Tajemnice obrazów Jana Matejki
Władca, zdrajca, mędrzec. Kod i symbole, którymi posługiwał się Jan Matejko portretując władców i wybitne postacie do dziś skrywa wiele tajemnic. Czy umiemy odszyfrować symbole, którymi przepełnione jest malarstwo jednego z najwybitniejszych polskich malarzy? Wizerunki postaci historycznych i wizja historii Polski w malarstwie Jana Matejki to obrazy już na stałe wdrukowane w świadomość każdego Polaka. Myślimy o naszej przeszłości „Matejką". Jego pędzel utrwalił wizerunki władców, wybitnych postaci, stworzył obrazy przełomowych wydarzeń historycznych. Tylko, czy to na pewno malarstwo historyczne? Czy nie za dużo w nim jest ukrytych znaczeń, symboli, wręcz kodu, który nazwać możemy kodem Matejki? Spośród wielu znanych dzieł krakowskiego malarza uwagę zwraca cykl „Dzieje cywilizacji w Polsce". Jak układają się w tej sekwencji symboliczne figury władcy, zdrajcy i mędrca obecne w wielu dziełach mistrza? Skąd Matejko czerpał inspirację i co ma z tym wspólnego przypadkowy przechodzień, Teodor Tuhowicz? Czy obrazy krakowskiego mistrza osiągały zawrotne ceny już za jego życia? Dlaczego niektórzy byli gotowi je kupować niekoniecznie ze względu na ich artystyczną wartość? O tym wszystkim w Podcaście Muzeum Historii Polski z serii Inne historie Polski. Rozmawiają Cezary Korycki i jego gość, profesor Wojciech Tygielski z Uniwersytetu Warszawskiego (https://ihs.uw.edu.pl/wojciech-tygielski/). Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Podcast zrealizowano w ramach zadania: kontynuacja i rozbudowa multimedialnego projektu informacyjno-edukacyjnego - Portal Historyczny Dzieje.pl
Wizja historii z płócien Jana Matejki to obrazy, które już na stałe wdrukowane są w świadomość każdego Polaka. Myślimy o naszej przeszłości Matejką, widzimy twarze władców, innych wielkich Polaków, ale także i tych zapisanych w historii niechlubnie. Wielkie bitwy, znamienne momenty, triumfy, czasem klęski. Skala twórczości i artysty z Krakowa to malarstwo historyczne chyba bez precedensu w dziejach samej historii sztuki. Tylko czy to na pewno malarstwo historyczne? Czy nie za dużo jest w nim ukrytych znaczeń, przekazów, wręcz kodu, który nazwać możemy kodem Matejki? Jak układają się w tej sekwencji symboliczne figury władcy, zdrajcy czy mędrca, powtarzalne i obecne w tak wielu z dzieł mistrza?
To właśnie będzie tematem dzisiejszego odcinka. A moim gościem będzie profesor Wojciech Tygielski. Nazywam się Cezary Korycki i zapraszam na podcast Muzeum Historii Polski. Prześwietlenie. Inne historie Polski. Część pierwsza. Sztuka i historia. Dzień dobry, a dziś gościem podcastu Muzeum Historii Polski będzie profesor Wojciech Tygielski. Witam panie profesorze. Dzień dobry, witam serdecznie. I to jest wielki powrót, dlatego że pana profesora przez pewien czas u nas nie było, ale dzisiaj będziemy też rozmawiać o wielkich historycznych tematach. Ale to jest też wielki powrót, dlatego że nieustająco wielkim zainteresowaniem cieszą się poprzednie nasze odcinki z panem profesorem, które mieliśmy przyjemność realizować.
Jakby nic się nie budowało. Ja mogę zrozumieć, że budowa istoty tej cywilizacji następowała wcześniej. Ale mam taką obserwację nie do końca wyjaśnioną. Prosiłem o to moich studentów. Też nie do końca mi potrafili powiedzieć, jak to rozumieją. Dlaczego właśnie jest takie przesunięcie akcentów na rzecz tego rozbicia dzielnicowego? Jakby w tym rozbiciu dzielnicowym budowano fundamenty przyszłego zjednoczenia państwa za tam Łokietka i Kazimierza Wielkiego. I potem jest ten reflektor skierowany na elementy edukacyjne. Mi się wydaje, że jest w tym jakieś przesłanie, z którego warto i dzisiaj korzystać. Jednak twórczość Jana Matejki jest ciekawa dla znawców historii, dla historyków, dla pasjonatów historii.
Jest Stańczyk z 1850. 1962 roku, czyli mamy tę scenę balu, beztroski, a Stańczyk się martwi, co będzie z Rzeczą Pospolitą. Jest kazanie skargi potem, czyli znowu samotny skarga, nie do końca przemawiający do słuchaczy, którzy zajmują się trochę czym innym. I jest Rejtan, najbardziej chyba taki spektakularny obraz upadku Polski, samotności tego człowieka, który próbuje się przeciwstawić. I to jest początek, to jest wczesna twórczość, ta wielkoformatowa, relatywnie wczesna. Natomiast potem mamy taki cykl Unia Lubelska, Batory pod Pskowem, Bitwa pod Grunwaldem właśnie, gdzie są elementy
Także wydaje mi się, że patrząc na tę chronologię, widać jak Matejko dojrzewa, jak myśli o pewnych rzeczach i wydaje mi się, że też to jest efekt kolejnych lektur, bo jeśli mogę jeszcze to zdanie dodać, cechą Matejki jest znakomita znajomość historii i środowiska historyków. Przypomnę, że mamy wtedy do czynienia z tak zwaną szkołą krakowską historiografii, to znaczy ludźmi bardzo wybitnymi, takimi jak Walerian Kalinka, Józef Szuński, z którego wykładów Matejko słuchał wielokrotnie, Stanisław Smolka czy Michał Bobrzyński, ludzi, którzy uważają, iż
Wiemy w jakiej lidze grał Fryderyk Chopin, wiemy w jakiej lidze grał Henryk Sienkiewicz, a w jakiej lidze malarstwa historycznego grał Jan Matejko, jeśli chodzi o świat. Wydaje mi się, że Nie było chyba takiego malarza, który z takim rozmachem ilustrowałby historię, a może się mylę. Tutaj nie aspiruję do bycia w pełni kompetentnym, więc wypowiadam się jako trochę amator, ale ja mam wrażenie, że nie, że to jest unikalna zupełnie postać i unikalny warsztat i unikalne przesłanie i unikalna intensywność tego przesłania, taka skoncentrowana na pewnych konkretnych wodkach. No co by mamy w klasycyzmie? No we Francji mamy Dawida, prawda? Dawida z jego śmiercią Sokratesa, czy z przysięgą Horacjuszy.
Więc myślę, że akurat bitwa pod Lepanto, poza tym, że uruchamiała wyobraźnię Europejczyków i to morska bitwa, Turcy, zagrożenie, to były jakieś takie hity epoki, no to nie była jakoś taka ważna dla naszego polskiego, polskiej świadomości. ale dochodzą do, no jest oczywiście Bacciarelli i tak dalej, jest mnóstwo malarzy, ale tej klasy, jeśli dojdziemy do XIX wieku i wydaje się, że tak samo jak Sienkiewicz sięga do przeszłości, w której szuka pociechy i takich dowodów na prosperity, jeśli to była prosperity, no to Matejko robi podobnie i ci malarze XIX-wieczni w związku z sytuacją XIX-wieczną, zaborczą i tak dalej, szukają też takich wątków, więc wydaje mi się, że malarstwa historycznego znacznie przybywa.
Jak wyglądały sejmiki, kiedy o tym rozmawiali, to zawdzięczamy naszą wiedzę w dużym stopniu Janowi Piotrowi Norblinowi. Ale on też ma takie dzieło jak zaprzysiężenie Konstytucji 3 maja, często używane w różnych ilustracjach. Siemiracki. To też jest wielkie nazwisko i też pokazujące, jak ta dawniejsza tym razem historia, ta wspólna, ta starożytna, inspirowała tego wielkiego twórcę. Więc mam wrażenie, że to jest zjawisko jednak bardzo mocno osadzone w XIX wieku i wiązałbym to z sytuacją polityczno-społeczną, bo nawet w twórczości Matejki widać wyraźnie, że przeżycia związane z Powstaniem Styczniowym
Delegacja tam Tarnowskiej jedzie do Rzymu, ofiarowują obraz. Dzięki temu mamy takie ważne polonikum dzisiaj w Muzeach Watykańskich i możemy z radością na to. wskazywać, no ale to jest działanie patrioty Matejki, który przecież nie myśli o komercji, tylko myśli o ogólnym przesłaniu. Podobnie astronom Kopernik, to jest ten ostatnio często pokazywany obraz w związku z rokiem kopernikowskim, czy też kopernikańskim. Znowu astronom Kopernik, czyli rozmowa z Bogiem. Ten bardzo ciekawy i piękny obraz został zakupiony znowu ze składek społecznych, żeby podarować uniwersytetowi. Czyli jest to jakaś wspólnota ludzi, którzy starają się to nasze patrimonio storico, że użyję tego określenia włoskiego, wzbogacać i Matejko jest to bardzo ważnym elementem.
Jestem Matejko. Przyznam się, żem zgłupiał. On to swoje Matejko powiedział tak, jakby był jakimś wojewodą. Widocznie myślał, że każdy musi wiedzieć, co to jest Matejko. Pomyślałem jednak, dobrze, że Matejko, a nie złodziej. Tak spotkanie z mistrzem opisywał pewien szlachcic z Podola, Teodor Tuchowicz, który nieopatrznie przybył do Krakowa w interesach i nieopatrznie wziął udział w castingu na postać Stefana Batarego. Trzeba przyznać, że wizerunek Królów Polski, który mamy przecież wdrukowany nomen omen w podświadomość, czy z uwagi na poczet Królów Polski, czy nawet banknoty, które pamiętamy przecież już od lat dziecięcych. Ale ten poczet jest delikatnie mówiąc umowny. Te wizerunki tych naszych władz są wysoce umowne.
z takim nieprzeniknionym spojrzeniem, jakby był nieobecny. Wydaje mi się, że to też warto się nad tym zastanowić, czy to wydarzenie historyczne i czy to jest jakiś komentarz, jakieś zdystansowanie się w stosunku do tego faktu historycznego, który ja zawsze uważałem za super, super pozytywny jednoznacznie, dopóki nie zacząłem spotykać historyków litewskich, którzy mi mówili, że to ta Unia Lubelska cała to jest przejaw ekspansji polskiej i w ogóle byliśmy bardzo wtedy mocarstwowi w tym rozumieniu tego połączenia polsko-litewskiego czy polsko-litewsko-ruskiego.
Teraz porozmawiamy o innym motywie z dzieła Jana Matejki. Tym motywem jest zdrajca. W poprzedniej części pytałem pana profesora o kontrowersyjnego władca. Tutaj już będzie w tej części bardzo kontrowersyjnie. Kontrowersję Matejko wzbudzał za życia. Przed chwilą wysłuchaliśmy historii związanej z Rejtanem. To dzieło budziło w Krakowie ogromne emocje. To jest bardzo ciekawe, że wnuki i prawnuki tych osób na tym dziele zilustrowanych planowały nawet odkupienie Rejtana, schowanie, a nawet zniszczenie, bo było im zupełnie niezręcznie, że ich przodkowie są przedstawiani w takiej, a nie innej roli. Ostatecznie Rejtana zakupił, tak jak mówiliśmy wcześniej, cesarz Franciszek Józef i chyba dzięki temu miłości wypanującemu cesarzowi tego Rejtana możemy dzisiaj podziwiać.
No i teraz jak to można, jak można reagować? Dzisiaj to w ogóle jest niemożliwe, o czym się parę razy przekonałem, bo internet wszystko ma w sobie i zachowuje. Tutaj jest taka szansa, że dokonamy jakiejś cenzury. Wykupimy nakład, kupimy obraz, który źle o nas świadczy. To też pokazuje, jak to jest skoograniczone. W skali, prawda, dzisiaj, no jeszcze nakład to ja pamiętam czasy, kiedy autor czegoś, czego się wstydził, nerwowo próbował wykupić nakład, nawet w świecie naukowym. No ale wtedy to, rozumiem, było jednak łatwiejsze. Kiedyś rozmawialiśmy o dyplomacji, pamiętam, i że to też dla tej dyplomacji na przykład rosyjskiej są bardzo ważne elementy, żeby wytrzeć z pamięci, z obrazów i z książek takie fragmenty relacji polsko-rosyjskiej, które są dla nich jakoś tam niekorzystne, prawda?
Ale w przypadku akurat pokłonu szujskich, że wróćmy do nomenklatury Hieronima Grali, to chyba jakiegoś takiego przesłania długofalowego ja nie widzę. A na koniec naszej rozmowy jeszcze to, w jaki sposób... Następowała nie tylko recepcja dzieł Matejki, ale także w jakiś sposób kontynuacja jego dorobku. Mieliśmy takie przykłady twórców, którzy z podobnym rozmachem chcieli przedstawić polską historię. Tu jest ciekawy wątek sekwencji dzieł, które całkiem niedawno wróciły po długiej nieobecności do Polski. A myśli Pan o Łukaszowcach oczywiście. Tak jest. No tak. To dla Muzeum Historii Polski będzie na pewno bardzo ważne.
ważny eksponat i bardzo się cieszę, że te obrazy wróciły. Ponieważ było o nich głośno ostatnio, więc może nie warto tak szczegółowo o tym opowiadać, ale to, co wydaje mi się ważne, to to, że na tę wystawę światową w Nowym Jorku w 1939 roku, 1939 roku otworzoną, przygotowywano polską ekspozycję. No i jest pytanie, co my mamy do pokazania. To jest stałe pytanie, które sobie stawiamy w różnych epokach, w jaki sposób się najlepiej zaprezentować. I pomijam inne elementy pawilonu polskiego, swoją drogą bardzo interesujące, ale postanowiono, że na tę okazję władze zamówią u grupy
One powstawały w willi Pruszkowskiego w Kazimierzu nad Wisłą i były malowane, co bardzo ciekawe, zbiorowo. Tak rozumiem terminy piliły, że poszczególni malarze w tym gronie, było ich chyba nastu, dziewięciu, jedenastu, wykonywali fragmenty obrazów. Czyli to naprawdę praca zbiorowa. Jeden lepiej głowy, drugi lepiej to malował i to jakoś bardzo sprawnie poszło. Ale ta tematyka dla mnie, historyka, jest oczywiście najważniejsza. Wybrano chyba takie wątki, które świadczyły o pewnej międzynarodowej roli Polski, no bo na tym Nowym Jorku trzeba było jakoś to zaznaczyć, ale pewne rzeczy się w oczywisty sposób powtarzają w stosunku do Matejki.
na czele z Oskarem Haleckim i wykonawcy na czele z Tadeuszem Pruszkowskim. Także ja bardzo lubię ten cykl i uważam, że to jest bardzo dobra kontynuacja Matejki. No to na koniec, panie profesorze, chciałem zaskoczyć pana pytaniem, gdyby Jan Matejko pojawił się tu nagle za dotknięciem magicznej różdżki w roku 2024, to jakie dzieło z tej historii pomiędzy jego śmiercią, a naszymi współczesnymi czasami mógłby namalować z naszej historii? Z naszej historii? No myślę teraz, bo jestem całkowicie zaskoczony, ale... Piłsudski z więzienia niemieckiego zwolnionym. I mamy, zajeżdża tutaj nam gdzieś na ten dworzec, prawda?
Cieszę się, że mi się udało i dziękuję za kolejną ciekawą rozmowę. Bardzo dziękuję. Do zobaczenia. Dziękuję bardzo za wysłuchanie odcinka i zapraszam do subskrypcji kanału Muzeum Historii Polski, bo dzięki temu nie przegapicie Państwo kolejnych naszych materiałów. Zapraszam także na cykl Rzecz Historyczna, w którym niezwykle ciekawie o XX-wiecznej historii Polski opowiada dr Michał Przeperski. Filmy z cyklu Rzecz Historyczna znajdziecie Państwo także na kanale YouTube'owym Muzeum Historii Polski. Cezary Korycki, do usłyszenia.
Pokazano wszystkie 18 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.