Ten z urodzinami Microsoftu i zasobożernym AI
W piątym odcinku Podcastu Technologicznego:- krytyczna podatność w Erlang/OTP- 50 lat Microsoftu- dlaczego boty AI crawlując internet szkodzą- jak przestępcy podszywają się pod firmy
To mówisz o sytuacji, kiedy są polscy przedsiębiorcy, ale bardzo często pracujesz z klientami zagranicznymi, już nie masz wtedy białej listy kont bankowych. Tak, ale możemy sobie na przykład zapisać w umowie, że jakby faktury są tylko i wyłącznie na te konta płacone i te numery kont są przekazywane w dokumencie. Bardzo często np. Niemcy uwielbiają taką procedurę, że na końcu umowa jest podpisana pisemnie, analogowo. I ja pracowałem z takimi organizacjami, gdzie wszystko degradujesz elektronicznie, a potem musisz wydrukować tam te 40 stron PDF-a. Parafować każdą stronę i wysłać im dokładnie ten egzemplarz i zeskanowany, i pocztą. Oni sobie je porównują i dopiero jak oba się zgadzają, to jakby zaczynają procedować płatności, cokolwiek. Więc jeżeli uważamy, że nasza organizacja jest podatna na atak, gdzie prezes zadzwoni na Teamsach czy na innym Google Miecie,
Microsoft wygrywa tym, że to Microsoft definiuje z perspektywy architektury, jak różne elementy własności aktualnej powinny do siebie pasować. To jest takie hasło czy takie zdanie, które dość dobrze odpowiada temu, co obecnie Microsoft robi. Tak, ale też pamiętajmy, że to nie zawsze jest tak różowe. Jest coś takiego, co się nazywa stracona dekada Microsoftu. I to są te pierwsze 10 lat XXI wieku, kiedy Microsoft stwierdził, że wizja Microsoftu była inna niż wizja wszystkich naokoło. I to jest ten moment, kiedy Apple, Google itd. jakby pokazały, że są w stanie konkurować z Microsoftem, rywalizować z Microsoftem.
Pamiętajmy, że wcześniej był taki moment, że w zasadzie to, że Apple nie zwinęło się z rynku to była trochę decyzja Microsoftu tego, że oni jednak gdzieś tam zainwestowali swoje pieniądze. Natomiast Ja pamiętam rozwiązania Microsoftu, które pojawiały się właśnie gdzieś tam w tym okresie i one momentami były toporne. To nie jest tak, że my się przerzuciliśmy np. na rozwiązania Google, bo one były od razu fenomenalne. Nie, tylko po prostu próg wejścia w rozwiązania Microsoftu, pewna upierdliwość. Jak ktoś korzystał z SharePointa w latach 2004, 2005, 2006, To to naprawdę bolało. To momentami była przyjemność jak rwanie zębów, jeżeli chodzi o używanie tego w jakiejś większej skali. Przeróżne problemy integracyjne. Kiedyś pracowałem dla organizacji, która zbudowała sobie całą sieć w oparciu o Windowsy 2003 i wpadła na pomysł, że integruje sobie jakiś komponent zewnętrzny, bodajże Zimbrę z tymi Windowsami.
To myślę, że tutaj Microsoft jest numer jeden. W sensie to jak dobrze działają synchronizacje Worda, Excela czy w ogóle nie wszystkich innych softów w ramach pakietu Microsoft 365 w formie desktopowej. Mówię tutaj o użytkownikach komercyjnych z integracją z SharePointem czy tam z OneDrivem. To robi wrażenie. W sensie to myślę, że tutaj Microsoft przegonił Na pewno Googla, nie wiem czy Apple'a, ale już są blisko w sensie do tego, żeby do tych rozwiązań Apple'owych dojść do takiego poziomu synchronizacji, jaka jest w ekosystemie Apple'a. I to o tyle ciekawe, że całkiem niedawno przełączałem się między komputerami.
Tak, natomiast my też pamiętajmy, że biorąc pod uwagę to, co dostajemy w Microsoftcie i to, jak to się ładnie integruje, jeżeli jesteśmy organizacją, która jakoś tam właśnie buduje swoją infrastrukturę od zera i chcemy mieć pocztę, chcemy mieć dokumenty, chcemy mieć troszkę security na tych urządzeniach, to właśnie użycie Office 365 plus tam SharePointa, OneDrive'a plus Intune'a czy Defendera To jest dokładnie ten kierunek. Jest jedna rzecz, która jest dla mnie w tym wszystkim problemem. I to dotyczy nie tylko Microsoftu, ale i Google. Bo my gdzieś po drodze, mam na myśli użytkowników internetu, zapomnieliśmy o jednym bardzo istotnym elemencie. Gdzie masz pocztę w tym momencie swoją, taką prywatną? No i u jednego z dużych dostawców, tych największych, dla własnego bezpieczeństwa.
Gdzie masz pocztę firmową? Też u jednego z największych dostawców. Innego, ale dalej tam top 3. Tak, no i teraz właśnie jest problem, że ci dostawcy zaczynają dyktować warunki. Znaczy mówią, to my już nie przyjmujemy poczty z łącz należących do takich operatorów, którzy sprzedają internet do domu. Nie przyjmujemy poczty z dużych hostingowni. Nagle się okazuje, że to co przez lata było zaletą poczty elektronicznej, czyli to, że każdy w zasadzie jest w stanie wystartować swój własny serwer pocztowy, że zaczynamy to jakby rozpraszać, że to jest takie dobro, które każdy może sobie skorzystać w razie swojej potrzeby, no właśnie to tracimy. To znaczy oddajemy tą niezależność internetu w ręce tak naprawdę de facto dwóch dużych operatorów pocztowych. No bo nie oszukujmy się, poza Googlem i Microsoftem to w zasadzie wszystko inne to jest plankton.
No dokładnie, znaczy tu masz rację, że jakby teraz wysyłając jakikolwiek mailing, to jeśli robisz to z jakiejś dziwnej domeny, to bardzo dużo odpada na różnego rodzaju filtrach. Tak, ja mam taki case, gdzie mam jakąś taką drukarkę, która działa, no w sensie robi to, co ma robić, czyli drukuje i skanuje. Aczkolwiek już nie ma tych wszystkich fancy funkcjonalności, nie da się je prosto skonfigurować, żeby wykorzystywała drukowanie do Office'a 365 czy do Google Workspace'a. Ale powiedzmy dobra, skonfiguruję sobie konto pocztowe, takie po prostu login i hasło i będę tamte maile wysyłał. Były co chwila problemy, bo tutaj muszę coś zautoryzować itd. I ja rozumiem, że jakby to nie jest w interesie producentów, żeby obsługiwać jakiś niszowy przypadek, bo zawsze mogę powiedzieć, to se kup lepszą drukarkę czy nowszą, która będzie obsługiwała te wszystkie funkcjonalności.
Tak, to jest bardzo ciekawe z racji tego, że jak przeczytałem gdzieś, że obecnie crawlery firm AI odpowiadają za 1% zapytań, ale dochodzą nawet do 40-50% ruchu. Więc to zaczyna rzeczywiście być olbrzymi problem, no bo też Google jak rzeczywiście ma te narzędzia do crawlowania, no to one już są na tyle sprytne, że weryfikują tą częstotliwość sprawdzania. Zresztą każdy system wordpressowy czy tam podobne rzeczy Pozwalają nawet wskazywać tym crawlerom, jak często mogą, czy chcą, czy powinny crawlować te treści, bo jak one się nie zmieniają, to bez sensu je non stop mielić w kółko.
To już jest coś nie teges. Pomijam kwestię taką, że wprowadzanie tego typu rozwiązań powoduje, że normalne wyszukiwarki, powiedzmy Google, Bing i te podobne rzeczy, też mają podgórkę. Więc jak się mają pod górkę, to ja jako powiedzmy wydawca takich treści też na tym tracę, bo nie jestem w stanie, broniąc się przed tymi, którzy są agresywni, jednocześnie blokuje dostęp do swoich treści tym, z którymi miałem już jakiś tam status quo. Nie ma jakiego rozwiązania, bo jeśli zostanie wprowadzony nowy standard, co do którego ja będę potrafił wystawić swoje dane do firm, które trzymają się pewnych zasad, to te firmy, które nie trzymają się zasad, będą chciały z tego skorzystać.
Ktoś mi wytłumaczył, wiesz co, my się w ogóle tego nie boimy, bo my 100% infrastruktury mamy hostowanych w murze jednego z dwóch dużych dostawców i my w zasadzie używamy w 100% ich narzędzi. Mamy dokumenty w ich systemach, używamy ich poczty, komunikujemy się na ich komunikatorze i tak dalej. W zasadzie za nic oddajemy to, co było największą wartością Internetu, czyli właśnie to rozproszenie. Obawiam się, że jeszcze za naszego życia ludzie nie będą używali Internetu, tylko będą używali Microsoftu, będą używali Googla i będą żyli w takich ogrodzonych ogrodach, takich bańkach, gdzie ta komunikacja między systemami będzie coraz mniejsza, bo będziesz chciał przyciągnąć klienta do swojej usługi.
Jeszcze widzę jedną ciekawostkę, o której nie wspomnieliśmy i tylko ją zajawię. Myślę, że możemy za jakiś czas do tego wrócić. To wbrew pozorom np. Google może być wygranym w całej tej sytuacji z racji tego, że jeśli będzie taki mesh na zasadzie dostępu do informacji, to jeśli jesteś firmą, która zarabia na kontencie, to będziesz musiał wydać pieniądze na to, żeby dotrzeć do swoich klientów poprzez reklamy. No bo te systemy królujące nie będą w stanie tego jakościowo i sensownie wystawić online. To SEO będzie coraz mniej znaczyło albo będzie coraz gorzej działało. Tak mi się wydaje. Tak, ale ja też widzę dwie rzeczy. Pamiętam Google jak zacząłem go używać.
20 parę lat temu, to on dostarczał mi linki do rzeczy, które mnie interesowały. Teraz z reguły pierwszy ekran tego, co Google mi wygeneruje, to są przetworzone analizy. Jakaś tam próba odpowiedzi na bazie Wikipedii i wielu innych artykułów, później kilka reklam, a potem może dopiero gdzieś tam linki. Tak, ale też patrzę z drugiej strony. Pamiętam jeszcze nie tak dawno, w sensie rok, dwa, trzy lata temu wielkie dyskusje pomiędzy Googlem a dostawcami treści, chociażby w Australii, a propos kwestii praw autorskich, tantiem i tak dalej. A potem przychodzi taki OpenAI i mówi nie, my mamy to w nosie. Trenujemy model, nie będziemy się z nim rozliczać. Tak, a że mamy szalonego prezydenta, to w sumie to, co nam zrobicie. Tak, tak. Pozwijcie nas i jakby nic z tego nie wyjdzie. Dokładnie. Dobrze, ponieważ trochę nam się wydłużyło, to chyba cię poproszę tylko o dwa zdania komentarza w kontekście wdrożenia, właściwie 100 dni od pełnego wdrożenia rozporządzenia DORA w sektorze finansowym w Unii Europejskiej.
Pokazano wszystkie 12 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
W piątym odcinku Podcastu Technologicznego:
- krytyczna podatność w Erlang/OTP
- 50 lat Microsoftu
- dlaczego boty AI crawlując internet szkodzą
- jak przestępcy podszywają się pod firmy