Wybory bez wyboru – jak głosowało się w PRL? | Adam Dziuba | 041
🎙️ Jak wyglądały wybory w PRL? Kogo można było wybierać? I dlaczego kartka wyborcza miała więcej wspólnego z lojalnością niż z demokracją?W najnowszym odcinku podcastu ŚCWiS – publikowanym nieprzypadkowo tuż przed I turą wyborów prezydenckich w Polsce – cofamy się do czasów, gdy wybory były bardziej rytuałem niż rzeczywistym głosowaniem.🗳️ O tym, jak naprawdę wyglądał „wybór” w PRL, opowiada dr hab. Adam Dziuba z IPN Katowice, a rozmowę prowadzą Aneta Kuberska i Sylwester Strzałkowski z Śląskiego Centrum Wolności i Solidarności.📅 Słuchajcie, zanim wrzucicie swoją kartkę do urny!📬 Zasubskrybuj nasz podcast, żeby nie przegapić kolejnych odcinków i daj znać w komentarzu, czy pamiętasz jeszcze wybory z czasów, gdy wynik znała nawet twoja babcia zanim poszła głosować?
PSL na skutek różnych matasów komunistów miał różne listy w różnych okręgach, czyli trzeba jeszcze było ustalić jaki numerek ma lista PSL-u gdzieś tam. Ludzie masowo i demonstracyjnie w grupach od 25 do 50 ludzi przychodzili, unosili do góry w rączce karteczkę z numerem 3, bardzo wyraźnie widocznym, i takie wrzucali do urny. Bierne prawo wyborcze przysługiwało tylko tym, którzy zostali zgłoszeni przez legalne podmioty polityczne. Czyli jeżeli by przyszedł ktoś, kto jest kłakiem czy jakimś innym typem podejrzanym, to oczywiście nie miał szans na udział w wyborach. Ludzi nachodzili po domach agitatorzy i mówili, że należy przyjść i głosować, bo jeżeli już nie liczy się głosowanie, to liczy się choć frekwencja.
Wcześniej było referendum ludowe w czerwcu 46. I to jeszcze były wybory, w których Można powiedzieć, brała udział oficjalna opozycja, bo Stronnictwo Ludowe, kojarzone z Polskim Stronnictwem Ludowym, Mikołajczyk. No i te wybory polegały między innymi na kampanii wyborczej, w której dochodziło do brutalnych aktów przemocy. To były pierwsze i jednocześnie ostatnie takie wybory w PRL-u? Od tego się zaczęło? W 1989 roku też była opozycja w wyborach, przypominam. Ale tak, wybory w 1947 to były te pierwsze i te ostatnie, w których wystąpiła opozycja polityczna i była regularna walka polityczna. No tylko, że to była bardzo jednostronna walka polityczna, bo PSL, Polskie Stronnictwo Ludowe, to mikołajczykowskie, zostało obezwładnione.
Już w czasie referendum, gdy tylko ujawniało struktury, gdy tylko próbowało przejść do ofensywnej działalności, zwoływać wiece, No to mu tego zabraniano, rozpędzano te wiece, aresztowano uczestników. Na protesty i inne pisma nie odpowiadano. Znalazłem takie jedno pismo z 46 roku, z jesieni bodaj, któregoś z urzędów miast na Śląsku, że na pisma PSL nie odpowiadamy. Koniec kropka. A po co? No i na tej samej zasadzie przeprowadzano wybory w 1947 roku, tylko że dużo brutalniej i dużo bardziej zorganizowana była i ta brutalność i ta akcja zogniskowana wokół jawnego głosowania.
No bo głosowało się na konkretne listy. PSL na skutek różnych matasów komunistów miał różne listy w różnych okręgach, czyli trzeba jeszcze było ustalić jaki numerek ma lista PSL-u gdzieś tam. No i taką karteczkę z takim numerkiem wrzucało się do urny wyborczej. Mamy tu pewną łatwość manipulacji, no bo można dorzucić karteczek z różnymi numerami, a można też ludziom powiedzieć i to się działo. Że tych z numerem 5 bodaj nie przyjmujemy, mają wpisywać trójkę, czyli numer PPR-u i jej aliantów. Ten sam w całej Polsce. No i jeszcze dużo, dużo wagi przyłożono do tego, by ludzie masowo i demonstracyjnie w grupach od 25 do 50 ludzi przychodzili.
Wyników i dlatego mniej więcej wiemy jakie były. Tak czy owak wychodzi z tego u nas w województwie śląskim, znalazłem chyba dokumenty gdzieś tam z Koźla, których nie fałszowano, zostawiono ten niecały okręg, tylko zostawiono jeden obwód wyborczy w Świętym Spokoju, ale PSL i tak tam przerżnęło, no bo to chodziło bardziej o terror, o wykreślanie sympatyków PSL-u, wsadzanie ich do więzień, odbieranie ziemi i tym podobne dysgusta. No tak, wtedy jeszcze było co fałszować, bo był PSL, była opozycja, ale wszystkie kolejne wybory, tak jak pan sam mówił, to były wybory na swoich wybranych wcześniej na listach. No to był plebiscyt, jakie tam wybory. No właśnie, to fałszowano coś, czy w ogóle już nie trzeba było fałszować? Frekwencje, tak żeby w oczach pierwszego sekretarza troszeczkę lepiej wypaść, ale też nie jakoś na hamca.
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
🎙️ Jak wyglądały wybory w PRL? Kogo można było wybierać? I dlaczego kartka wyborcza miała więcej wspólnego z lojalnością niż z demokracją?
W najnowszym odcinku podcastu ŚCWiS – publikowanym nieprzypadkowo tuż przed I turą wyborów prezydenckich w Polsce – cofamy się do czasów, gdy wybory były bardziej rytuałem niż rzeczywistym głosowaniem.
🗳️ O tym, jak naprawdę wyglądał „wybór” w PRL, opowiada dr hab. Adam Dziuba z IPN Katowice, a rozmowę prowadzą Aneta Kuberska i Sylwester Strzałkowski z Śląskiego Centrum Wolności i Solidarności.
📅 Słuchajcie, zanim wrzucicie swoją kartkę do urny!
📬 Zasubskrybuj nasz podcast, żeby nie przegapić kolejnych odcinków i daj znać w komentarzu, czy pamiętasz jeszcze wybory z czasów, gdy wynik znała nawet twoja babcia zanim poszła głosować?