Historia edukacji seksualnej w Polsce (Podcastex #174)
Jak w Polsce lat dziewięćdziesiątych uczono o TYCH SPRAWACH?*➤ ODWIEDŹ NASZ SKLEP: https://pozdrawiam.net/kategoria-produktu/podcastex/➤ WESPRZYJ PODCASTEX: https://patronite.pl/podcastex➤ POSTAW NAM KAWĘ: http://buycoffee.to/podcastex________________Zapytania biznesowe: [email protected]
No i tutaj wracamy do tekstu Weroniki Jóźwiak. W 1973, 1973 do szkół wszedł przedmiot wychowanie do życia w rodzinie socjalistycznej. Nieogólnie, no to jest super. na którym omawiane były budowa narządów dojrzewania antykoncepcja rodzicielstwo. Przedmiot pod tą nazwą obowiązywał do 1981 roku, kiedy to sprawę edukacji seksualnej powierzono wychowawcom do omówienia podczas godzin wychowawczych w wymiarze 19 godzin, począwszy od klasy... piątej szkoły podstawowej, no to to jest to właśnie zrzuca, nie, to nie będziemy osobnego, tylko tam na wychowawczej między tam opierdalaniem kogoś, bo zrobił coś tam, zjadł tam kilogram kredy, to przy okazji jeszcze seksik. Tutaj fragment ucięty. Przez nas od 86 roku przygotowanie do życia w rodzinie stało się przedmiotem obowiązkowym od czwartej klasy szkoły podstawowej, a w 1987 roku został wydany podręcznik przygotowanie do życia w rodzinie w nowiesie PDŻ pod redakcją Wiesława Sokoluka.
No tylko to jest teoria, jak to wyglądało w praktyce, no wiele zależało tutaj od szkoły i od zwierzchników szkoły, że tak powiem, czyli od udziału tutaj kościoła katolickiego w tym wszystkim. A ten wspomniany podręcznik Sokoluka, napisany wspólnie z Dagmarą Andziak i Marią Trawińską, ale tak się przyjęło mówić, że to jest podręcznik... Sokoluka, on nie był jakiś szalenie progresywny, jakiś szalenie po prostu przebijający ściany i sufity, no ale tak czy siak wycofano go po zaledwie dwóch miesiącach, no bo nie do końca to wszystko grało. Mamy tutaj przysposobienie do życia w rodzinie, okładeczkę, no jest to kobieta i mężczyzna, więc tutaj już jest luzik, prawda? Są nadzy, więc wiadomo, że będzie. Będzie coś tam robione. No i co tam znajdziemy w ogóle w tej książce?
Między innymi informacje o antykoncepcji, ale nie tylko o metodach mechanicznych. Tam jest też mowa o możliwości rozpoznawania dni płodnych, o mierzeniu temperatury, o metodzie badania śluzu. No ale nie tylko. Tutaj cytat za książką Agnieszki Kościańskiej. Czytelnicy znajdą też w podręczniku informacje o użyciu środków mechanicznych, dowiedzą się jak nałożyć prezerwatywę i jak zmniejszyć ewentualny stres z tym związany. Tutaj cytat z Sokoluka. Proponuje się, aby zakładanie prezerwatywy stało się swego rodzaju elementem gry miłosnej. Młodzież dostaje też informacje o użyciu środków plemnikobójczych, krążka i kapturka. Nie ma galaretki, niestety, zamiast... Towarzyszy im instruktażowa ilustracja, co szczególnie oburzało krytyków. Rysunki przedstawiają dziewczynki zakładające sobie środki antykoncepcyjne.
Grzmiała Maria Braun-Gałkowska, to była psycholożka z KUL-u. W jej oczach stanowiło to dowód na to, że podręcznik zachęca do wczesnej inicjacji i pokazuje seks jako dziecięcą zabawę bez konsekwencji. Sokoluk też omawia spirale, antykoncepcję hormonalną, mówi o wysokiej skuteczności tego typu metod, ale jednocześnie zwraca uwagę na rozmaite zagrożenia zdrowotne. Natomiast co pisał o aborcji? Tutaj znowu za kościańską, tłustym drukiem. Pamiętajmy, że rok 1987 to czas łatwego dostępu do aborcji i traktowania jej jako podstawowego środka kontroli urodzeń, więc to nie jest jakoś
wiesz, szalenie w kontrze, jak sobie myślimy o tej właśnie społecznej nauce Kościoła i w ogóle o nauce Kościoła, ale nie jest też tak, że Kościół stwierdził, no ten Sokoluk to właściwie napisał tak, jak my chcieliśmy. No nie, mieli tutaj dużo, dużo zarzutów. Tak na marginesie. W ogóle ta taka teza Braun-Gałkowskiej, że tam, że na podstawie ilustracji jak użyć tam krążka, kapturka i tak dalej, dzieci, czy tam nastolatkowie mogliby dojść do wniosku, że to jest zabawa dziecięca. No nie, dlatego, że musisz podjąć jakieś wcześniej działania, które musisz się chcieć podejmować, nie? Znaczy to nie, to nie brzmi jak zabawa tak naprawdę, schemat wkładania sobie spirali, nie? Tak, tak. A jeśli dla kogoś brzmi, no to, no to jestem ciekaw, nie wiem, no gier wideo, w których ja na przykład pracowałem. Bo tam... czym się lubi zajmować w wolnym czasie.
Tak jest, no, oczywiście ten podręcznik mimo wszystko, mimo tego, że to, co byśmy dzisiaj uznali za progresywne, no, ten podręcznik był jednak trochę z tyłu za tymi rzeczami, co nie? No, ale wciąż jednak on był za mało konserwatywny dla, chociaż też nie był konserwatywny zarazem, ale jakby wiesz, nie? Mimo tego, że Sokoluk pisał z szacunkiem oczywiście dla katolików, no to jednak z za małym szacunkiem. Na przykład polski podziałacz katolicki i dendrolog, to jest istotne z jakiegoś powodu. Wielu jest wybitnych dendrologów wśród polskich konserwatystów. Bolesław Suszka w takiej broszurce wydanej przez poznańskie duszpasterstwo rodzin, tam po prostu grzmiał o aktywistach antychrześcijańskich, którzy dążą do zrobienia ludzi z ludzi niewolników mentalności antykoncepcyjnej. To jest też ładne nazwa na zespół niewolnicy mentalności antykoncepcyjnej.
Przygotuj wspólnie z kolegami podsumowanie stanowiska wobec śmierci prezentowane przez takie systemy religijne jak chrześcijaństwo, islam, buddyzm. Dlaczego jakieś inne oprócz chrześcijaństwa? Znaczy zaraz, zaraz, nie? To po pierwsze to już jest podejrzane. I dalej. Przeanalizujcie elementy wspólne i różnice. Tej fragment wycięty. Czy mógłbyś zaproponować inne niż religijne stanowisko wobec śmierci? A właściwie czemu masz przedstawiać inne, nie? Co to w ogóle ma być? Więc rzeczywiście, no, tutaj trudno uznać Sokoluka, Andziak i Trawińską za jakichś tam, nie wiem, no, fanbojstwo po prostu, wiesz, katolicyzmu. To jakby jasne, ale też... Samo to wystarczyło konserwatystom do tego, żeby ten podręcznik po prostu krytykować z góry na dół i gdzieś tam wręcz doprowadzić do tego, żeby tego podręcznika finalnie w ogóle nie było.
Tutaj są dwie pozycje, misjonarska i najeźdźca, germański oprawce. Ja wiem, co decyduje Mateusz za pozycję, nie podpowiadaj. Właśnie tak ci mówię, wiesz co, bo to jest cowgirl. Prawda, orientuję się. Ja czytałem o tym. Ja czytałem Claudia i czytałem Sokoluka. I czytałem po prostu duszpasterstwo rodzin. Rycerze niepokalane. Tak, więc różnie to było z tym podręcznikiem. Generalnie rzeczywiście wydaje się, że być może te ilustracje tutaj to była coś, co przechyliło czarę goryczy. Gdyby nie to, to być może to było do przełknięcia, ale faktycznie tutaj ludzie się strasznie obruszyli, a to, że za parę lat po prostu mieliśmy Popcorn Bravo i tam po prostu już były zdjęcia po prostu niekiedy tam par, które były rozebrane.
nie jakaś ten, ale wystarczy, żeby konserwatyści się oburzyli. Tak, absolutnie to wszystko wystarczyło. No ta historia tego podręcznika się dosyć mocno skończyła, tego podręcznika Sokoluka. Tutaj cytuję za poświęconym temu podręcznikowi tekstem Anny Kiedrzynek z Newsweeka z czerwca 2018 roku. Pech chciał, że premiera podręcznika defloracji i masturbacji, jak określił go jeden z recenzentów. Kupowałbym Zbiegło totalnie. Zbiegło się z pielgrzymką Jana Pawła II do Polski. Biskup Kazimierz Majdański grzmiał. W czasie, kiedy w ojczyźnie przebywał papież i przemawiał o podstawowej trosce jego pontyfikatu, o małżeństwie i rodzinie, ukazała się książka w ogromnym, półmilionowym nakładzie, która obok innych zawiera takie treści, które przekreślają nauczanie Ojca Świętego.
To jest katolicka nauka społeczna właśnie. Tak, tak. To w ogóle cytuję katechizm Kościoła. Oczywiście, że tak. A myślisz, że ja tego nie znam? To jest papież z pielgrzymki z 88. Tak. One-linery. No tak, tak. Trudna sprawa. Widzisz, młodzieży się podobało względnie, więc trzeba to wydupceć. To jest właśnie to. Dajmy im takich, który ich zakatuje po prostu. To... Znana i lubiana postawa. Tak, tak, tak. Centissimus, Centessimus Annus, tak, tak, tak. Tak się właśnie nazywała. Jedna z tych niebezpiecznych encyklik. No ale dobrze, dobrze. No jak to działało dalej? To wychowanie do życia w rodzinie, no było jakoś tam praktykowane w szkołach do transformacji ustrojowej, ale już bez tego podręcznika napisanego przez Sokoluka i kompanię.
Straszne to było. Nie polecam, nie polecam. Nuda potworna. Tak jakby pozostała część liturgii nie była ciekawa, ale właśnie to kazanie z reguły chociaż była szansa na coś ciekawego. Tak, plus zależy co grają. Tak, no tam było wspomniane w tekście, że nie ma podręczników i to jest dziwne stwierdzenie, no bo były, do tego jeszcze przejdziemy, były wydawane również po tym podręczniku Sokoluka, Andziak i Trawińskiej. No i te lekcje się odbywały na różne sposoby. To jest być może taki segment wspominkowy, Mateusz, ja muszę powiedzieć, że pamiętam, były takie zajęcia z jakimiś właśnie młodymi ludźmi. Tam nie kazali nam, ani nie zakładali sami prezerwatyw na ogórki, ale właśnie mówiliśmy o czuciowości, o czymś tam. o związkach i tak dalej.
Pokazano wszystkie 11 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Jak w Polsce lat dziewięćdziesiątych uczono o TYCH SPRAWACH?
*
➤ ODWIEDŹ NASZ SKLEP: https://pozdrawiam.net/kategoria-produktu/podcastex/
➤ WESPRZYJ PODCASTEX: https://patronite.pl/podcastex
➤ POSTAW NAM KAWĘ: http://buycoffee.to/podcastex
________________
Zapytania biznesowe: [email protected]