańczycy faktycznie wyszli z propozycją, tylko ona była skazana raczej na porażkę, ponieważ zawierała te elementy, które zawarto w porozumieniu wcześniej podpisywanym bodaj w Islamabadzie, czyli na przykład zwolnienie blokady przez Amerykanów, cieśnienie Ormus, uwolnienie tych zamrożonych aktywów irańskich. No i wtedy ta propozycja dla Amerykanów była dobra.

No ale Iran to nie jest jedyny problem, z jakim się w polityce zagranicznej musi prezydent Trump mierzyć, bo eskaluje wojna w Jemenie. A jak sobie państwo spojrzą na mapę, To tam mamy też takie wąskie gardło, przez które dużo statków, wiele statków chciałoby przepływać, żeby wpływać na Morze Czerwone przez cieśninę Bab al-Mandab. Trudniejsza nazwa, Ormus jest zdecydowanie łatwiejsza, ale cieśnina równie ważna, bo później do kanału sueskiego i do Europy to jest ważny szlak. Okazuje się, że można zablokować jedną cieśninę, ale można też zablokować drugą cieśninę.

To prawda, a Chiny tutaj są dobrym partnerem do rozmowy, zresztą podobnie jak w tych innych kwestiach, bo Chiny wspierają Rosję, Chiny pomagają Rosji przetrwać dzięki temu, że są rynkiem zbytu dla rosyjskich towarów. Pomagają Iranowi. Tak jest i to w różny sposób, o czym w dalszej części opowiemy. No i w kwestii sztucznej inteligencji także mogą być dobrym partnerem, no bo są krajem, podobnie jak Stany Zjednoczone, które są jednym z liderów w tej dziedzinie. No i jeszcze na koniec słowo o sondażach. Tym razem ja, nie Łukasz. Poparcie dla pracy Donalda Trumpa jako prezydenta, czyli Approval Rating wyraża 37% Amerykanów, czyli niezbyt dużo.

A jest też tak, że prezydenci, którzy sobie kiepsko radzą w domu, to czasami Kierują uwagę na politykę zagraniczną, bo tam jakoś łatwiej o sukcesy można... Tak na przykład Richard Nixon robił, prawda? Im bardziej grzązł w aferze Watergate, tym bardziej jeździł po świecie i tam przynajmniej był przyjmowany z fanfarami, honorami i miał poczucie jakiejś sprawczości. Ale on chyba też tak osobowościowo się bardziej interesował. Oczywiście, że tak. Jego w ogóle nie interesowała polityka wewnętrzna. Jak to mówił, że polityka wewnętrzna... To budowanie wychodków, tak, w Peory czy tam w Illinois. No ale... Donald Trump mógłby pójść w tę samą stronę i jakby zbijać sobie punkty w polityce zagranicznej. Problem polega na tym, że jak już powiedzieliśmy, no te punkty raczej traci niż zyskuje za sprawą różnych wojen, które albo nie kończy, albo rozpoczyna, albo wspiera.

No ale oto pojawia się okazja, proszę Państwa, można zaprosić do Białego Domu, Tak wspaniale renowowanego, rozbudowywanego Białego Domu, zaprosić przywódcę innego mocarstwa, super mocarstwa, Xi Jinpinga, porozmawiać o jakichś poważnych sprawach, które trapią Amerykanów, trapią wszystkich obywateli na świecie, może coś załagodzić, jakiś kryzysik rozwiązać, jakieś porozumienie podpisać, no i może jakieś punkty u opinii publicznej zyskać. No i proszę Państwa, o tym, że Donald Trump przywiązywał wielką wagę do tej wizyty niech świadczy fakt, że pojechał po swojego gościa do bazy wojskowej, w której lądował Xi Jinping. I to nie jest rzecz taka

Tak, my starzy jesteśmy, więc dla nas Kennedy to jak wczoraj, ale to już jakiś czas temu było faktycznie. Tym razem Donald Trump wyjechał, przywitał, czekał tam u stóp tego samolotu na długim czerwonym dywanie. No i za moment, po tym jak goście wyszli na lotnisko, Przeleciały nad nimi dwa bombowce B1, a więc pokaz amerykańskiej siły. Ja bym się trochę przestraszył, jakbym tak przyleciał po prostu w gości i od razu nade mną dwa bombowce. A widzisz, a prezydent Xi nie przezrażył, natomiast trochę dyskomfortu miał pan prezydent Trump, bo to straszny hałas robi i strasznie się pan prezydent wykrzywił ze względu na ten hałas, natomiast trzeba przyznać, że przywódca Chin miał minę takiego znudzonego rodzica na kolejnych w tym miesiącu urodzinkach, więc...

A ty to wiesz, jak taką minę się ma, bo ty też Ja bardzo lubię wszystkie urodzinki i oczywiście z wielką chęcią chodzę, zawsze będę chodził i to chciałbym pozdrowić też małżonkę z tego miejsca. W każdym razie taką miał minę tak sobie wyobrażam, że ci, którzy nie lubią chodzić na urodzinki, to taką mają minę. No ale później już ruszyli do Waszyngtonu goście i rozpoczęła się wizyta, podczas której prezydent Trump próbował imponować Xi Jinpingowi wszystkim. Ale absolutnie wszystkim, proszę państwa. Na przykład galerią, w cudzysłowie, portretów, którą rozwiesił wzdłuż takiej kolumnady prowadzącej do gabinetu owalnego, bo mówię w cudzysłowie, no bo na przykład Joe Biden nie ma tam swojego portretu, tylko jest zdjęcie tego autodługopisu, automatycznego długopisu, którym się podpisuje niektóre dokumenty, z którego Trump też korzysta.

Tak, ale ten prezydent Trump jest bardzo zadowolony ze swojego dowcipu, że Joe Biden jest sprezentowany jako ten auto-Pen i właściwie każdemu przywódcy to pokazuje i bardzo się z tego śmieje. Bardzo go ten dowcip nadal bawi. Przywódców innych chyba mniej. No i też warto się zastanowić, proszę Państwa, czy to rzeczywiście buduje prestiż Ameryki, kiedy Urzędujący prezydent pokazuje swojego bezpośredniego poprzednika, że zobacz jak go przedstawiłem, zobacz jak go upokorzyłem, zobacz jak się z niego nabijam. Tak trochę się nie robi mam wrażenie. Trochę nie jest zgodne z jakąś dyplomacją. Też myślę, że być może W kulturze chińskiej jednak to też nie jest jakoś tak mile widziane. Szacunek do przodków, do poprzedników. Wiem, że Biden jest przodkiem Trumpa, ale wiesz o co chodzi. To jednak szacunek wobec starszych.

Ale wiem, że było tak kiedyś w polityce amerykańskiej, że spory wewnętrzne kończą się na linii oceanu. To znaczy, że jakby latujesz na zewnątrz i rozmawiasz z przedstawicielami innych państw, no to jednak reprezentujesz Stany Zjednoczone. No tak, ale widzisz, jak wyjeżdżasz, a on tutaj przyjechał, A, to w porządku, to jest wszystko dobrze, ale to nie tylko portrety przecież są do zobaczenia. Nie, pokazywał też, bardzo dużo pokazywał Xi Jinpingowi, proszę państwa, kamienia, bo tam bardzo dużo kamienia teraz jest, bo Donald Trump po pierwsze buduje salę balową, po drugie buduje lądowisko dla helikopterów. No zbudowane, proszę cię. Zbudowane nawet. I pokazywał mu bardzo to lądowisko. Powiedział dziennikarzom później pan prezydent, tak,

Mieliśmy świetne spotkanie. On bardzo interesuje się granitem. Jest ekspertem od kamienia, a także wielu innych rzeczy i uwielbia dobry granit. Tak jest. Tak powiedział prezydent Trump o Xi Jinpingu. Ja nie wiem, sprawdziłem sobie nawet, czy ja czegoś nie wiem o Xi Jinpingu, że on na przykład jak tam, wiesz, był jakimś niskim rangą urzędnikiem partii komunistycznej, partii chińskiej, to nie wiem, zajmował się, nie wiem, był jakimś granitologiem albo zajmował się, ale nic, nie znalazłem takich informacji, więc nie wiem skąd, może rzeczywiście powiedział, no bardzo ładny granic, ja bym też tak powiedział. Znaczy, bo to bardzo ładne jest... Czy tam granit, czy trawertyn, czy antracyt, czy... O proszę, jak się przygotowuj. Proszę, jakie znamy różne, prawda? Porfir, na przykład. O, porfir jest ładny. Ładne słowo. Nie wiem, co to dokładnie znaczy, ale lotnisko dla helikopterów jest ładne.

Nie mówi się już lotnisko, lądowisko. Lądowisko, ja przepraszam. Gdzieś lotnisko. Przepraszamy państwa, wszystkich, którzy nas teraz chcą pisać, że mówimy, oskarżać i krytykować, że mówimy statki zamiast okręty i mówimy lotnisko zamiast lądowisko. Wybaczcie nam. Tak jest. Lądowisko dla helikopterów w kształcie prezydenckiej pieczęci, jak twierdzi prezydent Trump, wykonane z granitu. Wspaniałego granitu, który docenił prezydent Xi Jinping. No ale jeszcze sala balona. No tak. I powiedział Trump tak. Ale to już nie do Xi Jinpinga, tylko wcześniej w Dallas powiedział. Podczas tej konwencji, o której też państwo opowiadaliśmy. Która zresztą skądinąd okazała się niewielkim sukcesem, bo wszystkim spadło w sondażach. Nie wiem, czy to taki przypis chciałem zrobić, nie na temat, że podobno się republikanie w Teksasie skarżą, że im w sondażach spadło po tej konwencji zamiast wzrosnąć.

No może to jest taki przykuc, po którym wyskoczą. Dobrze. No i w tym Dallas Trump powiedział tak. Budujemy coś, co będzie najpiękniejszym obiektem tego typu na całym świecie. Kiedy byłem w Chinach, widziałem ten ich budynek. Nazywa się Wielka Hala Ludowa. To poważna hala. Bardzo duża. Ale my ją po prostu przebijemy. Tak powiedział. No i? Chciałem powiedzieć, że ja sobie też znowu sprawdziłem, bo ja lubię tak się przyczepić do detali, no i muszę sprawić przykrość prezydentowi Trumpowi, no bo raczej nie przebije Wielkiej Hali Ludowej, bo Wielka Hala Ludowa ma, proszę ja ciebie, 172 tysiące metrów kwadratowych, a nowa Sala Balowa będzie mieć 2300. Podkast amerykański.

Episode 296. No a sala balowa prezydenta Trumpa będzie miała pojemność na bankietach 650 osób, podaje za stroną Białego Domu. No więc nie mam wrażenia, że zostanie pobita Wielka Hala Ludowa, ale na pewno będzie piękniejsza. Piękniejsza, lepsza jako zwykła. Więcej złota będzie. No i marmur będzie świetny. Tak jest. No, pokazywał także pan prezydent dokumenty założycielskie z Stanów Zjednoczonych, czyli konstytucję, deklarację niepodległości, ale sam zwrócił uwagę, że na Chińczykach niekoniecznie musi to robić wielkie wrażenie, no bo to raptem 250 lat, a tam kilka tysięcy lat... Też mam cytat. Nieoczywista, muszę powiedzieć, jakiś taki autokrytyzm Donalda Trumpa, że nasz kraj na 250 lat

Nie bardzo się tutaj udało wiele zmienić, więc opowiemy Państwu trochę może najpierw jaki jest szerszy kontekst tych relacji amerykańsko-chińskich, bo z jednej strony gospodarki obu krajów jak się łatwo domyślić są Blisko ze sobą związane. W 2025 roku Amerykanie sprowadzili z Chin, proszę państwa, towary o wartości prawie 310 miliardów dolarów, a sprzedali do Chin towary za prawie 110 miliardów dolarów. Czyli deficyt handlowy, czyli to co pan prezydent Trump mówi, że jest najgorzej i tak absolutnie nie może być. Tak. Chiny są dla Stanów Zjednoczonych czwartym najważniejszym źródłem importu po Meksyku, tej okropnej Kanadzie i po Tajwanie, co ciekawe.

I piątym miejscem do eksportu po Meksyku, znowu tej Kanadzie, Zjednoczonym Królestwie i po Holandii. Ale z drugiej strony, czyli mamy te związki ścisłe gospodarcze, ale z drugiej strony Czytamy, że zdaniem Chin, zdaniem przywódców chińskich i analityków, Stany Zjednoczone to jest kraj wschodzący, Chiny to jest kraj wschodzący. W związku z tym Pekin może prowadzić politykę z przekonaniem, że czas gra na ich korzyść. A co o Chinach sądzi pan prezydent Trump? To zależy kiedy. No właśnie, bo jakbyśmy sobie go posłuchali, tak większość jego wypowiedzi na temat Chin to są wypowiedzi o tym, jak to Stany Zjednoczone dają się Chinom wykorzystywać.

Tu pan Piotr nam przypomniał, że pan prezydent nie lubi deficytu i bardzo krytykuje wszelkie kraje, z którymi Stany Zjednoczone mają deficyt. A nawet posunął się do takich twierdzeń, że jak ktoś, jak Stany Zjednoczone coś kupują od kogoś, no to tak jakby traciły te pieniądze. To znaczy coś na przykład kupią za, nie wiem, miliard dolarów, no to tak jakby w błoto wyrzuciły ten miliard. A to nie dostają z powrotem rzeczy wartych? No dostają, ale wciąż jest to problem, że wydają. Pan prezydent bardzo nie lubi, jak jest taka nierównowaga handlowa. Ale to prawda, bo tak nie lubi od lat 80-tych. My o tym wielokrotnie mówiliśmy, że mało rzeczy jest tak konsekwentnych u Donalda Trumpa, jak podejście do tych kwestii. To znaczy, że inne kraje wykorzystują Stany Zjednoczone, zasypują nas swoimi produktami,

Kiedyś pomstował na Japonię, na Niemcy, potem szerzej na Unię Europejską, później na Chiny. No i pamiętamy, że przecież kiedy startował pierwszy raz na prezydenta, kiedy to było? No dawno, 10 lat temu. No ale to wtedy Chiny były absolutnie najgorsze i Chiny nas wykorzystują. Później Chiny były niedobre, ponieważ były też źródłem covidu, czyli chińskiego wirusa. China! China! Pan prezydent. Tak, specyficznie też wypowiadał nawet tą nazwę. Troszkę prześmiewczo. No i oczywiście, jeśli tylko jak amerykańscy przywódcy spotykali się z przywódcami chińskimi, jak na przykład Barack Obama, no to było przecież to oburzające. I pamiętamy, jak w 2011 roku na przykład, kiedy Obama podjął kolacją taką właśnie oficjalną ówczesnego przywódcę chińskiego Hu, no to prezydent Trump mówił, że

W ogóle nie wolno, nie urządza się takim ludziom uroczystych obiadów, kiedy ktoś cię wykorzystuje, kiedy ktoś cię po prostu robi w balona. Tak jest. Ale okazuje się, że minęło 10 lat, czy 15 od tego 2011 roku i jak ktoś cię robi w balona, to możesz go jednak zaprosić na kolację do Białego Domu i pokazać mu świetnej jakości granit. No, w pierwszej kadencji, jak już mówiliśmy, pan prezydent Trump jednak walczył z Chinami, z tym wykorzystywaniem Chin przez Chiny, Stanów Zjednoczonych i z głupotą swoich poprzedników, no bo oczywiście bardzo krytykował tą naiwność swoich poprzedników, że tak dają się wykorzystywać nie tylko adwersarzom, ale także sojusznikom z Europy, ale przede wszystkim Chinom.

Chiny i Rosja rozwijają zaawansowaną broń i technologie, które mogą zagrozić naszej infrastrukturze krytycznej, I tak dalej, i tak dalej. No w sumie słusznie napisali. Tak, to prawda. I to jest rok 2017, czyli jeszcze przed pełnoskalową inwazją na Ukrainę. Zwracamy też uwagę, czy ja zwracam, że tutaj Chiny i Rosja potraktowane są razem. Więc jak ktoś dzisiaj mówi, że och, może trzeba tą wojnę w Ukrainie jak najszybciej zakończyć i nawet pójść na ustępstwa Rosji, bo inaczej wpychamy Rosję w ramiona Chin, Okazuje się, że w 2017 roku już jakoś przytulali się troszeczkę przynajmniej. No tak twierdziła administracja prezydenta Trumpa. I co ciekawe, proszę państwa, kiedy zmieniła się administracja, kiedy pan prezydent przegrał wybory, bo tak mówią nierzeczliwi, że jednak przegrał te wybory i do władzy doszedł, stanowisko objął Joe Biden, to polityki nie zmienił wobec Chin.

A nawet pod pewnymi względami postępował z Chinami ostrzej. Tak jest. Było takie spotkanie słynne, co prawda bez udziału Bidena, ale z udziałem sekretarza stanu ówczesnego Antoniego Blinkena i Jake'a Sullivana, czyli doradcy do spraw bezpieczeństwa narodowego w Anchorage, którą to znamy także ze spotkania pana prezydenta Trumpa z Władimirem Putinem na Alasce. To jest taka Taka miejscowość, proszę Państwa, i tam naprawdę sobie przykre rzeczy mówili Amerykanie i Chińczycy. Blinken w takim publicznym jeszcze oświadczeniu mówił, że podczas tych rozmów zostaną omówione, Amerykanie omówią swoje głębokie zaniepokojenie działaniami Chin w Xinjiangu, w Hongkongu, na Tajwanie.

Oczywiście pytanie, jak definiować demokrację, kogo zaprosić? Niektóre demokracje były traktowane gorzej, a niektóre państwa autorytarne były traktowane lepiej. Ale generalnie jakby kierunek był podobny i Trumpa i Bidena, to znaczy Chiny są zagrożeniem, Chiny próbują nas zdetronizować, próbują zająć nasze miejsce. Musimy robić wszystko, żeby temu zapobiec. Różne były tylko metody. Donald Trump uważał, że to Stany Zjednoczone poradzą sobie same, a Joe Biden uważał, że lepiej to robić w jakimś sojuszu z innymi demokracjami, ale nie było zasadniczego odejścia od tego kierunku, wbrew temu oczywiście, co twierdzi Donald Trump albo republikanie, którzy twierdzą, że Joe Biden oczywiście to

W połowie tego roku były te badania publikowane. No i zaledwie 11% Europejczyków tam zbadanych powiedziało, że Stany Zjednoczone to jest taki prawdziwy sojusznik. Strasznie mało, 11%. Były też inne kategorie, że to jest partner, że to jest konkurent, że to jest wróg. Oczywiście wróg to niedużo, ale że taki prawdziwy sojusznik to niewiele i jak się porówna wyniki na przestrzeni czasu, to spadają. Jak się porówna też zaufanie do Stanów Zjednoczonych w ogóle, badane np. przez Pew Research Center, To też nie jest najlepiej nawet w takich krajach, które są tradycyjnie proamerykańskie jak nasz. To widać wyraźne spadki, więc mimo że administracja Trumpa deklaruje w teorii, w dokumentach, że sojusznicy ważni i są potrzebni w tej rywalizacji z Chinami,

No więc Trump wrócił, proszę Państwa, do Białego Domu w styczniu 2025 roku. No to już półtora roku ponad. Jak ten czas leci. Prawda? No i sięgnął po swoją ulubioną broń, po swoje najpiękniejsze słowo w języku angielskim, czyli cła. No to tutaj to jest kwestia dyskusyjna, bo czasami mówi, że miłość może też jest... Najpiękniejszym słowem? Znaczy, że niektórzy tak mówią, ale on lubi... On mówi, że cła. No i w lutym nałożył dodatkową stawkę 10% na chiński import, ale uzasadnił to nie tym, że Chiny są naszym największym zagrożeniem na arenie międzynarodowej, tylko nie wiem, czy pamiętasz, powodem był fentanyl. Ale to też było za Bidena jedną z aspektów, znaczy z powodów tarć pomiędzy Chinami a Stanami Zjednoczonymi.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.