Jakiej edukacji historycznej potrzebujemy? | Robert Ciupa | 026
– Historia jest nauczycielką życia. To zdanie jest bardzo często przywoływane. Mamy ją poznawać po to, żebyśmy zrozumieli, jak społeczeństwo funkcjonuje i jak może funkcjonować, skąd biorą się rządzące nim zasady. Abyśmy mogli kreować inaczej naszą teraźniejszość i przyszłość – mówi Robert Ciupa, dyrektor Śląskiego Centrum Wolności i Solidarności. W rozmowie o nowoczesnej edukacji historycznej, programie nauczania historii w polskich szkołach, wystawie w Śląskim Centrum Wolności i Solidarności oraz spuściźnie górnictwa mówi też m.in.: – Jako historycy mamy ogromną konkurencję: Internet, Instagram, Tik-tok, Netflix… Gdzie jest w tym wszystkim historia? Czy mamy kręcić rolki historyczne? Ja nie chciałbym młodych ludzi zmuszać, ale ich zaciekawić. Jak to zrobić? Możemy ich tak zaciekawić, żeby sięgnęli po coś więcej. – Boimy się uczyć o codzienności, prowadzimy zbyt mało dotyczących jej badań. Łatwiej przecież napisać historię polityczną, ale przedstawiamy ją bardzo często z perspektywy elit, a nie zwykłego człowieka. Tymczasem XX i XXI wiek mają to do siebie, że zachowało się o wiele więcej informacji i wiedzy na temat codzienności. Należałoby ją opisać, bo przez nią łatwiej jest opowiedzieć historię. – Nie do końca zgadzam się z wykreśleniem Historii i teraźniejszości. Rozumiem kontrowersje dotyczące podręczników, zwłaszcza jednego, jednak uważam, że dodatkowy przedmiot mówiący o historii najnowszej był dobrym rozwiązaniem. – Cały czas zakładamy, że nauczyciele to taka grupa zawodowa, której trzeba wszystko powiedzieć i rozpisać scenariusz. Tak nie jest. Nauczyciel to osoba, która w zakresie swojego przedmiotu jest wolna. – Dzisiaj zapominamy, że to wszystko dookoła – bloki, uniwersytet, szpitale – powstało dzięki górnictwu. To wszystko wypracowali ludzie w kopalniach. Dzisiaj idziemy w stronę zielonej energii, natomiast nie możemy zapominać o historii.
Troszkę na ostatnich lekcjach W roku szkolnym, w ostatnich klasach mieliśmy szansę poznać już po łebkach okres PRL-u. Dzisiaj mamy 35 lat po wydarzeniach 1989 roku, więc tak naprawdę współczesność to już nie jest PRL i najnowsza historia to już nie jest PRL, tylko to są lata 90., lata 2000., o których pewnie młodzi ludzie niewiele wiedzą. To jest pytanie o to, jak pogodzić jedno z drugim, jak z jednej strony zachować naukę o tych korzeniach naszej tożsamości, naszej cywilizacji, naszej kultury, a z drugiej strony nie pozbawiać młodych ludzi tego, o czym chociażby tutaj w Śląskim Centrum Wolności i Solidarności mówimy. Odpowiedź na to pytanie to była właśnie historia i teraźniejszość, że to był właśnie ten przedmiot, który miał wypełnić tą lukę, jeśli chodzi o historię najnowszą po 1945 roku i dlatego uważam, że to był dobry pomysł, jeśli chodzi o dodatkowy przedmiot i realizacja programu nauczania opartego o właśnie przedmiot dedykowany tylko historii najnowszej,
Po części tak, bo mamy inne narzędzia, ale tak naprawdę te emocje towarzyszą takie same jak tym ludziom sprzed tysiąca lat czy dwóch. Emocje dotyczące zła, dobra, tego czego chcemy, czego oczekujemy, że oczekujemy akceptacji, to nie jest tak, że to jest coś nowego. To może dzisiaj jest inaczej nazwane, ale te emocje i te wrażenia są identyczne. I od tego trzeba zacząć rozmowę, że te problemy pojawiały się już wcześniej. My mamy pewne rozwiązania, mamy pewne odpowiedzi na to i po prostu te odpowiedzi trzeba im pokazać. Ale myślę, że też opowiadanie o codzienności jest narażone na różne wspomnienia, bo jedni powiedzą i w Śląskim Centrum Wolności i Solidarności ta historia jest opowiadana, strajki, protesty, prześladowania, ale wiele osób powie, no tak, ale ja w PRL-u kupiłem mieszkanie, zakochałem się, ożeniłem, chodziłem na randki,
Najlepsza wystawa w Polsce pod tym względem, że ona ma tą dynamikę, ma ten rytm, to czego często brakuje w takich projektach wystawienniczych i tak naprawdę jeśli myślimy o kolejnych działaniach, no to to jest tym fundamentem i podstawą do, tym momentem wyjścia. Właśnie dynamika, rytm, pewien element zaskoczenia po to, aby utrzymać dobre wrażenia z wystawy i to jest chyba istotą wystawiennictwa aktualnie, jeśli chodzi o wystawy historyczne. To na koniec dodajmy, że choć wystawa opowiada o dość ponurych czasach i ponurej rzeczywistości PRL-u, to rzeczywiście w recepcji wita i żegna gości uśmiech i bardzo miła obsługa, co niech będzie zachętą do odwiedzenia Śląskiego Centrum Wolności i Solidarności.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Aneta Kuberska i Sylwester Strzałkowski rozmawiają z Robertem Ciupą o nowoczesnej edukacji historycznej.
Robert Ciupa omawia prace nad odchudzeniem podstaw programowych w szkołach, w tym nauczania historii.
Robert Ciupa omawia, czy instytucje takie jak Śląskie Centrum Wolności i Solidarności mogą liczyć na zwiększone zainteresowanie ze strony uczniów.
Robert Ciupa omawia, co jest według historyków istotnymi elementami nauczania historii w szkołach podstawowych i ponadpodstawowych.
Robert Ciupa omawia, jak opowiadać o codzienności w kopalniach, podkreślając, że ważne jest, aby znaleźć wspólne elementy, które brakowało ludziom w PRL-u, co prowadziło do buntu.
Ciupa analizuje znaczenie muzeum jako miejsca pamięci i opowiada o ważności opowieści o buncie w kopalni Wujek, która jest ogólnopolska i symbolizuje walkę o wolność.
Ciupa omawia, jak zakłócenia w wystawie powodują, że ludzie zrozumieją, co oznacza walka o wolność, podkreślając, że to ważne wydarzenie historyczne.
Robert Ciupa rozmawia o znaczeniu historii górniczej dla tożsamości regionu i opowiada o zadańach muzeum, aby zachować pamięć o kopalniach i opowiedzieć ich historię.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
– Historia jest nauczycielką życia. To zdanie jest bardzo często przywoływane. Mamy ją poznawać po to, żebyśmy zrozumieli, jak społeczeństwo funkcjonuje i jak może funkcjonować, skąd biorą się rządzące nim zasady. Abyśmy mogli kreować inaczej naszą teraźniejszość i przyszłość – mówi Robert Ciupa, dyrektor Śląskiego Centrum Wolności i Solidarności.
W rozmowie o nowoczesnej edukacji historycznej, programie nauczania historii w polskich szkołach, wystawie w Śląskim Centrum Wolności i Solidarności oraz spuściźnie górnictwa mówi też m.in.:
– Jako historycy mamy ogromną konkurencję: Internet, Instagram, Tik-tok, Netflix… Gdzie jest w tym wszystkim historia? Czy mamy kręcić rolki historyczne? Ja nie chciałbym młodych ludzi zmuszać, ale ich zaciekawić. Jak to zrobić? Możemy ich tak zaciekawić, żeby sięgnęli po coś więcej.
– Boimy się uczyć o codzienności, prowadzimy zbyt mało dotyczących jej badań. Łatwiej przecież napisać historię polityczną, ale przedstawiamy ją bardzo często z perspektywy elit, a nie zwykłego człowieka. Tymczasem XX i XXI wiek mają to do siebie, że zachowało się o wiele więcej informacji i wiedzy na temat codzienności. Należałoby ją opisać, bo przez nią łatwiej jest opowiedzieć historię.
– Nie do końca zgadzam się z wykreśleniem Historii i teraźniejszości. Rozumiem kontrowersje dotyczące podręczników, zwłaszcza jednego, jednak uważam, że dodatkowy przedmiot mówiący o historii najnowszej był dobrym rozwiązaniem.
– Cały czas zakładamy, że nauczyciele to taka grupa zawodowa, której trzeba wszystko powiedzieć i rozpisać scenariusz. Tak nie jest. Nauczyciel to osoba, która w zakresie swojego przedmiotu jest wolna.
– Dzisiaj zapominamy, że to wszystko dookoła – bloki, uniwersytet, szpitale – powstało dzięki górnictwu. To wszystko wypracowali ludzie w kopalniach. Dzisiaj idziemy w stronę zielonej energii, natomiast nie możemy zapominać o historii.