263. "Doktryna Donroe". Maduro, ropa naftowa i amerykańskie imperium
Do amerykańskiej interwencji w Wenezueli doszło tydzień temu, krótko po publikacji odcinka, w którym przewidywaliśmy, że do interwencji w jakiejś formie dojdzie. Dziś opowiadamy szerzej o kulisach pojmania Nicolása Maduro, jego legalności, wielorakich przyczynach, jakie mogły skłonić prezydenta Trumpa do ostatecznej decyzji - od ropy, przez XIX-wiecznych idoli politycznych po… pokazy tańca. Przekonujemy, że - wbrew najprostszym wyjaśnieniom - różne czynniki i wyjaśnienia mogą być prawdziwe jednocześnie.Wesprzyj nas na Patronite! https://patronite.pl/podkastamerykanskiMedia w USA - niemal powszechnie - zachwycają się sprawnością samej operacji, brakiem ofiar po stronie amerykańskiej i fantastatycznymi możliwościami amerykańskiego sprzętu wojskowego. My skupiamy się w znacznie większym stopniu na długofalowych konsekwencjach tej akcji dla amerykańskiej polityki zagranicznej i porządku światowego. Bo skoro prezydent Trump mówi, że w jego działaniach nie może go ograniczać żadne prawo, ale wyłącznie “jego moralność”, to co się stanie gdy do takich samych wniosków dojdą przywódcy Chin czy innych państw?Czy prezydent Trump podziela nasze obawy? A jeśli nie, to jak interpretować jego zapowiedzi kolejnych interwencji? Podpowiemy Wam - traktować poważnie i dosłownie, do czego zachęcamy naszych słuchaczy od lat. Jeśli się do naszej rady zastosujecie, nie będziecie zaskoczeni wydarzeniami w najbliższej przyszłości.
To jest ignorowanie tego, jak zachowywała się administracja Obamy, czy administracja Bidena wobec rządów amerykańskich. Czy naprawdę ktoś uważa, że prezydent Barack Obama zachowałby się tak samo wobec Wenezueli? Jak wiemy, nie zachował się. Prezydent Kamala Harris. Czy zachowałaby się tak samo wobec... Czy naprawdę nie ma żadnej różnicy? Waszym zdaniem, zwracam się do tych, którzy uważają, że nic się nie zmieniło. Dobry argument... Też jak jawnie Donald Trump ingeruje w politykę wewnętrzną tamtych państw, to sprawa tego prezydenta Hondurasu to jest jedno, ale na przykład poparcie dla Bolsonaro. W 2022 roku w Brazylii Bolsonaro przegrał wybory, szykował przewrót wojskowy, wszyscy to wiemy. I co się wtedy stało? Prezydentem był Biden, Stany Zjednoczone uznały wygraną Luli natychmiast i dzięki temu, jak się wydaje, nie doszło do tego puczu.
Czy gdyby prezydentem był Donald Trump, stałoby się tak samo? No śmiem twierdzić, że nie. To znaczy uważam, że poparłyby Bolsonaro w próbie przejęcia władzy i sytuacja przynajmniej dla Brazylii, czy największego kraju Ameryki Południowej wyglądałaby inaczej. To znaczy Biden nie bombardował Wenezueli, Obama nie bombardował Salwadoru, to było normalizowanie relacji z Kubą, a nie porywanie Fidela Castro i tak dalej, i tak dalej. Proszę Państwa, ta różnica jest. I można powiedzieć, że Amerykanie to tak hipokryci, bo tylko udawali, ale moim zdaniem, nawet jeżeli ktoś tak cynicznie patrzy na to, to ta hipokryzja, te pozory mają znaczenie. To znaczy, że jednak przynajmniej uznaje się jakąś zwierzchność ONZ-u, że próbuje się przedstawiać argumenty, próbuje Prawo międzynarodowe istnieje, a nie mówi się, że nie ma znaczenia prawo międzynarodowe, tylko moja własna moralność.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Do amerykańskiej interwencji w Wenezueli doszło tydzień temu, krótko po publikacji odcinka, w którym przewidywaliśmy, że do interwencji w jakiejś formie dojdzie. Dziś opowiadamy szerzej o kulisach pojmania Nicolása Maduro, jego legalności, wielorakich przyczynach, jakie mogły skłonić prezydenta Trumpa do ostatecznej decyzji - od ropy, przez XIX-wiecznych idoli politycznych po… pokazy tańca. Przekonujemy, że - wbrew najprostszym wyjaśnieniom - różne czynniki i wyjaśnienia mogą być prawdziwe jednocześnie.
Wesprzyj nas na Patronite! https://patronite.pl/podkastamerykanski
Media w USA - niemal powszechnie - zachwycają się sprawnością samej operacji, brakiem ofiar po stronie amerykańskiej i fantastatycznymi możliwościami amerykańskiego sprzętu wojskowego. My skupiamy się w znacznie większym stopniu na długofalowych konsekwencjach tej akcji dla amerykańskiej polityki zagranicznej i porządku światowego. Bo skoro prezydent Trump mówi, że w jego działaniach nie może go ograniczać żadne prawo, ale wyłącznie “jego moralność”, to co się stanie gdy do takich samych wniosków dojdą przywódcy Chin czy innych państw?
Czy prezydent Trump podziela nasze obawy? A jeśli nie, to jak interpretować jego zapowiedzi kolejnych interwencji? Podpowiemy Wam - traktować poważnie i dosłownie, do czego zachęcamy naszych słuchaczy od lat. Jeśli się do naszej rady zastosujecie, nie będziecie zaskoczeni wydarzeniami w najbliższej przyszłości.