Historia edukacji seksualnej w Polsce (Podcastex #174)
Jak w Polsce lat dziewięćdziesiątych uczono o TYCH SPRAWACH?*➤ ODWIEDŹ NASZ SKLEP: https://pozdrawiam.net/kategoria-produktu/podcastex/➤ WESPRZYJ PODCASTEX: https://patronite.pl/podcastex➤ POSTAW NAM KAWĘ: http://buycoffee.to/podcastex________________Zapytania biznesowe: [email protected]
Ale to jest też bardzo chrześcijańskie takie podejście, no bo jest w katolicyzmie nawet, jest taki, nie wiem, na ile on jest zapisany w katechizmie kościoła i tak dalej, że jeśli tam twój pradziad był jakimś mistykiem, czy jakimś jasnowidzem i tak dalej, to mógł zaklątwić całą twoją rodzinę. Jeśli ty masz dzisiaj problemy z czymś tam, to znaczy, że prawdopodobnie to są grzechy twoich dziadów, nie? Więc jakby... Nie wiem, na ile to są gusła, które działają w katolicyzmie, a na ile to są rzeczy zapisane rzeczywiście w dogmatach. Natomiast to tak bardzo przypomina, że jeśli będziesz za dużo walił choina, to sorry. Twoje prawnuki to odczują w jakiś sposób. Tak, no niestety w Starym Testamencie nawet się wywodzi osoby czarnoskóre od popełnionego grzechu. Tak w ogóle jedno z dzieci Noego, jeden z synów oczywiście. No ja go zaporządkował, więc tam rzeczywiście dużo jakichś trudnych teorii dotyczących tego, jak można po prostu zaklątwić sobie.
A mały dziennik pisał, domaganie się nieskrępowanego obcowania płciowego bez przyjęcia naturalnych jego następstw jest niczym innym jenokomunizmem obyczajowym. Gazety Narodowe roztaczały apokaliptyczne wizje, że za sprawą poradni w Polsce miał zapanować bolszewizm zmysłów. To jest nowy film Nagise Oshimy. Nigdy nie miał premiery jeszcze. Rewelacja tak przy okazji. Marzenie. W ogóle to jest też dobry tytuł na piosenkę albo zespół bankowy, jaki bolszewizm zmysłów. Super. Albo tytuł płyty. No i to jest tak, to jest przede wszystkim coś, do czego należy dążyć. Tak jest. Polecamy bolszewizm zmysłów. Cytuję dalej tekst Piotra Osenki. Wedle opinii Kościoła, nauka o życiu płciowym powinna przede wszystkim uczyć jego unikania. Szkoła może o tych sprawach mówić tylko okazyjnie, dorywczo i więcej ogólnie i bardzo ostrożnie, aby nie zgorszyć czasem jakiegoś niewinnego serca.
No tylko to jest teoria, jak to wyglądało w praktyce, no wiele zależało tutaj od szkoły i od zwierzchników szkoły, że tak powiem, czyli od udziału tutaj kościoła katolickiego w tym wszystkim. A ten wspomniany podręcznik Sokoluka, napisany wspólnie z Dagmarą Andziak i Marią Trawińską, ale tak się przyjęło mówić, że to jest podręcznik... Sokoluka, on nie był jakiś szalenie progresywny, jakiś szalenie po prostu przebijający ściany i sufity, no ale tak czy siak wycofano go po zaledwie dwóch miesiącach, no bo nie do końca to wszystko grało. Mamy tutaj przysposobienie do życia w rodzinie, okładeczkę, no jest to kobieta i mężczyzna, więc tutaj już jest luzik, prawda? Są nadzy, więc wiadomo, że będzie. Będzie coś tam robione. No i co tam znajdziemy w ogóle w tej książce?
wiesz, szalenie w kontrze, jak sobie myślimy o tej właśnie społecznej nauce Kościoła i w ogóle o nauce Kościoła, ale nie jest też tak, że Kościół stwierdził, no ten Sokoluk to właściwie napisał tak, jak my chcieliśmy. No nie, mieli tutaj dużo, dużo zarzutów. Tak na marginesie. W ogóle ta taka teza Braun-Gałkowskiej, że tam, że na podstawie ilustracji jak użyć tam krążka, kapturka i tak dalej, dzieci, czy tam nastolatkowie mogliby dojść do wniosku, że to jest zabawa dziecięca. No nie, dlatego, że musisz podjąć jakieś wcześniej działania, które musisz się chcieć podejmować, nie? Znaczy to nie, to nie brzmi jak zabawa tak naprawdę, schemat wkładania sobie spirali, nie? Tak, tak. A jeśli dla kogoś brzmi, no to, no to jestem ciekaw, nie wiem, no gier wideo, w których ja na przykład pracowałem. Bo tam... czym się lubi zajmować w wolnym czasie.
został gdzieś tam zmielony. No są dostępne jeszcze te książki gdzieś tam na różnych serwisach, są dostępne w bibliotekach, więc jeśli ktoś jest bardzo ciekaw, to polecam, no bo to jest w ogóle też ciekawa lektura. I tu jeszcze znów za tekstem Kiedrzynek. Dwa lata później, w roku 1989, Centrum Badań Opinii Społecznej zapytało uczniów szkoły ponadpodstawowych, czy znają podręcznik. Prawie 40%... odpowiedziało, że przeczytało go w całości lub zna jego obszerne fragmenty i że gdyby zależało to od nich, nie wycofaliby go ze szkół. Więc to jest opinia młodych, ale jebać młodych, proszę Państwa. Po prostu oni mają się nie ruchać i nie walić konia i będzie wszystko dobrze. Maksymalizm etyczny, tak? I tyle. I po prostu to jest ideał społeczeństwa, którego powinniśmy dążyć, a jak nie dążymy, to chuj nam w dupę. To jest stanowiska Gościoła, który właśnie zresztą.
To jest katolicka nauka społeczna właśnie. Tak, tak. To w ogóle cytuję katechizm Kościoła. Oczywiście, że tak. A myślisz, że ja tego nie znam? To jest papież z pielgrzymki z 88. Tak. One-linery. No tak, tak. Trudna sprawa. Widzisz, młodzieży się podobało względnie, więc trzeba to wydupceć. To jest właśnie to. Dajmy im takich, który ich zakatuje po prostu. To... Znana i lubiana postawa. Tak, tak, tak. Centissimus, Centessimus Annus, tak, tak, tak. Tak się właśnie nazywała. Jedna z tych niebezpiecznych encyklik. No ale dobrze, dobrze. No jak to działało dalej? To wychowanie do życia w rodzinie, no było jakoś tam praktykowane w szkołach do transformacji ustrojowej, ale już bez tego podręcznika napisanego przez Sokoluka i kompanię.
Coś się tam już powoli ruszało i rzeczywiście zauważono potrzeby systemowego zadbania o ten problem. A wciąż jednak mówimy o okresie, w którym rządziła prawica. Rządził obóz postsolidarnościowy. Prezydentem był Lech Wałęsa. I mimo to jednak widać było, że ta sytuacja zdrowotna, powiedzmy, Polaków. Sytuacja weneryczna była tutaj bardzo istotna. I to wszystko działo się pomimo tego, że ten rząd pod rękę z Kościołem próbowali jak najszybciej pozbyć się problemu aborcji całkowicie. Czyli po prostu zakazać, żeby już po prostu nikt nie mógł robić aborcji. Jeśli zakażemy, to przecież tak się stanie. Nie będzie w ogóle takiej technicznej... możliwości. No i to przerywanie ciąży, mimo tego, że w końcu wszedł po prostu oficjalny zakaz, przegłosowany w Sejmie i podpisany przez prezydenta, to to przerywanie ciąży stawało się i tak coraz trudniejsze nawet do tego momentu.
Tak. Wracając do tekstu Kalabińskiego z roku 93. W Rosji i w Polsce środki antykoncepcyjne stały się ostatnio mniej dostępne i kobiety zostały w istocie skazane na aborcję, twierdzą działacze amerykańskiej organizacji Population Action International, którzy opublikowali wczoraj w Waszyngtonie raport w tej sprawie. To fragment wydzięty i dalej. W rezultacie nacisku wywieranego przez będący potęgą polityczną w Polsce kościół rzymskokatolicki i wobec braku ruchów chłopiecych lub planowania rodziny wystarczająco silnego, aby zrównoważyć wpływ kościoła, dostęp do technik planowania rodziny i bezpiecznej aborcji został drastycznie ograniczony, stwierdza raport. Kościół zmierza do położenia kresu jakiemukolwiek w poparciu o czynników oficjalnych dla antykoncepcji i oświaty seksualnej. Polscy politycy okazali się wysoce podatni na presję kościoła. Czytamy w raporcie, więc...
Więc tak, w tym momencie ani za bardzo edukacji, ani po prostu antykoncepcji. Generalnie znów dążymy do tego, żeby ludzie nie robili ze sobą rzeczy za bardzo, a jeśli już muszą naprawdę robić, to niech najpierw podpiszą papier, że mogą. No tak, tak, tak. Papier, no i niech przysięgną przed Bogiem, to wiadomo. Polscy politycy okazali się wysoce podatni na presję Kościoła. Co? To jest jakiś po prostu, to jest relikt. No właśnie, a propos tej edukacji. Coś tam się niby działo, to znaczy tak paradoksalnie trochę, bo w 93 roku przegłosowano ustawę o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży. To ustawa... nazywana dziś mianem antyaborcyjnej. No i poza wiadomymi zapisami znajdował się tam jeszcze takowy, który miał wprowadzić w szkołach, cytuję, wiedzę o życiu seksualnym człowieka, o zasadach świadomego i odpowiedzialnego rodzicielstwa, o wartości rodziny, życia w fazie prenatalnej oraz metodach i środkach świadomej prokreacji.
Że niezdolni do uczuć wyższych tylko i wyłącznie, wiesz, tam, wiesz co, wiesz co, wiesz co chciałem powiedzieć. Tak jest śmegos. Jest to niesprawiedliwe i seksistowskie, ale prawda. Oczywiście. Więc tak, więc tutaj nie ma żadnych protestów, jeśli chodzi o tego rodzaju sytuacje. No nie udało się, niespodzianka tego przedmiotu, zbyt szybko wprowadzić, tak? To również była decyzja ministra szkolnictwa z ZHN-u, Dobysław Filisowski się pan nazywał, bardzo ładne imię tak swoją drogą. I on w roku 93 zdecydował, że osobnego przedmiotu nie będzie, no ale tam poszczególne elementy zostaną wprowadzone na różnych innych lekcjach. I to już brzmi jak gówno z tego wyjdzie absolutnie. To jest właśnie, nie to na godzinie wychowawczej, nie? Tak, przy czym to nie jest tak, że tam jakoś, nie wiem, Kościół Polski poddał się i stwierdził, że skoro tak, to udało się sprawić, że nic nie mówimy w ogóle o seksie czy o rozmnażaniu, powiedzmy tak, w trakcie lekcji, dlatego że gdzieś tam przemycano pewne sprawy, na przykład przemycano taki film dokumentalny, dokumentalny w cudzysłowie,
Więc tak, więc jeśli ktoś się wystraszył po prostu w wieku 8 lat na jakiejś salce katechetycznej albo gdzieś tam w jakiejś sali szkolnej, to nie dziwi mnie to zupełnie. No i właśnie, no film pokazywano od początku na intisów w szkołach, tam w klasach 7 i 8, w kościołach, tam m.in. w warszawskich i szczecińskich są opisane po prostu przypadki. gdzie film był użyczany przez działaczy Ruchu Obrony Życia Poczętego imienia księdza Jerzego Popiełuszki. I to jest taki fragment z Gazety Wyborczej, z tekstu Jacka Hugo Badera, tak by the way. Niemy Krzyk z 25. lutego roku 1991. W Ministerstwie Edukacji Narodowej, w Wydziale Edukacji Filmowej i w Departamencie Wychowania nikt filmu nie widział. Nie wiedziano także, że jest pokazywany na lekcjach religii w szkołach i na pokazach organizowanych w parafii św.
Przejdźmy dalej. No tak, no rzeczywiście prawica mimo wszystko wiedziała, że nie może omijać tego tematu całkowicie, tak, no bo po prostu przegrywa ten dyskurs, no bo tak szczerze, tak zupełnie szczerze, ja w ogóle pochodzę z katolickiej rodziny, tak. Ja nie wiem, czy jest taka rzecz, którą mówił Kościół, którą ludzie, tacy zwykli ludzie, tacy, taki jak ja i ty, tacy zwykli analiści, tak, którą ludzie bardziej mieliby w piździe, niż po prostu ten prikaz, żeby nie walić konia i nie używać gumek. Centralnie po prostu to jest... Wszyscy mają to gdzieś. Umówmy się. I mają do dzisiaj, mieli wtedy i tak dalej, i tak dalej. Już pomijam tę kwestię tego, że jak poszukać wśród publicystów prawicowych, to tam połowa ma 14 rozwodów za sobą. Więc to też ludzie mają gdzieś. Więc generalnie prawica wiedziała, że i katolicy, i władze po prostu duchowne wiedziały, że nie ma w ogóle opcji.
Słuszne pytanie. Istotne pytanie, ale tak, jeśli chodzi o segment kto się zesrał, to już po raz kolejny. Podobni bohaterowie. Było to już dzisiaj w odcinku, ale mamy. Kolejne zesrańsko, no biskupi, kardynałowie tam napisali jakiś list odczytany w kościołach 28 grudnia 97 roku, no i tam była mowa o tym, że edukacja seksualna nie powinna być związana z fizjologią, że rodzice mają obowiązek edukowania dzieci zgodnie z nauczaniem kościoła, a tak w ogóle przy okazji papież to, tamto i tego. No ale tego prezydenckiego weta nie udało się... Odrzucić, więc już byliśmy bliżej, bliżej tego osobnego przedmiotu faktycznie, suwerennego, który teraz już miał się nazywać wychowanie do życia w rodzinie.
Wszystko to jest... rozwalone, wszystko to jest zrobione po prostu na ślinę, tak żeby nie było tutaj jakiegoś takiego, wiesz, twardego programu faktycznie, nie? Żeby tutaj nie było jakiegoś takiego istotnego działania, tylko żeby to wszystko tak sobie latało, nie? Tak sobie pływało. Dobra, lista filmów to nie wiem, tam no Krzyżacy, Forda, tak, kanał fajny. Chłopi ci starzy. Tak, tak. Wracając na chwilę do listu biskupów. Jako osoba, która jako dziecko chodziła do kościoła, muszę powiedzieć, że to był najgorszy moment po prostu w trakcie liturgii, jak się okazywało, że o Jezus Maria, że te kazania były z reguły i tak nieciekawe, ale w tym tygodniu jeszcze będzie list biskupów, nie? napisany tą nową mową kościelną. Ja nie wiem, czy to do dziś tak się robi, ale ja wiem, drodzy biskupi, kardynałowie, że macie bardzo wiele spraw ważnych do przekazania, ale jeszcze ta sytuacja, że ten ksiądz, akurat tutaj trochę empatyzuję z tym księdzem prowadzącym mszę, że on jeszcze musi to czytać, więc nawet nie jest w stanie grać intonacją, jak się dobrze mówi, czy coś, tylko po prostu czyta ten zmiędlony po prostu list, o Jezus Maria.
Pokazano wszystkie 14 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Jak w Polsce lat dziewięćdziesiątych uczono o TYCH SPRAWACH?
*
➤ ODWIEDŹ NASZ SKLEP: https://pozdrawiam.net/kategoria-produktu/podcastex/
➤ WESPRZYJ PODCASTEX: https://patronite.pl/podcastex
➤ POSTAW NAM KAWĘ: http://buycoffee.to/podcastex
________________
Zapytania biznesowe: [email protected]