Czy Ruch Autonomii Śląska przegrał? Bilans 35-lecia. Jerzy Gorzelik i Patryk Trzcionka
Ruch Autonomii Śląska działa już 35 lat. Co osiągnął w tym czasie? Jakie były jego początki? Czy i jak wpłynął na górnośląską rzeczywistość? Dlaczego nie udało się zrealizować strategii "Autonomia 2020"? No i przede wszystkim: czy RAŚ to szlachetni idealiści czy piąta kolumna, rozbijająca jedność państwa i narodu polskiego?Możesz postawić nam kawę, przyda się dawka energii https://buycoffee.to/rasPodoba Ci się? Subskrybuj kanał na Spotify, Apple Podcasts i Youtube, polub, udostępnij, a jeśli chcesz pomóc w realizacji kolejnych odcinków, zostań naszym patronem w serwisie Patronite! https://patronite.pl/autonomiaWięcej informacji o naszym stowarzyszeniu znajdziesz na stronie internetowej https://autonomia.plBaza linków:X (dawny Twitter): https://x.com/@AutonomiaSlaskaFacebook: https://www.facebook.com/ruch.autonomii.slaskaInstagram: https://www.instagram.com/ruch_autonomii_slaska/Tiktok: https://www.tiktok.com/@ruch_autonomii_slaskaApple Podcasts: https://podcasts.apple.com/us/podcast/podcast-ruchu-autonomii-%C5%9Bl%C4%85ska/id1814620280Spotify: https://open.spotify.com/show/7JSE2RUv3R79nkLaIoefHa
Zainicjował odrodzenie tematyki Górnego Śląska, ochronę przemysłowego dziedzictwa, mobilizację pewną tożsamości w regionie i nie tylko, która obrodziła w spisie powszechnym wielotysięcznymi deklaracjami. Został okrzyknięty piątą kolumną nawet, Po czym na skutek pewnego fatalnego błędu zniknął z politycznych radarów. Zacząć być może wypadałoby od pewnej historii, ale jak mówi pismo, po owocach ich poznacie. Więc tak przyczynkarsko zapraszam Państwa do obejrzenia krótkiego filmiku, który podsumowuje w ramach zapowiedzi tegorocznego Marszu Autonomii pewne jasne strony dorobku Ruchu Autonomii Śląska.
Wprowadził do publicznej dyskusji temat języka śląskiego, dzięki czemu istnieje realna szansa na jego uznanie przez władze Rzeczypospolitej. Raj znacząco przyczynił się też do zachowania szeregu obiektów poprzemysłowych np. Świętochłowickich Dwóch Wież czy Szopienickiej Walcowni i do promocji dziedzictwa przemysłowego regionu. Zagwarantowaliśmy ciągłość organizowania Industriady i rozwój Szlaku Zabytków Techniki Województwa Śląskiego. Troszczył się o kulturę regionu, inicjując między innymi powrót Figury Świącego Lwa do Bytomia z Warszawy, powstanie Muzeum Hutnictwa w Chorzowie, współorganizując Górnośląskie Dni Dziedzictwa. Przyczynił się do upowszechnienia górnośląskiej symboliki. To dzięki nam trybuny Stadionu Śląskiego są żółto-niebieskie, a miały być...
Co roku oprawa marszu nawiązuje do bieżącej sytuacji w regionie i w państwie. Nie inaczej będzie tym razem. Idea, miejsce i czas marszu pozostają bez zmian, jednak zaplanowaliśmy dla Was szereg nowości. Tym razem postaramy się, aby było bardziej rodzinnie i piknikowo. Mniej głośno na samym marszu, a bardziej po. Rezerwujcie zatem czas, informujcie rodziny, przyjaciół i znajomych. Czeka Was radosne Święto Śląskości. Pamiętajcie, 12 lipca, 12, Katowice, Górny Śląsk. A z nami w studio jest wieloletni przewodniczący Ruchu Autonomii Śląska Jerzy Gorzelik. Dzień dobry. Czyli zdaje się właściwa osoba, żeby takiego bilansu dokonać. Odnosząc się Jerzy do tego, co powiedziałeś na filmie, czyli odniosłeś się tam do pewnego rodzaju defetyzmu, który może zaczął dominować.
Jak mają wyglądać trybuny modernizowanego Stadionu Śląskiego? Ja przypomnę okoliczności. To był czas bezpośrednio po tym, kiedy okazało się, że w Chorzowie nie odbędą się Mistrzostwa Europy. Wtedy, kiedy współorganizowały je Polska i Ukraina, to wywołało wielkie oburzenie w naszym W naszym regionie. Zresztą w 2006 roku miała miejsce taka akcja podczas meczu reprezentacji Polski na Stadionie Śląskim. To był też nasz pomysł, a rozpropagowała go regionalna prasa. Na początku drugiej połowy wszyscy kibice obecni na stadionie, którzy zostali wyposażeni w takie czerwone kartki, pokazali je
PZPN-owi i to był proces przeciwko pominięciu kandydatury Chorzowa przy organizacji tych Mistrzostw Europy. Pominięciu, które oczywiście z perspektywy czasu nadal oceniam jako skandaliczne. Bo na tamten czas to był stadion narodowy. Przede wszystkim, jeżeli spojrzymy, gdzie powstała nowa infrastruktura i komu ona służy, z tych wszystkich stadionów tak naprawdę To Stadion Śląski udaje się zapełnić i to nawet na meczach pierwszej ligi. Tutaj odwołam się do nieodległej przeszłości. Czyli z perspektywy czasu można by powiedzieć, że pomimo tego, że rzucano kłody pod nogi, to ten... Tak, natomiast jasne jest, że Górny Śląsk to jest region o największych futbolowych tradycjach w Rzeczpospolitej Polskiej.
Ja byłem wtedy przekonany, jestem i teraz, że wielkie imprezy piłkarskie powinny odbywać się w takich regionach, a nie u piłkarskich nuworyszy, gdzie później te trybuny Po tych mistrzostwach one świecą pustkami. Zresztą sam tego doświadczyłem, bo wraz z moją ukochaną drużyną, czyli Ruchem Chorzow odwiedzałem niektóre z tych stadionów i widziałem jak tam wygląda ta kultura piłkarska. Ale mniejsza z tym to jest wątek poboczny. W każdym razie nie tylko mobilizowaliśmy do protestów przeciwko pominięciu Chorzowa, ale później włączyliśmy się także Do dyskusji o tym, jak ten stadion powinien z takiej perspektywy symbolicznej wyglądać, bo potem, kiedy otrzymaliśmy ten taki policzek, jakim było pominięcie Stadionu Śląskiego przy organizacji Euro... Zdecydowano się, dodajmy, budować właśnie Stadion Narodowy w Warszawie, tak?
No ale pewnie niewiele by z tego wynikło, gdyby nie to, że Ruch Autonomii Śląska znalazł się i w Sejmiku, i w Zarządzie Województwa Śląskiego. I tę zmianę udało nam się spowodować. I dzisiaj możemy oglądać żółto-niebieskie trybuny Stadionu Śląskiego. Ktoś może powiedzieć, ale kolor krzesełek, wschodów, co to jest? Trochę farby. Ale ktokolwiek się zajmuje kulturą symboliczną, sytuacją... Jakikolwiek takich grup mniejszościowych wie, że taka nobilitacja, czyli wprowadzenie tej symboliki na największą sportową arenę, symboliczną, rozpoznawalną w całej Polsce, największą w naszym regionie, to był bardzo ważny krok, jeżeli chodzi o taką właśnie politykę kulturalną, tak bym to mógł określić. Tak, całkowicie się zgadzam.
To znaczy, jest takie niebezpieczeństwo, że przy okazji tej podmiotowości, którą rzekomo mamy mieć w ramach regionów, samorządów, dobrze, żeby ona faktycznie reprezentowała sobą jakąś odrębną jakość i treść, która oczywiście przedstawia się czy wyraża w symbolach. Symbole są bardzo ważne. Ja co do tego nie mam wątpliwości. Ale to dopiero początek. Ja się dopiero rozkręcam. Ja wiem, ale teraz próbuję ze swojej strony uzupełnić, jak ja to widzę. To znaczy, że zawsze, to też wspominałem przy poprzednim odcinku, irytuje mnie próba takiego sprowadzania śląskości do takiego reglamentowanego folkloru. To znaczy, że tak, Śląskość jest czymś pięknym, ale o ile totalnie kompatybilnym z polskością.
Indywidualnymi zainteresowaniami, bo działaczem Ruchu Autonomii Śląska od wielu, wielu lat jest doktor inżynier Henryk Mercik, konserwator zabytków. Ja jestem historykiem sztuki. Wśród nas też jest szereg pasjonatów lokalnej historii, więc trudno byśmy nie skupili się na tym obszarze, w którym jest ten wyjątkowy aspekt dziedzictwa kulturowego w regionie, mianowicie dziedzictwo industrialne, o którym zresztą w tym podcaście też Była okazja już powiedzieć, bo w jednym z odcinków, w którym rozmawiałem z doktorem Adamem Hajdugą, był dedykowany właśnie tej problematyce i nie przez przypadek tutaj przywołuję Adama Hajdugę, bo kiedy znalazłem się w Zarządzie Województwa Śląskiego,
Ale oczywiście zajmowaliśmy się nie tylko tym. Na pewno możemy przypisać sobie zasługi w rozwoju transportu kolejowego w regionie. Czyli koleje śląskie. Akurat tutaj zaczęło się bardzo, bardzo niedobrze, bo koleje śląskie, które były w gestii, w zasadzie w osobistej gestii ówczesnego marszałka województwa śląskiego z Platformy Obywatelskiej, zaliczyły tę Potężną wpadkę wtedy, kiedy miały całkowicie przejąć tak naprawdę obsługę połączeń regionalnych w województwie. Nie pamiętam, coś było z wynajmowaniem taborów od PKP, tak? To była katastrofa na torach, pamiętam. I wszystkie jej okoliczności do dzisiaj nie zostały wyjaśnione.
Ja nie wiem, czy ona nie miała drugiego dna, bo wiemy dzisiaj, że są poważne wady budowlane w przypadku tej podziemnej części Muzeum Śląskiego i być może trudny jako inwestor dyrektor Muzeum Śląskiego musiał odejść po to, żeby ktoś podpisał odbiory. Tego pewnie się nie dowiemy, a może kiedyś. No w każdym razie istotne jest to, że Uznano, iż ten projekt, te wytyczne do scenariusza wystawy, że to jest jakaś niedopuszczalna wizja historii regionu. Dlatego, że nie była polsko-nacjonalistyczna. Właśnie, czy ja dobrze pamiętam, że tam nawet prezydent Komorowski ówczesny się zaangażował w tę sprawę? Dokładnie, dokładnie. I niewątpliwie prezydent Komorowski zaangażował się również w usunięcie Leszka Jodlińskiego.
Tak nigdy nie było i myślę, że swoją postawą wówczas tego absolutnie dowiedliśmy, choć niewielu dzisiaj zapewne o tym pamięta. Jeśli mogę, bo teraz przy twoim prezentowaniu różnych zasług, pewnego dorobku w różnych aspektach, Przewija się jak mantra pewne, można powiedzieć, tło polityczne. To znaczy, że w ramach województwa, regionu zawsze gdzieś pojawia się te dyspozycje z centrali. Pojawia się ta walka polityczna, te wpływy na to, jak organizowany jest to. Z tego, jeśli dobrze rozumiem, utrudnia realizowanie pewnych projektów, które są celowe, oddolne.
No bo jakby podyktowane są interesami nie regionu, a już na przykład partii. W związku z tym, czy do tej listy, którą teraz stworzyliśmy, można by dopisać jeszcze, że Raś faktycznie bronił pewnych standardów, bronił pewnej odrębności tutaj, jeśli chodzi o naszą samorządność, naszą niezależność? Czy może właśnie to, że weszliście w układ w tą... Koalicje to wymagało pewnych, no niestety, kompromisów, które też plamią trochę Ruch Autonomii Śląska. Nie ma praktyki politycznej bez kompromisów. To jest oczywiste. Ze wszystkich moich wypowiedzi chyba wynika, że ja nie jestem entuzjastą żadnej ogólnopolskiej partii politycznej.
Ruch Autonomii Śląska nie miał żadnej centrali, której musiałby słuchać poza regionem. Oczywiście nasi przeciwnicy powiedzą, że albo w Moskwie, albo w Brylinie. Warto się do tego odnieść, bo jest okazja. Istnieją tylko dwie możliwości. Albo ci, którzy tak twierdzą są niepoważni, i ku temu bym się skłaniał, albo skrajnie niepoważne jest państwo polskie, które od 35 lat nie potrafiło udowodnić tego typu powiązań. Każdy może sobie odpowiedzieć na pytanie, które kryje się za tą alternatywą na własny użytek. Ale właśnie, przejdźmy do clou. Ruch regionalny, jak sama nazwa wskazuje, jest osadzony w regionie. Nie musi słuchać poleceń jakiejś partyjnej centrali w Warszawie.
Natomiast doskonale wiemy, że marszałek województwa, czyli nawet ten, który w imieniu danej partii zajmuje to najważniejsze stanowisko w samorządzie wojewódzkim, on jest poddany pewnej presji struktur partyjnych. On musi przyjmować polecenia tak naprawdę, jeżeli chce realizować swoją misję, od ludzi, którzy w hierarchii partyjnej stoją wyżej, a którzy z regionem nie są bezpośrednio związani. Tutaj przykład Adama Matusiewicza, bo to on stracił swoje stanowisko po tym krachu kolei śląskich, jest doskonałym przykładem. On ustąpił, on sam złożył swoją rezygnację, ale ponieważ mu kazali jego partyjni przełożeni.
No więc powtórzono to głosowanie później, innego dnia, gdzie starczyło głosów tym razem. To wymagało takiego wewnętrznego zdyscyplinowania klubu radnych. Ale marszałek Śmigielski się wykręcił chorobą, więc ewidentnie ta koalicja mu była nie w smak. Ale proszę zobaczyć, bo nie chodzi mi tu o jednego czy innego marszałka, ale o ten mechanizm. Który polega na tym, że duża ogólnopolska partia zmienia sobie marszałków do woli. Gdzieś poza regionem zapadają decyzje o tym, jakie mają być koalicje. To oznacza, że ta samorządność w wielu sytuacjach staje się nie tylko ze względów Witam Państwa.
To jest wniosek, który płynie z moich także bezpośrednich doświadczeń w relacjach z politykami. Ma to niewiele wspólnego z jakąś merytokracją, tak? Czyli tego, czego byśmy się spodziewali, być może też po urzędnikach tak wysokiego szczebla. No, to prawda. To prawda, bo też w takim... Tu z kolei, zcentralizowane państwo oznacza, że ta... Droga, polityka jest drogą jakby w jedną stronę. Czyli zdarza się czasami, obecny marszałek był w Sejmie, a jest ponownie marszałkiem, ale z reguły to jest taka droga w jedną stronę. Region, Warszawa i ewentualnie Bruksela. Natomiast w państwach federalnych choćby ta ścieżka kariery może wyglądać zupełnie inaczej.
I tutaj państwo zapewne byliby wszyscy rozczarowani, gdybym nie powołał się na Niemcy. Ale mam pewne doświadczenia, bo też odpowiadałem za współpracę międzynarodową województwa śląskiego. Naszym regionem partnerskim jest północna Nadenia Westfalia. I tam miałem do czynienia... Ze swoim odpowiednikiem to brzmi jak bufonada, bo ja odpowiadałem oczywiście za tę współpracę międzynarodową, ale w rządowo-samorządowym województwie. Natomiast miałem naprzeciwko siebie bardzo doświadczoną panią polityk, która odpowiadała za międzynarodowe relacje swojego kraju związkowego. Czyli była kimś w randze ministra, tak? Można by tak powiedzieć, tak? I to była osoba z SPD, która wcześniej zajmowała też poważne stanowiska w Bundestagu.
Czyli to było zupełnie naturalne, że zdobywa się w centrali politycznej z doświadczenia po to, żeby później wykorzystywać w regionie. I dla regionu. I dla regionu, ponieważ rząd, władza wykonawcza 16 milionowego kraju związkowego, jakim jest północna Renia Westfalia, to to jest poważna sprawa, której nie można lekceważyć, nawet patrząc z perspektywy Bundestagu. Co więcej, w takich państwach silnie zdecentralizowanych wykształca się pewna klasa polityków regionalnych, czyli takich, którzy rzeczywiście zakładają, że ich kariera polityczna będzie przebiegać niemal wyłącznie w regionie, zdobywają odpowiednie doświadczenia, Region doskonale znają, znają jego problemy i wiedzą jak je rozwiązywać, więc to oczywiście pewna taka dygresja, bo dotyczy pewnych generalnych problemów związanych z decentralizacją, o której z perspektywy liberalnej rozmawialiście z Norbertem Slenzokiem,
Mit to jest pewna opowieść, która nadaje sens wspólnocie, jej dziejom, jej teraźniejszości i przyszłości. Więc jest i ten mit złotego wieku, to jest mit industrializacji. Za każdym razem, kiedy mówimy o tym dziedzictwie przemysłowym, pomijając to, że oczywiście ono ma taki współczesny wymiar też turystyczny, a więc ekonomiczny, podkreślamy, że to jest przykład takiego gigantycznego skoku cywilizacyjnego, który się w regionie dokonał. I to jest bardzo istotne w kontekście tego, Co ciążyło na górnośląskiej tożsamości przez dziesięciolecia i coś, co kiedyś zostało nazwane syndromem śląskiej krzywdy, taki fatalizm, że na Górnym Śląsku nic nigdy się nie udaje i górnoślązacy zawsze będą tymi obywatelami drugiej kategorii.
Mimo, że ewangelików na Górnym Śląsku, z wyjątkiem tej austriackiej części, a ściślej cieszyńskiej, była zawsze mniejszość, tam też mniejszość, ale znacząca, to jednak oni odegrali bardzo znaczącą rolę w tworzeniu dorobku cywilizacyjnego, kultury naszego regionu. I ten rok reformacji, po pierwsze, pozwolił docenić ten dorobek, po drugie, pozostawił trwałe efekty. Nie tylko katalogi wystaw, które się odbywały w Muzeach Górnośląskim Śląskim, ale także drewnianą kaplicę przeniesioną z Bytomia Bobrka, ewangelicką kaplicę przeniesioną do skansenu w Chorzowie, gdzie już funkcjonował od wielu, wielu lat. Także czynny liturgicznie, nazwijmy to tak, kościół rzymsko...
Zresztą kierowane wówczas przez Leszka Jodlińskiego miało bardzo ambitny program, które się sprowadzały w województwie śląskim do takiego elitarnego oprowadzania, objazdu, po zabytkach jechał sobie autokar zainteresowanych, coś tam oglądali. A my stwierdziliśmy, że nie no, te Europejskie Dni Dziedzictwa to jest okazja po pierwsze, żeby uświadomić sobie pewną spójność kulturową regionu, więc organizowaliśmy to i w województwie opolskim, i w województwie śląskim. I po drugie, żeby zaangażować większą liczbę ludzi. I zsieciowaliśmy we współpracy Młodzieży Górnośląskiej i RAS-u wiele środowisk i stowarzyszeń, także lokalnych. I nawet nie powiem zachęciliśmy, bo to byli wszystko społecznicy.
Ale skoordynowaliśmy działania, w ramach których społecznie oprowadzono według jakiegoś tematycznego klucza przez pięć edycji po zabytkach regionu. No i w tym brały udział setki tysiące ludzi. No i co chciałem powiedzieć, że ten standard później się przyjął, zaczęto organizować. Na przykład dzisiaj to... Nie dosłownie dzisiaj, ale święto metropolii, które jest organizowane. GZM coś takiego organizuje. To jest w tej formule w gruncie rzeczy. Może nie na zasadzie społecznej już, ale też nie jest to adresowane do pasażerów jednego autokaru, tylko tak naprawdę do społeczności, której część jest zainteresowana dziedzictwem kulturowym, przeszłością. Kiedy inni podjęli pewien styl działania, także nasze postulaty.
Zostały podjęte te, nazwijmy to, polityczne przez różne inne środowiska. Rola Ruchu Autonomii Śląska też się musi zmienić. My nie jesteśmy już metrykalnie tak młodzi jak kiedyś i trudno nas oczekiwać, żebyśmy po życia kres działali z taką intensywnością, ale możemy działać wciąż w sposób, który przyniesie regionowi wiele pożytków. Jestem do tego przekonany. Wracając do tej narracji, o której mówiłeś, że Ruch Autonomii Śląska buduje pewną narrację o regionie. Ja rozmawiałem przed tym podcastem z jednym z moich przyjaciół, który mieszka w Warszawie, jak to się mówi, I zapytałem się go, no właściwie, z czym mu się kojarzy Ruch Autonomii Śląska.
Właśnie, gdybyśmy mieli autonomię, Także gdybyśmy byli w bardziej, moim zdaniem, racjonalnej strukturze administracyjnej, czyli w ramach jakiegoś województwa górnośląskiego, to łatwiej by nam było zdecydowanie wytyczać sobie jakieś realne cele na przyszłość. Jako wspólnota polityczna w ramach regionu, który jest do pewnego stopnia upodmiotowiony, Chcemy osiągnąć to i to, zróbmy to razem. W sytuacji, kiedy to województwo jest tak niespójne, że trudno mówić o poczuciu wspólnoty. Ja bym mówił tutaj o społeczności województwa śląskiego, nie o wspólnocie. I dodatkowo te instrumenty finansowe i polityczne na szczeblu regionalnym są tak ograniczone.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Ruch Autonomii Śląska działa już 35 lat. Co osiągnął w tym czasie? Jakie były jego początki? Czy i jak wpłynął na górnośląską rzeczywistość? Dlaczego nie udało się zrealizować strategii "Autonomia 2020"? No i przede wszystkim: czy RAŚ to szlachetni idealiści czy piąta kolumna, rozbijająca jedność państwa i narodu polskiego?Możesz postawić nam kawę, przyda się dawka energii https://buycoffee.to/rasPodoba Ci się? Subskrybuj kanał na Spotify, Apple Podcasts i Youtube, polub, udostępnij, a jeśli chcesz pomóc w realizacji kolejnych odcinków, zostań naszym patronem w serwisie Patronite! https://patronite.pl/autonomiaWięcej informacji o naszym stowarzyszeniu znajdziesz na stronie internetowej https://autonomia.plBaza linków:X (dawny Twitter): https://x.com/@AutonomiaSlaskaFacebook: https://www.facebook.com/ruch.autonomii.slaskaInstagram: https://www.instagram.com/ruch_autonomii_slaska/Tiktok: https://www.tiktok.com/@ruch_autonomii_slaskaApple Podcasts: https://podcasts.apple.com/us/podcast/podcast-ruchu-autonomii-%C5%9Bl%C4%85ska/id1814620280Spotify: https://open.spotify.com/show/7JSE2RUv3R79nkLaIoefHa