Ten z urodzinami Microsoftu i zasobożernym AI
W piątym odcinku Podcastu Technologicznego:- krytyczna podatność w Erlang/OTP- 50 lat Microsoftu- dlaczego boty AI crawlując internet szkodzą- jak przestępcy podszywają się pod firmy
Cześć Maćku. Cześć Przemku. Spotykamy się już na nagraniu naszego piątego odcinka, więc witamy wszystkich serdecznie. I dzisiaj mamy kilka ciekawych tematów. Zobaczymy jak nam będzie szło z czasem. Pięć albo sześć tych tematów jest i są to tematy pod tytułem Microsoft świętuje swoje 50 urodziny. Podatność Erlangu OTP SSH. Temat cyberwojny, jeśli to tak można powiedzieć, pomiędzy LLAM-ami, czyli twórcami, czyli firmami, które produkują duże modele językowe, a generalnie każdym, kto utrzymuje infrastrukturę.
On stwierdził, że nie, że on w ogóle jakby nie ufa systemowi, więc on nie będzie tego nikomu zgłaszał i nie będzie też próbował jakby odzyskać tych przelewów gdzieś tam w jakimś systemie międzybankowym, a to była świeża sprawa, bo sprzed paru godzin, więc pewnie była szansa to odzyskać. On po prostu miał taki mindset, że nie i już. Spoko. Kto bogatemu zabronił za to żyć. To teraz w ogóle zachęcamy wszystkich, którzy nas słuchają, do subskrypcji naszych kanałów, komentowania, oceniania odcinków, które już wypuściliśmy. Będzie nam niezmiernie miło, jak dostaniemy od was jakiś feedback. Zanim przeskoczymy do tematu, który myślę, że będzie dla nas super ciekawy, czyli 50-lecie Microsoftu, to idziemy z grubej rury w drugą stronę, czyli technologie i podatność Erlanga w OTP SSH.
Tak. I nie widzicie w tym nic drożnego? Nie, no wie pan, jest dużo taniej. No i potem zaczynasz analizować, co tam dokładnie jest na tym firmware'ze albo w plikach konfiguracyjnych wrzuconej. To nie są takie czyste, waniliowe pliki konfiguracyjne, tylko jest tam jakaś przestrzeń do nadużyć. Nawet jeżeli jakby do tej pory nic się złego nie stało, to jakby prędzej czy później coś takiego będzie miało miejsce. Tak, to ciekawe co mówisz. Myślę, że do tego tematu wrócimy, a teraz przeskoczymy sobie do tematu, na który chyba bydwaj czekamy i na który jest na szczęście młodszy od nas. Mam na myśli tutaj 50. urodziny Microsoftu. To organizacja, która jak sobie rozmawiamy o tych wszystkich podatnościach i tak dalej, to myślę, że niejedno przeszła i niejedna przeżyła.
Jaki był twój styk pierwszy raz z Microsoftem? 1988 rok i to był Basic na MSXa, na SV738. To teraz jak ktoś liczy, to może sobie policzyć jak starzy jesteśmy. Ja trochę później, bo ja chyba 3.1 Windowsa. MS-DOSa gdzieś tam później odkrywałem, więc Windows był moim pierwszym stykiem z Microsoftem. Ale myślę, że to niewiele później. Nie pamiętam kiedy 3.1 wychodził, ale to tam w okolicach dziewięćdziesiątych pierwszych, na początku dziewięćdziesiątych lat. Więc to było moje pierwsze zderzenie. Wcześniej raczej jakieś Atari, Commodorki z Basiciem, więc trochę od innej strony zaczynałem swoją przygodę z komputerami.
Ale to w ogóle moje też pierwsze zderzenie w cudzysłowie ze stałym łączem, bo oni byli non stop podłączeni do tego ISDN-u. I to działało całą dobę, bo też musieli mieć z niemiecką centralą połączenie, więc tam nie było możliwości, żeby to wyłączać, więc nie chcę wiedzieć, ile oni wtedy płacili pieniędzy za to łącze. To były jakieś kosmiczne ceny, więc to, że ja siedziałem tam wiele godzin, bo się uczyłem tych systemów, to było chyba dla nich najmniejszym kosztem z tego wszystkiego. Ale wracając do samego Microsoftu. Przez ostatnie lata Microsoft generalnie bardzo dużo zmieniał. Ma bardzo dużą taką tendencję do tego, żeby olbrzymią ilość informacji o aktywności użytkowników przenosić do chmury. W chwili obecnej Microsoft już ma istotną część przychodów czy zysków z obszaru AI i wszelkiego rodzaju rozwiązań w tym obszarze, co wbrew pozorom nie jest takie oczywiste,
To co zwróciło moją uwagę to takie dążenie Microsoftu do tego, żeby przenosić użytkownika z obszaru twardych, pudełkowych licencji do kwestii związanych z chmurą jako taką. I tutaj jeszcze wrzucę, bo nie mieliśmy o tym rozmawiać, ale taką wrzutkę zrobię i chciałbym Ciebie zapytać o zdanie w tym obszarze. Prawdopodobnie w jednym z najnowszych update'ów Microsoft w ogóle wyłączy usługę, która pozwalała logować się do Windowsa bez konta online.
Do tej pory można było to obejść tak, że się tam w trakcie instalacji wpisywało coś w konsoli i Windows pozwalał się zainstalować bez kontla online. Niedługo będzie to bardzo utrudnione. Jakbyśmy od tej strony chwilę pogadali o tym Microsoftzie, w sensie od organizacji, która robiła twarde dyskietkowe na płytach CD oprogramowanie. Do firmy, która w zasadzie w stu procentach teraz dostarcza soft online i w zasadzie dostępny online. I nie tylko soft, bo generalnie usługi. Pamiętajmy, że Microsoft jest firmą technologiczną i to znaczy odrobinkę co innego niż nam się wydaje. To nie jest firma, która po prostu produkuje software i go sprzedaje różnymi kanałami.
Microsoft nam się kojarzy, znaczy naszemu pokoleniu kojarzy się z sytuacją, gdzie pojawiali się na bardzo różnych rozwiązaniach, bo Microsoft robił rzeczy na Altaira, 8800 robił software na komputery Apple'a, wtedy jeszcze nie Macintosze i tak dalej i tak dalej. Właśnie na takie dziwne wynalazki typu MSX DOS, czyli bardzo niszowa architektura komputerów MSX, potem MSX 2, 2+, itd., które w zasadzie popularne były chyba tylko w Ameryce Południowej i w Japonii. Natomiast Microsoft to jest firma, która robi, buduje technologię.
I rzeczywiście tę technologię robi w taki sposób, w jaki rynek tego albo potrzebuje, Albo jest w stanie dosyć szybko wymusić jednak pewne standardy. Bo to, jak my funkcjonujemy w kontekście chociażby komputerów biurowych i tego, że Microsoft Office jest takim standardem de facto, jeżeli chodzi o programowanie biurowe, to jest coś, co jednak Microsoft przez lata wypracował. I to nie zawsze dlatego, że to były najlepsze rozwiązania. Tylko marketing robił swoje, inwestowanie w edukację i to, że uczniowie wychodzili ze szkół nauczeni rozwiązaniem Microsoftu. Wbrew pozorom pozwalanie na piractwo. Tak, tak. W Polsce by nie był tak popularny, gdyby nie to, że można było po prostu sobie wpisać.
Microsoft wygrywa tym, że to Microsoft definiuje z perspektywy architektury, jak różne elementy własności aktualnej powinny do siebie pasować. To jest takie hasło czy takie zdanie, które dość dobrze odpowiada temu, co obecnie Microsoft robi. Tak, ale też pamiętajmy, że to nie zawsze jest tak różowe. Jest coś takiego, co się nazywa stracona dekada Microsoftu. I to są te pierwsze 10 lat XXI wieku, kiedy Microsoft stwierdził, że wizja Microsoftu była inna niż wizja wszystkich naokoło. I to jest ten moment, kiedy Apple, Google itd. jakby pokazały, że są w stanie konkurować z Microsoftem, rywalizować z Microsoftem.
Pamiętajmy, że wcześniej był taki moment, że w zasadzie to, że Apple nie zwinęło się z rynku to była trochę decyzja Microsoftu tego, że oni jednak gdzieś tam zainwestowali swoje pieniądze. Natomiast Ja pamiętam rozwiązania Microsoftu, które pojawiały się właśnie gdzieś tam w tym okresie i one momentami były toporne. To nie jest tak, że my się przerzuciliśmy np. na rozwiązania Google, bo one były od razu fenomenalne. Nie, tylko po prostu próg wejścia w rozwiązania Microsoftu, pewna upierdliwość. Jak ktoś korzystał z SharePointa w latach 2004, 2005, 2006, To to naprawdę bolało. To momentami była przyjemność jak rwanie zębów, jeżeli chodzi o używanie tego w jakiejś większej skali. Przeróżne problemy integracyjne. Kiedyś pracowałem dla organizacji, która zbudowała sobie całą sieć w oparciu o Windowsy 2003 i wpadła na pomysł, że integruje sobie jakiś komponent zewnętrzny, bodajże Zimbrę z tymi Windowsami.
To była tak dramatyczna rzeźba, żeby się z tym Active Directory zintegrować, że któregoś dnia ktoś się poddał, stwierdził dobra, po prostu weźmy OpenLDAPa i jakby nagle świat zaczął działać. Natomiast o sile Microsoftu moim zdaniem świadczy też to, że oni potrafili jakby odwrócić jednak ten trend i po tej straconej dekadzie nagle zacząć z powrotem być jedną z najważniejszych firm, która też wyznacza trochę trendy. Nie wiem, to pewnie część osób gdzieś tam się z tym zetknęła, ale był taki moment, że Microsoft był firmą, która robiła najwięcej poprawek do kernela linuksowego, jeżeli chodzi o ilość commitów. Tak, to jest ciekawe, ale WSL teraz działa i nawet działa nieźle w Windowsie, więc to jest taki rzecz, że wbrew pozorom to jest fajne akurat.
Ja jestem wielkim fanem WSL-a i przez lata w Windowsach, bo używałem Windowsa bardzo często, brakowało właśnie terminala, który pozwalał mi pewne rzeczy zrobić, bo jednak te wszystkie wynalazki typu PuTTY, cygwin i tak dalej, to nie było to. Microsoft wypuścił swój własny terminal. Powershell'a nie lubimy. Ale działa, rozwiązuje wiele problemów, więc to jest zupełnie inna logika. Tym, którzy narzekają na Powershell'a, kiedyś był jeszcze WMS. To dopiero był dramat, jeżeli chodzi o brak ergonomii używania. Naprawdę nie jest źle. Natomiast Microsoft zrobił taką rzecz, która wszystkich zaskoczyła, bo został O ile dobrze pamiętam, platynowym sponsorem Linux Foundation zaczął inwestować w rozwój Linuxa.
Nie dlatego, że stwierdził, że on, bo były pewne takie gdzieś tam na przełomie lat dziewięćdziesiątych, dwutysięcznych były takie spiny, że Microsoft stwierdzi, że dobra, to w takim razie uwolnimy kod źródłowy Windowsa, pójdziemy w open source. Sun Microsystems coś takiego zrobiło i część z nas już pewnie nie pamięta, że była taka firma jak Sun Microsystems. Microsoft poszedł zupełnie w inną stronę, zaczął budować te usługi i te usługi rzeczywiście jakby przesunęły absolutnie balans w stronę Microsoftu. Coraz więcej organizacji w ogóle nie zastanawia się, nie analizuje alternatyw, tylko po prostu bierze rozwiązania cloudowe Microsoftu, bo one rzeczywiście działają i ten ekosystem biurowy Ja trochę nie rozumiem tego sarkania pod tytułem nie chcemy już mieć logowania kontem Microsoftu.
Tak, bierzecie własnościowy, zamknięty system konkretnego dostawcy. To tak będzie działać. Kropka. Tu nie ma innej możliwości. Ja rozumiem, że kiedyś tak było inaczej, ale kiedyś też praliśmy w rzece. I Microsoft może robić ze swoją technologią, co mu się żywnie podoba. Nie ma co się na to obrażać, zwłaszcza że w skali takiego zwykłego domowego użytkownika wykorzystanie tego konta Microsoftu, to że np. tam od razu jest OneDrive, ten OneDrive automatycznie może robić snapshoty naszych dokumentów, więc jak dostaniemy jakimś ransomwarem, to jesteśmy w stanie te dane W ten czy inny sposób odzyskać. To się naprawdę opłaca. Ja rozumiem, że ktoś świadomie gdzieś tam myśli o swojej prywatności i tak dalej, to jakoś może zapalać czerwona rampka. No ale jak chcesz dbać o swoją prywatność, po prostu zainstaluj sobie Linuxa i tyle.
Tak, tutaj to się zgadzam w 100%, że rzeczywiście Microsoft bardzo dużo nadrobił. Do dzisiaj się jeszcze często spotykam, bo ja sam pracuję na ekosystemie Microsoftu, więc do dzisiaj się spotykam z tym, że Link do Teamsów jest czymś, szczególnie w takim młodym pokoleniu, czymś abstrakcyjnym i nawet cełkułem takie powiedzenie, że jedną z pierwszych rzeczy, które sprawdzamy w startupach, z którymi rozmawiamy, jest to, czy przejdą przez proces wykorzystania czy podłączenia się do spotkania za pomocą Microsoft Teams. Jest to już coraz prostsze i coraz mniej skomplikowane. Nawet to zaczyna coraz bardziej działać, ale z perspektywy takiego połączenia ekosystemu cloudowego i oprogramowania stacjonarnego, w sensie desktopowego,
To myślę, że tutaj Microsoft jest numer jeden. W sensie to jak dobrze działają synchronizacje Worda, Excela czy w ogóle nie wszystkich innych softów w ramach pakietu Microsoft 365 w formie desktopowej. Mówię tutaj o użytkownikach komercyjnych z integracją z SharePointem czy tam z OneDrivem. To robi wrażenie. W sensie to myślę, że tutaj Microsoft przegonił Na pewno Googla, nie wiem czy Apple'a, ale już są blisko w sensie do tego, żeby do tych rozwiązań Apple'owych dojść do takiego poziomu synchronizacji, jaka jest w ekosystemie Apple'a. I to o tyle ciekawe, że całkiem niedawno przełączałem się między komputerami.
Ja głównie siedzę w Microsoftzie z tego względu, że uwielbiam komputery Lenovo i nie przesiadam się na Apple'a z racji tego, że po prostu ulubię komputery Lenovo i z racji tego, że mój stary komputer się swajczył, musiałem się szybko przerzucić na inny komputer i to mi zajęło dosłownie godzinę. Miałem wszystkie dokumenty, wszystkie synchronizacje porobione już na takim poziomie, Że przełączanie się między urządzeniami nie było dla mnie na tyle istotnym bólem, żeby go nawet zauważyć de facto. Tutaj też musimy pamiętać, że Microsoft trochę zmienił swoje podejście. Pamiętam, jak jeszcze byłem na studiach i ceny Office'a to były takie absurdalne pieniądze, typu 1500, 2500, 3000 złotych, w ogóle jakby nieosiągalne.
Microsoft wchodząc w ten model subskrypcyjny też, gdzie wszyscy mówili nie, ty to się nie przyjmij, nikt nie będzie płacił co miesiąc za Windowsa, za Office'a. No nie, właśnie płacimy. Dlaczego? Dlatego, że to jest pomijalne. To znaczy, jeżeli mamy zapłacić parędziesiąt złotych od użytkownika jako organizacja albo chyba 300 czy 400 złotych rocznie jako osoba fizyczna, żeby mieć pakiet Office z update'ami, z jakimś kontem właśnie na OneDrive'ie, z backupami danych, z synchronizacją itd. To się po prostu opłaca. Ja rozumiem, że jak się skumuluje te wszystkie subskrypcje, to nagle to się zaczyna robić drogie, ale nie oszukujmy się, chmura nigdy nie miała być tania i to nie było zrobione po to, żeby oszczędzić pieniądze. Natomiast... Tak, plus zespoły pricingowe pracują nad tym, żeby wycisnąć maksymalnie ile się da z tych subskrypcji.
Tak, natomiast my też pamiętajmy, że biorąc pod uwagę to, co dostajemy w Microsoftcie i to, jak to się ładnie integruje, jeżeli jesteśmy organizacją, która jakoś tam właśnie buduje swoją infrastrukturę od zera i chcemy mieć pocztę, chcemy mieć dokumenty, chcemy mieć troszkę security na tych urządzeniach, to właśnie użycie Office 365 plus tam SharePointa, OneDrive'a plus Intune'a czy Defendera To jest dokładnie ten kierunek. Jest jedna rzecz, która jest dla mnie w tym wszystkim problemem. I to dotyczy nie tylko Microsoftu, ale i Google. Bo my gdzieś po drodze, mam na myśli użytkowników internetu, zapomnieliśmy o jednym bardzo istotnym elemencie. Gdzie masz pocztę w tym momencie swoją, taką prywatną? No i u jednego z dużych dostawców, tych największych, dla własnego bezpieczeństwa.
Gdzie masz pocztę firmową? Też u jednego z największych dostawców. Innego, ale dalej tam top 3. Tak, no i teraz właśnie jest problem, że ci dostawcy zaczynają dyktować warunki. Znaczy mówią, to my już nie przyjmujemy poczty z łącz należących do takich operatorów, którzy sprzedają internet do domu. Nie przyjmujemy poczty z dużych hostingowni. Nagle się okazuje, że to co przez lata było zaletą poczty elektronicznej, czyli to, że każdy w zasadzie jest w stanie wystartować swój własny serwer pocztowy, że zaczynamy to jakby rozpraszać, że to jest takie dobro, które każdy może sobie skorzystać w razie swojej potrzeby, no właśnie to tracimy. To znaczy oddajemy tą niezależność internetu w ręce tak naprawdę de facto dwóch dużych operatorów pocztowych. No bo nie oszukujmy się, poza Googlem i Microsoftem to w zasadzie wszystko inne to jest plankton.
I pamiętam takie spotkanie z jedną z tych organizacji w sierpniu, gdzie ktoś mówił na pewno do końca roku nie będziemy zmieniać modelu pricingowego, więc jakby możecie funkcjonować dalej tak jak było. Po czym we wrześniu przyszedł mail, że model pricingowy się zmienia. No i jak jesteś publiciem, to zrobienie przetargu w dwa tygodnie to jest pewien wysiłek, żeby nie powiedzieć, że jest to niemożliwe. No po prostu biznes stwierdził, że tak będzie mu wygodniej, się nie zastanawiał. No tak, zawsze możesz zrezygnować z tych usług. I przechodząc płynnie do tematu, bo tutaj moglibyśmy o Microsoftzie spokojnie zrobić jeden, jak nie całą serię odcinków, ale niestety czas nas goni i spróbujemy teraz delikatnie przyspieszyć. Jeden temat, który chciałbym szerzej porozmawiać, drugi raczej tylko zasygnalizować.
Ktoś mi wytłumaczył, wiesz co, my się w ogóle tego nie boimy, bo my 100% infrastruktury mamy hostowanych w murze jednego z dwóch dużych dostawców i my w zasadzie używamy w 100% ich narzędzi. Mamy dokumenty w ich systemach, używamy ich poczty, komunikujemy się na ich komunikatorze i tak dalej. W zasadzie za nic oddajemy to, co było największą wartością Internetu, czyli właśnie to rozproszenie. Obawiam się, że jeszcze za naszego życia ludzie nie będą używali Internetu, tylko będą używali Microsoftu, będą używali Googla i będą żyli w takich ogrodzonych ogrodach, takich bańkach, gdzie ta komunikacja między systemami będzie coraz mniejsza, bo będziesz chciał przyciągnąć klienta do swojej usługi.
Pokazano wszystkie 23 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
W piątym odcinku Podcastu Technologicznego:
- krytyczna podatność w Erlang/OTP
- 50 lat Microsoftu
- dlaczego boty AI crawlując internet szkodzą
- jak przestępcy podszywają się pod firmy