63. Pani Olga
Dziękuję, że wspieracie mój podcast na Patronite, buycoffee a także wykupując dostęp do specjalnych odcinków na Spotify. Wasze wsparcie jest dla projektu bardzo potrzebne. W najnowszym odcinku Podcastu pod specjalnym nadzorem przedstawiam portret Olgi Havlovej. Postać szczególna, tak często występująca w cieniu swojego męża. Opowiadam jak to się stało, że twarda dziewczyna z praskiego Žižkova, wchodzi w związek małżeński z "mieszczańskim synkiem" Václavem Havlem. Potem staje się niezłomną opozycjonistką, z niezwykłym "nosem na ludzi", wyczuciem fałszu, obłudy, z którą sługusi reżimu nie mają łatwo. Olga Havlová, wiecznie stojąca przy małżonku, wspierająca go w więzieniu i wybaczająca mu wszystkie kochanki VS Olga Havlová postrach undergroundu, tworząca "wyspy wolności", śmiejąca się w twarz śmiertelnej chorobie. W końcu Olga Havlová jako najpopularniejsza pierwsza dama, zawsze ludzka, "swoja", wyciągająca dłoń do najbardziej potrzebujących. Porażająca skromnością "szara myszka z Zamku Praskiego" (jak nazywała ją prasa bulwarowa), która marzyła o spokojnym, prywatnym życiu po obaleniu komunizmu. Zamiast tego musi przyjąć rolę, której nie chce i sprawdza się w tym znakomicie. Do końca walcząca, pracująca, aktywna. Na zawsze pozostała sobą. Odeszła 30 lat temu. Przy tej okazji postanowiłem zaprezentować życie tej wyjątkowej kobiety, zdejmując trochę aureolę z Václava Havla. Zapraszam do odcinka PPSN po dłuższej przerwie i mam nadzieję, że będzie to satysfakcjonujący materiał.
Ahoj! Słychać mnie? Czy mnie słuchaj dobrze? Raz, dwa, trzy. Do pustego pokoju będę grał. Bo to jest zawsze trochę takie granie do pustego pokoju. Na początek to mówię, ponieważ chcę bardzo podziękować tym wszystkim, którzy czują i doceniają takie nagrywanie i granie. Zawsze jest to jakiś proces. Ten proces wymaga czasu. Ten proces wymaga też właśnie takiego zatrzymania. I ten proces czasami wymaga też pewnej samotności. Tym, którzy to rozumieją i wspierają Podcast pod specjalnym nadzorem na Patronite, ByCoffee czy poprzez wykupowanie subskrypcji na Spotify bardzo, bardzo jak zwykle dziękuję i namawiam do pozostania z Podcastem pod specjalnym nadzorem.
Pani Katarzyna Jastrzębska. Dziękuję też Panu Adamowi, Panu Janowi nieustannie, Panu Pawłowi. i Panu Grzegorzowi. A przy tej okazji chciałem jeszcze pozdrowić bardzo serdecznie Alicję, o której wiem, że również słucha podcastu pod specjalnym nadzorem. Dzięki za poświęcony czas. I mam nadzieję, że nie tylko do usłyszenia w następnych odcinkach, ale też i do zobaczenia może kiedyś. Ale chciałem też wprowadzić jedną nową rzecz. W końcu to nowy sezon, nowy rok, nowy początek. Wciąż nowy początek. Chciałem wprowadzić taką krótką sekcję, bo zazwyczaj w podcastie pod specjalnym nadzorem są wstępy we wstępie.
Natomiast jest to, myślę, wciąż bardzo, bardzo niebezpieczna powieść. Bardzo niebezpieczna powieść. Niektórzy rozdają na urodziny czy przy różnych okazjach taką ciepłą literaturę czeską, jak na przykład śmierć pięknych saren. A ja się zorientowałem, że rozdaję kacice. Może niektóre powieści czy w ogóle literatura powinna mieć takie napisy jak na pudełkach papierosów. Też w jakiś sposób wróciłem do zamku Franza Kawki, tu już przed chwilą wspomnianego. Ale ja mam z zamkiem taki problem, że On się przepięknie zaczyna, ale też jakoś mnie szybko usypia.
A druga sprawa jest taka, że ja zawsze kończę ten zamek w momencie, gdzie główny bohater dowiaduje się, że na ten zamek raczej w ogóle nie trafi. No spoilers, jak mawiają. I to jest stosunkowo szybko w tej powieści. Zobaczymy, jak będzie dalej. Jeśli chodzi o muzykę, to... To na pewno Prażski Wibier. To jest album, który i grupa uważana za jedną z najlepszych w historii. Powinienem powiedzieć z praskim, czy w praskim dialekcie pewnie Prażskej Wibier. Tak się nazywa ten album, a w zasadzie on ma podwójny tytuł, bo to tutaj stosuje się również tytuł straka frrski i...
I producencie, bardzo młodym, ale bardzo utalentowanym, który przybrał pseudonim Wlasta Burial. Nie mylić z Wlastą Burianem, słynnym komikiem, do którego to na pewno ów młodzian nawiązuje. No i co? I trzeba w końcu przejść do odcinka właściwego, bo już tyle minut upłynęło. A wy nie macie tego mięsa przecież. Planowałem, że zacznie się ten odcinek tak dramatycznie, właśnie tak do pustego pokoju, jak to zwykli grać zwykle ci podcasterzy, którzy troszeczkę grają tym klimatem. I tak pewnie będzie.
Choć ja, proponując Wam tutaj kilka nowych, ale też i starych, klasycznych tematów kulturalnych, no trochę się pobudziłem i trochę się rozkręciłem, ale wracajmy do sedna sprawy. Nasłuchałem się ostatnio i... I naoglądałem i naczytałem o pewnej pani Oldze w 30. rocznicę jej śmierci. I powiem Wam, że łatwo jest wpaść w taki klimat bulwarowy. Bulwarowy i cmentarny, jak wspominamy osoby ważne, no i wspominamy osoby, których już między nami nie ma. Jechałem zachlapanym autobusem w kompletnych ciemnościach, kiedy się dowiedziałem na przykład, że pacjentka, a łatwo byłoby o tej bohaterce dzisiejszego odcinka myśleć i przedstawiać ją jako pacjentkę właśnie, w zasadzie to łatwo byłoby ją przedstawić, żeby już tak zaszokować i tak zainteresować, no to przedstawić ją jako żywego trupa, jako taką mumię,
No i wciąż pomaga de facto jej fundacja. Nasłuchałem się, że była podtrzymywana poniekąd sztucznie przy życiu przez taki koktajl leków, który by powalił niejednego, a który o długie miesiące, o wiele za długie, przedłużył jej życie, życie w wielkim cierpieniu. Nasłuchałem się, że jej mąż i jego otoczenie, no to są spekulacje właśnie, spekulacje, Ale jak dodamy w takich materiałach, że w tej historii nie ma gotowych odpowiedzi, to bierzmy w cudzysłów, tak? I nic nie jest czarno-białe, to podobno jej mąż i jego otoczenie na długo jeszcze przed jej śmiercią mieli już dawno przygotowany plan ceremonii pogrzebowej, a nawet w pewien sposób określone okienko czasowe, w którym ta śmierć miałaby nastąpić.
Nie zapomnijcie zasubskrybować oraz zafollowować mnie na Facebooku! Jej ten ostatni hołd, pożegnanie za życia, tak jak twierdzą niektórzy, już i za życia jej mąż zaplanował sobie życie po życiu. Życie z drugą kobietą. A są i tacy, którzy wskazują na to, że nasza główna bohaterka mogła ustalić szczegóły tego przyszłego życia ze swoją następczynią, która to miała ją podobno w szpitalu odwiedzić przynajmniej trzy razy.
No znowu, tak jak mówiłem. Wyznania przyjaciół, wyznania pielęgniarek, wyznania lekarzy, wyznania anonimowe. Akurat dotarłem do takich materiałów, Gdzie się to wszystko nie trzyma kupy i często wydarzenia, które opisują twórcy, odbywają się w 1999 roku, a więc 3 lata po faktycznej śmierci pierwszej damy, o której dzisiaj będzie mowa, odchodzi 27 stycznia 1996 roku, a więc 30 lat temu. Po tym, jak wielokrotnie odrzuciła możliwość leczenia za granicą, jako pierwsza dama mogła sobie na to przecież pozwolić, dałoby się to wszystko zorganizować, ale chciała odejść między swoimi, korzystając z tej samej opieki, z jakiej mogą korzystać jej współobywatele.
I tak jak mówiłem w tych wszystkich poszukiwaniach, w zbieraniu materiałów do nakreślenia tego portretu pierwszej damy, naprawdę, natrafiłem czasami na niesmaczne, takie bleskowe, faktowe, bulwarowe materiały, Powinno to zacząć się chyba jednak od zupełnie innego motywu. Jestem dziewczyną z praskiego Žižkova, a mama z ojcem rozwiedli się, kiedy miałam 6 lat. Tak bardzo często mówiła. Taka naprawdę twardo stąpająca, odporna, waleczna, szczera, inspirująca, niezłomna, dla wielu symbol też tej opozycji.
Ukończcie wstęp do osobnego powietrza nr 62-76. Powietrze jest gotowe do odjeździa. Jak ważny w przypadku każdego człowieka jest ten background tego miejsca, gdzie się rodzimy, skąd pochodzimy, dzieciństwo, ale w przypadku Olgi Havlovej mam wrażenie, że to jest jeszcze bardziej kluczowe.
Jej rodzice zanim się rozwiodą to już wstępują w 1945 roku do partii komunistycznej. Zresztą nie są sami, czyli tak wiele ludzi pod wpływem sytuacji, wydarzeń historycznych, nowy początek. To co stało się, czy to co psychicznie też mentalnie przewalcowało ludzi w czasie II wojny światowej, no idzie to nowe i trzeba temu zawierzyć. Część ludzi robi to, bo jest nastawiona na karierę, część naprawdę w to wierzy, część idzie po prostu z tłumem, a Olga nie chce iść z tłumem od samego początku. No, to się objawiało tym, że jak babka z matką ustawiały na przykład popiersie Gotwalda, czy tam Stalina, Lenina miała babcia tam ustawionych bohaterów, prawda, to Olga potrafiła przychodzić i odwracać ich w kierunku ściany.
Tak jakby te popiersia miały stać gdzieś w kącie, prawda, i przynajmniej, żeby te mordki nie wyglądały na nią. Też przekamarzała się bardzo często, Tu jest też taki element, miała siostrę i brata, siostrę starszą o 11 lat i siostra miała piątkę dzieci. Olga musiała się nimi w naturalny sposób opiekować. Wiadomo, wielu z nas ma doświadczenie opiekowania się młodszym rodzeństwem, ale piątka, jak już tam dobiła ta piątka i trzeba było się nią zająć, No to nie oszukujmy się. No to mógł być hardcore. Mógł być hardcore. Też z siostrą gdzieś tam paktowała w rozumieniu takim, że mówiła, że jak pójdzie i będzie w następnych wyborach głosować na komunistów, to ona przestanie się tymi dziećmi zajmować.
Po wielu latach matkę męczyła jeszcze za życia matki. Powiedziała, że zabroniła wręcz matce iść na kolejne wybory. Matka akurat wtedy zachorowała, ale to tam Dla władzy w tamtych czasach nie było przeszkód, oni wysłali do chorej maci jakieś pionirki, harcerki nazwijmy to tamtejsze, przodowniczki, które po prostu i tak czy siak z jakąś kartą do głosowania do chorej matki się dostały i matka się musiała potem pół miesiąca tłumaczyć Oldze, że wcale to tak naprawdę nie chciała iść już, żeby jej odpuściła. I że taka była, tam jest ta upartość, zabyjcienost się chyba mówi też na to, czyli troszeczkę coś w rodzaju, jak już sobie coś założyła, no to tam nie było dyskusji.
Jak ktoś próbował, nawet doradcy Havela, mieć z nią do czynienia przed jakimś tym momentem, w którym ona naprawdę się wybudziła, naczytała się w końcu gazet i napaliła papierosów. No, to było ciężko. No i tak samo było z opiniami, tak samo było ze światopoglądem. On się też rozwijał, ten horyzont kulturalny również był podtrzymywany, bo matka rodzeństwo, Olgę, brata, siostrę zabierała do kina czy do teatru. To nie było tak, że oni nie mieli związku z kulturą w ogóle. Ona przez swoją inteligencję też i I ten sposób, w jaki potrafiła się odnaleźć, to może zabrzmi głupio troszeczkę, ale gdzieś czytałem takie opinie.
Wciąż pracuje po fabrykach. Z Havlem się zaczyna spotykać. Havel chce, żeby ona chodziła na przedstawienia. Sama już mu była muzą, krytyczką, jego pierwszą, można powiedzieć, tym gatekeeperem. Autocenzurą, cenzurą chciałem powiedzieć. No a jeszcze po nocach siedziała po knajpach i dyskutowała, a potem znowu szła na zmianę. Także wymagania są spore. Ale łatwo Václav nie miał, bo jak... Znowu już trochę przeskoczyłem do przodu, ale przecież początki, początki wcale nie były takie oczywiste. On od razu podobno Użyję młodzieżowego słowa, podbijał do Olgi. Trudno się mu w sumie dziwić. Była to osoba, myślę, że widoczna, odważna, piękna dziewczyna, pociągająca pod względem tej aury, którą tworzyła.
A Václav, 3 lata młodszy, wtedy, no to w 1954 roku, on wyglądał jak przerośnięte dziecko. Więc mu wtedy ta dwudziestoletnia Olga powiedziała podobno, chłopie wróć za kilka lat jak będziesz dalej taki odważny, bo na ten moment to nie ma w ogóle podejścia i oni i tą ścieżkę do siebie też musieli wypracować i Václav też musiał Dziadek, ojciec, wujek.
Architekci przecież, inwestorzy byśmy powiedzieli, Pałac Lucerna wystarczy wspomnieć, słynne studia filmowe na praskim Barandowie. Kamienice, no wiele różnych aspektów tutaj. Kamienice, kamienica pod dwoma tysiącami, gdzie mieszkanie będą mieli Havlowie, no to tam Olga wkrótce pozna te plusy, wszystkie mieszkania z teściową. Matka Václava Bożena Havlova, no to oczywiście... Nie była zadowolona, jak przedstawił kandydatkę. Nie była absolutnie zachwycona, kiedy sobie wyobrażała pewnie, że jej syn, jak i drugi syn, brat, tutaj Iwan, że Václav i Iwan to będą tacy przyszli bracia Czapkowie trochę, drugiej połowy XX wieku, a nagle Václav przyprowadza dziewczynę z klasy robotniczej.
No, więc Olga musiała naprawdę mocno, mocno pracować, ale wydaje mi się, że przez tą swoją odwagę i znowu przez tą twardość swoją nagle się okazało, że naprawdę ona zaczęła się z tą Bożeną, z tą teściową dogadywać przede wszystkim też i stała się takim dla niej kurierem przynoszącym informacje ze świata, Z kultury. Gdzieś musiała udowodnić oczywiście, że nie jest w ciemie bita, że się orientuje. Nadrobić troszeczkę. Ale okazało się, że synowie nie mieli na matkę czasu. No to Olga była tutaj idealnym uzupełnieniem tego wszystkiego. No i w 64 roku, jak już powiedziałem, bo trochę skaczę, wyprzedzam, potem wracam, ale w 64 roku zupełnie cichutki ślub
Václava i Olgi się odbył ona w szatach, sukni, powiedziałem po czesku szatach, w sukni uszytej przez siebie, własnego projektu można powiedzieć, a Václav w pożyczonym garniturze. No to chyba trochę chciało się dostosować jak pożyczał akurat garnitur. Aczkolwiek trzeba powiedzieć, burżuazyjny synek, bo burżuazyjny synek, rodzina jak najbardziej znana, ale im też nie jest wtedy łatwo, to na pewno, przecież stają się wrogami klasowymi już w 48 roku, komuniści, ten majątek ich... Oczywiście przejmują, a bracia Havlowie, Václav musi też pracować fizycznie, ma wiele problemów.
W 1969 roku oni znajdują w swoim mieszkaniu, gdzieś przy Żerandolu, wystający kabelek z mikrofonem pod słuch oczywiście. No i co się w takiej sytuacji robi? To bardzo anegdotyczne i filmowe, można powiedzieć. Trzeba wezwać policję, żeby rozwiązała sprawę spowodowaną przez inną policję. Oczywiście tą policję publiczną, wyżej na bezpieczność, czyli zwykłych. Oni mają przyjechać. I zbadać działanie tych tajnych policjantów. I jak przyjeżdża jakiś tam radiowóz i panowie wchodzą, to się okazuje, że zaczyna ten kabelek gdzieś znikać.
Żeby skończyć tylko ten wątek na sam koniec, coś, co może będzie bardziej jak pytanie albo jakaś teza pod refleksję. No właśnie, powiedziałem, że ten Havel to był trochę jak takie przerośnięte dziecko, a Olga Była dla niego nie tylko żoną, przyjaciółką, krytykiem, wielkim wsparciem, ale była też trochę jak matka. Matkowała mu. On będzie z więzienia pisał do niej, że jest jak zwierciadło, jak lustro, w którym się przegląda, gdzieś sprawdza sam siebie. Ja myślę, że tutaj też była swego rodzaju terapeutką. I to jest to pytanie, czy... Może być żona w stosunku do męża, mąż do żony, terapeutą. Czy tutaj to jest zasadne?
Żyjemy w czasach, w których jest różnie to pojmowane. No i to może potem sprawić, że po tych wszystkich dekadach Václav nie będzie kochał Olgi tak jak mężczyzna kocha kobietę, kobietę swojego życia. No, ale po tych wielu, wielu przejściach Będzie ją traktował jak symbol, jak instytucję, jak zlepek wszystkich tych ról wspaniałych, które ona podejmowała, włącznie pewnie z jakąś wieczną superwizją, ale jednak będzie miało to niebywały wpływ na koniec ich wspólnego życia.
Łatwo jest sobie tą Olgę zobaczyć i pamiętać przez pryzmat tego późniejszego czasu, już w latach 90., kiedy była pierwszą damą, kiedy w zasadzie cały świat przyjeżdżał przecież do Havla. Do Olgi, żeby się im kłaniać i z nimi spędzać czas. Łatwo jest sobie Olgę gdzieś zaszufladkować na zdjęciach, na filmach, z Rolling Stonesami, z Jackiem Nicholsonem, z prezydentami Stanów Zjednoczonych czy innych krajów, z pierwszymi damami, nie wiem, Francji, USA, na Moście Karola, z Jane Fondą.
W przecież mieszkaniu Havlów na Rasinowie nad Brzeżi to można zobaczyć w dokumencie o Olce Havlowej. Jest taki moment, że przyjeżdża do niej do Olgi Jane Fonda, ona ją tam przyjmuje, aktorkę słynną przecież. Wspaniały widok przecież na całą Pragę, na Zamek Praski i nagle nadlatuje helikopter i one machają, prawda? A to już Havel jako prezydent gdzieś tam przelatuje, nadlatuje i czy Václav pomachał?
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Dziękuję, że wspieracie mój podcast na Patronite, buycoffee a także wykupując dostęp do specjalnych odcinków na Spotify. Wasze wsparcie jest dla projektu bardzo potrzebne.
W najnowszym odcinku Podcastu pod specjalnym nadzorem przedstawiam portret Olgi Havlovej. Postać szczególna, tak często występująca w cieniu swojego męża. Opowiadam jak to się stało, że twarda dziewczyna z praskiego Žižkova, wchodzi w związek małżeński z "mieszczańskim synkiem" Václavem Havlem. Potem staje się niezłomną opozycjonistką, z niezwykłym "nosem na ludzi", wyczuciem fałszu, obłudy, z którą sługusi reżimu nie mają łatwo. Olga Havlová, wiecznie stojąca przy małżonku, wspierająca go w więzieniu i wybaczająca mu wszystkie kochanki VS Olga Havlová postrach undergroundu, tworząca "wyspy wolności", śmiejąca się w twarz śmiertelnej chorobie. W końcu Olga Havlová jako najpopularniejsza pierwsza dama, zawsze ludzka, "swoja", wyciągająca dłoń do najbardziej potrzebujących. Porażająca skromnością "szara myszka z Zamku Praskiego" (jak nazywała ją prasa bulwarowa), która marzyła o spokojnym, prywatnym życiu po obaleniu komunizmu. Zamiast tego musi przyjąć rolę, której nie chce i sprawdza się w tym znakomicie. Do końca walcząca, pracująca, aktywna.
Na zawsze pozostała sobą. Odeszła 30 lat temu. Przy tej okazji postanowiłem zaprezentować życie tej wyjątkowej kobiety, zdejmując trochę aureolę z Václava Havla. Zapraszam do odcinka PPSN po dłuższej przerwie i mam nadzieję, że będzie to satysfakcjonujący materiał.