Cebule na Torcie #68 (12-08-2025)
W najnowszych Cebulach na Torcie porozmawialiśmy między innymi o:- Nowym Prezydencie RP i o tym, jakimi ludźmi się otoczył. - Szymonie Hołowni, który w wymiarze politycznym radzi sobie coraz gorzej. - Tym, jak to możliwe, że "obrona granicy" się praktycznie skończyła. - Rekonstrukcji rządu. - Aferze związanej z rozdysponowywaniem środków z KPO.I o tym, jak to jeden z przedstawicieli amerykańskich "rządów zdrowego rozsądku" (RF Kennedy junior) doszedł do wniosku, że szczepionki mRNA stanowią większe zagrożenie od chorób, z którymi można by było walczyć przy pomocy tychże szczepionek.Zachęcamy do wspierania nas na Patronite:https://patronite.pl/Podkast_Dezinformacyjny
Nie było na to pierwotnie dowodów dowodów, były tylko sugestie wynikające z takich analiz, powiedzmy statystycznych, wykonanych na Facebooku między innymi przez profil Defoliatru, który polecamy. Na to niestety rzucili się ci najbardziej zatwardziali influencerzy, tacy antypisowscy, tacy typu Roman Giertych, Tomasz Lis, Jan Piński, Eliza Michalik. My o tym mówiliśmy bardzo obszernie w jednym z poprzednich odcinków, gdzieś tam z końca czerwca, to sobie posłuchajcie. No i doprowadziło to do tego, że Adam Bodnar, wtedy jeszcze minister sprawiedliwości, bo teraz już nie o czym powiemy później, Założył taki specjalny zespół, można powiedzieć, prokuratorów, którzy mieli jeszcze raz przeliczyć te głosy. No i przeliczono. I teraz cytuję prokuraturę. Po przeliczeniu 250 wątpliwych komisji wyszło im generalnie tak, uwaga, o 1538 głosów mniej dla Nawrockiego, czyli że tyle mu niesłusznie przypisano, i o 1541 więcej dla Trzaskowskiego.
dużo było wiesz, że my razem, współpraca, koniec polsko-polskiej wojny i tak dalej. Ale to dlatego, tylko i wyłącznie dlatego, że w 2015 roku najpierw były wybory prezydenckie, a potem miały być wybory parlamentarne i Zjednoczona Prawica, generalnie PiS, szedł do wyborów z takimi hasłami właśnie, że tu będzie zgoda narodowa, nie będzie żadnych rozliczeń, nie będziemy się mścić i tak dalej, i tak dalej. I oczywiście jak wygrali wybory kilka miesięcy później, to wszyscy pamiętamy jak było. I przypomnijmy, że cały ten chaos prawny, ustrojowy, który PiS nam zrobił, zaczął się dokładnie rękami Andrzeja Dudy, nie zapominajmy o tym. Niemniej jednak, teraz ewidentnie styl był bardziej konfrontacyjny. Karol Nawrocki mówił bardzo dużo, właściwie cały czas mówił Polska, Polacy, Polska, Polacy. Tutaj naliczyli, że co 25 słowo to średnio było Polska lub Polacy.
No i był to taki ewidentnie nadał taki kierunek, że on z rządem nie planuje się układać, tylko planuje z nim walczyć, co wpisuje się w taką logikę, którą PiS wyłożył po tych wyborach prezydenckich, że oni chcą doprowadzić do przedterminowych wyborów i tego rządu wywalenia się. A jeżeli by się to nie udało, bo pewnie się nie uda, no to chcą po prostu zniszczyć ten rząd do następnego cyklu wyborczego jesienią 27 roku. Ten rząd generalnie całkiem skutecznie niszczy się sam, o czym też jeszcze będzie. Tak. Natomiast tak, ogłosił, że niedługo zaprezentuje nowy projekt konstytucji. Ja nie jestem prawnikiem, ani tym bardziej konstytucjonalistą, ale nie wydaje mi się, żeby Polska potrzebowała nowej konstytucji. Widzę od roku czy dwóch, no mniej więcej od kiedy nowy rząd jest obecny,
że różni prawicowi myśliciele typu Klub Jagielloński produkują się za jakiś czas i mówią, jak to tutaj potrzeba jakichś wielkich systemowych zmian. Ostatnio widziałem, że systemowa zmiana ma polegać na tym, żeby, to w Klubie Jagiellońskim wymyśli, żeby wprowadzić zestaw takich ustaw ustrojowych, które byłyby głosowane niezwykłą większością, tylko trzema piątymi. No, ale mamy jakby głosowanie nad konstytucją, to jest taka ustawa zasadnicza, ona się tak nazywa nawet ustawą zasadniczą, jest potrzebna ta większość dwie trzecie, więc też żadna różnica właściwie. Natomiast chcielibyśmy przypomnieć, że w 2010 roku, oczywiście przed katastrofą smoleńską, to było jakoś tam w lutym, PiS zaprezentował projekt konstytucji, on dalej wisi w internecie, no bo PiS liczył oczywiście na to, że Lech Kaczyński wygra drugą kadencję.
No i to był projekt, delikatnie mówiąc, dający prezydentowi bardzo dużą władzę, może nie to, że nieograniczoną, ale władzę nawet do rozwiązywania parlamentu. No i wiedząc to, co wiemy o PiS-ie dzisiaj, możemy chyba spokojnie przypuszczać, że ta będzie podobna, no bo oni mają prezydenta, a nie mają obecnie rządu. Gdyby mieli rząd, a nie mieli prezydenta, to by pewnie proponowali odwrotnie. Ale ponieważ mają tak, jak mają, to proponują tak. Znaczy prawdopodobnie zaproponują, bo to się oczywiście okaże. Zresztą co do Konstytucji, to z jednym się nie zgodzę, bo tam jest troszeczkę nieścisłości i oczywiście można tutaj się zastanawiać nad tym, jak to jest, że te nieścisłości, nikt nie podnosił tych nieścisłości przez ileś tam lat i dopiero za czasów rządów PiSu okazało się, że one tam są. No mamy na przykład to, że tak na dobrą sprawę nie wiadomo, na jakim etapie prezydent może ułaskawiać tamte osoby, które chce ułaskawić, bo w sumie to jest...
No ale dlaczego stracę te pieniądze? Ja bym chciał poznać mechanizm, bo na słowo Rafałowi Błasiowi nie wierzę, nie wiem dlaczego. ani Sławomirowi Męcenowi. Dalej, koniec z niekontrolowanym importem zboża z Ukrainy. Panie prezydencie, to była pasę już półtora roku temu, gdy były protesty. To już wtedy było nieaktualne. To jeszcze rząd PiSu najpierw do tego importu niekontrolowanego doszło. My o tym mówiliśmy w roku 22. Pod koniec roku, na przełomie 22-23 roku jeszcze rząd PiSu, tak naprawdę to z pomocą Unii Europejskiej, wstrzymał. Minął sobie rok 23, przyszedł nowy rząd i nagle, choć tego importu nie było, cały odcinek o tym nagraliśmy, ja też na Okopresie o tym pisałem, nagle się okazało, że to jest wielki problem, choć on de facto nie istniał. I już to było półtora roku temu, bo to było w lutym 24 roku, a mamy, przepraszam, sierpień 25, i on teraz nagle będzie...
powstrzymywał niekontrolowany import zboża z Ukrainy. No to jest taka rzecz, którą wiesz, ponieważ problemu nie ma, to łatwo go rozwiązać. Właśnie i potem będzie mógł się pochwalić, że ponieważ nie ma tego niekontrolowanego włozu zboża, no to dlatego, że on to powstrzymał. No i jeszcze zakaz sprzedaży polskiej ziemi. Młodszym z Was przypomnimy, to jest jedno z haseł, na którym PiS szedł do wyborów w 2015 roku. Wtedy chodziło nie tylko o ziemię ogólnie, choć o tym też było, ale o lasy. Otóż rzekomo Niemcy, oczywiście, że Niemcy, bo kto, przecież nie jacyś Belgowie, ale rzekomo Niemcy mieli chcieć i pragnąć, niczego nie pragnąć w życiu tak bardzo jak polskich lasów, które mieli masowo wykupywać. Oczywiście nic takiego nie miało miejsca. No i jeszcze zerowy PIT dla rodzin 2+, no to to powiedzmy, że oczywiście zobaczymy, jak będzie w szczegółach wyglądało, ale to przynajmniej wygląda jak taki pomysł, który jest jakiś tak prost społeczny.
Muszę weschnąć. Sławomir Cenckiewicz to jest jeden z głównych technologów historycznych PiSu. Tak. Połowie, który tak, czytałem wielokrotnie i słyszałem od ludzi, którzy jakoś go tam znali, że był kiedyś podobno dobrym historykiem, ale tak naprawdę się po prostu sprzedał bardziej. I od tej pory on się bawi w takiego wielkiego lustratora, pisze sobie książki historyczne, często pseudohistoryczne, które mają dowodzić, któż tu nie jest agentem i kto tutaj strasznych rzeczy nie robi. No i Seńskiewicz razem z Michałem Rachonim z TV Republika byli autorami tego niesamowitego serialu wyprodukowanego przez Republikę w roku 23 pod tytułem Reset. I tenże serial miał udowadniać, czego nie zrobił, że rząd PO ten przed 15 rokiem był totalnie zinfiltrowany przez rosyjską agenturę.
Odmowa wszczęcia śledztwa z uwagi na przedawnienie karalności dotyczy też rzekomego poświadczenia nieprawdy w końcowym akcie notarialnym sprzedaży mieszkania z 6 marca 2017 roku poprzez podstępne wprowadzenie notariusza w błąd co do uiszczenia przez kupujących całej ceny za sprzedaż nieruchomości w wysokości 120 tys. zł przy zawarciu umowy przedwstępnej sprzedazy z 24 stycznia 2012 roku. Ale jak to przedawnienie? No przepraszam bardzo, jeżeli ja widzę komentarze, w których ktoś tłumaczy, że ho, ho, ho, były dęte zarzuty i w tym samym artykule jest napisane, że części prokuratora nie będzie działać, bo doszło do przedawnienia, to to chyba nie jest to samo. I wydaje mi się, że gdybyśmy mieli dziennikarzy w Polsce, to każdy z tych polityków PiS-owskich, którzy mówili te rzeczy, byłby przez media przy każdej dowolnej okazji pytany o to, jak rozumieją umorzenie postępowania i jak rozumieją przedawnienie.
Nie ma żadnych no regrets po 10 latach. W innym wywiadzie zresztą Bogdan Romanowski go pytał, co pan zrobił źle przez te 10 lat. Nie, no nic, ja jestem prezydentem na piątkę. Nie dodał w jakiej skali, ale dobrze. Powiedział też a propos wojny w Ukrainie i dostarczania im sprzętu. Jeżeli się komuś coś nie podoba, no to zamykamy i do widzenia. Robimy remont, zamykamy lotnisko w Rzeszowie, dostarczajcie Ukrainie morzem, powietrzem, nie wiem, zrzucajcie na spadochronach, kombinujcie. Nie no, doskonale w końcu. Andrzej Duda, przypomnijmy, wykazał się na początku wojny największym richem z całego PiSu. Ale jak wiemy, odkąd Trump został prezydentem, cała polska prawica skręca w kierunku antyukraińskim tak naprawdę, tak? bo tak robi Trump, a oni są uwieszeni na jego ogonie.
I tutaj mam Andrzeja Dudę, który tu się poklepywał z Załęskim, przytulał, podobno się szczerze lubili. Tak było widać, że chyba rzeczywiście się lubią, który nagle mówi coś takiego. Mieliśmy cały odcinek dużo o tym, kiedy PiS mówi Trumpem, a Trump Putinem. Polecamy do odsłuchania, nadal jest to aktualny. Ale jeśli chodzi o to, co powiedział Andrzej Duda, już były prezydent na szczęście, niestety w ogóle prezydent. na temat zamykania lotniska, to tego rodzaju narracje ja wcześniej widziałem na takich mocno antyukraińskich i szurskich kontach. No więc brawo panie Andrzeju, prezydencie na piątkę w skali nie wiadomo jakiej, za powtarzanie jakichś takich narracji. To ma znaczenie o tyle, że Andrzej Duda jako ustępujący prezydent, no można powiedzieć nadaje ton...
On robił taki damage control, mówił, że nie, no tu nie chodziło o zamach stanu w takim sensie prawnym, tylko takie potoczne rozumienie i tak dalej, no ale gdyby nie zwołano tego zgromadzenia i gdyby próbowali, bo to by się na pewno nie udało, żeby to było jasne. ale gdyby próbowali nie zatwierdzić Nawrockiego jako prezydenta, to czym by to było według ciebie? Wiesz co, ja tutaj chciałbym nawiązać najpierw do tego, bo ja szanuję takich polityków, oczywiście tak szanuję sobie ironicznie, bo to jest dziennikarz z wieloletnim doświadczeniem, on coś mówi publicznie, okazuje się, że odbiór jest trochę chyba inny od zamierzonego i on wtedy mówi, że nie, nie, nie, jemu chodziło o inne rozumienie słowa, no to może wypadałoby doprecyzować od razu, zamiast używać... takie określenie, jakim jest zamach stanu, bo tego określenia nadużywał PiS swego czasu.
Przypomnijmy, był pucz kanapkowy. Tych puczy w ogóle było chyba ze dwa czy trzy. Zamach stanu to przecież trwa od chyba już ładnych paru miesięcy w Polsce. Bogdan Święczkowski tak mówił. Ja nie mam powodów, żeby mu nie wierzyć. No tak, przecież oficjalnie to ogłoszono, że trwa ten zamach. I to jest taki też piękny przykład takiego spinu, który PiS zrobił. Zrobił aferę dosłownie miesiąc później, hashtag nikogo. I teraz pół roku później, bo to jakoś w styczniu czy w lutym było, kompletnie nikogo to nie obchodzi, nawet PiSu. Czyli PiS po prostu to rzucił, ponieważ nie zażarło, to powiedział, no dobra, to nie ma sprawy. Tak, no to jednak to zamachu stanu nie ma. Ale, bo ty mówisz, że Hołownia był dawny dziennikarzem i powinien lepiej ważyć słowa. Nie można wykluczyć, że Hołownia to powiedział, żeby odsunąć od siebie oskarżenia o współpracę z PiS-em, a oskarżenia takie, co bardziej radykalni influencerzy Platformy Obywatelskiej wysunęli wobec niego po tym, gdy Szymon Hołownia spotkał się w nocy w mieszkaniu Adama Bielana, to jest wysoko postawiony polityk PiS-u.
I zaraz po jego spotkaniu przyjechał tam Jarosław Kaczyński. Ja podtrzymuję to, co mówiłem, że nie jest wykluczone, że PSL na przykład może zdradzić obecną koalicję i wejść do koalicji z PiS-em, zrobić konstruktywne wotum nieufności i cześć, mamy nowy rząd. Natomiast Hołownia do tego tak szczególnie nie pasował. PSL może by powiedzieć, że w dużej mierze sabotuje działania tego rządu. O Hołowni ciężko tak powiedzieć. Nieważne, czy ktoś go lubi, czy nie. Po prostu ciężko tak powiedzieć. I nagle Hołownia robi coś takiego. No i on się bronił, że no przecież on jako marszałek Sejmu często się spotyka z liderami partii. No dobrze, ale od tego są biura poselskie, od tego jest Sejm, tam macie przecież całe gabinety. Nie trzeba w nocy jeździć do prywatnego mieszkania Bielana, wiedząc kim jest Bielan. Na co z kolei pojawiły się teorie, które po pewnym czasie trochę mnie jednak przekonały, że chyba tutaj Kaczyński po prostu go rozegrał.
Umówili go na spotkanie pod jakimś takim byle pretekstem. On naiwny przyjechał, a oni specjalnie puścili przeciek do dziennikarzy bodajże Onetu, którzy nagrali, jak ten Hołownia tam wjeżdża do tego garażu i potem wyjeżdża, a potem przyjeżdża Kaczyński i tak dalej. No i wtedy już sobie ludzie mieli dopowiedzieć oczywiście resztę, że no Hołownia zdradził. Teraz minęło już od tego miesiąc, nie mamy żadnych dowodów na razie na to, że Hołownia miałby rzeczywiście zdradzić. Natomiast oczywiście, że Tomasz Lis i Roman Gierdych i Piński i podobni, to przypomnieli sobie swoje genialne wyzwiska pod adresem Szymona Hołowni i otwarcie go oskarżali o zdradę, że to o to się potwierdziło. I przypomnijmy, my nagraliśmy cały odcinek o Szymonie Hołowni, my nie jesteśmy jego fanami. Ja ogólnie naprawdę... Może nie to, że jakoś bardzo nie lubię, ale po prostu nie jestem i to bardzo nie jestem fanem Szymona Hołowni i nie wiem po co on jeszcze teraz się bawi w ogóle w tę politykę, bo jego gwiazda ewidentnie zgasła według mnie.
Natomiast zachowujmy się jak ludzie rozumni. Na razie widać tylko tyle, że doszło do takiego spotkania. Być może Hołownia rzeczywiście był tak głupi i naiwny, że spotkanie dotyczyło czegoś niewinnego, a oni go po prostu wkręcili. I tak naprawdę racjonalnie, jeżeli ktoś by miał ten rząd zdradzić, no to PSL, a nie Hołownia. Tutaj taka jedna uwaga a propos tego spotkania, bo po tym pojawiają się informacje, że oni tam rozmawiali, bo to chyba na Onecie się pojawiło. że rozmawiali tam już o szczegółach i tylko Kaczyńskiemu się nie podobało to, że Hołownia chciał zostać premierem. I znowuż, my nie wiemy o czym tam rozmawiano, natomiast wydaje mi się to wątpliwe, żeby Hołownia się na coś takiego zdecydował, bo o ile PSL-owi współpraca z PiS-em mogłaby zaszkodzić tak jak każdej innej partii, ale jeżeli chodzi o ten taki rdzeń konserwatywny, którego jest bardzo mało, o czym się PSL przekonuje teraz patrząc na sondaże, im by to pewnie średnio zaszkodziło, bardziej im szkodzi po prostu to, co robią.
Natomiast Kołownia w PiSie, nie takie rzeczy się działy w polskiej polityce, ale jestem, znaczy zgadzam się z tym, co powiedziałeś i z tymi teoriami, że to chyba było tak, że po prostu go rozegrali, a wydaje mi się, że gość, który chciał być dwa razy prezydentem i generalnie miał tutaj aspiracje polityczne, mierzył bardzo wysoko. No to powinien chyba wiedzieć lepiej. I wiedzieć, co będzie, jak się... No przecież oni się mogli spotkać, tak jak zostało powiedziane, w dowolnym innym miejscu. Przecież nikt nic nie stoi na przeszkodzie. Ale nie, spotykają się gdzieś tam u kogoś i dziwnym trafem to wycieka. Tak jakby komuś zależało na tym, żeby się żarła koalicja w środku, która się w sumie i tak żre od jakiegoś czasu. Ale może to teoria spiskowa. No ale skoro jesteśmy przy ekipie rządzącej, no to trzeba tutaj powiedzieć o tym, że jak Donald Tusk na to wszystko zareagował.
Otóż doszło do takiego, on się miota, tak można powiedzieć. Doszło do takiego trochę kurizalnego jego wystąpienia bodajże w Pabianicach, gdzie jego wyborcy Platformy Obywatelskiej, no wiadomo, że na takie spotkania przychodzą raczej twardy elektorat, Pytali go, czy on planuje po prostu zaakceptować fałszowane wybory. I on się tak plątał, miotał i w końcu powiedział, że nie, no oczywiście Karol Nawrocki będzie prezydentem. Więc to jest ciekawy przykład. Podobny miał ostatnio miejsce w Stanach Zjednoczonych, o czym powiemy na koniec. I podobnych przykładów w Polsce mieliśmy mnóstwo, tylko zwykle w wykonaniu PiSu. Czyli gdy partia coś mówi, buduje jakąś teorię spiskową, a potem sama padaje ofiarą, bo elektorat w to uwierzył i nagle się domaga jakichś działań, a partia mówi, no, znaczy właściwie to my to wymyśliliśmy, no ale nie możesz tak powiedzieć, więc kluczysz i udajesz, że problem ciągle istnieje, mimo że on już nie istnieje.
Zrobiono ją po to, żeby ją zrobić, żeby nikt nie zarzucił rządowi, że nic nie robi. Czyli nic nie zrobiono po to, żeby... Nie przemęczono się. No nie przemęczono się. Ale powiedziałem, że powiemy więcej o Waldemarze Żurku, który został nowym ministrem sprawiedliwości. No i tutaj widać, można powiedzieć, zaostrzenie kursu w kierunku rozliczania PiSu. Adamowi Bodnarowi zarzucano dość powszechnie, ja na przykład nie zarzucałem, aż tak, ale zarzucano mu dość powszechnie, że to idzie za wolno, zbyt wolno. No i tutaj generalnie były dwa poglądy. Jeden był taki, że Bodnar powinien był to mocno wziąć za ryj i po prostu wyczyścić, a drugi był taki, że no wtedy on się będzie zachowywał trochę za bardzo jak ziobro, a poza tym te rozliczenia to obchodzą już tylko twardy beton Platformy Obywatelskiej. Chodzi bardziej o takie szerokie reformy wymiaru sprawiedliwości, na co z kolei można było odpowiedzieć, no dobrze, ale Andrzej Dudaj tak się na to nie zgodzi.
Nie wiem. Rzeczywiście rozpoczął dosyć twardo, bo rozpoczął procedurę odwoływania 46 prezesów i wiceprezesów sądu. tych nominatów ziobrowskich, którzy tam byli, trafili tam w ramach po prostu wymiany kadrowej. Więc teraz się robi wymianę kadrową w drugą stronę, co oczywiście musi być w granicach rozsądku, o tak powiem, bo ja też nie jestem ministrem, który będzie robił tylko gigantyczną kadrową rewolucję, tak jak to robił Ziobrotko w drugą stronę. Natomiast rzeczywiście Żurek w czasach rządów PiSu wykazał się takim, powiedzmy, można powiedzieć integrity, to się mówi po angielsku, taką uczciwością po prostu. Więc możemy chyba tego samego oczekiwać, jak będzie ministrem. Aczkolwiek Adam Bodnar też się wtedy wykazywał bardzo dużą uczciwością. Okazało się, że nie do końca się do tego chyba nadaje. On chyba się lepiej czuł w roli rzecznika praw obywatelskich albo jakiejś podobnej.
Będziemy mieli bardzo dużo do powiedzenia w tym odcinku. No tak, tylko jak znowu nazwiemy go dwa lata uśmiechniętej koalicji, to znowu niektórzy chyba nie zrozumieją żartu i powiedzą, że PiS-owcami jesteśmy. No ale dobrze. Przejdźmy teraz na drugą stronę, czyli do PiSu. Otóż przez ten miesiąc imba na granicy z Niemcami trwała, wzmagała się, po czym nagle jak nożem uciąg się zakończyła i podobnie jak z... sielonym ładem, ukraińskim zbożem, markosurem, jedzeniem robaków, obrażaniem papieża, zamachem stanu i tak dalej, i tak dalej. Niech już o tym nie pamięta. Hashtag nikogo. Znaczy nie, przepraszam, nie do końca się zgodzę, bo to może być tak, że to już weszło do kanonu pisowskiego i że jak będzie trzeba, to oni to wyciągną. Zobaczą, że jest potrzeba, to widzicie, tutaj nam chcieli Niemcy miliardy migrantów puszczać, a tutaj zielony Robert Bąkiewicz ze swoimi oddziałami powstrzymał.
bo to może być tak, bo dla większości ludzi, przepraszam, nie dla większości, dla części społeczeństwa były sondaże, z których wynikało, że około dwudziestu paru po trzydzieści procent ludzi uważało, że oni tam powinni stać i pilnować. To efekt jakiś był i jak będzie trzeba, to się o tym przypomni. Natomiast oczywiście jest to jedna z wielu takich rzeczy, w których PiS... Przegrzewał temat, bardzo przegrzewał, aż wreszcie trzeba było go zostawić. I to jest naprawdę obiektywnie zabawne, bo albo mamy do czynienia z gigantycznym zagrożeniem, albo nie mamy do czynienia z gigantycznym zagrożeniem. Jedno z dwojga, prawda? Ja się zgadzam, że to wejdzie do kanonu pisowskiego, bo... skoro potrafią odgrzewać po latach to wykupywanie ziemi przez Niemców i tego typu kłamstwa tak naprawdę, no to czemu by nie mieli używać tego albo to ukraińskie zboże. Ale chodzi mi o to, że to jest piękne i właśnie ja o tym napisałem posta na Facebooku, jak wróciłem z urlopu, że jak tak przez prawie miesiąc człowiek tak na to nie do końca patrzy, to widać, jaki jest krótki żywot tych afer.
Czy z tych uprawnień by zrezygnowały? Czy też może zajmowaliby się walką z wrogiem wewnętrznym? Już tym razem z białymi ludźmi, ale takimi jak ty na spotkaniu tam przed chwilą mówiłeś, że krzyczało się na jakąś panią sekretarz czy skarbnik, że tam nie kocha Polski albo coś w tym stylu. Poniekąd wiemy, bo chcieliśmy polecić też drugi tekst, okopres tym razem, który pokazuje w jaki sposób ludzie Bonkiewicza... No wyciągają de facto, przejęli de facto jakąś fundację, która pomaga chorym dzieciom i po prostu wyciągają pieniądze z odpisu podatkowego 1,5%. Tym się też lubią zajmować. No i nie zapominajmy, że Robert Bonkiewicz, o czym ja nawet w mojej książce reżim pisałem, jak najbardziej za czasów PiSu ciągnął grube miliony z publicznej kiesy. Więc to on, wiesz, to jest człowiek renesansu, ma wiele zainteresowań, nie? Ale wspomniałeś o tym, o czym ja im mówiłem na początku, to o punktu, że tej imby już nie ma.
Ale to jest źle. Ale to jest źle, bo... Ale widzisz, ale to właśnie, nawet nie pomyślałem o tym, ale to jest dokładnie to, o czym mówię. Według nich muzea nie są do pokazywania prawdy historycznie, tylko do kształtowania, wykuwania tożsamości narodowej. Oni tak przecież mówili wielokrotnie. I przypomnijmy, że jednym z takich ludzi robiących to był, kto? Karol Nawrocki, który w 2017 roku... przejął, znaczy przejął, PiS przejął za jego pomocą, tak? Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku dokładnie dlatego. Mówili, nie, nie, to nie można to opowiadać po prostu historii II Wojny, trzeba wykuwać polską tożsamość narodową, oczywiście wykuwać ją na krzywdzie. No ale to samo mówiono wtedy, gdy nie podobała się części prawicowych historyków, wystawa w Muzeum II Wojny Światowej, że za mało się tu mówi o polskim cierpieniu i tak dalej, że tu nie ma, jak to pięknie nazwano,
W jaki sposób to rozmywa odpowiedzialność Wehrmachtu, gdy pokazuje, że Wehrmacht siłą wciągał ludzi, którzy nie chcieli w jego szeregach być i ich wysyłał na front, gdzie być może wielu z nich nawet, kto wie, popełniało zbrodnie wojenne na przykład na ludności ukraińskiej, białoruskiej czy innej, czy nawet polskiej, tak? Gdzie to rozmywa tę winę w ogóle nazizmu? Ja tutaj Takie nawiązanie poczynię, bo zgodzimy się, wybielanie Wehrmachtu byłoby złe. Jest taka partia w Niemczech, która się tym zajmuje i członek tej partii, Tomasz Frelich, był zaproszony do Republiki. Tomasz Frelich już jest przygotowany na tyle, żeby sobie takich dziennikarzy właśnie jakoś tam spławiać, ale oni wybielali Wehrmacht. Część z tych polityków oczywiście. I jakoś to PiS-owi wtedy nie przeszkadzało.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
W najnowszych Cebulach na Torcie porozmawialiśmy między innymi o:
- Nowym Prezydencie RP i o tym, jakimi ludźmi się otoczył.
- Szymonie Hołowni, który w wymiarze politycznym radzi sobie coraz gorzej.
- Tym, jak to możliwe, że "obrona granicy" się praktycznie skończyła.
- Rekonstrukcji rządu.
- Aferze związanej z rozdysponowywaniem środków z KPO.
I o tym, jak to jeden z przedstawicieli amerykańskich "rządów zdrowego rozsądku" (RF Kennedy junior) doszedł do wniosku, że szczepionki mRNA stanowią większe zagrożenie od chorób, z którymi można by było walczyć przy pomocy tychże szczepionek.
Zachęcamy do wspierania nas na Patronite:
https://patronite.pl/Podkast_Dezinformacyjny